O wyższości liny nad łańcuchem

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:czy też Iwony (choć na Krupówkach i w dyskotekach łańcuch niepotrzebny a w razie czego sponsor podtrzyma pewną męską ręką)
napisałam już kiedyś wyraźnie,że nie życzę sobie osobistych wycieczek co do mojej osoby Panie Janku i nic tego nie zmieni!
Janek pisze:łańcuch dla wszystkich - i dla takiego jak ja co ma 192 cm i dzieciaka o wzroście 150 cm
Skoro przy moich 180cm łańcucha jest za dużo to chyba tym bardziej dla dziecka o wzroście 150cm....
no i kolejna sprzeczność w wypowiedzi: skoro łańcuch montowany jest dla wszystkich to niech jest taki,żeby był wygodny dla WSZYSTKICH ...mi on do szczęścia nie jest potrzebny,ale może wybiorę się tam kiedyś z mamą lub dużo młodszym bratem,więc jaki sens ma zdanie:
sprawnym wspinaczom na żadnym polskim szlaku żelastwo jest niepotrzebne, można się bez niego obejść
???? To tak jak powiedzonko...."po mnie choćby potop" Dyskusja w tym temacie ma na celu wyciągnięcie wniosków,jakie rozwiązanie byłoby najbardziej opytmalne dla ogółu a nie poszczególnych grup górskich.
Janek pisze:ale trzeba było nie myśleć na lekcji o Alpach Malagońskich i innych dyrdymałkach tylko uważać).
niekoniecznie...wystarczy odrobinę pomyśleć..albo być kumatym,jak kto woli.
A co do lin i ferrat. Z tego co wiem, lina tam służy do przypinania się do niej a nie chwytania łapami.
Z tego,co wiem z praktyki a nie domysłów...lina sprawdza się tam doskonale w obu wariantach....a używanie jej jako pomocy przy wspinaniu ani nie jest prawnie zabronione,ani też nie jest ujmą na honorze. Nie mam zamiaru stresować się w bardzo trudnych momentach podczas wspinaczki,skoro mogę bezpieczniej wejść przy pomocy liny.....to nie wojsko,gdzie są jakieś sztywne prawa.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Łańcucha trzeba po prostu umieć używać. Kurcze... a ja nie miałam nigdy okazji powspinać się przy pomocy liny :(
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:a ja nie miałam nigdy okazji powspinać się przy pomocy liny
...całe życie przed Tobą :D chcieć to móc! Wystarczy np.umówić się z forumowiczami-wspinaczami na jakiś wyjazd w Kobylany...lub inne miejsce :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ojjj tak... ale to trzeba mieć już jakieś doświadczenie wspinaczkowe... a ja nie mam nic :(
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:... ale to trzeba mieć już jakieś doświadczenie wspinaczkowe
na "spróbowanie" w bezpiecznym terenie to nie trzeba-każdy jakoś zaczyna,a poza tym jestem pewna,że zaopiekowano by się Tobą i krzywdy byś nie doznała. Mówię oczywiście cały czas o próbie wspinaczki,a nie poważnych drogach,bo na takie to faktycznie bez wiedzy i odpowiedniego sprzętu lepiej się nie wybierać.
Inny wariant spełnienia Twoich pragnień to wyjazd w Dolomity i via ferraty. Polecam gorąco-tak spełniły się moje marzenia o próbie wspinaczki.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:tak spełniły się moje marzenia o próbie wspinaczki.
Ale najpierw wspinałaś się na jakiś ściankach wspinaczkowych i skałkach?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:Ale najpierw wspinałaś się na jakiś ściankach wspinaczkowych i skałkach?
nie :) zero doświadczenia wspinaczkowego. Zawsze marzyło mi się spróbowanie wspinu,ale nie znałam nikogo,kto by mnie w ten świat wprowadził.Chodził mi po głowie kurs w Betlejemce, ale żeby dostać się na niego trzeba było najpierw ukończyć kurs skałkowy,co mi nie do kónca pasowało z różnych względów. Zrodził się więc pomysł z Dolomitami,bo tam masz drogi ubezpieczone,wystarczy wpiąć się lonżą i już zaczynasz zabawę we wspinanie,już możesz poczuć namiastkę tego,co czują ci w ścianach.Napisałam "namiastkę" bo to na 100% nie jest to samo co prawdziwa wspinaczka,ale daje dużo radości i pozwala określić,czy chce się zrobić krok do przodu w tym temacie,czy też pozostaje się przy turystyce tradycyjnej. Dziś wiem,że kiedyś chciałabym spróbować prawdziwej wspinaczki...niekoniecznie muszę zdobywać Kazalnicę,czy Zamarłą T. Ważne jest by robić to co nas uszczęśliwia :)
Mogę Ci więc śmiało powiedzieć,że jestem dobrym przykładem na to,że nie należy się bać marzyć,trzeba próbować i zaufać sobie. Organizm sam Ci powie,czy chcesz coś robić dalej,czy to nie dla ciebie.....i wcale nie trzeba skakać od razu na głęboką wodę,żeby się o tym przekonać :)

P.S Agaar jeśli naprawdę marzysz o zasmakowaniu wspinaczki to skontaktuj się z Zygmuntem,jestem pewna że Ci pomoże.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:nie zero doświadczenia wspinaczkowego
Od razu pojechałaś w Dolomity? Bez żadnego przygotowania? No nie wierzę... :)

Iwona pisze:jeśli naprawdę marzysz o zasmakowaniu wspinaczki to skontaktuj się z Zygmuntem,jestem pewna że Ci pomoże
Tak... Zygmunt napisał mi cały "referat" o wspinaczce :D . Ale... myślałam, że żeby pojechać np. w Dolomity trzeba mieć jakieś doświadczenie! :) Bo w mojej okolicy nie ma ani miejsca ani nikogo żeby próbować wspinaczki. Teraz muszę poszukać w miejscowości, gdzie mieści się moja szkoła... A nóż coś tam jest :) Ale mnie Iwonko podbudowałaś :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:Od razu pojechałaś w Dolomity? Bez żadnego przygotowania?
moje przygotowanie to tradycyjna turystyka w Tatrach. Zapewniam Cię,że jeśli dobrze się czujesz na OP to Dolomity są w sam raz dla Ciebie. Tam też masz trasy o zróżnicowanej trudności.Nie trzeba od razu zdobywać szóstek. Zaczynasz np od trójeczki i codziennie robisz o stopień wyżej-jeśli masz ochotę. W ostateczności (lub w problematycznych miejscach) lina posłuży Ci jako "łańcuch" i po sprawie. Uwierz mi,że Dolomity to coś odrobinę trudniejszego jak Orla Perć :)..to jak poprzeczka wyżej ;)
Agaar pisze:Bo w mojej okolicy nie ma ani miejsca ani nikogo żeby próbować wspinaczki.
no to mamy podobnie :)
Agaar pisze: Ale mnie Iwonko podbudowałaś
robię to,bo chyba dokładnie wiem,co czujesz...miałam podobnie swego czasu ;) Najszybciej i najprościej,bez marnowania czasu na gdybanie....zacznij realizować marzenia...wystarczy spróbować....a potem kiedyś porozmawiamy sobie przy schroniskowej ławie w Tatrach :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:moje przygotowanie to tradycyjna turystyka w Tatrach
To także byłoby moje przygotowanie :)
Iwona pisze:Zapewniam Cię,że jeśli dobrze się czujesz na OP to Dolomity są w sam raz dla Ciebie.
Na Orlej czuje się wręcz wspaniale! :D
Iwona pisze:kiedyś porozmawiamy sobie przy schroniskowej ławie w Tatrach
Mam wielką nadzieję, że tak właśnie będzie :) I przestaję gdybać. Tylko poczekam sobie troche, bo mój jestem chyba zbyt młoda. I tak już sie cieszę na samą myśl. Dziękuje Ci bardzo Iwonko :)
ODPOWIEDZ