Z kim chodzicie po gorach?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:
Janek pisze: Ale mam jedną prośbę - nie używaj słowa "kobitki", już lepiej "baby" :D
Oj Janek, jedziesz po krawędzi ;)
Po krawędzi, nie po krawędzi. Jest takie piękne słowo - Dziewczyny. A kobitki - brrrrrrrrr, już nie powiem z czym mi się to kojarzy. Sempoliński używał? A tak, ale w jakim kontekście.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Janek pisze:... Jest takie piękne słowo - Dziewczyny...
8) :)
Witaj Krzychu na forum. :)
Krzych

-#3
Posty: 129
Rejestracja: ndz 05 cze, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Krzych »

Czesiek pisze:Witaj Krzychu na forum
teraz dopiero zauważylemże mnie zauważono :D Witaj Czesiek, dzięki....
Krzych

-#3
Posty: 129
Rejestracja: ndz 05 cze, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Krzych »

I serdecznie witam pozostałych forumowiczów....
agnes

-#1
Posty: 3
Rejestracja: śr 20 lip, 2005

Post autor: agnes »

Najlpiej się chodzi z kims kto ma takie samo tempo ( w moim przypadku jest to moja druga połówka ). I za tydzie tez jedziemy ;)
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

ja depczę z kolegą, którego nota bene zaraziłam Tatrami :)
Jest zachwycony i mogę na niego liczyć :D ...wieczorem w schronisku ;)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

zushka pisze:i mogę na niego liczyć ...wieczorem w schronisku
hmmm... :think:
domniemam, że znakomicie zna się na piwie... ;)
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

nie zna się totalnie :)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Lokalnie - po Karkonoszach chodzę z moją dzielną żoną [widać to w albumie] w Tatry wyjeżdżam samotnie i przeważnie dopiero na miejscu samo znajduje się towarzystwo na szlak/ jak się nie znajduje chodzę samotnie.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Chodziłem po górach w różnych konfiguracjach: gdy miałem 3 lata - z rodzicami (sielanka), gdy miałem lat 18 - z rodzicami (koszmar!). W 30-osobowej grupie - pierwszy i ostatni raz. Z dwiema dziewczynami - raczej nigdy więcej. Z jedną dziewczyną - polecam zawsze. Z kumplem - taki wyjazd jest najlepszy. Sam - polecam, próbowałem.
Misia

-#1
Posty: 5
Rejestracja: czw 14 lip, 2005
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Misia »

Od kilku lat wyciagam swoich znajomych w Tatry i zarażam ich miłością do łazikowania. Mam na swoim koncie kilkunastu takich zainfekowanych :D Ostatnia ofiara jest mój swieżo poślubiony małżonek, który z pczatku nie miał specjalnie wyjścia, albo minie puścić samą , albo mi towarzyszyć. do dziś wspominam nasz pierwszy wyjazd kiedy to przypadkiem pomyliłam szlak. Gdy schodziliśmy już szczęśliwie do Zakopanego, każdej napotkanej osobie nie omieszkał powiedzieć że chciałam go zabić :? Teraz nie wyobrażam sobie wyjazdu z kimś innym. Razem chodzi nam się cudownie, tylko teraz to on wybiera szlak, żeby potem nie narzekał że za długi lub za trudny :D
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Ja w taterki jeżdżę z moja drugą połówką i jest bardzo fajnie i przyjemnie. Zreszta to dzieki niemu pokochałam tatry, to on pokazał mi prawdziwe oblicze tatr. 2 razy byłam z koleżanką w górach ale ona chciała tylko chodzic po dolinkach, oczywiscie bardzo lubie i takie wycieczki ale bedąc tam ciągnie jakos troszke wyżej....
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

A ja lubię samotne wędrówki i ostatnio dość często wędruję sam. No, chyba że się umawiam z forumowiczami :)
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Uwielbiam jeździć w Tatry z moją żoną, ale ona niestety nie zawsze chce
jechać. Zbyt ciężko pracujemy. Ale, gdy jedzie jest najlepszym kumplem.
Kocha chodzenie po najbardziej trudnych szlakach.
Gdy jadę sam, bardzo lubię samotne wycieczki. Lubię też zmówić się z
kimś w schronisku. Niekiedy udaje mi się wybrać z kimś znajomym z
lat poprzednich.
Jak widać, zawsze jestem zadowolony z pobytu w Tatrach.
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Moje chodzenie po górach? Hm, w rożnych okresach bywało to różnie. Ogolnie powiedzialbym tak. Poniewaz wedrowanie po gorach jest dla mnie [jak mi sie wydaje] wartoscia samą w sobie wiec najwazniejsze jest abym mogl to robic z osobami, ktore maja podobne tempo i podobny styl chodzenia, ktore z jednej strony sa odpowiedzialne na szlaku, ale nie boja sie tez wyzwan i stawiania sobie nowych celow. Nie jest moim marzeniem wieczne czekanie na kogos i sluchanie narzekan, ze ta trasa jest zbyt dluga, zbyt trudna itd. Jezeli nie moge robic tego w ten sposob z najblizymi osobami i starymi przyjaciolmi to wole to robic z nowo poznanymi osobami niz namawiac kogokolwiek :) To po prostu trzeba kochac :)

Preferuje male grupy 3-4-5-6 osobowe, damsko meskie, ale samotnie tez moge. Jest to tez ciekawe doswiadczenie.

No a juz idealem jest wedrowac z osobami, ktore maja odrobine szalenstwa w sobie, podobne poczucie humoru i od ktorych moge czegos sie nauczyc (chyba zawsze tak jest).
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

Dla mnie 3 to już za dużo, może być kolega lub koleżanka, ważne aby osobnik ten śmiał się z moich dowcipów :P
miillka

-#1
Posty: 16
Rejestracja: pt 16 wrz, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: miillka »

A ja chodzę z kumplem. A dlaczego właśnie z nim? Bo można go jeszcze na to namówić. Wszyscy inni moi znajomi to typy kanapowo-kawiarniane :-(((. Kurcze, jakby nie on, to nie miałabym z kim jeździć, a sama to jakoś się boję.
Zwolay

-#1
Posty: 42
Rejestracja: ndz 29 maja, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zwolay »

a ja wlasnie chodze sam...zawsze sam i tylko sam...moze to dziwnie brzmi ale naprawde tak mi pasuje najbardziej :) moze dlatego ze na co dzien mam kontakt z wieloma ludzmi (praca) i w ten sposob staram sie odreagowac?nie wiem...ale cos w tym musi byc...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ja zawsze jeżdżę w zespołach damskich 4-5 osobowych. Naprawdę fajnie nam się razem wędruje. Dużo się śmiejemy :)) Gdy mam więcej sił, to sama dochodzę na szczyt i tam czekam na resztę, podziwiając widoczki :D. Teraz się właśnie grubo zastanawiam nad tym, z kim pojadę :? Nie mam pojęcia, bo nikt ze znajomych nie przepada za górami (hmm... powiedzmy, że w ogóle ich nie znają). Myślałam, że poznam kogoś w szkole, kto ma podobne chobby do mnie, ale wszystko wskazuje na to, że nie :(
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

fajnie jest z przypadkowo poznanymi w schronisku ludźmi. Można kogoś lepiej poznać, zawsze jest temat do rozmowy, nawet jeśli czasem trzeba trochę zwolnić.

Na długich, ale stosunkowo bezpiecznych trasach (np. grań dookoła Chochołowskiej) genialnie jest jednak samemu. Szczególnie jeśli jest pusto. Tylko Ty, góry i powietrze.
ODPOWIEDZ