Tatry a lęk wysokości

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
megi

-#1
Posty: 9
Rejestracja: pn 08 sie, 2005

Post autor: megi »

hmm..ja tez mam lęk wysokosc a po górach spaceruje od niedawna-moja pierwsza wycieczka Świnica :O nie zdawalismy sobie sprawy ze ten szlak tak wyglada a zeby bylo lepiej to mam jeszcze lek przestrzeni :) najgorzej bylo na gorze mialam ochote zadzwonic po TOPR ;) ale poradzilam sobie i bylam bardzo dumna z siebie :) i mysle ze mozna poradzic sobie z lekiem wysokosci.Mam pytanko:chcialabym sie wybrac na Rysy i tak sie zastanawiam czy Świnica jest trudniejsza??bo jesli tak to moge isc bez wahania a jesli nie to trzeba to przemyslec..bardzo prosze o odpowiedz!!
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Trudności są podobne ,choć wysiłek większy (no i większą rolę odgrywają warunki pogodowe ,n.p. teraz na pewno część szlaku na Rysy jest pod lodem i młodym śniegiem). Też zależy ,czy szłaś na Świnicę stosunkowo łatwym wejściem od Świnickiej Przeł. ,czy trudniejszym wariantem od Zawratu
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

No i na Rysach jest trochę więcej powietrza pod nogami :) Jeśli masz lęk wysokości i przestrzeni to może być dla ciebie ważne.
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Moim zdaniem lęk wysokości jest specyficzną przypadłością podobną np. do klaustrofobii i nie należy go mylić ze zwykłym strachem przed wysokością.Boi się każdy, lecz ten strach (instynktowny zresztą) jest do racjonalnego opanowania. Lęk wysokości natomiast pojawia się nie tylko w eksponowanych miejscach, wystarczy wysokość 2m by sparaliżować nieszczęśnika.
DraQs

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: z Kielec

Post autor: DraQs »

Sęk w tym, że tego strachu się trochę można pozbyć, a lęku wysokości niekoniecznie. Ale każdy boi się trochę w inny sposób i w innym stopniu - mi np. lęk całkowicie wyparowuje, kiedy ogę się złapać łańcucha. Wtedy - nie ma problemu. Ale np. na Koziej, na dole gdzie treba przejść z półeczki na półeczkę i nie ma wygodnego chwytu, to już się trochę pobałem. Ale z drugiej strony... Na Chłopka w ogóle się nie bałem, a łańcuchów tam nie ma śladu, tylko dwie klamry. To jednak zależy od konkretnego miejsca.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Roman, nie miales na mysli leku przestrzeni? Bo to wlasnie jest cos jak klaustrofobia tylko dokladnie odwrotnie, a lek wysokosci zdaje sie jest inna jednostka chorobowa.
Arek

-#1
Posty: 19
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Arek »

Do Megi: ja równiez mam lęk wysokosci - byłem na obu szczytach i nieporównanie bardziej kręci sie w głowie na Rysach. Wybierz sie tam w ładną pogodę bo lęk wysokosci poteguje ( przynajmniej ja tak odczuwam) silny wiatr, deszcz i w ogóle cała taka ponura atmosfera przepaści i przewalajacych sie nad szczytami chmur.
megi

-#1
Posty: 9
Rejestracja: pn 08 sie, 2005

Post autor: megi »

dzieki za rady..chyba jeszcze wybiore się na jakiś łatwiejszy szczyt...prawdę powiedziawszy to ja wolę jak nie ma łańcuchów-to one chyba najgorzej na mnie działają...zwiększają poczucie zagrożenia...jak na nie patrze to uświadamiam sobie że to nie jest najbardziej bezpieczne miejsce na świecie;) ja myślę,że prawie każdy się trochę boi kiedy jest na trudnym szlaku ale lęk wysokości ma to do siebie że czasami trudno go pokonać i miałam takie chwile że najchętniej usiadłabym i się nie ruszała z miejsca...pytanie do Arka byłej na Orlej????
megi

-#1
Posty: 9
Rejestracja: pn 08 sie, 2005

Post autor: megi »

bo chyba się wybierałeś???teraz to w sumie pogoda nie najlepsza....
Arek

-#1
Posty: 19
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Arek »

nie byłem, tzn. byłem na odcinku swinica - zawrat ale zszedłem do 5tki - było juz za pozno na kontynuacje - ale bardzo kusiło. Jak sie uda to pojade we wrzesniu.
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Tomtom - podałem klaustrofobię jako przykład, wiem że istnieje przypadłośc odwrotna., zwie się agorafobia - lęk przed otwartymi przestrzeniami:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agorafobia
Ale nie nazywa się to lęk przestrzeni, który raczej potocznie utożsamia się z lękiem wysokości.
Jeśli ktoś wszedł na Rysy to na pewno nie ma lęku wysokości tylko, jeśli tak twierdzi, odczuwa zwykły strach. A strach każdy może odczuwać i opanowywać inaczej.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Tomtom słusznie zauważył ,że czym innym jest lęk wysokości ,który występuje u niewielu osób i chyba wymaga jakiegoś leczenia ,a czym innym jest lęk przestrzeni ,który u jednych występuje pod postacią ekscytującego dreszczyka emocji ,a u innych paraliżującego bezwładu mięśni i który daje się u tych drugich opanować poprzez ćwiczenia. Mam przykład mojej żony ,która kilkanaście lat temu ,podczas pierwszego pobytu bała się spojrzeć ze Świnicy w dół ,ba ,bała się nawet przyjąć na szczycie postawę wyprostowaną ,a teraz robi 3 Kopy wariantem ściśle granią i Czerwoną Ławkę żlebem. U mnie natomiast przestrzeń wciąga hipnotycznie ,lubię mieć dużo luftu i czuć to "coś" ,chyba dobrze ,że nie chodzę sam ,bo pewnie bym źle skończył
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Ano. Znajoma psycholog odroznia to w ten sposob - lek wysokosci masz wtedy, kiedy boisz sie podejsc do luftu, a przestrzeni, kiedy masz chec skoczyc ;)
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Tomtom słusznie zauważył ,że czym innym jest lęk wysokości ,który występuje u niewielu osób i chyba wymaga jakiegoś leczenia ,a czym innym jest lęk przestrzeni ,który u jednych występuje pod postacią ekscytującego dreszczyka emocji ,a u innych paraliżującego bezwładu mięśni i który daje się u tych drugich opanować poprzez ćwiczenia.
A gdzieżeś to wyczytał u Tomtona? Bo ja wyczytałem tyle:
Roman, nie miales na mysli leku przestrzeni? Bo to wlasnie jest cos jak klaustrofobia tylko dokladnie odwrotnie, a lek wysokosci zdaje sie jest inna jednostka chorobowa.
Chyba skompilowałeś kilka wypowiedzi.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mimo tych 25 osób na jedno miejsce ,mnie psychologia nie rajcuje ,lęk to lęk ,strach to strach a co to przestrzeń każdy widzi, moze coś tam skompilowałem ale jakie to ma znzczenie wobec Gór , tragizmu życia ,rozterek duszy zamkniętej na równinie i tego Forum.... :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

tomtom napisał;
lek wysokosci masz wtedy, kiedy boisz sie podejsc do luftu, a przestrzeni, kiedy masz chec skoczyc
- mnie ta kwalifikacja przydała sie osobiście - juz wiem jak się nazywa to co mi dolega, i to dość często....Co w tej mierze Pani psycholg by poradziła?
dagomar - wręcz odwrotnie - perfekcyjnie uprościłeś, moim zdaniem - czywiście :))
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

dagomar pisze: U mnie natomiast przestrzeń wciąga hipnotycznie ,lubię mieć dużo luftu i czuć to "coś" ,chyba dobrze ,że nie chodzę sam ,bo pewnie bym źle skończył
O, to ja mam cos podobnego! Tylko, że często chodzę sam i zapewne dlatego kiedyś źle skończę. :think:
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Tak naprawdę jakie to ma znaczenia jak to się nazywa (nie jesteśmy przecież na zajęciach z psychologii :) ). Przecież każdy kto chodzi po górach wie o co chodzi. Czy ktoś to nazwie lękiem wysokości czy strachem przed wysokością nie ma dla mnie żadnego znaczenia i tak wiem o co mu chodzi :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Każdy wie jaki to lęk, jeśli jeździ w góry :) Ja mam takie coś w pierwszym dniu, przez chwile... Ale potem wszystko mija i gdy widzę ukochane łańcuchy i klamry, to skaczę jak kozica! Tak mi się to podoba :) Najlepsze momenty w górach dla mnie! A tak do tego strachu... to miałam 9 lat i poszłam na Świnice od strony Kasprowego. I tam było takie jedno miejsce, gdzie trzeba było się podciągnąć... A ja wtedy malutka, chudziutka nie mogłam dać rady. Ręce mi się ze strachu spociły... wisiałam tak na tym łancuchu (wiadomo przy mokrych dłoniach zaczęłam się ześlizgiwać). Ojojojjjj miałam dużego stracha :O. Tak tutaj dużo było o Kozim i Koziej Przeł.... Hm... mój ulubiony szlak :)))
megi

-#1
Posty: 9
Rejestracja: pn 08 sie, 2005

Post autor: megi »

to chyba mam lęk przestrzeni..jak byłam na Świnicy to naprawdę mialam ochote skoczyc...wogole siedzialm i trzymalam się skał-wstyd przyznac ale mialam łzy w oczach i myslalam sobie: Boze wez mnie stad...ale potem bylo ok ;) grunt to się nie dac!!!!!! 8)
ODPOWIEDZ