no dokładnie!!! Matko,jak ja nie cierpię ludzi,którzy szufladkują i wiedzą wszystko lepiej,choć zdarzenia na oczy nie widzieliCzesiek pisze:Przecież Ona mogła najzwyczajniej w świecie źle postawić nogę, pośliznąć się, zapatrzyć w dal - idąc, i.t.p.
marzę o Orlej Perci
Szukałem na różnych stronach miast i gazet z tamtego regionu i nic.Olav pisze:Wiadomo moze coś nowego w tej sprawie??
Ps. Mała Mysza mówiła mi, że słyszała w radiu o kolejnym wypadku na OP. Pan - ok. 77 lat spadł kilka metrów i nieźle się potłukł. Mocno rozcięta głowa, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Całe szczęście.
Marzę o OP cd
Rozumiem dobrze Alkę , bo też jestem nie najmłodsza ( 41 ) i garstka moich znajomych , którzy chodzili z nami po górach totalnie się wykruszyła, od paru lat chodzimy razem z mężem. W zeszłym roku bylismyna OP , właśnie na tym łatwiejszym odcinku od Granatów do koziego. We wrześniu planujemy pozostałe części od Zawratu do Koziego i od Granatów do krzyznego. Boję sięodcnka na Koziej Przełeczy? Napiszcie , czy faktycznie jest czego?
Ja Orlą Perć traktuję ogólnie jako przejście graniowe o porównywalnej (średnio) skali trudności. Jeśli chodziłaś Olesia po Granatach i po Kozim, przejdziesz też i pozostałe fragmenty.
Oczywiście nie muszę pisać, że wrzesień to ryzyko oblodzenia, czy załamania pogody - skoro już w sierpinu aura wygłupiała się ze śniegiem...
P.S. Olesia witam cię na forum! Miło że pojawił się ktoś z mojego ulubionego bałtyckiego kurortu! Ale w Tatry to ty blisko nie masz...
Oczywiście nie muszę pisać, że wrzesień to ryzyko oblodzenia, czy załamania pogody - skoro już w sierpinu aura wygłupiała się ze śniegiem...
P.S. Olesia witam cię na forum! Miło że pojawił się ktoś z mojego ulubionego bałtyckiego kurortu! Ale w Tatry to ty blisko nie masz...
Witaj Olesia 
Tak,jak wspomniał Mariusz-jest do przejścia,ze zdwojoną uwagą bądź czujna lub wręcz się wycofaj przy oblodzeniach,które są chyba gorsze niż śnieg na trasie 
hmmm,podobno odcinek Zawrat-->Kozi jest najtrudniejszy w całej OP ale to kwestia spornaOlesia pisze:We wrześniu planujemy pozostałe części od Zawratu do Koziego i od Granatów do krzyznego. Boję sięodcnka na Koziej Przełeczy?
Mi osobiście nie utkwił w pamięci jakiś szczególny fragment Orlej, jako wybitnie trudniejszy od reszty grani - ale na pewno ten szlak nie jest jednolity w sensie trudności. Najbardziej lubię miejsce, gdzie trzeba przeskakiwać małą rozpadlinkę chyba metrowej szerokości, a po bokach przepaści...
Niestety marna moja znajomość topografii, więc nie wiem, gdzie to jest dokładnie...
No nie gadaj... takie coś jest na Granatach i byłam tam mając ok. 10 lat... jak to zobaczyłam, to myślałam, że dalej nie pójdęMariusz pisze:Najbardziej lubię miejsce, gdzie trzeba przeskakiwać małą rozpadlinkę chyba metrowej szerokości, a po bokach przepaści...
Tak się tu trochę smętnawo zrobiło.Chyba narazie odpuszczę sobie OP.Iść z nieznajomymi to nie najlepszy pomysł, a sama nie czuję się na siłach czytając to co macie do powiedzenia.Choć wczoraj wróciłam wieczór bardzo szczęśliwa.Odwiedziłam Zadni Granat.Nie mogłam nigdzie dalej Bo szedł ze mna duży lęk wysokosci( moja z deka młodsza przyjaciółka)i jezscze ktoś kto widział Tatry z bliska 15 lat temu.






