spotkania ze zwierzakami....
niby nie o tatrzańskich misiach ale taka łopatologiczna informacja z dzisiaj:
Piątek, 2 września 2005
Miś buszuje w Beskidach
PAP 16:05
Świeże tropy niedźwiedzia brunatnego zauważyli leśnicy w rejonie Sokolicy w Beskidach. Przyrodnik z Babiogórskiego Parku Narodowego Maciej Mażul powiedział, że ślady były na tyle wyraźne, że można było je dokładnie zmierzyć i stwierdzić, iż był to młody osobnik.
Leśnik Stanisław Szafraniec natknął się na tropy misia poza szlakiem turystycznym. Dzięki temu nie były zadeptane.
Tego lata niedźwiedzie z rzadka pojawiały się po polskiej stronie Beskidów. W kwietniu tropy na śniegu niedźwiedzicy z małymi znaleźli pracownicy Nadleśnictwa w Ujsołach.
Turyści, którzy napotkają niedźwiedzia, powinni pamiętać, że zwierzę jest groźne. Po zauważeniu drapieżnika należy zachować spokój, wycofać się powoli. Dzięki krótszym przednim łapom zwierzę potrafi się szybko wspinać pod górę. Pod żadnym pozorem nie wolno się zbliżać.
Niedźwiedź brunatny jest jedynym bytującym w Polsce przedstawicielem gatunku. Zamieszkuje większe kompleksy leśne. Zimuje w gawrach, które buduje z gałęzi w górskich wykrotach lub dziurach w ziemi. Niedźwiedzie są wszystkożerne. Dorosły osobnik waży do 450 kg.
Piątek, 2 września 2005
Miś buszuje w Beskidach
PAP 16:05
Świeże tropy niedźwiedzia brunatnego zauważyli leśnicy w rejonie Sokolicy w Beskidach. Przyrodnik z Babiogórskiego Parku Narodowego Maciej Mażul powiedział, że ślady były na tyle wyraźne, że można było je dokładnie zmierzyć i stwierdzić, iż był to młody osobnik.
Leśnik Stanisław Szafraniec natknął się na tropy misia poza szlakiem turystycznym. Dzięki temu nie były zadeptane.
Tego lata niedźwiedzie z rzadka pojawiały się po polskiej stronie Beskidów. W kwietniu tropy na śniegu niedźwiedzicy z małymi znaleźli pracownicy Nadleśnictwa w Ujsołach.
Turyści, którzy napotkają niedźwiedzia, powinni pamiętać, że zwierzę jest groźne. Po zauważeniu drapieżnika należy zachować spokój, wycofać się powoli. Dzięki krótszym przednim łapom zwierzę potrafi się szybko wspinać pod górę. Pod żadnym pozorem nie wolno się zbliżać.
Niedźwiedź brunatny jest jedynym bytującym w Polsce przedstawicielem gatunku. Zamieszkuje większe kompleksy leśne. Zimuje w gawrach, które buduje z gałęzi w górskich wykrotach lub dziurach w ziemi. Niedźwiedzie są wszystkożerne. Dorosły osobnik waży do 450 kg.
Ja widziałem kozice już drógiego dnia w Tatrach, jak wchodziłem na Krzyżne z Doliny Pięciu Stawów. Było ich 12, w kilku grupach. Oprócz tego sporo ptaków: gawrony (kruków niestety nie), coś drapieżnego ale na orła to było za małe, i sporo mniejszych ptaszków. Niedźwiadka jeszcze nie spotkałem, tylko świeze ślady, ale jeśli chodzi o te zwierzęta to słyszałem od strażnika, że spotkał raz niedźwiedzia na Orlej Perci i od kolegi, jak w środku sezonu na Rysach zaatakował go ten drapieżnik (na szczęście jego plecak mu wystarczył)
Tam też niedźwiedzie bywająpea pisze: ale zastanawiające gdzie teraz będę czuła większy strach-na Rysach gdzie pełno przepaści
W tym roku niedźwiedź wygonił ze śpiworów dwójkę turystów, którzy nocowali "pod chmurką" w okolicach Hali Krupowej (ta sama okolica).Kert pisze: Miś buszuje w Beskidach. Świeże tropy niedźwiedzia brunatnego zauważyli leśnicy w rejonie Sokolicy w Beskidach. Przyrodnik z Babiogórskiego Parku Narodowego
Wczoraj zchodząc z Granatów szlakiem przechadzały się dwie kozice. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam je z odległości kilku metrów.Toż to zachwycające zjawisko.Pewnie już widzieliście nieraz tę aksamitną czekoladową sierść,te czarne pończochy.I takie lśniące jakby własnie ktoś je wyszczotkował.A gracja i wdzięk z jakim sie poruszają naprawde mnie zaskoczyły. One mają niemal kocie ruchy.Tak nas oczarowały że czekaliśmy z pół godiny az zechca zejśc ze ścieżki.
A ja w zeszłym roku wodziałam świstaka w Wyzniej Chocholowskiej schodząc z Wołowca. Podobno łatwiej spotkać niedźwiedzia niż świstaka.
Najpierw usłyszeliśmy bardzo głośny gwizd, nawet pomyslałam: jakiś przymuł gwiździe w górach. PO drugim gwiździe już szukałam wokoło , siedział w całej okazałości na 2 łapach i sobie gwizdał. ale zanim zdążyłam wziąc aparat już go nie było. Wyobrażałam sobie , że są mniejsze
Najpierw usłyszeliśmy bardzo głośny gwizd, nawet pomyslałam: jakiś przymuł gwiździe w górach. PO drugim gwiździe już szukałam wokoło , siedział w całej okazałości na 2 łapach i sobie gwizdał. ale zanim zdążyłam wziąc aparat już go nie było. Wyobrażałam sobie , że są mniejsze
-
Margaretka
-

- Posty: 3
- Rejestracja: czw 08 wrz, 2005
- Lokalizacja: Pomorze
Witam wszystkich! To pierwszy mój post na tym forum
. W Tatrach jak dotąd udało mi się zetknąć ze świstakami w pobliżu Dolinki za Mnichem oraz Misiem w okolicach rozgałęzienia szlaku na Zawrat i Kozi Wierch od 5-tki. O ile spotkanie ze świstakami należało do miłych, z Miśkiem było nieco trwożąco i zakończyło się rezygnacją z dalszych planów. Pozdrawiam serdecznie
.
-
Margaretka
-

- Posty: 3
- Rejestracja: czw 08 wrz, 2005
- Lokalizacja: Pomorze
Do spotkania z Misiem doszło w okolicy Wielkiego Stawu, przy małym ruchu na szlakach (mżyście i mgliście) w sierpniu tego roku. Generalnie przebiegło ono bez jakichkolwiek reakcji ze strony niedźwiedzia - hmm ale trochę strachu można się było najeść
. Prawdopodobnie był to samiec, gdyż był imponujących rozmiarów (miałam okazję go obserwować z odległości około 30m).



