asekuracja na orlej???

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
turysta z Kielc

-#1
Posty: 48
Rejestracja: czw 14 lip, 2005
Lokalizacja: Kielce

asekuracja na orlej???

Post autor: turysta z Kielc »

Witam!Planuje zabrac po raz pierwszy na Orla moja dziewczyne jednak troche sie boje o nia (mimo to ze byla juz na Koscielcu, Zawracie, Swinicy)i wpadlem na pomysl ze moze uprzasz z laza pomoze i poczuje sie bardziej pewna. Jak myslicie czy to dobry pomysl przypinac sie do lancuchow??Prosze podpowiedzcie! Pozdrawiam
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Nie
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

turysta z Kielc pisze:mimo to ze byla juz na Koscielcu, Zawracie, Swinicy

powinna dać sobie rade bez tego sprzetu. Moja rada to: pod górkę zawsze idź za nią, z górki zawsze z przodu i powinno być ok.. (przynajmniej ja tak robię kiedy moja ponoć lepsza połowa ;) nie czuje sie na siłach i to pomaga) :)


ps.witaj na forum :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: asekuracja na orlej???

Post autor: MiG »

turysta z Kielc pisze: Jak myslicie czy to dobry pomysl przypinac sie do lancuchow??Prosze podpowiedzcie! Pozdrawiam
To chyba by nie wyszło - w wielu miejscach nie ma łańcuchów i nie ma się do czego przypiąć, co wtedy? A w ogóle to łańcuchy nie są przystosowane do wpinania się, czasem są tak poprowadzone, że nie dałoby się swobodnie iść.
Awatar użytkownika
turysta z Kielc

-#1
Posty: 48
Rejestracja: czw 14 lip, 2005
Lokalizacja: Kielce

Post autor: turysta z Kielc »

Luki pisze:ps.witaj na forum
Ja również WITAM wszystkich 8) i dzieki za rady
Krzych

-#3
Posty: 129
Rejestracja: ndz 05 cze, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Krzych »

Jeśli wdrapala się na Kościelec, to na OP też sobie poradzi. Tylko spokojnie....
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Oj. Nie porównywałbym Kościelca z Orlą
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

turysta z Kielc pisze:przypinac sie do lancuchow??Prosze podpowiedzcie!
tomtom pisze:Nie
też jestem tego zdania, łańcuch raczej nie jest do tego przystosowany.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Luki napisał:
pod górkę zawsze idź za nią, z górki zawsze z przodu i powinno być ok.. (przynajmniej ja tak robię kiedy moja ponoć lepsza połowa
Wątpisz w to Luki? ;- - nie czuje sie na siłach i to pomaga)
Czesiek napisał:
Czyli zawsze ubezpieczaj swa UKOCHANĄ. :D
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Czesiek pisze:Wątpisz w to Luki?

nie Czesiek, nigdy w to nie wątpiłem. :)
aska

-#4
Posty: 408
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Otwock

Re: asekuracja na orlej???

Post autor: aska »

turysta z Kielc pisze:czy to dobry pomysl przypinac sie do lancuchow??
nie jest to głupi pomysł. Swojego czasu, podczas wycieczki z pewnym zacnym przewodnikiem tatrzańskim usłyszałam rozkaz przypięcia się do łańcuszków- zapętlona byłam wokół pasa. Nie wszędzie są jednak łańcuchy
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

A moze przed Orlą trochę swoją dziewczynę zahartujesz na latwiejszych łańcuchowaniach, wystarczy madry jeden dzień by się oswoiła, uwazaj jedynie byś Jej nie zniechęcil, weź Ją na Przełecz Świnicka, z Zawratu w 5-tkę, zlapie bakcyla na pewno, może ambitnie podejdzie do sprawy-pozdrawiam
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

W tamtym roku w sierpniu wychodziłem od Czarnego Stawu na Zawrat i spotkałem śliczną bardzo liczną grupkę ludzi dzwigających chyba cały możliwy sprzęt jaki tylko można kupić i nieść na sobie. Oczywiście przypinali się łańcuchów.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Wow, to widze że tam to jest b. popularne... Też tam kiedyś spotkałem prawdziwych himalaistów!!!
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Niech mi ktos lopatologicznie wytlumaczy - po co sie przypinac do lancucha? Bo nie jestem w stanie tego pojac, mimo staran.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

No co Ty, nie wiesz? To jest trendy! Liny i lineczki, raki, czekany i inne cuda. Tym się najlepiej brzęczy - zresztą nie tylko na Orlej. Na Krupówkach jest dopiero efekt! ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomtom pisze:Niech mi ktos lopatologicznie wytlumaczy - po co sie przypinac do lancucha?
Hmm,faktycznie to bez sensu. Jedynie maleńkim usprawiedliwieniem może być troska i bezpieczeństwo o latorośle. Idąc Orlą swego czasu natknęłam się na ojca z dwoma synami w uprzężach i lonżach właśnie. Wg. mnie byli ciut za duzi na takie "ubezpieczenia",szczególnie ten starszy-tak na oko 12 lat jak nic.Młodszy dla odmiany-ok 8lat miał paniczny starch w oczach i miałam nawet nerwa na ich ojca,że na siłę ciągnie chłopaków(tak to wyglądało). Starszemu to wręcz lonża przeszkadzała-zapominał się przepinać,co powodowało niekontrolowane(żeby nie powiedzieć-niebezpieczne) szarpnicia. Do tego ojciec był strasznie niemiły,bo warczał na resztę turystów,którzy chcieli grzecznie wyminąć całą trójkę. Wg.mnie coś w tej całej sytuacji było nie tak :think:
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Domyślam się, że cała trójka wywiozła miłe wspomnienia z pobytu w Tatrach...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

grumblers pisze:cała trójka wywiozła miłe wspomnienia z pobytu w Tatrach...
czy cała to nie wiem...może ojciec coś tam sobie udowodnił,postawił na swoim,może mu się wydawało,że uszczęśliwia synów ...ludzie mają różne problemy...z drugiej strony może chciał dobrze i się przeliczył :think: Nie chcę go oceniać,bo za mało wiem-mówię tylko o tym,co zobaczyłam.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Kilka razy byłem w górach z osobami niedoświadczonymi. zawsze obowiązywała zasada: nie dajesz rady, to schodzimy! Albo schodzisz sam, sama. Nikogo nie wolno ciągnąc na siłę!
ODPOWIEDZ