Kijki teleskopowe?

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
Kaśka

-#3
Posty: 105
Rejestracja: pt 26 mar, 2004

Post autor: Kaśka »

Nie ma sie co wahac - jak juz w gory wyruszysz - wypozycz chocby w Alpin Sporcie na Krupowkach dwa kijki na jeden dzien. Pochodzisz - sprawdzisz i raczej juz nie bedziesz sie zastanawial :) Jesli chodzi o podchodzenie do lancuchow - nikt nie poganial i mozna bylo je spokojnie do plecaka przypiac :) Ja ze swoimi kolankami bez kijkow padlabym po jednym dniu - dzieki nim moge troche wiecej polazikowac.
Polecam sprobowac. :)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kaśka pisze:Nie ma sie co wahac - jak juz w gory wyruszysz - wypozycz chocby w Alpin Sporcie na Krupowkach dwa kijki na jeden dzien
Kaśka, to genialna koncepcja - dam kijkom szanse i wypożyczę na jedną wycieczkę. Chociaż nie wiem czy będzie jak je zwrócić, bo nie zamierzam schodzić z tatrzańskich hal do cywilizacji przez tydzień.
Swoją drogą nie wiedziałem, że ten sklep wypożycza takie rzeczy.
:)
Kaśka

-#3
Posty: 105
Rejestracja: pt 26 mar, 2004

Post autor: Kaśka »

Ten sklep wypozycza wszystko (kiljki,raki,narty,czekany itd...)i na ile chcesz. Licza wypozyczenie za dobe, wiec jak nie zejdziesz przez tydzien to nie oddasz przez tydzien kijkow - mysle ze to juz nie bedzie takim super rozwiazaniem, gdyz najtansze kijki - bez absorberow - kosztuja ok 140 zl - a wlasnie tyle za tydzien wypozyczenia zaplacisz.
Jeden dzien na probe ma sens,ale na tydzien to juz nie bardzo jak widac :ta: Moze warto wiec zmienic plany? Najlepiej spytaj Lukiego - On podpowie co daja kijki - po sklepach z nami biegal szukac ich na dalsza wedrowke...
Pzdr. K.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W ofercie pewnego sklepu zauważyłem ciekawą alternatywę dla kijków - laskę trekkingową...
:D

https://www.e-horyzont.pl/cgi-bin/index ... prodid=495
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Ja naleze do towarzystwa 'kijkowcow' od niedawna - w lutym mialem 1 sztuke i wystarczylo, przed majowym weekendem kupilem w Horyzoncie kije Fizan - jestem zadowolony i to nawet bardzo. :)


Co do laski natomiast, to zawsze seizastanawialem czy daje to co powinna ....
Dajmy na przyklad podejscie na Wrota ... masa sniegu i jesli nie masz rakow to moze sie zdarzyc ze noga lekko sie obsunie .... i tutaj kilka razy wlasnie kijki pozwolily mi na utrzymanie sie na szlaku. Dobry uchwyt to podstawa.
Nie wiem na ile mozna stabilnie i pewnie zlapac za raczke laski ... ale widzialem laski trekkingowe z podwojnym uchwytem - jak w lasce i do tego nizej jak w kijkach - takie 2 w 1. Moze to byloby niezlym rozwiazaniem.

Co do marki kijkow to jak na razie roznicy zadnej nie widze miedzy Leki, Kohla a Fizan - moze zauwaze jak bede chcial cos wymienic - do Leki i Kohla mozna bez problemu kazda czesc oddzielnie kupic - natomiast nie wiem jak to jest z Fizan - na razie wole nie probowac :)

pzdr
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Nie nie trzeba się whać. Już od kilku latek ciągnę ze sobą ten sprzęcik i... dobrze mi się z nimi maszeruje. Zwłaszca na upierdliwych podejściach. Odciążają nogi i stawy a i pleckom jakby nieco lżej. W krytycznych miejscach nie słyszałem żeby ktoś pomsował kiedy się je składa. To trwa naprawdę chwilę, a jak idzie się z kimś to i plecaka nie trzeba zdejmować. Wagaowo też nie obciąza to nikogo. Dzieki kijom udało mi sie uniknąć kontuzji.... do czasu, kiedy moja połowica też chciała spróbować, bo a nuż ...ona się przekonała do sprzętu a moja noga złamana, a właściwie pęknięta i zwichnięta w 19 sezonie wędrówek i zwichnięta przypomina, że należy używać obu kijów) Teraz ja mam swoje Kohle, a moja lepsza [połowa swoje. Iniedługo :sick: ruszamy.AKA
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Cześć!
Znalazłem na szlaku pod Krzyżnem w ten ostatni weekend kijek Kohla który pewnie komuś zginął albo został porzucony ponieważ nie miał jednego teleskopu. Czesiek zainteresował się tym sprzętem i potem używał tego kijka aż do końca.

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Cześć
Wszystko się zgadza. :) Tak własnie było. Należy jednak zaznaczyć, że Jurek podczas wyprawy na przełęcz był naszym (moim i Luki-ego) PRZEWODNIKIEM 8) :D . Tak więc, to on pierwszy natknął się na ów kij (Kohla). Na początku była to zwykła ciekawość tegoż kijka. Wcześniej nie tzymałem takiego w dłoni. Później okazało się, jak bardzo pomocny może być podczas każdej wycieczki :D. Warunki jakie zastaliśmy na szlaku wymagały wręcz, posiadanie takiego sprzętu. Szybciutko przekonałem się do niego :D i już obiecałem sobie, że kupię Wioli takie na nasze wędrówki. Ona: "Nie! Ja nie umiem chodzić z kijkami, zabiję się!" I.t.d. Ja do Niej: "Słuchaj doświadczeń innych (nie, nie - nie mnie). Przed sierpniem pochodzisz z nimi po Górach Bardzkich, Strzelińskich, czy Wzgórzach Niemczańskich i zobaczysz, że uznasz je za coś wspaniałego."
Wiem, że tak będzie.

Pozdrawiam - Czesiek
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Kijki to dobra rzecz. Można część ciężaru przenieś z nóg na ręce. Łatwo je złożyć. Są lekki. Same zalety. Nawet cena nie jest wysoka (ze średniej półki).

pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Nie no Jerry... walnąłeś teraz takiego hardcore'a, że aż na Giewoncie chyba usłyszeli. Nie wolno porównywać Kohla czy Leki do Fizanów, Salew, Mastersów i innych takich. Przynajmniej tych z górnej półki. Toż to tak jakbyś miał porównać fiata punto do któregoś z saabów (to jeździ i to jeździ). Popatrz na odlew aluminium, łączenia, patenty, ergonomię, wymienne końcówki a przede wszystkim na doświadczenie firmy w produkcji takich wyrobów.
PS Jak chcesz to się zamienimy na aparaty. Poproszę o Twoją 505kę a wzamian otrzymasz ode mnie aparat vilia vilia produkcji ussr - wszak nie aparat ale człowiek robi zdjęcia :)
PS2 - Shame You!!!!!!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kijki jak najbardziej polecam! :)
Fajna sprawa,tylko trzeba się z nimi oswoić. :gwizd:
Są bardzo pomocne szczególnie na długich i uciążliwych trasach, no i oczywiście bardzo oszczędzają nogi.Poza tym zawsze jest się na czym podeprzeć w razie potknięcia :aciu: Ja takowe podpory mam ,a właściwie miałam do momentu aż wypróbowała je w górach moja mama :D

Iwona
----------------
"Każdy ma swoje K2 na jakie zasłużył"
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Niby tak ... ale sKoTi pamietaj, ze zawsze placisz czesc kasy za FIRME i MARKE - tak jest zawsze i wszedzie !!

Wiec na razie uzywal bede swoich Fizan'ow i bede czekal az mi zdechna - zobaczymy czy szybciej niz inne, czy tez i nie.

Co do ergonomii to jest to dla mnie tylko kwestia dopasowania i odczucia baaardzo subiektywnego.


A Twoje porownanie aparatow z kijkami bardziej pasowaloby do tematu, gdybym zamiast Fizan'ow mial kij leszczynowy i z nim chodzil po gorach.

W tym wypadku mysle ze trafniej byloby porownac Minolte Dynax7 z Minolta Dynax5 - obie wystarczajacej klasy - tylko ze w & przynajmniej ja nie wykorzystalbym 80% mozliwosci.

pzdr

PS: jak nastepnym razem spotkamy sie na piwie to skonczymy dyskusje ;)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

lepiej niech Ci nie zdychają - bo chciałbym się z Tobą jeszcze trochę piffffa napić - jak jesteśmy przy temacie... wiesz co by się stało gdyby Fizany Ci zdechły przy zejściu ze Szpiglasowej??? brrrrrr aż nie chcę o tym myśleć.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Precyzując wypowiedź sKoTi-ego: na tamtej wycieczce było 7 osób z forum i wszystkie miały kijki. Z tym że ja bez żalu oddałem moje Tomkowi (kumpel, razem z którym przyjechałem w Tatry). Wziąłem kijki pod kątem wejścia na Szpiglasowy, ale niestety nie dane mi było się tam wybrać :(
Kijki w zimie (czyt.: na śniegu) to rzecz bardzo przydatna - bez dwóch zdań. Co do używania kijków w lecie, to nie mogę się przekonać. Nie mogę negować poprzednich wypowiedzi, w których kijki są wychwalane :) , jednak... ich przydatność w Tatrach Wysokich jest raczej nikła. Po prostu w trudniejszym "technicznie" terenie, przy skalistym podłożu i wąskiej ścieżce nie są już tak użyteczne. W Tatrach Zachodnich mogą się czasem przydać (podejście na Iwaniacką) ale wyżej (wejście na Ornak i dalej) to już nie koniecznie.
Nie chcę nikogo zniechęcać, tylko warto się zastanowić kiedy ich używać.
Kijki na Orlej Perci i dojściach do niej to pomyłka.

MiG
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Kije na OP to rzeczywiście trochę tragiczna pomyłka, ale co do dojść torzecz do dyskusji. Jednak tak naprawdę każdy chodzi tak jak lubi i jak mu wygodniej. W zasadzie całe przejścia graniowe mogą być robione "o kijach" np. trasa: Upłaz,Gąsiennicowa, Czerwone łącznie z moim ulubionym zejściem do Tomanowej. W wysokich Tatrach można podejść na Zawrat aż do samej Zerwy (dynda tam sobie na łańcuchu całkiem słuszny kawałek kamyka) , zejście do piątki, Szpiglas i tym podobne atrakcje. Jednak najprzyjemniej jest wchodzić na Krzyżne. To prawda, że trzeba się z tym sprzętem trochę oswoić i nie próbować od razu testowania w warunkach bardziej ekstremalnych niż podejście na Kopieniec.Jaki komuś to będzie odpowiadać to powinien sobie kupić i nie przejmować się opinią (sprzed kilku lat , na szczęście, żde to sprzęt dla niemieckich emerytów) Co do marki, to chyba najodpowiedniejsza jest klasa średnia ( ceny w okolocach 200- 250 PLN) Firma ma znaczenie tylko w tym wypadku, jeżeli chcemy kije eksploatować długo i potrzebne będą części zamienne. Reasumując, tak jak zawsze Każdemu według jego potrzeb he, he to brzmi jakn zakończenie Kapitału niejakiego KarolaM.AKA
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

eeeeeeeee - BŁĄD - Szanowny MiG'u - na wycieczce było 8 osób z czego siedem miało kijki (chyba że 2 Kaśki liczysz jako jedną osobę biorąc pod uwagę ich gabaryty) - widać to na zdjęciach, które właśnie odebrałem z labu, a które po zeskanowaniu (trochę to czasu zajmie) porozsyłam na CDkach.
A na Szpiglasowy to żałuj, że nie było Ci dane wejście w te jakże pięknie pochmurne i deszczowe dni czerwcowe.
No i na koniec wypada się zgodzić z MiGiem, że kijki na niektórych trasach po prostu bardziej przeszkadzają niż pomagają.
PS - MiG a jak tam Czerwone - byliście z Tomkiem??? - napisz cosik.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

No dobra, jeszcze raz, od początku: na wycieczce było 8 osób, z czego 7 zarejestrowanych na Forum + Tomek (mój kolega, który na forum nie jest zarejestrowany i który nie miał kijków - trochę używał moich). Dlatego napisałem jw. (może niezbyt jasno).
O naszej sobotniej wycieczce napiszę coś w którymś z "wycieczkowych" wątków.

MiG
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mam kijki i bardzo sobie je chwalę.Jednak odkąd byłam zimą w Taterkach i na kijki założyłam owe plastikowe kółeczka(chronią przed zapadaniem się w/w w śnieg),tak teraz nie wiem jak to zdjąć :placze: Przy zakładaniu wskoczyły w taki specjalny rowek i teraz ich nie można ruszyć.Muszę jeszcze spróbować zanużyć je w gorącej wodzie-może zmiękną i zejdą :D

Iwona
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

To zupełnie tak, jak z moimi! :) Ale z tymi kółkami chodzi się tak samo. Moje kółka są większe niż przeciętnie - po prostu jest to typowo "zimowy" model kijków. Ja nie robię z tego tragedii :) nawet w transporcie nie jest to uciążliwe.

MiG
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

Do Iwony. Aby zdjac talerzyk z kijka jednoczesnie go wykrecasz i probujesz mocno sciagnac z koncowki. W koncu sie uda. Pozdrawiam
ODPOWIEDZ