Orla Perć, kto ostatnio tam był?
Orla Perć, kto ostatnio tam był?
Proszę o informację o warunkach na OP, interesuje mnie przede wszystkim ilość stonki sniegu na szlaku. 
witam, byłem na OP w piątek tydzień temu i było to dzień przed tym jak spadł śnieg
powiem tyle że udało mi sie zrobić kawałek od zawratu do koziego i zalamala sie pogoda więc zlazłem
jesli chodzi o ludzi wtedy przed sniegiem to na szlaku zauwazylem moze 2 osoby oprocz mnie (bylo caly czas cholernie zimno). Natomiast jesli chodzi o sam snieg to we wtorek postanowilem wybrac sie na orla i zaczac od strony krzyznego, swiecilo slonce ludzi w murowancu jak mrowek, i szczyty osniezone wiec udalem sie do ratownika spytac jak tam OP ? mowil ze lepiej nie ryzykowac, silny wiatr, oblodzenie, pelno sniegu, obserwujac lorneta nie zauwazylem ani jednej osoby. tak czy tak wybralem sie na krzyzne, spotkalem po drodze moze 5 osob i jedni mowili ze doszli na przelecz ale zawrocili poniewaz nie bylo przetartych szlakow (do 5 stawow), i faktycznie warunki koszmarne, przekraczajac wysykosc 1900 metrow zaczelo pizgać niemilosiernie, ciezko bylo ustać, temperatura spadla do zera, cale szczescie ze na przeleczy jest patyk wbity bylo sie czego zlapac
stamtad widok na perc byl nieciekawy ( wszystko w sniegu po kolana, w ogole nie widac bylo szlaku) na szczescie kilkanascie minut wczesniej grupka ludzi odwazyla sie przetrzec szlak do 5 stawow i poszlismy za nimi, wszystko sie udalo aczkolwiek lawinki szly jedna za druga 
Wróciłem właśnie z Tatr. W środę nawet Szpiglasowa od połączenia ze szlakiem do dolinki za Mnichem nie do przejścia. Na Rysy weszło parę osób, ale trzeba mieć dużo szczęścia, żeby wejść i zejść w zwykłych butach, bez raków. Sam się trochę poślizgałem do okolicy Buli i jest naprawdę trudno. Nie wyobrażam sobie teraz Orlej bez secjalistycznego sprzętu. Miałem tam iść, ale wolę pójść w przyszłym roku a nie ślizgać się jak na nartach. Poszedłem za to na Czerwone Wierchy i nawet tam jest do 60-70cm śniegu w zagłębieniach.
Calkiem niezla pogoda..brr to ciekawe jak przedstawia sie szlak na Chlopka mam sie zamiar wybrac sie juz za dwa tygodnie mam nadzieje ze do tego czasu bedzie juz znacznie lepiej a Orla tez chce przy okazji zrobic.Wilu pisze:Wróciłem właśnie z Tatr. W środę nawet Szpiglasowa od połączenia ze szlakiem do dolinki za Mnichem nie do przejścia. Na Rysy weszło parę osób, ale trzeba mieć dużo szczęścia, żeby wejść i zejść w zwykłych butach, bez raków. Sam się trochę poślizgałem do okolicy Buli i jest naprawdę trudno. Nie wyobrażam sobie teraz Orlej bez secjalistycznego sprzętu. Miałem tam iść, ale wolę pójść w przyszłym roku a nie ślizgać się jak na nartach. Poszedłem za to na Czerwone Wierchy i nawet tam jest do 60-70cm śniegu w zagłębieniach.
bylem na OP w czwartek i nie bylo zbyt wesolo.szlak niebieski z zawratu do murowanca nie do przejscia-strasznie oblodzony wiec bez rakow nawet nie chcialem sie wydurniac.spotkalem nawet malzenstwo ktore olalo lancuchy i poszlo starym zawratem ale ponoc tez bylo b.ciezko.trasa zawrat-swinica sliska i dosc osniezona-tuz przed samymi lancuchami wpadlem 2 razy w snieg prawie do kolan.
i. W piątek, pół godziny po tym jak weszlimy, lądowłał śmigłowiec(potem polecoał na schronisko w piątce, potem na Rysy, następnego dnia gość mowił nam, że na Rysach komuś wyrwało rzepki, a na Zawracie zginęło dwoje. I duużo lepiej sie idziw Starym Zawratem - bez trudności, schodki wykute w śniegu, brak oblodzeń, wchodzisz szybciej niż Nowym Zawratem w dobrych warunkach. W piątek wszyscy szli dołem, ale w sobotę szli już górą, i jak na mój gust to było wiele bardziej niebezpieczne, a poza tym schodzić się nie dało, bo dwie panienki wciągnięte przez znajomych zatarasowały wejście na 15min.
Orla Perc
Witam!
Z racji tego, że fajnie prowadzicie Wasze forum, postanowiłem i ja
się czasem udzielac. Szkoda tylko, że forum nie działa (a ja wypadam
w Taterki już w sobotę 20.08.05), bo mam pytanko i jestem zmuszony
poprosic Cię Mariuszu o odpowiedź z adresu osobistego. Zamierzam
wybrac się na Orlą (poraz pierwszy w życiu) oczywiście po krótkiej
zaprawie na "lajtowych" szczytach. Z górami ogólnie jestem dobrze
zaznajomiony lecz bardziej po słowackiej stronie (Czerwona Ławka,
Polski Grzebień-Mała Wysoka, Rysy, Koprowy, Sławkowski, Krywań, i
inne) w niezłym tempie, często miewając zbitą gradem głowę. Ale do
rzeczy. Chcę poradzic się Ciebie-starego wyjadacza, czy da się
pokonac ściechę od Kuźnic począwszy, przez Świnię-Zawrat-Krzyżne, i
w Kuźnicach kończywszy, w jeden dzień, bo mam niewiele czasu i
dziewczynę bez kondycji, która nie lubi zbyt często zostawac sama
np. na Krupówkach. Według mojej mapy wyszło 13,5 h, czyli
prawdopodobnie (jesli na Orlej nie będzie zatoru) pokonam całą trasę
w ok. 10h, bo do tej pory tak bywało w innych górskich rejonach.
Moje drugie pytanie dotyczy sanych łańcuchów na Orlej. W zimę br.
miałem wypadek na nartach i na skutek czego nie mam już tak mocnego
chwytu w prawej dłoni. Czy z racji tego powinienem miec powody do
obaw i czy warto ryzykowac pokonanie tak długiej trasy na raz.
Dzieki z góry za ewentualną odpowiedź. Pozdrawiam - Keczup z Radomia
Z racji tego, że fajnie prowadzicie Wasze forum, postanowiłem i ja
się czasem udzielac. Szkoda tylko, że forum nie działa (a ja wypadam
w Taterki już w sobotę 20.08.05), bo mam pytanko i jestem zmuszony
poprosic Cię Mariuszu o odpowiedź z adresu osobistego. Zamierzam
wybrac się na Orlą (poraz pierwszy w życiu) oczywiście po krótkiej
zaprawie na "lajtowych" szczytach. Z górami ogólnie jestem dobrze
zaznajomiony lecz bardziej po słowackiej stronie (Czerwona Ławka,
Polski Grzebień-Mała Wysoka, Rysy, Koprowy, Sławkowski, Krywań, i
inne) w niezłym tempie, często miewając zbitą gradem głowę. Ale do
rzeczy. Chcę poradzic się Ciebie-starego wyjadacza, czy da się
pokonac ściechę od Kuźnic począwszy, przez Świnię-Zawrat-Krzyżne, i
w Kuźnicach kończywszy, w jeden dzień, bo mam niewiele czasu i
dziewczynę bez kondycji, która nie lubi zbyt często zostawac sama
np. na Krupówkach. Według mojej mapy wyszło 13,5 h, czyli
prawdopodobnie (jesli na Orlej nie będzie zatoru) pokonam całą trasę
w ok. 10h, bo do tej pory tak bywało w innych górskich rejonach.
Moje drugie pytanie dotyczy sanych łańcuchów na Orlej. W zimę br.
miałem wypadek na nartach i na skutek czego nie mam już tak mocnego
chwytu w prawej dłoni. Czy z racji tego powinienem miec powody do
obaw i czy warto ryzykowac pokonanie tak długiej trasy na raz.
Dzieki z góry za ewentualną odpowiedź. Pozdrawiam - Keczup z Radomia
Witaj Keczup na forum! Miło słyszeć, że postanowiłeś zacząć tu pisywać. Forum generalnie działa (czasem są przerwy kilkunastominutowe), więc możesz śmiało pytać i pisać.Keczup pisze:Z racji tego, że fajnie prowadzicie Wasze forum, postanowiłem i ja się czasem udzielac. Szkoda tylko, że forum nie działa
Post pojawił się na grupie 22 sierpnia, czyli 2 dni po twoim wyjeździe... ciekawe jakim cudem...Keczup pisze:a ja wypadam w Taterki już w sobotę 20.08.05
Prawdopodobnie chciałeś mi wysłać maila, a w rezultacie napisałeś posta na forum publicznym. Ale to nawet lepiej, bo może więcej ludzi odpowie.Keczup pisze:jestem zmuszony poprosic Cię Mariuszu o odpowiedź z adresu osobistego.
Tutaj zaprotestuję. Żaden ze mnie wyjadacz - ot czasem jeżdżę w Tatry, byłem tu i tam, ale daleko mi do prawdziwych wyjadaczy, przez duże "W". Niemniej postaram się pomóc, póki wyjadacze tkwią na graniach...Keczup pisze:Chcę poradzic się Ciebie-starego wyjadacza
Odpowiedź jest taka: oczywiście że się da. Ale jest to wycieczka dla osób o doskonałej kondycji. Kiedyś taką traskę zrobił jeden z naszych byłych forumowiczów - jerry, z tym że on chyba wjeżdżał kolejką na Kasprowy i stamtąd startował.Keczup pisze:pokonac ściechę od Kuźnic począwszy, przez Świnię-Zawrat-Krzyżne, i w Kuźnicach kończywszy, w jeden dzień, bo mam niewiele czasu i dziewczynę bez kondycji, która nie lubi zbyt często zostawac sama np. na Krupówkach.
Piszesz, że masz niewiele czasu i dziewczynę bez kondycji. W takim układzie o robieniu całej Orlej możesz zapomnieć. To nie jest trasa dla osób bez świetnej kondycji, bo w zasadzie musielibyście prawie non stop biec. W dodatku w sierpniu ciężko będzie uniknąć zatorów.
Odradzam ci więc ten pomysł, bo to bez sensu.
Jeśli pójdziesz sam, to proponuję wstać na pierwszą kolejkę na Kasprowy, polecieć stamtąd na Krzyżne i wrócić do Kuźnic z jęzorem do pasa. Jeśli pogoda będzie lampa, nie napotkasz na zatory i masz faktycznie doskonałą kondycje to sobie poradzisz - tym bardziej, że byłeś już na Czerwonej Ławce, Rysach, MV, Koprowym, Krywaniu...
Dziewczyny na taki długi szlak nie zabieraj, bo jak piszesz nie najlepiej u niej z kondycją. A najlepiej zróbcie oboje 25-50% Orlej Perci, a resztę zostawcie na inny pobyt/dzień.
IMHO jak jesteś zdrowy chłop (poza tą ręką) to byś sobie poradził. Ale nadwyrężona ręka, to kolejny argument przemawiający za bezsensownością pokonywania całej OP na raz, z dojściami pieszymi na grań z/do Kuźnic.Keczup pisze:miałem wypadek na nartach i na skutek czego nie mam już tak mocnego chwytu w prawej dłoni. Czy z racji tego powinienem miec powody do obaw i czy warto ryzykowac pokonanie tak długiej trasy na raz.
Mam nadzieję, że cuś pomogłem.
No czesć wróciłem, zrobiłem sobie 2 x 12-godzinne rajdy tj. Murowaniec,przelecz Świnicka, Świnica, Zawrat, 5-ka, Szpiglasowy, Wrota, MOK, schronisko w 5 , drugi dzień 5-ka, Krzyżne, OP do Koziego i przełęczą do Murowanca i Kuźnic, ciekawe Keczup czy się minęliśmy z piatku na sobotę spalem w Murowańcu-pozdrawiam




