ku przestrodze - inne oblicze Tatr

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

[quote Ciekawi mnie o ile mniej ludzi statystycznie odwiedzałoby Moko,gdyby trzeba było przejść pieszo owe 9km. Jak myślicie?[/quote]
Wydaje mi się, ze pewnie o 1/3 byłoby mniej ludków, nie każdemu chce sie chodzić wiele osób ma problem żeby przejsc kilka metrów wtedy zazwyczaj siada za kółkiem samochodu a co dopiero 9 kilosów.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Dlatego ja jestem za wprowadzeniem ścisłych zakazów. Precz z kolejkami i wyciągami! Chociaż wiem, że tym narażę się narciarzom!
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

No dobra może przesadzilem z tymi goralami i dudkami :) Ale faktem jest że większa dostępność tatr dla ludu masowego = wieksza kasa = zdjecia w linku na poczatku. Ale macie racje, tak jest nie tylko w gorach i nie tylko w Polsce. Trzeba sie chyba do tego przyzwyczaic i/lub bywać w górach w innych porach :)

pozdrawiam
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

No, ale zwróccie uwage, że te zdjęcia są z dwóchnajbardziej obleganych miejsc w polskich Tatrach z okolic Palenica - Morskie Oko i z doliny Koscieliskiej. Tam rzeczywiście tak jest.Ale...wystarczy pojechać około 23 sierpnia i w górach już praktycznie jest jak we wrześniu!!! A we wrzesniu to w ogóle obłęd, chyba pojadę tak w tym roku:)

I coś mi jeszcze przyszło do głowy. Piszecie, że większość to niedzielni turyści na tych zdjęciach...I tak sobie pomyślalam, że to juz jest normalnie jakaśsegregacja na ludzi gór i niedzielnych.. :)) :think:
Bo ja np. jestem mała , chuda, plecak jest większy ode mnie:) i też pewnie nie wyglądam na kobiete, która zlazła już tyle w górach, a jakoś nie czuję sie niedzielna:) No nie mam wyglądu ogorzałego gorala z rysami na twarzy, przykro mi: :0 :)
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Takie kobiety, jak Ty Klara, to prawdziwe demony gór. Wiem coś o tym! Właśnie ludzie szczupli mają takiego kopa, że nic ich nie pokona!
Pozdrawiam chudzielców! ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

grumblers pisze:Właśnie ludzie szczupli mają takiego kopa, że nic ich nie pokona!
dokładnie :D ..a skoro już o tym mowa,to ja pozdrawiam Goszę,której plecak był większy i szerszy od niej,a szła jak halny po szlakach :))
Klara pisze:Piszecie, że większość to niedzielni turyści na tych zdjęciach...I tak sobie pomyślalam, że to juz jest normalnie jakaśsegregacja na ludzi gór i niedzielnych..
To nie do końca tak Klaro...musisz poczytać sobie tematy o tzw."stonce","szarańczy" -tam są zawarte korzenie "podziałów" ;)...no i wydaje mi się,że jeszcze utrzymujemy się na etapie dyskusji,a nie rasizmu :O
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

KIedy byłem pierwszyraz w Tatrach, dojeżdźało się autobusem na Włosiennicę, a po Moku pływały jeszcze łódki turystów było o wiela mniej i jakoś na szlakach inaczej.
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

Te zdjęcia - to spojrzenie pana Kuby.
Każdy patrzy tak, jak lubi i widzi to, co godne jest jego uwagi.
Mieszanka zdjęć - śledzie z tortem.
13. zdjęcie - wręcz urocze; serduszka w tych młodych ciałkach zabiją żywiej dla Tatr, jak nie jutro, to pojutrze.
Toj-tojki - konieczność, tłumy - rzeczywistość, przegięcia - nieuniknioność; bierzmy z tych gór, co nam - subiektywnie - się podoba i cieszmy się ze swego (oby właściwego) wyboru.
< buźka >
______________________
Kochajmy w górach to, co warte jest miłości
i podobnych nam, których tam spotykamy
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

cyt."polecam zimowe wyrypki w wyższe partie (-)" - i być może logowanie się w schroniskach. Kto myśli,że sprawa załatwiona, to chyba jest w błędzie. Tak szczerze, to nie do końca jest dla mnie jasna wymowa niektórych postów. Nie jestem pewna, czy zasadniczy akcent kładą one na niedogodność związaną z tłumami i brakiem przestrzeni dla siebie, czy też idzie o degradację środowiska.
Mnie głównie idzie o to ostatnie. Dlatego, nawiązując do cytatu, nie łudzę się, że nie przyczyniam się w jakimś stopniu do niszczenia przyrody, chociaż bardzo tego bym nie chciała. Wystarczy, że będąc już wysoko w schronisku uświadomię sobie co dzieje się z odpadami mojej bytności : też wrzucam śmieci do kosza, tylko wyżej n.p.m. niż tłumy, płynie zużyta przeze mnie woda po kąpieli, gotowaniu, jakimś praniu, potrzebny mi prąd do zasilenia telefonu. Pozostawiam po sobie mnóstwo śladów, tak jak każdy, bez rożnicy. A w schroniskach relatywnie do tłumów na dole, też z kazdym rokiem - nas coraz więcej. . .Chodzenie po górach nie stanowi już formy spędzania czasu tak elitarnej,jak we wspominkach górołazów Nestorów. Dlatego nie czuję się tak bardzo wyłączona z tego szkodliwego działania. I zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś te ślady mojej bytności musi utylizować dla dobra przyrody. Po prostu mam tego świadomość .
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Izabela wszyscy pozostawiają po sobie jakieś ślady. Chodzi o to, aby zostawić ich jak najmniej. :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek I napisał:
"wszyscy pozostawiają po sobie jakieś ślady. Chodzi o to, aby zostawić ich jak najmniej" - no właśnie!. Niektóre posty, jak mi się wydaje, obwiniały tylko tych co to wysoko nie dochodzą, w tym materiał dowodowy. Stąd moja reakcja. A swoja drogą, jeżeli nie traktujesz tego co napisałeś jako sloganu, to jak , w bardzo ogólnym zarysie można byłoby to robić? Znasz jakieś sposoby uporania się z tym bagażem serwowanym przez turystów górom i z całą wszędobylską cywilizacją też serwowaną turystom?. Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:Nie jestem pewna, czy zasadniczy akcent kładą one na niedogodność związaną z tłumami i brakiem przestrzeni dla siebie, czy też idzie o degradację środowiska.
Myślę,że prawdziwemu turyście chodzi i o jedno,i o drugie ...Myślę,że każdy z nas minimalizuje jak moze degradację środowiska ale tak,jak napisał Tomek,"ślady zostawia każdy".
Interesuje mnie jeszcze coś innego: dlaczego dawniej
turystów było o wiela mniej i jakoś na szlakach inaczej.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

wszyscy pozostawiają po sobie jakieś ślady. Chodzi o to, aby zostawić ich jak najmniej
O kurcze, faktycznie zabrzmiało to jak jakiś slogan, motto czy jak kto woli jakaś sentencja :)

Wiadomo na pewne rzeczy nie ma rady. Ale trzeba robić to co można. U mnie wygląda to bardzo prosto. Przede wszystkim w plecaku mam zawsze worek na śmieci. Staram się nie niszczyć przyrody czyli chociażby nie chodzić obok ścieżki nawet gdyby była zniszczona, nie zrywam jagód itd.
To takie podstawowe rzeczy. A inne. No cóż, aby nie szkodzić górom musielibyśmy po prostu po nich nie chodzić. Sposób na zadeptywanie szlaków – zamknąć szlaki. Sposób na zanieczyszczenia produkowane przez schroniska – zamknąć schroniska. Innych sposobów raczej nie ma. Ale wiadomo, że to wszystko jest nie realne.
Jedno co możemy zrobić to próbować szkodzić jak najmniej.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek napisał:
Ale trzeba robić to co można
- właśnie tak!śledząc publicystykę coraz większe gremium stawia sobie to za cel. W działalności w tym względzie ożywiły się także same schroniska. Np.na hali Ornak w ramach programu naprawczego już przeprowadzono gruntowne zmiany montując kolektory słoneczne ogrzewające wodę, zimą opala sie biomasą, ocieplono pokoje. W planie kolejne schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Dąży sie do sprzedaży napojów w szklanych opakowaniach, wprowadzenia powrotnie naczyń i sztućców wielokrotnego użytku. Wiele posiada już własne oczyszczalnie ścieków...Równolegle powinna iść edukacja turystów. Natrafiłam ostatnio na artykuł w n.p.m. bardzo pouczający i praktyczny pt"Proekologiczna wyprawa". Uważam,że jego treść powinna być mocno rozpropagowana. Tyle osób na forum pyta jak i co , bo pierwszy raz w góry. Nie przypominam sobie,żeby ktokolwiek pytający czy udzielający porady powiedział: kolo, a wiesz jak się zachować w górach?. A fakty same świadzczą ,że nie jest z tym najlepiej. No więc ten artykuł z kwietnia to ekologiczny przewodnik dla każdego kto wędruje po górach i pragnie aby "śladem jego bytności pozostał tylko odcisk buta na skraju błotnistej kałuży"
Dzieki za dzisiejszą dyskusję. Idę spać.Życzę dobrej nocy :)
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

. Np.na hali Ornak w ramach programu naprawczego już przeprowadzono gruntowne zmiany montując kolektory słoneczne ogrzewające wodę

No to jeden z najlepszych pomyslów , jaki w ogole można mieć :)
A z drugiej strony - to jednak się przekłada trochę na tych turystów niedzielnych i chodzących -----> bo niedzielny turysta traktuje góry jako kolejne miejsce, gdzie sobie przyjechal odpocząć, to i ktoś po nim posprzata. Ktoś, kto odwiedza góry częsciej i paradoksalnie -wyżej- wie, że to nie takie proste, że ktoś posprzata, ale że tutaj to my jesteśmy dla gór, nie one dla nas i głupia szklana butelka wyrzucaona gdzieś na zboczu moze być przyczyną nieszczęscia, nie tylko śmieciem w górach.
Kilka lat temu opieprzyam na trasie faceta, przed którym w mieście chyba bym uciekła, taki mial widok. Otoż szedł sobie jakimś wiatrołomem, gdzie wszystko poczawszy od ściółki po pojedyncze drzewa było maksymalnie wysuszone na wiór i cmochał papierosa, a wreszcie wyrzucił sobie niedopałek za siebie czyli we mnie,nawet, go nie przydeptując...I to jest dopiero straszna głupota, bo inaczej to takich przypadkow nazwać nie można ...I tak na to patzrac to kalsyczny turysta pędzący dolinami, obi 2 razy więcej problemu niż ktoś z tego schroniska - chocby przez to, że jakoś wielu ludzi których spotykam ma menazkii niezbedniki, nie uzywa więc chocby plastiku ...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Klara napisała:
I tak na to patzrac to kalsyczny turysta pędzący dolinami, obi 2 razy więcej problemu niż ktoś z tego schroniska -
- noo nie, przecież nie idzie o licytację kto więcej czego zostawia. Miałam na względzie kompleksowe ujęcie tematu. Nie można pominąć wysokogórskich schronisk,obsługujących całą rzeszę turystów, i problemów ochrony środowska z tym związanej - bo to byłoby nieuczciwe w stosunku do tych "pędzących dolinami" :)

A tak nawiasem mówiąc, to ten niedopałek rozkładał się w przyrodzie 2 lata, a konkretnie ta końcówka filtra "obca" dla bakterii i grzybów.
Na polowe popielniczki nadają się metalowe pudełeczka po cukierkach.
Ponoć można już kupić eleganckie popielniczki dla górołazów...coś do szpeju ;)
Kończę sloganem: " w górach wszystkie śmieci są nasze"
ODPOWIEDZ