pytanie o Orlą
pytanie o Orlą
w którą stronę lepiej przechodzić Orlą Perć? Z Zawratu w stronę Krzyżnego czy przeciwnie?
- turysta z Kielc
-

- Posty: 48
- Rejestracja: czw 14 lip, 2005
- Lokalizacja: Kielce
Niepisany kierunek to własnie Zawrat-->Krzyżne,ale wszystkie chwyty dozwoloneZ Zawratu w stronę Krzyżnego czy przeciwnie?
zgadza się,choć niezmiernie mnie ciekawi jak się rozłożą głosyturysta z Kielc pisze:ale i tak opinie beda pewnie podzielone:)
My również pozdrawiamyturysta z Kielc pisze:Pozdrawiam wszystkich na forum hej!!
Narastają to może niedokładnie powiedziane, choć coś w tym jest, odcinek od Granatów do Krzyżnego należy do trudniejszych partii OP.turysta z Kielc pisze:Witam!wedlug mnie to lepiej od Zawratu gdyz wydaje mi sie ze wlasnie od tej strony w kierunku prze. Krzyzne narasta trudnosc ale i tak opinie beda pewnie podzielone:) Pozdrawiam wszystkich na forum hej!!
Ale sam odcinek Kozi-Skrajny Granat to wyraźna przerwa w trudnościach, nawet wliczając kominek pod Czarnym Mniszkiem (w wejściu naprawdę nietrudny, a właśnie wchodzić nim a nie schodzić będziemy idąc w stronę Krzyżnego). Dla mnie esencja Orlej to odcinek Kozia Przełęcz, a zwłaszcza Kozie Czuby-Kozi Wierch. Poza tym, fragment od Małego Koziego do Koziej Przełęczy bywa niedoceniany. Pomijam drabinę przed Kozią, bo lęk przed nią to coś jak lęk przed szczeliną na Granatach, bardziej atawistyczny lęk przed przestrzenią niż rzeczywiście trudne miejsce.
Oczywiście wszystko jest tu subiektywne.
A tak w ogóle to zgadzam się, że nie ma szlaku, który daje takie same wrażenia w obie strony. I jestem przeciwnikiem jednokierunkowości (jakoś tam zwyczajowo istniejącej, choć mało kto o tym wie a nikt nie przestrzega) Orlej Perci.
To jest "zalecany" kierunek. Co oczywiście nie oznacza, że szlak jest jednokierunkowy (choć widziałem takie oznaczenie na słowackiej mapie).Iwona pisze: Niepisany kierunek to własnie Zawrat-->Krzyżne,ale wszystkie chwyty dozwolone
Wg mnie z Zawratu na Krzyżne jest łatwiej niż w drugą stronę. Poza tym większośc ludzi idzie właśnie w tą stronę, startując na ogół z Zawratu. Ale odcinek Krzyżne-Granaty jest najdłuższy i nie ma tam możliwości zejścia, tak więc dobrze jest zacząć od tego, bo potem można w każdej chwili się wycofać (jakby co).
Właśnie miałem napisać to co MiG.
Idąc OP od Zawratu i miniemy już Skrajny Granat trafimy już na długi
odcinek do Przeł. Krzyżne. Gdy jest już popołudnie, jesteśmy zmęczeni
i zaczeła by się psuć pogoda / co popołudniu może się trafić / nie bardzo możemy uciec. Ten fragment lepiej jest przechodzić przed południem.
Ale to jak napisali inni nie jest takie ważne z której strony się zaczyna.
Oczywiście moje sugestie dotyczą wtedy, gdy ktoś chce przejść OP
w ciągu jednego dnia.
Idąc OP od Zawratu i miniemy już Skrajny Granat trafimy już na długi
odcinek do Przeł. Krzyżne. Gdy jest już popołudnie, jesteśmy zmęczeni
i zaczeła by się psuć pogoda / co popołudniu może się trafić / nie bardzo możemy uciec. Ten fragment lepiej jest przechodzić przed południem.
Ale to jak napisali inni nie jest takie ważne z której strony się zaczyna.
Oczywiście moje sugestie dotyczą wtedy, gdy ktoś chce przejść OP
w ciągu jednego dnia.
że też przeoczyłem taki fajny wątek!
Przy wyborze kierunku marszu poruszyłbym jeszcze kwestię czy chce się mieć słońce po lewej czy po prawej stronie
. Może to mieć istotny wpływ na wakacyjną opaleniznę
! Chociaż przy braku słońca, to rzeczywiście... wszystko jedno...
_________________________________
a tak na poważnie:
zgadzam się w 100% z moimi przedmówcami, jedyny racjonalny argument mogący mieć wpływ na wybór kierunku, to ten który podali MiG i włóczęga.
Ja robiłem OP od Krzyżnego do Zawratu (można powiedzieć, że zgodnie z kierunkiem budowniczych szlaku), ale nie odniosłem wrażenia, że szliśmy „pod prąd”.
Na to, że większość(?) pokonuje ten szlak odwrotnie, mógł mieć pewien wpływ Nyka, który właśnie taki kierunek opisał w swoim przewodniku i to, że niektórzy ułatwiają sobie tę trasę korzystając z kolejki na Kasprowy.
Przy wyborze kierunku marszu poruszyłbym jeszcze kwestię czy chce się mieć słońce po lewej czy po prawej stronie
_________________________________
a tak na poważnie:
zgadzam się w 100% z moimi przedmówcami, jedyny racjonalny argument mogący mieć wpływ na wybór kierunku, to ten który podali MiG i włóczęga.
Ja robiłem OP od Krzyżnego do Zawratu (można powiedzieć, że zgodnie z kierunkiem budowniczych szlaku), ale nie odniosłem wrażenia, że szliśmy „pod prąd”.
Na to, że większość(?) pokonuje ten szlak odwrotnie, mógł mieć pewien wpływ Nyka, który właśnie taki kierunek opisał w swoim przewodniku i to, że niektórzy ułatwiają sobie tę trasę korzystając z kolejki na Kasprowy.
Oto korespondencja pana Cywińskiego:MiG pisze:Może ktoś to sprawdzić
Mam pytanie dotyczące Orlej Perci. Wielu ludzi straszy tym szlakiem, jakby był nadzwyczaj trudny i niebezpieczny. Chciałabym się w końcu tam wybrać i w związku z tym mam pytanie. Jakie rzeczywiście są tam zagrożenia? Czy są jakieś szczególnie niebezpieczne miejsca?
Monika
Trudności to rzecz względną. Jest to szlak turystyczny przechodzony rocznie przez tysiące ludzi. Statystyki wykazują, ze najbardziej niebezpieczne miejsca to: 1/Honoratka czyli pn. żleb Zmarzłej Przełączki Wyżniej. 2/rejon Koziej Przełączy 3/rejon Buczynowej Przełęczy. Zagrożenia to przede wszystkim wzajemne bombardowanie się kamieniami. Na szlaku nie sposób zabłądzić a ubezpieczeń typu klamry, łańcuchy i wykute stopnie jest aż nadto. Radzę wczesna porę, przed największym ruchem.
Przewertowałam Bedeker Tatrzański,Encyklopedię Paryskich (CD) i nic...zero wzmianek o HonoratceMiG pisze:Ew. drugie wyjaśnienie: to co nazywamy Honoratką, to wcale nie jest ten sam żleb, który wcześniej nazywano Żydowskim.
Wracając do Orlej "od podszewki" to polecam szczegółową mapkę samej Orlej -seria-Rodzina-Córka.W domu wrzucę kilka fotek tej mapki. Dla bardziej wnikliwych,zaznaczono dokładnie,gdzie są łańcuchy,gdzie klamry,drabinki,kominy...









