Sztuczne ulatwienia
Zgadzam się z Tobą Sylwester ale …. Góry są dostępne dla wszystkich i nie można jednemu czy drugiemu zabronić aby w nie szedł, mimo iż taki osobnik jest głupi jeżeli nie ma doświadczenia w górach a tam idzie. Jest też opcja że dzięki takim sztucznym ułatwieniom będzie mógł się bezpiecznie wycofać.
Inna sprawa że chciałbym aby w Tatrach powstały via ferraty zaczynające się kilku metrowym pionem, tam umiejętności i posiadanie sprzętu by decydowało kto idzie dalej a kto zawraca.
Inna sprawa że chciałbym aby w Tatrach powstały via ferraty zaczynające się kilku metrowym pionem, tam umiejętności i posiadanie sprzętu by decydowało kto idzie dalej a kto zawraca.
Z tego co się orientuję, dałoby się na Mnicha poprowadzić szlak, nawet bez specjalnego angażowania żelastwa... Oczywiście nie od północy.pea pisze:Mnich przykładowo (ciach) próby stworzenia dróg wiodących na jego szczyt(na szczęście to pewnie niemożliwe)
A może coś, co jest już stosowane na pl drogach? Np przy wejsciu z Kasprowego na Świnicę stawiać takie znaki:pea pisze:informacja w widocznym miejscu ,że dla niedoświadczonego turysty Orla Perć może zakończyć sie śmiercią

Odnoszę wrażenie, że z wielu wypowiedzi przemawia w mniejszym lub większym stopniu... snobizm.
Niech każdy przechodzi Orlą na swój sposób, jedni potrzebują tych ułatwień a inni nie! Chwytanie się łańcuchów to nie wstyd, czy umniejszenie radości ze zdobycia szczytu.
Takie posty wchodzę ludziom na ambicję. Czy lepiej ambicjonalnie przecenić swoje możliwości i ulec wypadkowi, czy też bezpiecznie przejść szlak korzystając ze sztucznych ułatwień?!
Niech każdy przechodzi Orlą na swój sposób, jedni potrzebują tych ułatwień a inni nie! Chwytanie się łańcuchów to nie wstyd, czy umniejszenie radości ze zdobycia szczytu.
Takie posty wchodzę ludziom na ambicję. Czy lepiej ambicjonalnie przecenić swoje możliwości i ulec wypadkowi, czy też bezpiecznie przejść szlak korzystając ze sztucznych ułatwień?!
święte słowa. Też uważam,że każdy powinien się czuć bezpiecznie w górach,jeśli jakaś trasa zaczyna nas z jakichkolwiek względów przerastać należy zawrócić,nawet jeśli przed nami maszeruje matka z dzieckiem.Góry to nie zawody i sprawdziany.Jedziemy dla nich dla radości...cokolwiek to oznacza.Można się w nich sprawdzać,czemu nie...a nawet podchodzić ambicjonalnie...ale wszystko z głową!!!AdiK pisze:Chwytanie się łańcuchów to nie wstyd, czy umniejszenie radości ze zdobycia szczytu.
Chciało by się napisać, że wszyscy mamy rację i jestesmy mądrzy, ale czy to wpłynie na ... no właśnie na co?
- na poprawę bezpieczenstwa
- na drożność szlaków
- na podejscie do gor niedoswiadczonych turystów
- na pracę TOPR i TPN-u
- na tatrzańską przyrodę
- na ilość postów
mądrzy jesteśmy tylko sami dla siebie, nic więcej z tego nie wynika
- na poprawę bezpieczenstwa
- na drożność szlaków
- na podejscie do gor niedoswiadczonych turystów
- na pracę TOPR i TPN-u
- na tatrzańską przyrodę
- na ilość postów
mądrzy jesteśmy tylko sami dla siebie, nic więcej z tego nie wynika
Kurka, ostatnio pod wpływem nawału roboty się przestawiłem na tym forum na funkcję "read only", więc coś napisać by wypadało 
Co do ułatwień - mimo wszystko jestem za. Orla Perć to tak piękne miejsce, że ciężko utrudniać ludziom dostęp do tego szlaku. Poza tym, usuni ęcie łańcuchów/klamer/drabinek/innego ustrojstwa w większym stopniu odstraszyłoby górołazów NIE CAŁKIEM doświadczonych niż typową stonkę. Myślę, że lepiej wpłynęłyby takie tabliczki przed wejściem na szlak, np. zamiast tych czerwonych już istniejących wrzucić ilość ofiar i tekst w stylu "nieodpowiednie obuwie może tu przyczynić się do twojej śmierci". To by wpłynęło na wyobrażnię niektórych zapaleńców, którzy bez aklimatyzacji i przygotowania uderz pierwszego dnia na Orlą w miejskich sandałkach.
Co do ułatwień - mimo wszystko jestem za. Orla Perć to tak piękne miejsce, że ciężko utrudniać ludziom dostęp do tego szlaku. Poza tym, usuni ęcie łańcuchów/klamer/drabinek/innego ustrojstwa w większym stopniu odstraszyłoby górołazów NIE CAŁKIEM doświadczonych niż typową stonkę. Myślę, że lepiej wpłynęłyby takie tabliczki przed wejściem na szlak, np. zamiast tych czerwonych już istniejących wrzucić ilość ofiar i tekst w stylu "nieodpowiednie obuwie może tu przyczynić się do twojej śmierci". To by wpłynęło na wyobrażnię niektórych zapaleńców, którzy bez aklimatyzacji i przygotowania uderz pierwszego dnia na Orlą w miejskich sandałkach.
Wiesz, jak jest czarny punkt, to nie zwalniam, bo te "garbiki" na drodze daja fajny efekt dzwiekowy, jak szybko pszejechac...Agaar pisze:Tak jak kierowcy zwlaniają
A tak na powaznie - to chyba by to nie odnioslo skutku zbyt wioelkiego, tak jak wlasnie czarne punkty na drogach - opatrzy sie i bedzie olewane...
Chciałbym w tym wątku przytoczyć sytuację, której byłem świadkiem podczas sierpniowego pobytu w Tatrach. Zdarzenie miało miejsce na szlaku ze Smutnej na Banikowską Przełęcz przy podejściu na Banówkę. W kierunku przeciwnym szła kilkuosobowa grupa turystów. Przy schodzeniu (przodem!) stromym kominkiem, jeden z nich (wiek około 20 lat) poślizgnął się i zjechał jakieś 2 metry w dół, zatrzymując się na rękach i na dupie tuż przed krawędzią stromej płyty skalnej, wiszącej jakieś 10-15 metrów nad urwiskiem.
Odcinek był ubezpieczony łańcuchem, z którego delikwent widocznie nie miał ochoty skorzystać.
Wszystko trwało ułamek sekundy. Zapanowała cisza, po kilku sekundach ktoś z jego grupy, z uśmiechem na twarzy, rzucił hasło: „co, bieżnik ci się starł!”. Zatkało mnie, popatrzyłem na jego „adidasy” i wstyd mi się zrobiło, że to właśnie Polacy wykazali taki brak wyobraźni i odpowiedzialności.
Delikwent z zaczerwienioną twarzą i błądzącym ze strachu, czy też ze wstydu, wzrokiem, na drżących nogach pognał dalej.
Brakło góra pół metra, a pewnie nie obyłoby się bez akcji THS, a w kronice wypadków napisaliby „turysta narodowości polskiej, będąc w niewłaściwym obuwiu poślizgnął się i spadł ze stromej płyty skalnej doznawszy obrażeń ciała”.
Odcinek był ubezpieczony łańcuchem, z którego delikwent widocznie nie miał ochoty skorzystać.
Wszystko trwało ułamek sekundy. Zapanowała cisza, po kilku sekundach ktoś z jego grupy, z uśmiechem na twarzy, rzucił hasło: „co, bieżnik ci się starł!”. Zatkało mnie, popatrzyłem na jego „adidasy” i wstyd mi się zrobiło, że to właśnie Polacy wykazali taki brak wyobraźni i odpowiedzialności.
Delikwent z zaczerwienioną twarzą i błądzącym ze strachu, czy też ze wstydu, wzrokiem, na drżących nogach pognał dalej.
Brakło góra pół metra, a pewnie nie obyłoby się bez akcji THS, a w kronice wypadków napisaliby „turysta narodowości polskiej, będąc w niewłaściwym obuwiu poślizgnął się i spadł ze stromej płyty skalnej doznawszy obrażeń ciała”.
I odnosząc się do zarzutu w kwestii mojego ostatniego postu to moje intencje były zupełnie inne....Bo w życiu nie chciałabym by mój post wchodził komuś na ambicję -teraz mam tylko wyrzuty sumienia.I ,że by nie było wątpliwości-jestem gorącą zwolenniczką korzystania z łańcuchów na górskich trasach.To może zapobiec kalectwu i uchronić przed niepotrzebną śmiercią.Poślizgnąć się jest nietrudno a trzymanie się łańcucha może zapobiec stoczeniu się w przepaść.
Dokładnie.. Jest wielu kierowców, którzy zwalniają w Czarnych Punktach, tak więc jest prawdopodobne, że i w górach ludzie zaczęliby "myśleć" widząc tabliczkę z napisem: UWAGA, na tym szlaku zginęło już x osób.Agaar pisze:Ale inni zwalniają...
Choć są już tabliczki z napisem "Góry tylko dla rozważnych" i chyba wiele nie dają, ale moim skromnym zdaniem nie są "oczojebne" i dobitne więc niewielu ludzi je zauważa.
Na koniec bardzo ważna sprawa i dla kierowców i górołazów:
BRAWURA TO NIE ODWAGA!





