Tatry a lęk wysokości

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Arek przyzwyczajaj się po woli do ekspozycji i w końcu ten lęk załagodzisz lub może nawet mocno zniwelujesz. Ale jeśli się to nie uda to niestety, ale na niektóre szlaki lepiej się nie wybieraj.
Arek

-#1
Posty: 19
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Arek »

Kusi mnie OP i Chłopek ( droga Swinica-Zawrat to chyba taka prawie OP :) - ale teraz bedzie to stopniowo - po opisach tras na tym forum moge sobie chyba to jakos zaplanowac. Co do towarzystwa bliskiej osoby to osoba ta "wymiekła" na Kondrackiej Przełęczy a 2 dni potem na Kasprowym :) .
Chyba sobie z tym poradze bo jestem b. zdeterminowany - na Swinice bałem sie tez wejsc ( troche siedzialem nad rozwidleniem szlaku na zawrat i ogladalem poczynania przestraszonej hiszpanskiej
(chyba) wycieczki prowadzonej przez 2 przewodniczki). Jak juz tam wlazlem to było wsumie OK. Swinica powinna byc przed Rysami -moze wtedy nie dostalbym drgawek.
Dzieki za dyskusje - splywam do domu -koniec pracy=koniec netu.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Arek pisze:droga Swinica-Zawrat to chyba taka prawie OP
hmm, no prawie,bo na OP jest trochę trudniej i jest więcej powietrznych miejsc.Myślę,że możesz mieć kłopoty na drabince schodzącej do Koziej Przełęczy i nie patrz w dół w miejscu,gdzie stoi skała o nazwie Chłopek ;)
Arek

-#1
Posty: 19
Rejestracja: wt 19 kwie, 2005
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Arek »

ooo.. jeszcze zdaze odpowiedziec.... W te tatry to wyjezdzalem pare lat. Kupilem kiedys Nyke, mape z czasami przejsc ( akurat sa takie same jak u Nyki (notabene bardzo wysrubowane te czasy przejsc)).Z linków o gorach, zdjec i opisow forumowiczow tu i gdzie indziej wydawalo mi sie ze juz pare razy tam bylem. Myslalem ze bede przygotowany "teoretycznie"
Podobno Kozia Przelecz - Kozi W. to najtrudniejszy odcinek - nie pchalem sie tam z zawratu ale poszedlem grzecznie do 5tki. Zwyciezyl rozsadek - nie wiem zupelnie od czego ten lek wysokosci(?). Siedzac na tylku w biurze zupelnie tego nie rozumiem. Mam troche kondycji - moge wchodzic -schodzic caly dzien ale ten wypad na Rysy troche mi obrzydził cały dzien. Poza tym przypomnialem sobie taka fotke z Chłopkiem (zrobiona zima) w któryms z tematów na tym forum. No i nie poszedlem na tego chlopka. Ta galeryjka nie byla za ciekawa.
Ale nie popuszcze i chyba jescze jesienia uderze jeszcze raz.

pozdrawiam
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Arek pisze:Swinica powinna byc przed Rysami -moze wtedy nie dostalbym drgawek.
Skoro dostajesz drgawek to nie jest to taka błaha sprawa. Zachowaj stopniowanie trudności, przyzwyczajaj się do wysokości. A potem sprawdź swoje reakcje, ale na takim szlaku, na którym nie będzie to stanowiło dla ciebie zagrożenia.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Arek pisze:Poza tym przypomnialem sobie taka fotke z Chłopkiem (zrobiona zima) w któryms z tematów na tym forum. No i nie poszedlem na tego chlopka. Ta galeryjka nie byla za ciekawa.
Arek,nie sugeruj się zimowym fotkami...to ZUPEŁNIE inna bajka.
Arek pisze:Podobno Kozia Przelecz - Kozi W. to najtrudniejszy odcinek
:think: czy ja wiem....może...ale póżniej będziesz miał do czynienia z kominami-choć tam w sumie nie ma powietrznych widoczków,bo człowiek skupia się na wspinaczce :P Próbuj,musisz sam się przekonać,innej rady nie ma :) Z tego,co piszesz,to masz zdrowe podejście to tematu,więc raczej będzie OK.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Arek pisze: Podobno Kozia Przelecz - Kozi W. to najtrudniejszy odcinek
Powiedziałbym odcinek Mały Kozi W. - Kozi W., czyli ogólnie okolice Koziej Przełczy.
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

co to za drabinka, którą widać ze szczytu Koziego Wierchu patrząc na północny-zachód?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Wilu pisze:co to za drabinka
nie masz czasem na myśli drabinki prowadzącej do Koziej Przełęczy od Zawratu?
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

hmm... w sumie to nie wiem, co mam na myśli bo nie szedłem Orlą, dopiero w tym roku tam pójde :P . Byłem tylko na Kozim i w miejscu, gdzie przez chwilę nie było mgły zauważyłem całkiem nawet blisko sporawą drabinę. Fajnie to wyglądało.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Wilu pisze:co to za drabinka, którą widać ze szczytu Koziego Wierchu patrząc na północny-zachód?
Biorąc pod uwagę, że jest tam tylko jedna drabinka, to tak :)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

moze zamiast drabinki to ty widziales klamry nad Kozia Wyznia Przelecza?
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

nie, raczej nie :think:
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Iwona pisze:Z tego,co piszesz,to masz zdrowe podejście to tematu
zdrowy rozsądek i wyobraźnia to podstawa bezpieczeństwa w górach

Witaj Arek :) . Dobrze, że wybrnąłeś z opresji cało i opisałeś swoje perypetie w Tatrach na forum, może po ich przeczytaniu ktoś jeszcze raz przemyśli swoje dziewicze tatrzańskie plany i weźmie poprawkę na swoje górskie niedoświadczenie.
Arek pisze:dopiero na grani prowadzacej na sam szczyt dopadło mnie - jakies kołatanie serca -trzesące sie nogi
oj tak, na tej galeryjce rzeczywiście można dostać gęsiej skórki, szczególnie jak nas przywita silny porywisty wiatr, który do tej pory ledwie co nas smagał po twarzy... :think:

Co do nieoczekiwanego lęku przestrzeni:
Problem w tym, że w większości nie mamy możliwości sprawdzenia swojej reakcji na ekspozycję. Stanie na wietrznej grani trudno bowiem porównać z wyjściem na balkon z 10-ego piętra czy wchodzeniem na rusztowanie.
DraQs

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 03 sie, 2005
Lokalizacja: z Kielec

Post autor: DraQs »

Moim zdaniem bez przełomu się po prostu nie obejdzie. Tzn., kiedyś musisz się bać, zby tego się pozbyć. Ja jak miałem 10 lat;), to bałem się wejść na Giewont. W przyszłym roku spróbowałem i stwierdziłem, że trudne to nie jest.. Rok póżniejspróbowaliśmy Zawratu - no, i to był mój przełom. Wtedy (w tamtym roku) dała mi jeszcze w zad trasa na Zadni Granat - parę kamieni spadło mi z dwa metry od głowy(strasznie zryty szlak), tak, że do szczelinki wszelkie objawy totalnego przerażenia były. Jako, że byłem mały pyrtek, przeskoczenie jej dało mi takiego kopa adrenaliny, że przestałem się bać. I to był chyba przełom (choć nie jestem tego na 100% pewien - to była ostatnia wycieczka tego roku). Rok póżniej z wielkim zdziwieniem stwierdziłem, że dopóki mam łańcuch koło tyłka, w ogłóle się nie boję. I jako 13latek przeszedłem Orlą Perć (od razu w jeden dzień - wjechaliśmy o 7 kolejką na kasprowy). Trudność i odrobinkę strachu dała mi tylko kultowa Kozia (jak zwykle - błoto na półce po stronie Czub, ślisko jak cholera, a ja nie mogłem dosięgnąć chwytu) i takie miejsce na Buczynowych, trzeba się było przejść po takiej szczeliie, a ja byłem za wąski, żeby przejść po niej, a za szeroki, żeby w nią wleżć. No i w następnym roku już wejście po śniegu na Zawrat.
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

melduję,ze zyję(uff...ludziska nie pijcie tyle pifa bo nie wyrabiam w firmie...) i ze mam lęk wysokości. Miałam cięzkie chwile nie powiem, bo mam lęk przestrzenno-wysokościowy.Wejdę wszędzie we mgle, jak nie widac przepasci. Jeśli widać tez włażę,ale jak mnie chwyta, przykucam i uspokojam się ..
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

zushka pisze:melduję,ze zyję(uff...ludziska nie pijcie tyle pifa bo nie wyrabiam w firmie...)
doooobre :))
zushka pisze:Jeśli widać tez włażę,ale jak mnie chwyta, przykucam i uspokojam się ..
jak widać,każdy ma swoje sposoby do walki z wrogiem ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

DraQs pisze:Moim zdaniem bez przełomu się po prostu nie obejdzie. Tzn., kiedyś musisz się bać, zby tego się pozbyć.
kto nie zaznał strachu ,gdy była na to pora ,ten może już na to nie mieć czasu ,gdy trzeba zobaczyć całe życie w tej jednej pozostałej sekundzie
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:gdy trzeba zobaczyć całe życie w tej jednej pozostałej sekundzie
Jezzzu,dagomar...ale to zabrzmiało :O ;)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

[quote="zushka"]melduję,ze zyję(uff...ludziska nie pijcie tyle pifa bo nie wyrabiam w firmie...) Po pierwsze, to dobrze, że żyjesz, po drugie n nie prowokuj losu, w końcu dzięki komu masz pracę ;) . Jednym słowem jesteśmy Ci na całe życie: dajemy pracę /zob. wszystkie wątki o łaciatym/ i rozrywkę/ zob. wszystkie pozostałe. Nie narzekaj. Powód do zmartwień masz na razie jeden. Wróciłaś i to jest problem- nie jesteś w Tatrach. A co do lęku, to odruch zdrowy i naturalny. Ci co się nie bali leżą na cmentarzach :)) A ci co mają ten zdrowy odruch :D . Ważne, żeby jakoś nad tym panować. Szykujący się do drogi.
ODPOWIEDZ