Pradziad (Hruby Jesenik)

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Pradziad (Hruby Jesenik)

Post autor: Roman »

W ostatni weekend wakacji udało mi się wjechac na Pradziada. Myślałem o tym
juz tydzień wcześniej, będąc w Górach Bialskich. Wtedy jednak pogoda nie
nastrajała do takiej wycieczki. Tak więc w sobotę, 27 bm.:
wyjazd z Bolesławowa (za Stroniem Śl.) ok. godz. 10., przeł. Płoszczyna
(turystyczne przejście graniczne), Stare Mesto pod Sneżnikem, Branna, Nove
Losiny, Lucna nad Desnou, Cervonohorske Sedlo, Praded (1492 m n.p.m.). Do
tego miejca niecałe 67 km, godz. 15.30, jestem w siódmym niebie - postanawiam
wracać inną drogą, cały czas asfaltem (odcinek Cervonohorskie Sedło - Praded
prowadził w większości drogą gruntową) i dostać się do ojczyzny przez przeł.
Lądecką. Tak więc z Pradziada ruszam asfaltem do Ovcarni i dalej do Hvezdy.
Ostry zjazd z częstym hamowaniem, doganiam autobusy jadące max. 40 km/h i
ciągnę się za nimi. Hvezda - Karlova Studanka - Vidly - Videlske Sedlo (długi
podjazd) - Bela pod Pradedem (piękny zjazd na którym osiągam 67 km/h) -
Jesenik - Lipowa Lazne - Vapenna - Zulova - Javornik - Travna - Lądek -
Stronie - Bolesławów.
Wyprawa była przednia choć męcząca. Z pewnością pobiłem swoje rekordy
przewyższeń w ciągu jednego dnia. Dość powiedzieć, że miejsce startu
(Bolesławów) dzieliło od Pradziada w pionie ok 1000 m.
Pokonałem 159,8 km ze średnia 17,8 km/h w ciągu 8h50m.
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

No i jeszcze jedno: aby wjechac wyżej trzeba chyba wybrać się w Alpy (Śnieżka nie wchodzi w grę, bo to wyczyn dla typowo górskich bikerów, i na ogół nielegalny).
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Powtórzę się ;) - gratulacje Roman 8) .
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Roman pisze:Z pewnością pobiłem swoje rekordy
przewyższeń w ciągu jednego dnia. Dość powiedzieć, że miejsce startu
(Bolesławów) dzieliło od Pradziada w pionie ok 1000 m.
wow,to już jest COŚ :O Roman,zapakuj rowerek i w Dolomity,tam byś się pewnie mógł wyszaleć do woli na tych serpentynach i podjazdach-zjazdach ;)
Awatar użytkownika
Wrc

-#2
Posty: 53
Rejestracja: pn 13 cze, 2005
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Wrc »

Nic tylko wielkie gratulacje ! :-) podziwiam twoją kondycje :)
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Zamieściłem zdjęcia z wycieczki na Pradziada:
bicykl.friko.pl/index.php?katalog=Pradziad
Są tam również fotki okolic Bolesławowa (w sobotę rano była wybitna
przejrzystość powietrza), m.in. Śnieżnika. Ciekawostką jest zdjęcie Czecha z
sokołem zrobione w Travnej (w niedzielę). Warto zwrócić też uwagę na widok na
Śnieżnik od strony czeskiej (znad Starego Mesta w kierunku Brannej) oraz widok
Śnieżnika i Czarnej Góry z Pradziada (wśród kilkunastu fotografii wykonanych we
wszystkich kierunkach z najwyższej góry Sudetów Wschodnich).
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

gratki Romek, nie zły wyczyn :) , pozdrawiam
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Więcej i ładniej jest tutaj:
http://rower.hollosite.com
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Przybijam Ci piątkę Roman. A ten podjazd licząc w procentach jakbyś zakwalifikował? Odległość też niczego sobie - gratuluję :) Pozazdrościć okolic. Mnie do rowerowych wspinów poostają Góry Świetokrzyskie, do których trzeba z Radomia dojechać i wypada wrócić tego samego dnia (80 dych w jedną). Dobre do treningów. Tylko złożę mojego szosowego wechikuła i wsiadam z powrotem. Pozdrawiam
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Który podjazd masz na myśli? Jeśli chodzi o Pradziada, to z opisanej trasy bardzo stromy był fragment gruntowy z Cerwonohoskoho Sedla, ok. 1 km. Podjazdy na asfalcie były max. 10-12%, tyle że długie. Najbardziej dał mi w kość chyba podjazd na Videlske Sedlo gdy już wracałem z Pradziada do domu. Było tam 11-12%, ale miałem w nogach juz ok. 100 km po górach. Mocno może dać w kośc odcinek z Hvezdy na Pradziada, jest to ok. 10 km i w dużej części 12%, ale ja tamtędy zjeżdżałem.
Z opisanych wycieczek najbardziej chyba dał mi w kość podjazd na przełęcz Sucha w Górach Bialskich, tzw. Drogą Marianny. Jest to droga gruntowa w dużej części wyłożona (ponad 100 lat temu) kamieniami i w niektórych miejscach jest bardzo ciężko.
Z dróg asfaltowych utkwił mi w pamięci podjazd na przełęcz Puchaczówka pod Czarną Górą. W roku 2005 pokonywałem go od strony Idzikowa, dwa lata wcześniej od Stronia. Jest długi i dość ciężki.
Podjeżdżałem kilka razy ze Szklarskiej do Jakuszyc, równiez z Harrachowa, ale to raczej łatwizna. Znacznie ciężej jest np. na stóg Izerski czy na Smrek od Świeradowa.
Nieźle może dać w kość trasa Zagórze Śl. - Walim - Rzeczka, ale tamtędy tylko zjeżdżałem, podjeżdżałem z przeciwnej strony, od Ludwikowic Kł., też jest ciężko.
Ale nic nie przebije podjazdu na przełęcz Karkonoską z Przesieki. Tam w niektórych miejscach jest podobno ponad 20%. Byłem tam dwa lata temu, ale nieodpowiednim rowerem (jedna tarcza z przodu) i 2/3 trasy prowadziłem.
ODPOWIEDZ