Pradziad (Hruby Jesenik)
Pradziad (Hruby Jesenik)
W ostatni weekend wakacji udało mi się wjechac na Pradziada. Myślałem o tym
juz tydzień wcześniej, będąc w Górach Bialskich. Wtedy jednak pogoda nie
nastrajała do takiej wycieczki. Tak więc w sobotę, 27 bm.:
wyjazd z Bolesławowa (za Stroniem Śl.) ok. godz. 10., przeł. Płoszczyna
(turystyczne przejście graniczne), Stare Mesto pod Sneżnikem, Branna, Nove
Losiny, Lucna nad Desnou, Cervonohorske Sedlo, Praded (1492 m n.p.m.). Do
tego miejca niecałe 67 km, godz. 15.30, jestem w siódmym niebie - postanawiam
wracać inną drogą, cały czas asfaltem (odcinek Cervonohorskie Sedło - Praded
prowadził w większości drogą gruntową) i dostać się do ojczyzny przez przeł.
Lądecką. Tak więc z Pradziada ruszam asfaltem do Ovcarni i dalej do Hvezdy.
Ostry zjazd z częstym hamowaniem, doganiam autobusy jadące max. 40 km/h i
ciągnę się za nimi. Hvezda - Karlova Studanka - Vidly - Videlske Sedlo (długi
podjazd) - Bela pod Pradedem (piękny zjazd na którym osiągam 67 km/h) -
Jesenik - Lipowa Lazne - Vapenna - Zulova - Javornik - Travna - Lądek -
Stronie - Bolesławów.
Wyprawa była przednia choć męcząca. Z pewnością pobiłem swoje rekordy
przewyższeń w ciągu jednego dnia. Dość powiedzieć, że miejsce startu
(Bolesławów) dzieliło od Pradziada w pionie ok 1000 m.
Pokonałem 159,8 km ze średnia 17,8 km/h w ciągu 8h50m.
juz tydzień wcześniej, będąc w Górach Bialskich. Wtedy jednak pogoda nie
nastrajała do takiej wycieczki. Tak więc w sobotę, 27 bm.:
wyjazd z Bolesławowa (za Stroniem Śl.) ok. godz. 10., przeł. Płoszczyna
(turystyczne przejście graniczne), Stare Mesto pod Sneżnikem, Branna, Nove
Losiny, Lucna nad Desnou, Cervonohorske Sedlo, Praded (1492 m n.p.m.). Do
tego miejca niecałe 67 km, godz. 15.30, jestem w siódmym niebie - postanawiam
wracać inną drogą, cały czas asfaltem (odcinek Cervonohorskie Sedło - Praded
prowadził w większości drogą gruntową) i dostać się do ojczyzny przez przeł.
Lądecką. Tak więc z Pradziada ruszam asfaltem do Ovcarni i dalej do Hvezdy.
Ostry zjazd z częstym hamowaniem, doganiam autobusy jadące max. 40 km/h i
ciągnę się za nimi. Hvezda - Karlova Studanka - Vidly - Videlske Sedlo (długi
podjazd) - Bela pod Pradedem (piękny zjazd na którym osiągam 67 km/h) -
Jesenik - Lipowa Lazne - Vapenna - Zulova - Javornik - Travna - Lądek -
Stronie - Bolesławów.
Wyprawa była przednia choć męcząca. Z pewnością pobiłem swoje rekordy
przewyższeń w ciągu jednego dnia. Dość powiedzieć, że miejsce startu
(Bolesławów) dzieliło od Pradziada w pionie ok 1000 m.
Pokonałem 159,8 km ze średnia 17,8 km/h w ciągu 8h50m.
wow,to już jest COŚRoman pisze:Z pewnością pobiłem swoje rekordy
przewyższeń w ciągu jednego dnia. Dość powiedzieć, że miejsce startu
(Bolesławów) dzieliło od Pradziada w pionie ok 1000 m.
Zamieściłem zdjęcia z wycieczki na Pradziada:
bicykl.friko.pl/index.php?katalog=Pradziad
Są tam również fotki okolic Bolesławowa (w sobotę rano była wybitna
przejrzystość powietrza), m.in. Śnieżnika. Ciekawostką jest zdjęcie Czecha z
sokołem zrobione w Travnej (w niedzielę). Warto zwrócić też uwagę na widok na
Śnieżnik od strony czeskiej (znad Starego Mesta w kierunku Brannej) oraz widok
Śnieżnika i Czarnej Góry z Pradziada (wśród kilkunastu fotografii wykonanych we
wszystkich kierunkach z najwyższej góry Sudetów Wschodnich).
bicykl.friko.pl/index.php?katalog=Pradziad
Są tam również fotki okolic Bolesławowa (w sobotę rano była wybitna
przejrzystość powietrza), m.in. Śnieżnika. Ciekawostką jest zdjęcie Czecha z
sokołem zrobione w Travnej (w niedzielę). Warto zwrócić też uwagę na widok na
Śnieżnik od strony czeskiej (znad Starego Mesta w kierunku Brannej) oraz widok
Śnieżnika i Czarnej Góry z Pradziada (wśród kilkunastu fotografii wykonanych we
wszystkich kierunkach z najwyższej góry Sudetów Wschodnich).
Poprawny link:
http://bicykl.friko.pl/index.php?katalog=Pradziad
http://bicykl.friko.pl/index.php?katalog=Pradziad
Więcej i ładniej jest tutaj:
http://rower.hollosite.com
http://rower.hollosite.com
Przybijam Ci piątkę Roman. A ten podjazd licząc w procentach jakbyś zakwalifikował? Odległość też niczego sobie - gratuluję
Pozazdrościć okolic. Mnie do rowerowych wspinów poostają Góry Świetokrzyskie, do których trzeba z Radomia dojechać i wypada wrócić tego samego dnia (80 dych w jedną). Dobre do treningów. Tylko złożę mojego szosowego wechikuła i wsiadam z powrotem. Pozdrawiam
Który podjazd masz na myśli? Jeśli chodzi o Pradziada, to z opisanej trasy bardzo stromy był fragment gruntowy z Cerwonohoskoho Sedla, ok. 1 km. Podjazdy na asfalcie były max. 10-12%, tyle że długie. Najbardziej dał mi w kość chyba podjazd na Videlske Sedlo gdy już wracałem z Pradziada do domu. Było tam 11-12%, ale miałem w nogach juz ok. 100 km po górach. Mocno może dać w kośc odcinek z Hvezdy na Pradziada, jest to ok. 10 km i w dużej części 12%, ale ja tamtędy zjeżdżałem.
Z opisanych wycieczek najbardziej chyba dał mi w kość podjazd na przełęcz Sucha w Górach Bialskich, tzw. Drogą Marianny. Jest to droga gruntowa w dużej części wyłożona (ponad 100 lat temu) kamieniami i w niektórych miejscach jest bardzo ciężko.
Z dróg asfaltowych utkwił mi w pamięci podjazd na przełęcz Puchaczówka pod Czarną Górą. W roku 2005 pokonywałem go od strony Idzikowa, dwa lata wcześniej od Stronia. Jest długi i dość ciężki.
Podjeżdżałem kilka razy ze Szklarskiej do Jakuszyc, równiez z Harrachowa, ale to raczej łatwizna. Znacznie ciężej jest np. na stóg Izerski czy na Smrek od Świeradowa.
Nieźle może dać w kość trasa Zagórze Śl. - Walim - Rzeczka, ale tamtędy tylko zjeżdżałem, podjeżdżałem z przeciwnej strony, od Ludwikowic Kł., też jest ciężko.
Ale nic nie przebije podjazdu na przełęcz Karkonoską z Przesieki. Tam w niektórych miejscach jest podobno ponad 20%. Byłem tam dwa lata temu, ale nieodpowiednim rowerem (jedna tarcza z przodu) i 2/3 trasy prowadziłem.
Z opisanych wycieczek najbardziej chyba dał mi w kość podjazd na przełęcz Sucha w Górach Bialskich, tzw. Drogą Marianny. Jest to droga gruntowa w dużej części wyłożona (ponad 100 lat temu) kamieniami i w niektórych miejscach jest bardzo ciężko.
Z dróg asfaltowych utkwił mi w pamięci podjazd na przełęcz Puchaczówka pod Czarną Górą. W roku 2005 pokonywałem go od strony Idzikowa, dwa lata wcześniej od Stronia. Jest długi i dość ciężki.
Podjeżdżałem kilka razy ze Szklarskiej do Jakuszyc, równiez z Harrachowa, ale to raczej łatwizna. Znacznie ciężej jest np. na stóg Izerski czy na Smrek od Świeradowa.
Nieźle może dać w kość trasa Zagórze Śl. - Walim - Rzeczka, ale tamtędy tylko zjeżdżałem, podjeżdżałem z przeciwnej strony, od Ludwikowic Kł., też jest ciężko.
Ale nic nie przebije podjazdu na przełęcz Karkonoską z Przesieki. Tam w niektórych miejscach jest podobno ponad 20%. Byłem tam dwa lata temu, ale nieodpowiednim rowerem (jedna tarcza z przodu) i 2/3 trasy prowadziłem.




