Janek - a może byś tak spisał co ciekawsze kwiatki ze swoich górskich wspomnień i po prostu to wydał - a jeśli nie "wydał" to chociaż w necie umieścił.

(tym razem to żaden żart ani prowokacja)
Ja osobiście uwielbiam takie historie oparte na osobistych przeżyciach .Mogę polecić np:
Marek Stefański-"Wielka grań"
Stanisław Worwa-"Bliżej nieba"
Jerze Kolankowski-"Outsider"
A także dziejace się poza Tatrami:
John Roskelley-"Opowieści ze ściany"
Peter Potterfield-"W strefie"
Greg Child-"Pocztówki znad krawędzi"
Joe Simpson-"Zew ciszy"
I jeszcze taki rarytas - wspomnienia człowieka ktory ratował w Alpach ludzi latając samolotem i lądując nim w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach-np.na przełęczach czy mniej stromych zboczach.Jeden z jego rekordów-lądowanie i start samolotem na wys. 4370 npm. w masywie Mont Rose pomiędzy szczytem Dufour a Nordend. Rzecz działa się w latach 50 i 60-tych XX w.-śmigłowce dopiero raczkowały na takich wysokościach

Hermann Geiger-"Pilot alpejskich lodowców" . Jak to teraz mówią: "wymiata"
