Pozdrawiam
Jurek


Mam dokładnie to samo - najbardziej ,gdy schodziliśmy totalnie zlodzoną Rohatką do Staroleśnej - jak ja się wtedy modliłem o jakiś łańcuch. Drugi raz ,gdy po sugestywnych i trochę złośliwych opowieściach żony idąc pustą Roztoką wcześnie ranorzeczywiście usłyszałem z bliska coś ,co chyba mogło być sapaniem misia. Trzeci raz ,gdy wdrapaliśmy się na Granaty tylko po to ,by zobaczyć wpadającą na nas burzę . Te suche trzaski piorunów walących dookoła też pamiętam do dziś.Jurek pisze: Bo ja mam np.uczucie zimnego potu na karku
To właśnie dzięki działaniu adrenaliny - hormonu, który wpływa pobudzająco w sytuacjach zagrożenia i stresu i pozwala na zmobilizowanie organizmu do "lepszego" działania. Po fakcie, bez adrenaliny organizm reaguje już standardowo, np. trzęsącymi sie nogamiSalek pisze: Siedzac za kierownica nie czulem nic, zimna krew czy co...