Kijki trekkingowe
z kijkami chodze od kilku lat
kupilem je po tym, jak po skomplikowanej operacji kolana nie moglem zejsc z chaty Terego do Smokowca
pierwszy raz wzialem je w Bieszczady i biorac pod uwage, ze chodzilem z ciezkim plecakiem - przydaly sie bardzo
tylko te dziwne uwagi weekendowych turystow poczawszy od Pol. Wetlinskiej po Tarnice: "oooo narciarz" "a gdzie narty zgubiles?"
ale to bylo kilka lat temu, dzis juz chyba jest inaczej
wlasnie nabylem nowe kije - Fizan Alpin - maja niezla opinie wiec zobaczymy za tydzien co z nich zostanie po kilku dniach w Tatrach
a tak w ogole to ich przydatnosc ocenilbym tak - uzywac wszedzie tam, gdzie wydaja sie potrzebne bez wzgledu na uwagi pseudoturystow
kupilem je po tym, jak po skomplikowanej operacji kolana nie moglem zejsc z chaty Terego do Smokowca
pierwszy raz wzialem je w Bieszczady i biorac pod uwage, ze chodzilem z ciezkim plecakiem - przydaly sie bardzo
tylko te dziwne uwagi weekendowych turystow poczawszy od Pol. Wetlinskiej po Tarnice: "oooo narciarz" "a gdzie narty zgubiles?"
ale to bylo kilka lat temu, dzis juz chyba jest inaczej
wlasnie nabylem nowe kije - Fizan Alpin - maja niezla opinie wiec zobaczymy za tydzien co z nich zostanie po kilku dniach w Tatrach
a tak w ogole to ich przydatnosc ocenilbym tak - uzywac wszedzie tam, gdzie wydaja sie potrzebne bez wzgledu na uwagi pseudoturystow
Łaziłem z tym w październikowy weekend zeszłego roku. Na szczęście są składane, więc mogłem je łatwo wrzucić do plecaka... Przydały mi się tylko na śniegu. W innych miejscach wybitnie przeszkadzały...tomek.l pisze:Tak jakoś jest, że wszyscy posiadacze kijków, z którymi rozmawiałem nie wyobrażają już sobie chodzenia po górach bez nich
pozdrawiam
Marcys
wg producenta (www.fizan.it) w fizanach tez wszystko mozna wymienic
tylko czy te wszystkie czesci da sie kupic w Polsce? Czy ktos wie cos na ten temat?
tylko czy te wszystkie czesci da sie kupic w Polsce? Czy ktos wie cos na ten temat?
Dzięki za fajne opinie i rady. Przez lata wędrówek po górach (zabrzmiało jakbym był jakimś dziadkiem
), przypominam sobie momenty, kiedy to brałem do ręki jakiś kostur, którym się podpierałem – szczególnie przy stromych trawersach po śniegu (w Beskidach), może to nie to samo co kijki trekkingowe, ale dawało mi pewną asekurację przed „dupozjazdem”. Ogólnie jednak, podczas wędrówki lubię mieć wolne ręce. Wieżę, że do kijków można przywyknąć, to tylko kwestia czasu, a biorąc pod uwagę moje ostatnie problemy z kolanami, to pewnie za jakiś czas też będę z nimi chodził... 
Alien, niedługo odpowiem ci na to pytanie. Mam Fizany i dostały ode mnie mocno w kość (w widię?) w trakcie czerwcowego łazikowania. Używałem ich agresywnie, aż skrzypiały resory i leciały iskry. Jest więc szansa, że już niedługo coś w nich pęknie itp, wówczas zobaczę jak działa serwis gwaranyjny tej firmy.Alien pisze:wg producenta (www.fizan.it) w fizanach tez wszystko mozna wymienic
Dzieki Mariusz
Ja kupilem sobie te kije w pewnym sklepie w naszym miescie, w ktorym nie bardzo wiedziano co i jak mozna wymienic i czy w ogole
a grot chyba jest tutaj zaklejany, co wydaje mi sie klopotliwe
Swoja droga ja tuz prze tym jak Ty byles w czerwcu po slowackiej stronie, tuz przed Toba, przecierajac Twoje pozniejsze sciezki dobilem dwie pary kijow: jedne "no name-y" i drugie - stare alpinusy, dlatego interesuja mnie trwalsze kije, ale bez wywalania 3-ech paczek
Ja kupilem sobie te kije w pewnym sklepie w naszym miescie, w ktorym nie bardzo wiedziano co i jak mozna wymienic i czy w ogole
a grot chyba jest tutaj zaklejany, co wydaje mi sie klopotliwe
Swoja droga ja tuz prze tym jak Ty byles w czerwcu po slowackiej stronie, tuz przed Toba, przecierajac Twoje pozniejsze sciezki dobilem dwie pary kijow: jedne "no name-y" i drugie - stare alpinusy, dlatego interesuja mnie trwalsze kije, ale bez wywalania 3-ech paczek
Aaaa... to dlatego ja miałem tak ładnie przedeptane płaty śniegu i powybijane gotowe stopnie! Dzięki Alien!Alien pisze:tuz przed Toba, przecierajac Twoje pozniejsze sciezki
Żeby powiedzieć coś konkretnego, muszę przełazić z nimi parę sezonów. Na razie mam wrażenie, że szybko ściera się ta nieścieralna widia...Alien pisze:dlatego interesuja mnie trwalsze kije, ale bez wywalania 3-ech paczek
Biorę pod uwagę takie kijki. Musze tylko zobaczyć je na żywo w sklepie i porównać ceny. Wtedy ostatecznie zdecyduje.
http://www.sklep.gory.com.pl/index.php?id=2&idp=2568&n
http://ngt.pl/?p=test&nr=22
http://www.sklep.gory.com.pl/index.php?id=2&idp=2568&n
http://ngt.pl/?p=test&nr=22
Kurcze, chyba też muszę rozważyć kupno kijków. Zauważyłem u siebie taką tendencję, że przy stromym schodzeniu boli mnie lewe kolano. Zastanawiam się czy kijki coś pomogą. Pomijam fakt, że najpierw musiałbym się nauczyć z nimi chodzić
Ogólnie rzecz biorąc, wolałbym chodzić bez kijków (może są jakieś ćwiczenia wzmacniające kolana), ale jeśli trzeba będzie...
P.S. Jak jest ze sportowymi ściągaczami-opaskami na kolana. Wiem, że można chyba takie w aptekach kupić. Siatkarze takie mają
są też podobne na nadgarstki, łokcie itp? Uzywa ktoś coś takiego?
P.S. Jak jest ze sportowymi ściągaczami-opaskami na kolana. Wiem, że można chyba takie w aptekach kupić. Siatkarze takie mają
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sprawa dobra, ale niebezpieczna - grozui degeneracja sciegien - po dluzszym uzywaniu nie mozna chodzic juz bez nich.Salek pisze:P.S. Jak jest ze sportowymi ściągaczami-opaskami na kolana. Wiem, że można chyba takie w aptekach kupić.
Co do kijkow to to co moil Mariusz - przy schodzeniu spowalniaja, ale ratuja kolana, przy podchodzeniu w latwym terenie przyspieszaja.
PS w chcocholowksiej widzialem wywiesze o tzw nordic walking, czyli wlasnie chodzeniu z kijkami - byly tam instrukcje jak ich uzywac poprawnie. Podstawowa zasada jest taka, zeby nie stawiac kijkow przed stopami i zeby zawsze byly skosnie do tulowia.
kijków nic nie zastąpi - po prostu odciążają w ekstremalnych sytuacjach, a na to żadne ćwiczenia nie pomogą.Salek pisze:wolałbym chodzić bez kijków (może są jakieś ćwiczenia wzmacniające kolana)
Już nie wspomnę o chodzeniu w głębokim śniegu - w zeszłym sezonie dzięki kijkom stałam się fanką zimowego wędrowania





