Nieeee - to zupełnie "z innej beczki".DraQs pisze:4 godziny na Orlą Perć ?
Kawały
Nie, no widzisz, bo ja to słyszałem jeszcze w innej wersji.
Ale przypomniał mi się jeden, i to na temat:
Turysta przyjechał w Tatry. Włazi do pierwszej napotkanej chałupy, otwiera mu gospodarz. Gazda jak gazda, chciał zarobić, nao ale turysta pyta się go, czy w domu są jakieś dzieci, bo jak są, to nie ma mowy, bo on chce postawić przed domem mercedesa. "Nie, panie, żadnych dzieci" - odpowiada.
Turysta się wyspał, wstaje na drugi dzień, patrzy, a po izbie lata cała gromada bachorów, drze się, mercedes zmaltretowany do kasacji. Wściekły, znajduje gazdę i krzyczy:
"No, co to ma, k**wa być, miało tu nie być dzieci, a tu cała horda !"
"Panie, to nie są dzieci, to są s***wysyny!"
Ale przypomniał mi się jeden, i to na temat:
Turysta przyjechał w Tatry. Włazi do pierwszej napotkanej chałupy, otwiera mu gospodarz. Gazda jak gazda, chciał zarobić, nao ale turysta pyta się go, czy w domu są jakieś dzieci, bo jak są, to nie ma mowy, bo on chce postawić przed domem mercedesa. "Nie, panie, żadnych dzieci" - odpowiada.
Turysta się wyspał, wstaje na drugi dzień, patrzy, a po izbie lata cała gromada bachorów, drze się, mercedes zmaltretowany do kasacji. Wściekły, znajduje gazdę i krzyczy:
"No, co to ma, k**wa być, miało tu nie być dzieci, a tu cała horda !"
"Panie, to nie są dzieci, to są s***wysyny!"
Jaki jest najgroźniejszy pocisk artyleryjski??
Kobieta!
Dlaczego?? Wpada w oko, rani serce, dziurawi kieszen i wychodzi bokiem :p
===========
Podążając za prostą radą , którą przeczytałem w gazecie, znalazłem
wewnętrzny spokój!!
"Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny - to dokończyć wszystkie rzeczy ,
które zacząłeś..."
Więc rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zacząłem i nie
dokończyłem... i zanim wyszedłem z domu dzisiaj rano skończyłem:
butelkę czerwonego wina, butelkę białego, 0.7l Smirnoffa, Black&White, Johnnie Walkera, Absoluta, trochę walium, niedopalonego jointa, resztę tortu orzechowego, pudełko czekoladek i butelkę Coca-coli. Nie macie pojęcia, jak zajebiście się czułem!!
Kobieta!
Dlaczego?? Wpada w oko, rani serce, dziurawi kieszen i wychodzi bokiem :p
===========
Podążając za prostą radą , którą przeczytałem w gazecie, znalazłem
wewnętrzny spokój!!
"Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny - to dokończyć wszystkie rzeczy ,
które zacząłeś..."
Więc rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zacząłem i nie
dokończyłem... i zanim wyszedłem z domu dzisiaj rano skończyłem:
butelkę czerwonego wina, butelkę białego, 0.7l Smirnoffa, Black&White, Johnnie Walkera, Absoluta, trochę walium, niedopalonego jointa, resztę tortu orzechowego, pudełko czekoladek i butelkę Coca-coli. Nie macie pojęcia, jak zajebiście się czułem!!
mefistofeles pisze:Czesiek napisał(a):
Ostatni confused kawał z serii: "przychodzi baba do lekarza".
Przychodzi baba do lekarza po dwóch latach, a lekarz pyta:Czesiek pisze:Tak na marginesie - jak on ją leczył?
Babo, co się z tobą działo, tak dawno u mnie nie byłaś....
A baba na to: chorowałam..
Środek Pacyfiku, zaczyna tonąć statek.
Na tratwę ratunkową dostaje się Polak, Niemiec i Amerykanin.
Po kilku dniach dryfowania kończą się zapasy jedzenia, brak słodkiej wody, więc postanawiają coś złowić.
Zrobili jakąś prowizoryczną wędkę, i ją zarzucili.
Po chwili wyciągają złotą rybkę.
Rybka mówi: Jak mnie puścicie to spełnię wasze trzy życzenia.
Popatrzyli po sobie, no ok. będzie po jednym życzeniu na głowę.
Pierwszy zaczyna Amerykanin:Mam kochającą żonę, wspaniałe dzieci. dobrą pracę, niezłe konto w banku, eeee złota rybko - chcę do domu.
Pstryk - Amerykanina nie ma.
Kolej na Niemca: Złota rybko, ja też mam wspanialą rodzinę, domek z ogródkiem, dwa samochody, ja też chcę do domu...
Pstryk - Niemca nie ma.
Polak siedzi sam na tratwie i zaczyna:
Stara to jędza, ciągle się czegoś czepia, bachory są nie do zniesienia, stary polonez to sama rdza, długów więcej niż włosów, eee złota rybko daj pół litra i tych dwóch z powrotem....
Bacę zaproszono w karnawale na bal przebierańców. Pytają się go znajomi, za co się przebierze.
- A za łoscypka.
- A jak to będzie, baco, za oscypka?
- A siedne se w kąciku i bede śmierdzioł.
Mistrz w pchnięciu kulą do trenera:
- Dziś muszę pokazać klasę... Na trybunie siedzi moja teściowa.
- Eee, nie dorzucisz...
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem, co to jest kurtyzana?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan, co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział?
- Eee tam, to jakiś jąkała.
Dialog
- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!
- A za łoscypka.
- A jak to będzie, baco, za oscypka?
- A siedne se w kąciku i bede śmierdzioł.
Mistrz w pchnięciu kulą do trenera:
- Dziś muszę pokazać klasę... Na trybunie siedzi moja teściowa.
- Eee, nie dorzucisz...
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem, co to jest kurtyzana?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj się go.
Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan, co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział?
- Eee tam, to jakiś jąkała.
Dialog
- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!
Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie.
Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...no dobra to
zaśpiewała.
Skończyła a publika:
- ...jeszcze raz ..No i tak trzeci , czwarty piąty
...dziewiąty raz.
W końcu już zrezygnowana do publiczności:
- Kochani ale ja już nie mam siły śpiewać...
A publiczność:
- ...K**** śpiewaj aż się nauczysz.
Publika szaleje:
- Jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...no dobra to
zaśpiewała.
Skończyła a publika:
- ...jeszcze raz ..No i tak trzeci , czwarty piąty
...dziewiąty raz.
W końcu już zrezygnowana do publiczności:
- Kochani ale ja już nie mam siły śpiewać...
A publiczność:
- ...K**** śpiewaj aż się nauczysz.
Wyśli łod "Wnuka" Jasiek ze Staskiem, a byli tacy pijani, ze ik prasło na tretuar i lezom. Roz Jasiek pomogo we wstowawcce Staskowi, to znowu Stasek Jaśkowi, ale jako wstać nie mogli, tak tys nie mogom. Przylegli nareście spokojnie, coby nabrać trosecke sieły i tak se ta gwarzom:
- Wiys co Jasiek? Jak sie wydźwigniemy z tego chodnicyska, to sie wracomy do karcmy, a jak nie domy rady, to pójdemy do domu!
W sądzie prokurator znęca się nad oskarżonym, wołając głośno o pomstę do nieba na jego czyn niegodny. Co zrobi pauzę , to góral mówi:
- Mówcie panie, mówcie dalyj!
Zdziwiony prokurator zapytał go wreszcie o przyczynę tego dziwnego namawiania do mowy oskarżycielskiej.
- Bo wjycie panie, jak tak godocie, to łod wos tak piyknie wiśniówkom zalatuje!
- Wiys co Jasiek? Jak sie wydźwigniemy z tego chodnicyska, to sie wracomy do karcmy, a jak nie domy rady, to pójdemy do domu!
W sądzie prokurator znęca się nad oskarżonym, wołając głośno o pomstę do nieba na jego czyn niegodny. Co zrobi pauzę , to góral mówi:
- Mówcie panie, mówcie dalyj!
Zdziwiony prokurator zapytał go wreszcie o przyczynę tego dziwnego namawiania do mowy oskarżycielskiej.
- Bo wjycie panie, jak tak godocie, to łod wos tak piyknie wiśniówkom zalatuje!
Jak ktoś ma wątpliwości odnośnie talentu Mandaryny to proszę posłuchać
http://media.putfile.com/mandaryna2
http://media.putfile.com/mandaryna2
Z dedykacją dla Zushki. 
Konferencja właścicieli browarów, a po jej skończeniu wspomniani szefowie wybieraja sie do baru.
Szef browaru Okocim podchodzi i mówi: proszę najlepsze piwo świata - oczywiście Okocim.
Kolejny szef zamawia: poproszę najlepsze polskie piwo- Warka Strong (i nie ma mocnych...)
Kolej na szefa Zywca, zamawia: Lej pan najlepsze piwo- Zywca oczywiscie...
Na koniec podchodzi szef Tyskiego: poprosze Colę..
Barman jest troche zdziwiony, ale podaje colę. Pozostali szefowie patrzą jednak na tego z Tyskich i pytają? Dlaczego wziąłeś cole???
Skoro wy nie pijecie piwa i ja nie będe.

Konferencja właścicieli browarów, a po jej skończeniu wspomniani szefowie wybieraja sie do baru.
Szef browaru Okocim podchodzi i mówi: proszę najlepsze piwo świata - oczywiście Okocim.
Kolejny szef zamawia: poproszę najlepsze polskie piwo- Warka Strong (i nie ma mocnych...)
Kolej na szefa Zywca, zamawia: Lej pan najlepsze piwo- Zywca oczywiscie...
Na koniec podchodzi szef Tyskiego: poprosze Colę..
Barman jest troche zdziwiony, ale podaje colę. Pozostali szefowie patrzą jednak na tego z Tyskich i pytają? Dlaczego wziąłeś cole???
Skoro wy nie pijecie piwa i ja nie będe.





