Szczyty zdobyte we mgle-widoczki zerowe

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
DraQs

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: z Kielec

Post autor: DraQs »

Dokładnie, koniec lipca. Po tych ulewach tośmy już tylko zdążyli Rysy i Orlą, a potem do domciu. Ale te ulewy to był mały kataklizm. Całe kempingi pozbierała woda. A nas wygoniło też do kina - o ile dobrze pamiętam, to na Króla Artura. :O Takiego gniota to od tamtego czasu nie widziałem. Jeszce mi się przypomniała inna trasa.
Weszliśmy na Przełęcz pod Kopą Kondracką i chcieliśmy iść na Czerwone Wierchy. Rozdzielilśmy się: moja część grupy poszła na Ciemniak i do Kir, druga na Kasprowy i do Kużnic. Nas burza złapała trochę za Ciemniakiem, jak już schodziliśmy - ulewa ograniczyła widocznośćdo 10 m, a my po rekordowo szybkim wyjechaniu się z wszelkiego prowiantu zbiegaliśmy na dół - zajęło nam to wtedy z 1 i 3/4 godziny. Drugą grupkę burza tak wystraszyła, że postanowiła zjechać kolejką i w ołowie drogi do Myślenickich kolejkę zatrzymano. Dyndali tam z półgodziny, zanim wiatr przyhamował i ruzsyli dalej
Rok póżniej, też na Ciemniaku, złapała nas identyczna ulewa, tylko tym razem byliśmy najedzeni, i o ile poprzednio szedłem z ojcem, to eraz z mamą i ciotką. No i jak się rozpędziły, to żeśmy do Kir dotarli w 1h10min :)
No i Turbacz - na Czole była taka mgła, że nie było widać nic w promieniu jakichś 10ciu metrów, a że to gigantyczna, prawie płaska hala, na której jakimś cudem wszystkie kępki trawy są identyczne, a w dodatku zanika szlak, to naprawdę nie było wiadomo, gdzie iść. Jakoś z fartem jednak po belkach dotarliśmy.
Daban

-#1
Posty: 3
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: Bydgoszcz

Mgła i chmury mają swój urok

Post autor: Daban »

Mgła i chmury mają swój urok, mozna zejść gdzieś ze szlaku na moment i słyszeć ludzi przechodzących tuż obok, albo zacząć robić za echo :) Poza tym jest czasem taki problem że trzeba do toalety a tu coę widać z baaardzo daleka, a ja kjest mgła to nei ma problemu byle za daleko ze szlaku nie zejść. We mgle zaliczyłem Rysy (nic nei było widać tylko biel i biel) oraz przechodziłem przez czerwone, ależ tam wiało i widoczność na 20m. Mgła ma też przykre konsekwencje jeśli nie zna się trasy, po pierwsze ciągnie neimiosiernie, a że niewiele widać, a trasa jest słabo oznaczona (np. czerwone - jak nie ma widoczności nie wiadomo gdzie się dokładnie jest) to można łatwo zejść ze szlaku. Na czerwonych ratowąło mnie że zdecydowałem się nadłożyć drogi ale zejść przez kopę którą znałem i szedłem tak długo aż doszedłem. Brzydka pogoda ma jednak tą zaletę że w górach robi się pustawo, a to wielka zaleta...
DraQs

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: z Kielec

Post autor: DraQs »

Mgła jest też świetna w sytuacji, w której wynurzasz sie zniej dopiero na szczycie. Ja tak zdobyłem Rysy po raz pterwszy. Z dołu się wydawało, ze będzie tragedia, ale jakieś 15m wierzchołka się wyłaniała. I widać było tylko Wysoką, czbek Wielkiego Mięgusza i Gerlach. Ale niestety, jak tam byliśmy o 11, to gdy schodziliśmy, to po przejaśnieniu i tak się tłocek zrobił.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Przy zerowej widoczności Mała Wysoka ,ale zawróciliśmy wtedy ,bo jak widać było kamień ,to tylko z jednej strony ,a o dojrzeniu własnych nóg nie było mowy. Zresztą tę górę próbowałem zdobywać jeszcze dwukrotnie bezskutecznie ( ulewna burza i obrywające się płaty sniegu).Najśmieszniejsze ,że za każdym razem po zejściu czy do Wielickiej czy do kotła Zmarzłego Stawu pogoda natychmiast się poprawiała. W totalnej mgle byłem jeszcze na Szpiglasowym ,na Małołączniaku ,a ta mniejsza,taka kilkumetrowa, towarzyszy mi raczej częściej ,niż rzadziej. Wyjątkiem był ten rok ,gdzie widoczność była przewspaniała.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Po ostatnim górskim wyjeździe muszę do mojej "zamglonej" listy dodać zdobycie Triglava i Civetty we mgle. Szkoda,bo widoczki powinny być palce lizać, a mi przyszło obejść się tylko smaczkiem wspinania...ale...co się odwlecze,to.... ;)
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

Najlepsze uczucie jest gdy się połączy mgłę z mega wiatrem, moja przygoda miała miejsce na Ornaku, mimo iż staliśmy z koleżką obok siebie to się nie słyszeliśmy :) i postanowiliśmy przeczekać w kosodrzewinie na zboczu Ornaku. Na szczęście mimo iż Tatry to "kraina deszczowców" to odziwo od kilku lat pogoda mi sprzyja 8)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iw, witam Cię serdecznie :) Miło,że już wróciłaś. Mam nadzieję,i chyba nie tylko ja, na relację!.
Ta mgła to chyba wszechobecna - byłam w Tatrach Słowackich, ale oprócz przygnębiających widoków po kalamicie i pożarze - nic właściwie nie widziałam...dochodziły jeszcze co rusz ulewy....może wrzesień okaże się dla mnie szczęśliwszy?.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:Iw, witam Cię serdecznie
Mi też Was-Kochani-brakowało :) Dolomity są piękne,ale moją pierwszą miłością są i zostaną Tatry.
Relacyjka oczywiście będzie,a w niej będą ogromne podziękowania dla Włóczęgi/Mariusza, który bardzo nam (mi) pomógł w przygotowaniach do tego wyjazdu. Często Cię Mariuszu wspominałam maszerując po szlakach,którymi i ty szedłeś. Nawet wydawało mi się niekiedy,że widzę na żywo Twoje fotki... :)
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Miło mi.
Co do chmurek, to pocieszę Cię, że za pierwszym razem z samego szczytu Triglava też nic nie widziałem. Lepszy widok był nieco niżej.
Ale za drugim razem hmmmm...
Mam nadzieję, że mimo nie najlepszej pogody macie moc pięknych
wrażeń.
/Ja też zawsze mówię, że jednak najlepiej czuję się w naszych Tatrach/.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Po sierpniowym pobycie na Słowacji muszę do listy "mglistych szczytów" dorzucić graniówkę od Smutnej Przełęczy do Brestovej z niewielkimi przebłyskami słońca na Banówce. Poszczególnych szczytów chyba nie muszę wymieniać... :think:

...bym zapomniał - do półmglistych dorzucam jeszcze Siwy Wierch - krainę jak z bajki (ten kto był, ten wie o co mi chodzi). :)
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Już kiedyś wspominałem o moim pierwszym i na dodatek zimowym wypadzie w Tatry. W drugi dzień kiedy mieliśmy przejść z Piątki do Gąsienicowej była gęsta mgła. Nasz jedyny "doświadczony" kolega pomylił Zawrat z Przełęczą Schodki :O . Zawierzylismy mu całkowicie. Bylismy mocno zdziwieni gdy wpadliśmy ponownie na schronisko w Piątce. :think: Mielismy duuużo szczęścia :) .
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Mgła... Jak piszecie mają w sobie to coś te wędrówki, ale ja jednak jestem za widokami :D
ODPOWIEDZ