Isostar pomaga na kaca. Kac jest powodowany wyplukaniem elektrolitow i innego badziewia z organizmu. Co ciekawe, lepiej pomaga Powerade, ktory ma w sobie tegoz badziewia procentowo mniej.
Jak nie stać na iso, to dodanie trochę jakiegokolwiek świństwa do wody pomaga - bo czysta woda (szczególnie górska) wypłukuje elektrolity, z kolei soczki i inne coca - cole mają za dużo, więc najlepiej mieszać, byleby nie za mocne.
Isostar w proszku zabieraliśmy w góry na ostatnim dolomitowym wyjeździe i rozrabialiśmy go potoczanką lub cennymi zapasami mineralki. Nie mogę powiedzieć,czy jakoś specjalnie to działa-nie odczuwałam nagłego przypływu energii,ale zapewne nie szkodzi i jakieś tam mikroelementy ma. Miałam go też kilka lat temu w drodze na Rysy i wtedy chyba mi pomógł...choć może to złudzenie
W tym temacie wspominano też o pasztecie - noooo,długo na niego nie zerknę po ostatnich 2 tyg.
Jeśli zaś chodzi o zupki chińskie to bardziej polecam dania gotowe Knorra-w pojemniczkach (makaron z sosem,puree itp)-pycha!
Isostar raczej nie daje energii - on nie daje się zmęczyć, a tego tak wyrażnie nie czuć. Co innego taki Powerade.
Olav - dokładnie o to chodzi - z tym, że potoczanka jest :zbliżona do destylowanej", więc cosik tam jednak ma...
Kużwa, jakbym się nie przyczepił, to bym nie był sobą.
Powerade to jest taki zastrzyk cukrów - on po prostu daje trochę wysokoenergetyycznego paliwa. Natomiast Isostrar jest tak wykombinowany, że utrzymuje poziom tego i tamtego w organizmie na odpowiednim poziomie. Niemniej jednak na dłuższą metę Isostar jest skuteczniejszy - bo jak się zajedziesz, to i dobre paliwo nie pomoże
Czasami zmęczenie to efekt wyjechania się z cukru, i wtedy to naprawðe regeneruję, lepiej jek nic innego. A poza tym, to teoria teorią, a i tak każdy inaczej odczuwa...
hehehe, MiG...nieźle wyrwałeś z kontekstu ale i owszem...rozrabialiśmy też Były 2 autobusy z Czechami,więc i czeski film się zdarzył ...niektórym ...ale o tym w dolomitowej relacji