Wieczory w górach
Wieczory w górach
Jak spędzacie tatrzańskie wieczory? Ja zwykle nocujęw Zakopanem. a poniewaŻ chodzę późno spać (i nie zmienia tego ani zmęczenie, ani świeże, górskie powietrze) więc zagospodarowanie wieczorów jest dla mnie ważną sprawą.
Czesc!
Zalozylam niedawno podobny watek http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... ght=relaks
moze cos ci sie z niego przyda!
albo to
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... t=zakopane
Zalozylam niedawno podobny watek http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... ght=relaks
moze cos ci sie z niego przyda!
albo to
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... t=zakopane
Moje dotychczasowe wieczorki w Tatrach(noclegi na kwaterach) wyglądały następująco: po powrocie kąpiel,wskoczenie w wygodne ciuchy,pyszne jedzonko i błoga okołogodzinna siesta,by wieczorkiem ewentualnie(choć nie zawsze) przejść się jeszcze po Krupówkach,wysłać pocztóweczki,zrobić przegląd w zakopiańskich księgarniach.
Wieczorki w schronach (jeszcze mała praktyka w tym temacie) to miłe rozmowy przy schroniskowej ławie,choć w przyszłości marzy mi się np. lekki spacer ku wypatrywaniu zachodu słońca,ewentualnie karimatka z dala od zgiełku schroniskowego,dobra książka lub rozmowa z kompanem.Łaciate może być ale nie musi w moim przypadku.
Jeśli chodzi o Dolomitowy wyjazd (wybaczcie,że tak ciągle do niego wracam,ale to nowe doświadczenie dla mnie,więc porównuję i wyciągam wnioski
) to po powrocie -późnym zazwyczaj czekała na nas masa pracy :rozbijanie namiotu,gotowanie,pomywanie....byliśmy tak zmęczeni,że planowanie kolejnej trasy odbywało się na półśpiąco w namiocie,co czasem irytowało pewne osoby
Oczywiście były też dni lajtowe,kiedy to był czas na kawkę,wino,śpiew i tańce z braćmi i siostrami z Czech (o których wspomina Zyfri
)
Wieczorki w schronach (jeszcze mała praktyka w tym temacie) to miłe rozmowy przy schroniskowej ławie,choć w przyszłości marzy mi się np. lekki spacer ku wypatrywaniu zachodu słońca,ewentualnie karimatka z dala od zgiełku schroniskowego,dobra książka lub rozmowa z kompanem.Łaciate może być ale nie musi w moim przypadku.
Jeśli chodzi o Dolomitowy wyjazd (wybaczcie,że tak ciągle do niego wracam,ale to nowe doświadczenie dla mnie,więc porównuję i wyciągam wnioski
Jak na taką małą praktykę zadziwiająco dobrze to opisałaś. Tak wygląda blisko 100% moich wieczorów w górach.Iwona pisze: Wieczorki w schronach (jeszcze mała praktyka w tym temacie) to miłe rozmowy przy schroniskowej ławie,choć w przyszłości marzy mi się np. lekki spacer ku wypatrywaniu zachodu słońca,ewentualnie karimatka z dala od zgiełku schroniskowego,dobra książka lub rozmowa z kompanem.Łaciate może być ale nie musi w moim przypadku.




