Polecam sprobowac.
Kijki teleskopowe?
Nie ma sie co wahac - jak juz w gory wyruszysz - wypozycz chocby w Alpin Sporcie na Krupowkach dwa kijki na jeden dzien. Pochodzisz - sprawdzisz i raczej juz nie bedziesz sie zastanawial
Jesli chodzi o podchodzenie do lancuchow - nikt nie poganial i mozna bylo je spokojnie do plecaka przypiac
Ja ze swoimi kolankami bez kijkow padlabym po jednym dniu - dzieki nim moge troche wiecej polazikowac.
Polecam sprobowac.
Polecam sprobowac.
Kaśka, to genialna koncepcja - dam kijkom szanse i wypożyczę na jedną wycieczkę. Chociaż nie wiem czy będzie jak je zwrócić, bo nie zamierzam schodzić z tatrzańskich hal do cywilizacji przez tydzień.Kaśka pisze:Nie ma sie co wahac - jak juz w gory wyruszysz - wypozycz chocby w Alpin Sporcie na Krupowkach dwa kijki na jeden dzien
Swoją drogą nie wiedziałem, że ten sklep wypożycza takie rzeczy.
Ten sklep wypozycza wszystko (kiljki,raki,narty,czekany itd...)i na ile chcesz. Licza wypozyczenie za dobe, wiec jak nie zejdziesz przez tydzien to nie oddasz przez tydzien kijkow - mysle ze to juz nie bedzie takim super rozwiazaniem, gdyz najtansze kijki - bez absorberow - kosztuja ok 140 zl - a wlasnie tyle za tydzien wypozyczenia zaplacisz.
Jeden dzien na probe ma sens,ale na tydzien to juz nie bardzo jak widac :ta: Moze warto wiec zmienic plany? Najlepiej spytaj Lukiego - On podpowie co daja kijki - po sklepach z nami biegal szukac ich na dalsza wedrowke...
Pzdr. K.
Jeden dzien na probe ma sens,ale na tydzien to juz nie bardzo jak widac :ta: Moze warto wiec zmienic plany? Najlepiej spytaj Lukiego - On podpowie co daja kijki - po sklepach z nami biegal szukac ich na dalsza wedrowke...
Pzdr. K.
W ofercie pewnego sklepu zauważyłem ciekawą alternatywę dla kijków - laskę trekkingową...
https://www.e-horyzont.pl/cgi-bin/index ... prodid=495
https://www.e-horyzont.pl/cgi-bin/index ... prodid=495
Ja naleze do towarzystwa 'kijkowcow' od niedawna - w lutym mialem 1 sztuke i wystarczylo, przed majowym weekendem kupilem w Horyzoncie kije Fizan - jestem zadowolony i to nawet bardzo.
Co do laski natomiast, to zawsze seizastanawialem czy daje to co powinna ....
Dajmy na przyklad podejscie na Wrota ... masa sniegu i jesli nie masz rakow to moze sie zdarzyc ze noga lekko sie obsunie .... i tutaj kilka razy wlasnie kijki pozwolily mi na utrzymanie sie na szlaku. Dobry uchwyt to podstawa.
Nie wiem na ile mozna stabilnie i pewnie zlapac za raczke laski ... ale widzialem laski trekkingowe z podwojnym uchwytem - jak w lasce i do tego nizej jak w kijkach - takie 2 w 1. Moze to byloby niezlym rozwiazaniem.
Co do marki kijkow to jak na razie roznicy zadnej nie widze miedzy Leki, Kohla a Fizan - moze zauwaze jak bede chcial cos wymienic - do Leki i Kohla mozna bez problemu kazda czesc oddzielnie kupic - natomiast nie wiem jak to jest z Fizan - na razie wole nie probowac
pzdr
Co do laski natomiast, to zawsze seizastanawialem czy daje to co powinna ....
Dajmy na przyklad podejscie na Wrota ... masa sniegu i jesli nie masz rakow to moze sie zdarzyc ze noga lekko sie obsunie .... i tutaj kilka razy wlasnie kijki pozwolily mi na utrzymanie sie na szlaku. Dobry uchwyt to podstawa.
Nie wiem na ile mozna stabilnie i pewnie zlapac za raczke laski ... ale widzialem laski trekkingowe z podwojnym uchwytem - jak w lasce i do tego nizej jak w kijkach - takie 2 w 1. Moze to byloby niezlym rozwiazaniem.
Co do marki kijkow to jak na razie roznicy zadnej nie widze miedzy Leki, Kohla a Fizan - moze zauwaze jak bede chcial cos wymienic - do Leki i Kohla mozna bez problemu kazda czesc oddzielnie kupic - natomiast nie wiem jak to jest z Fizan - na razie wole nie probowac
pzdr
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Nie nie trzeba się whać. Już od kilku latek ciągnę ze sobą ten sprzęcik i... dobrze mi się z nimi maszeruje. Zwłaszca na upierdliwych podejściach. Odciążają nogi i stawy a i pleckom jakby nieco lżej. W krytycznych miejscach nie słyszałem żeby ktoś pomsował kiedy się je składa. To trwa naprawdę chwilę, a jak idzie się z kimś to i plecaka nie trzeba zdejmować. Wagaowo też nie obciąza to nikogo. Dzieki kijom udało mi sie uniknąć kontuzji.... do czasu, kiedy moja połowica też chciała spróbować, bo a nuż ...ona się przekonała do sprzętu a moja noga złamana, a właściwie pęknięta i zwichnięta w 19 sezonie wędrówek i zwichnięta przypomina, że należy używać obu kijów) Teraz ja mam swoje Kohle, a moja lepsza [połowa swoje. Iniedługo :sick: ruszamy.AKA
Cześć
Wszystko się zgadza.
Tak własnie było. Należy jednak zaznaczyć, że Jurek podczas wyprawy na przełęcz był naszym (moim i Luki-ego) PRZEWODNIKIEM
. Tak więc, to on pierwszy natknął się na ów kij (Kohla). Na początku była to zwykła ciekawość tegoż kijka. Wcześniej nie tzymałem takiego w dłoni. Później okazało się, jak bardzo pomocny może być podczas każdej wycieczki
. Warunki jakie zastaliśmy na szlaku wymagały wręcz, posiadanie takiego sprzętu. Szybciutko przekonałem się do niego
i już obiecałem sobie, że kupię Wioli takie na nasze wędrówki. Ona: "Nie! Ja nie umiem chodzić z kijkami, zabiję się!" I.t.d. Ja do Niej: "Słuchaj doświadczeń innych (nie, nie - nie mnie). Przed sierpniem pochodzisz z nimi po Górach Bardzkich, Strzelińskich, czy Wzgórzach Niemczańskich i zobaczysz, że uznasz je za coś wspaniałego."
Wiem, że tak będzie.
Pozdrawiam - Czesiek
Wszystko się zgadza.
Wiem, że tak będzie.
Pozdrawiam - Czesiek
Nie no Jerry... walnąłeś teraz takiego hardcore'a, że aż na Giewoncie chyba usłyszeli. Nie wolno porównywać Kohla czy Leki do Fizanów, Salew, Mastersów i innych takich. Przynajmniej tych z górnej półki. Toż to tak jakbyś miał porównać fiata punto do któregoś z saabów (to jeździ i to jeździ). Popatrz na odlew aluminium, łączenia, patenty, ergonomię, wymienne końcówki a przede wszystkim na doświadczenie firmy w produkcji takich wyrobów.
PS Jak chcesz to się zamienimy na aparaty. Poproszę o Twoją 505kę a wzamian otrzymasz ode mnie aparat vilia vilia produkcji ussr - wszak nie aparat ale człowiek robi zdjęcia
PS2 - Shame You!!!!!!
PS Jak chcesz to się zamienimy na aparaty. Poproszę o Twoją 505kę a wzamian otrzymasz ode mnie aparat vilia vilia produkcji ussr - wszak nie aparat ale człowiek robi zdjęcia
PS2 - Shame You!!!!!!
Kijki jak najbardziej polecam!
Fajna sprawa,tylko trzeba się z nimi oswoić. :gwizd:
Są bardzo pomocne szczególnie na długich i uciążliwych trasach, no i oczywiście bardzo oszczędzają nogi.Poza tym zawsze jest się na czym podeprzeć w razie potknięcia :aciu: Ja takowe podpory mam ,a właściwie miałam do momentu aż wypróbowała je w górach moja mama
Iwona
----------------
"Każdy ma swoje K2 na jakie zasłużył"
Fajna sprawa,tylko trzeba się z nimi oswoić. :gwizd:
Są bardzo pomocne szczególnie na długich i uciążliwych trasach, no i oczywiście bardzo oszczędzają nogi.Poza tym zawsze jest się na czym podeprzeć w razie potknięcia :aciu: Ja takowe podpory mam ,a właściwie miałam do momentu aż wypróbowała je w górach moja mama
Iwona
----------------
"Każdy ma swoje K2 na jakie zasłużył"
Niby tak ... ale sKoTi pamietaj, ze zawsze placisz czesc kasy za FIRME i MARKE - tak jest zawsze i wszedzie !!
Wiec na razie uzywal bede swoich Fizan'ow i bede czekal az mi zdechna - zobaczymy czy szybciej niz inne, czy tez i nie.
Co do ergonomii to jest to dla mnie tylko kwestia dopasowania i odczucia baaardzo subiektywnego.
A Twoje porownanie aparatow z kijkami bardziej pasowaloby do tematu, gdybym zamiast Fizan'ow mial kij leszczynowy i z nim chodzil po gorach.
W tym wypadku mysle ze trafniej byloby porownac Minolte Dynax7 z Minolta Dynax5 - obie wystarczajacej klasy - tylko ze w & przynajmniej ja nie wykorzystalbym 80% mozliwosci.
pzdr
PS: jak nastepnym razem spotkamy sie na piwie to skonczymy dyskusje
Wiec na razie uzywal bede swoich Fizan'ow i bede czekal az mi zdechna - zobaczymy czy szybciej niz inne, czy tez i nie.
Co do ergonomii to jest to dla mnie tylko kwestia dopasowania i odczucia baaardzo subiektywnego.
A Twoje porownanie aparatow z kijkami bardziej pasowaloby do tematu, gdybym zamiast Fizan'ow mial kij leszczynowy i z nim chodzil po gorach.
W tym wypadku mysle ze trafniej byloby porownac Minolte Dynax7 z Minolta Dynax5 - obie wystarczajacej klasy - tylko ze w & przynajmniej ja nie wykorzystalbym 80% mozliwosci.
pzdr
PS: jak nastepnym razem spotkamy sie na piwie to skonczymy dyskusje
Precyzując wypowiedź sKoTi-ego: na tamtej wycieczce było 7 osób z forum i wszystkie miały kijki. Z tym że ja bez żalu oddałem moje Tomkowi (kumpel, razem z którym przyjechałem w Tatry). Wziąłem kijki pod kątem wejścia na Szpiglasowy, ale niestety nie dane mi było się tam wybrać
Kijki w zimie (czyt.: na śniegu) to rzecz bardzo przydatna - bez dwóch zdań. Co do używania kijków w lecie, to nie mogę się przekonać. Nie mogę negować poprzednich wypowiedzi, w których kijki są wychwalane
, jednak... ich przydatność w Tatrach Wysokich jest raczej nikła. Po prostu w trudniejszym "technicznie" terenie, przy skalistym podłożu i wąskiej ścieżce nie są już tak użyteczne. W Tatrach Zachodnich mogą się czasem przydać (podejście na Iwaniacką) ale wyżej (wejście na Ornak i dalej) to już nie koniecznie.
Nie chcę nikogo zniechęcać, tylko warto się zastanowić kiedy ich używać.
Kijki na Orlej Perci i dojściach do niej to pomyłka.
MiG
Kijki w zimie (czyt.: na śniegu) to rzecz bardzo przydatna - bez dwóch zdań. Co do używania kijków w lecie, to nie mogę się przekonać. Nie mogę negować poprzednich wypowiedzi, w których kijki są wychwalane
Nie chcę nikogo zniechęcać, tylko warto się zastanowić kiedy ich używać.
Kijki na Orlej Perci i dojściach do niej to pomyłka.
MiG
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Kije na OP to rzeczywiście trochę tragiczna pomyłka, ale co do dojść torzecz do dyskusji. Jednak tak naprawdę każdy chodzi tak jak lubi i jak mu wygodniej. W zasadzie całe przejścia graniowe mogą być robione "o kijach" np. trasa: Upłaz,Gąsiennicowa, Czerwone łącznie z moim ulubionym zejściem do Tomanowej. W wysokich Tatrach można podejść na Zawrat aż do samej Zerwy (dynda tam sobie na łańcuchu całkiem słuszny kawałek kamyka) , zejście do piątki, Szpiglas i tym podobne atrakcje. Jednak najprzyjemniej jest wchodzić na Krzyżne. To prawda, że trzeba się z tym sprzętem trochę oswoić i nie próbować od razu testowania w warunkach bardziej ekstremalnych niż podejście na Kopieniec.Jaki komuś to będzie odpowiadać to powinien sobie kupić i nie przejmować się opinią (sprzed kilku lat , na szczęście, żde to sprzęt dla niemieckich emerytów) Co do marki, to chyba najodpowiedniejsza jest klasa średnia ( ceny w okolocach 200- 250 PLN) Firma ma znaczenie tylko w tym wypadku, jeżeli chcemy kije eksploatować długo i potrzebne będą części zamienne. Reasumując, tak jak zawsze Każdemu według jego potrzeb he, he to brzmi jakn zakończenie Kapitału niejakiego KarolaM.AKA
eeeeeeeee - BŁĄD - Szanowny MiG'u - na wycieczce było 8 osób z czego siedem miało kijki (chyba że 2 Kaśki liczysz jako jedną osobę biorąc pod uwagę ich gabaryty) - widać to na zdjęciach, które właśnie odebrałem z labu, a które po zeskanowaniu (trochę to czasu zajmie) porozsyłam na CDkach.
A na Szpiglasowy to żałuj, że nie było Ci dane wejście w te jakże pięknie pochmurne i deszczowe dni czerwcowe.
No i na koniec wypada się zgodzić z MiGiem, że kijki na niektórych trasach po prostu bardziej przeszkadzają niż pomagają.
PS - MiG a jak tam Czerwone - byliście z Tomkiem??? - napisz cosik.
A na Szpiglasowy to żałuj, że nie było Ci dane wejście w te jakże pięknie pochmurne i deszczowe dni czerwcowe.
No i na koniec wypada się zgodzić z MiGiem, że kijki na niektórych trasach po prostu bardziej przeszkadzają niż pomagają.
PS - MiG a jak tam Czerwone - byliście z Tomkiem??? - napisz cosik.
No dobra, jeszcze raz, od początku: na wycieczce było 8 osób, z czego 7 zarejestrowanych na Forum + Tomek (mój kolega, który na forum nie jest zarejestrowany i który nie miał kijków - trochę używał moich). Dlatego napisałem jw. (może niezbyt jasno).
O naszej sobotniej wycieczce napiszę coś w którymś z "wycieczkowych" wątków.
MiG
O naszej sobotniej wycieczce napiszę coś w którymś z "wycieczkowych" wątków.
MiG
Mam kijki i bardzo sobie je chwalę.Jednak odkąd byłam zimą w Taterkach i na kijki założyłam owe plastikowe kółeczka(chronią przed zapadaniem się w/w w śnieg),tak teraz nie wiem jak to zdjąć :placze: Przy zakładaniu wskoczyły w taki specjalny rowek i teraz ich nie można ruszyć.Muszę jeszcze spróbować zanużyć je w gorącej wodzie-może zmiękną i zejdą
Iwona
Iwona






