Sztuczne ulatwienia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Sztuczne ulatwienia

Post autor: Widmo Brockenu »

Witam wszystkich!

pogaduszki o Orlej Perci sklonily mnie do poruszenia tego tematu.
Jak wynika z przewodnika Nyki w ostatnich latach "zgwalcono" diametralnie sporo szlaków tatrzanskich zakuwajac je ekstremalnie w zelazo i wykuwajac dodatkowe stopnie w skalach ..... Dotyczy to niektórych fragmentów Orlej ale przede wszystkim szlaku na Rysy , Swinice i.... Giewontu (hehheeee ! ).

Ja te anomalie spotkalem we wrzesniu 2003 w Smoczej Jamie (cale przejscie groty jest "wylancuchowane" ...) oraz na szlaku do Mylnej i Raptawickiej zaraz na samym poczatku . Tam to dostalem szoku, widzac lancuchy...

Napiszcie, co o tym sadzicie. Uwazam, ze jest to zupelnie bledna polityka ... raczej powinno sie usuwac sztuczne ulatwienia, zostawiajac je tylko w miejscach , które bez ulatwien wchodzilyby gdzies na II - we wspinaczkowej skali trudnosci ( jak np. drabinka z tarasu Zamarlej na Kozia Przelecz , bez drabinki to chyba w wejsciu nawet III).


pozdrawiam,

Zbyszko


PS: stare "klasyczne, turystyczne" drogi w Alpach ocieraja sie czesto o II (np. gran Watzmanna) , a ulatwien jest bardzo malo .. Nowe , to tony zelaza :D np. Alpspitze
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Precz ze stalą !!

Ułatwienia sprawiają, że w Tatrach spotyka się coraz częściej "turystów w garniturach" :aciu: .
Są miejsca w których stal jest wręcz wpychana na siłę.
"Naturalne" szlaki są łatwiejsze i trudniejsze, a "stalowe" - wszystkie łatwe. Jeżeli jest za trudno, no to łańcuch,mostek lub drabinka i po problemie.
Nie o to chodzi.

Powinno być kilka szlaków dla "mieszczuchów" , reszta tylko dla prawdziwych turystów.
Może wtedy nie dochodziłoby do takiej sytuacji jaka mi się przytrafiła:
Niedaleko od Świnicy (idąc od strony Beskidu) spotkałem gościa w stroju typowo wyjściowym i kobietę w butach na niskim obcasie. Nie wiem czy doszli do Świnicy, ale sam fakt że próbowali.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jak już napisałem w wątku o Orlej Perci, także jestem przeciwnikiem zakuwania szlaków w łańcuchy. Swój sprzeciw wyrażam często tym, że staram się przejść 99% Orlej Perci bez używania łańcuchów, choć oczywiście nie dotyczy to drabinek (żywcowanie w pionie to jednak nie moje hobby). I okazuje się że ogromną większość "zakutych szlaków" można spokojnie przejść olewając te ułatwienia, przy założeniu ładnej i suchej pogody, dobrej kondycji i jakiegoś doświadczenia ze wspinaczką.
Zgadzam się z Widmem - ułatawianie na siłę takich wspaniałych szlaków jak Orla doprowadza do ich degradacji. Do tego dołożyć kolejkę, która wywozi na 2000 m. ludzi "pod krawatem" i potem można obserwować czasem zabawne, czasem żałosne scenki między Świnicą, a Kozimi...
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

tak, to wszystko się zgadza, dlatego są tam takie tłumy. Iwonko, teraz niech mama przeczyta powyższe i rozwieje wszelkie wątpliwości co do marszu po Orlej Perci ;). Ciekawe jak jest w Słowackich Tatrach, tam chyba nie ma tylu zabezpieczeń co u nas? Jak pisał Zbyszko, turyści wybierający się w góry podczas deszczowej pogody widzą sens mocowania tego żelaztwa.

pozdrawiam
Jurek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No cześć :)

Macie Panowie rację tak na moje oko w 85% :D .Zdadzam się z Wami, że sztucznych ułatwień jest stosunkowo za dużo w Taterkach (Kościeliska-Jaskina Mylna np.)Myślę jednak, że Wam chłopakom jest łatwiej skakać po skałkach jak "koziołkom" niż nam "kozicom"(mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam tymi porównaniami :) ),dlatego ja cieszę się,że są-zawsze przecież mogę z nich nie skorzystać :D . Na Słowacji też jest kilka miejsc ze zbędnymi łańcuchami. Podoba mi się jednak to,że można tam kupić mapki z oznaczeniem miejsc na szlaku, gdzie są łańcuchy.U nas się z tym jeszcze nie spotkałam.Może, gdyby takowe były, odstraszyłyby pseudoturystów :? Dużo ludzi idzie w góry nie mając zielonego pojęcia co może ich tam czekać,wystarczy poczytać relacje z wypraw ratunkowych.Ostatnio słyszałam o panu, który wybrał się z pieskiem na Giewont,nieodpowiednio ubrany i o nieodpowiedniej już porze :aciu: Kiedyś w śnieżycy wracaliśmy z Kasprowego już po południu a na dole spotkaliśmy parkę, która dopiero szła do góry ( w półbutach i z parasolką)
Podsumowując-bo się trochę rozpisałam-te ułatwienia, które już są, niech sobie będą, ale jestam także za tym, aby już ich nie przybywało :D



Pozdrawiam
Iwona
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Iwonko nie mogę zgodzić się z Tobą :placze:

Po pierwsze: kobiety w górach wcale nie muszą być słabsze od mężczyzn (śp. Wanda Rutkiewicz, Anna Czerwińska)

Po drugie: Piszesz,że "jeżeli są łańcuchy to nie musisz z nich korzystać". Tak, ale sama świadomość że w każdej chwili możesz sobie ułatwić.

Czy nie lepiej jak co roku zdobywała byś coraz to trudniejsze szlaki, a nie korzystała z coraz mniejszej liczby łańcuchów?

Pozdr
Adamires
Cezary

-#1
Posty: 7
Rejestracja: sob 28 lut, 2004
Lokalizacja: Mrągowo

Post autor: Cezary »

Jeżeli chodzi o sztuczne ułatwienia jestem im przeciwny.
Wogóle nie powinno ich być. Trudne miejsca powinno się pokonywać
naturalnie, polegając jedynie na swoim doświadczeniu w chodzeniu po górach, a nie za pomocą łańcuchów czy drabinek.
Ale był raz taki moment. Idąc ze znajomym, przechodziliśmy przez kozią przełęcz, pogoda była fatalna, złapał nasz deszcz, była mgła i potwornie zimno, ślisko. I wtedy to schodząc po łańcuchach do doliny pięciu stawów, byłem bardzo zadowolony że moge przytrzymać się łańcucha
siako

-#1
Posty: 9
Rejestracja: śr 25 lut, 2004
Lokalizacja: Dobczyce

Post autor: siako »

moja teoria jest taka na mnie i na takich jak ja niewiele zarobią(schroniska parki, knajpy, taxi, parki narodowe...) jestem zwolennikiem naturalnosci. A dla "turystów niedzielnych" nie jest bez znaczenia wygoda, ciepła woda... Szkoda ze na gasienicowa nie mozna dojechac samochodem, kto wie moze kiedys bedzie aswalt, zwiekszy sie tym samym ruch a wraz z nim napłynie gotówka...
ms

-#1
Posty: 15
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Reda

Post autor: ms »

I ja również jetem przeciwny stalowemu zbrojeniu Tatr!!! Chodziłem po tych naszych pięknych górach dopiero dwa razy( mając na myśli dwa wyjazdy ) i z pewnością zbyt wiele jest na szlakach sztucznych pomocy... Przecież chodzi tu o niepowtarzalność piękna natury- człowiek nie powinien dla właśnej wygody zmieniać go wszędzie gdzie zapragnie... Poza tym to też nezwykła przyjemność i satysfakcja zdobywać doświadczenie z czasem i tym samym coraz to bardziej wymagające szczyty, zawdzięczając to swojemu upurowi i chęci realizacji marzeń...
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

znalazłem to żelaztwo na zdjęciu z Tatr słowackich:

http://www.tatromaniak.fr.pl/viewer3.php?foto=089.jpg

pozdrawiam
Jurek
ms

-#1
Posty: 15
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Reda

Post autor: ms »

...??? To już zupełny brak wyobrażenia o naturalnym pięknie, sam bym na to nie wpadł... Nieodpowiedzialność, tak oszpecić krajobraz!!!
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Gwoli wyjaśnienia: zarówno wąwóz Sucha Bela jak i przełom Hornadu znajdują się w Słowackim Raju (Slovensky Raj). Szlak poprowadzony jest tam wąwozem, którym płynie rzeka - to tak jakby dać szlak wzdłuż przełomu Dunajca a nie na Sokolicę :-)

Byc może te zdjęcia znalazły sie w galerii tatrzańskiej "na doczepkę", na szczęście w Tatrach nikt czegoś takiego chyba nie instalował, również dlatego że nie ma potoków czy rzek tej wielkości.

MiG
mufka

-#1
Posty: 9
Rejestracja: sob 06 mar, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mufka »

Ja mam na ten temat uczucia mieszane. Generalnie żelastwa nie lubię i staram się z niego nie korzystać. Stwierdzam, że przy suchej skale w 95% przypadków można sie bez niego obejść. Schody zaczynają się jak jest lód, albo pada i skała jest mokra, wtedy faktycznie jest dobrze mieć się czego przytrzymać. We wrześniu zeszłego roku wchodziłam na Świnicę i był taki moment, przed Wrótkami, że bez łańcucha bym nie przeszła. Raptem jakieś dwa metry lodowiska, ale gdyby nie było łańcucha musiałabym zawrócić. Więc jednak czasem się przydaje. Inna sprawa to umiejętnośc korzystania z łańcuchów. Niestety, często korzystają z tego osoby pozbawione wyobraźni i kilka razy omal nie straciłam zębów, bo jakiś .... szarpnął łańcuchem, którego się akurat trzymałam. Chyba należałoby zostawić to co już jest, ale nowych nie dodawać. A już pomysł przerobienia Orlej Perci we via ferrata jest, moim zdaniem, kompletnie chory.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Adamires napisał:
... kobiety w górach wcale nie muszą być słabsze od mężczyzn (śp. Wanda Rutkiewicz, Anna Czerwińska)

Powiem więcej. One wcale nie są słabsze. Może nie są szybkie - ale konsekwentne. Powoli, spokojnie - do celu. Przykładów (z moich wędrówek) jest wiele. Najświeższy jaki zapamiętałem to trzy dziewczyny idące przede mną na Rysy. Spotkałem je, odpoczywające nad Czarnym Stawem. Wiecie gdzie je doszedłem? Niedaleko Przełęczy pod Rysami. Powiem, że szedłem dosyć solidnie. Akurat tak się składało, że one i ja robiliśmy sobie króciutkie przerwy na "głębszy oddech" i na posiłek (na Buli). One kończyły jeść - ja zaczynałem. Dodam jeszcze, że nie były to "kozice". Dziewczyny miały "co" dźwigać.

Co do żelastwa na szlakach? Sam już nie wiem. W bardzo wielu miejscach nie korzystałem z łańcuchów. One po prostu wybijały mnie z rytmu, wręcz przeszkadzały mi. Nawet denerwowały, jak jakiś..... szarpał nimi - jak na przeciąganiu liny. Jednak są takie miejsca, że uważałem za konieczne ubezpieczenie się - chwytając za łańcuch. Leciutko chociaż, ale już czułem się pewniej. Z drugiej strony żal by mi było gdyby brak tych ułatwień spowodował nieobecność moich bliskich tu czy tam.

Jak wrócę z Orlej Perci to wypowiem się na temat ułatwień na niej.
Dzisiaj znam ją tylko z opisów innych.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Nie wiem do końca jak wyglądają nowe trasy (nowe ubezpieczenia). Uważam, że na szlakach jak Orla muszą być właśnie dlatego, że nie zawsze jest tam sucho i ciepło. Co do zdjęć ze Slovenskiego Raju, to bez pokazanych zabezpieczeń nie można byłoby obejrzeć tych wspaniałych krasowych zjawisk z bliska, więc bardzo dobrze, że te szlaki tak zostały zrobione. Przeszedłem tam wszystkie szlaki i naprawdę warto
pozdrawiam
Marcys
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Muszę przyznać że generalnie nie popieram instalowania ubezpieczeń.
Jednak kij ma dwa końce i w niektórych przypadkach uważam że kawałek łańcucha czy drabinki jest poprostu niezbędne.Najważniejsze jednak jest to żeby instalowanie ubezpieczeń przechodziło w jakość a nie w ilość.

Pozdrawiam Serdecznie
LUKI
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

jeśli komuś nie stała się dzięki nim krzywda dzięki nim to super że są i nie wydaje mi się aby były tworzone tam gdzie nie są potrzebne. Parę lat temu byłem koleżanka poślizgnęła się w Smoczej Jamie i pluła sobie że się nie trzymała łańcucha. A poza tym więcej osób może zobaczyć to co bez ułatwień byłoby dla nich nie dostępne np. ze względu na wiek
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

masz racje Luka, ale... nie wszystko cholercia dla wszystkich, nie każdy może polecieć w kosmos, nie kazdy ma doskonaly sluch, nie kazdy wysublimowany smak, nie wszyscy nadaja się na kierowców, nie kazdy moze uprawiac turystykę z podstawowymi choćby elementami wspinaczki skałkowej, a gdyby każdy grubas chcial pływać na desce, to co? wode zagęścić? i bez urazy
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Tak, w Słowackim Raju muszą być te drabinki. Jest to jedyne takie miejsce i ma swój urok. Ja rozumiem, że często łańcuch można obejść, ale niekiedy się po prostu nie da. Fakt, że jest tego za dużo no, ale cóż... nic z tym nie zrobimy.
ODPOWIEDZ