Rzecz o bywalcach gór

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

eh, stonka to stonka apropos upominania stonki i dobrych rad dla niej. Gdy wychodziłem z kolega z Wąwozu Kraków na ścieżkę Doliną Wszystkimznaną podbiegła do nas kobieta z dzieciakiem i pytała czy idziemy z Wąwozu Kraków. Potwierdziliśmy więc ona od razu na ścieżkę i do Wąwozu. Powiedzieliśmy jej więc, że szlak jest jednokierunkowy i zaczyna się dalej, gdzie odchodzi w lewo ścieżka z drogowskazem. No i uszła... 10 metrów po czym rozpoczęła przedzieranie się z dzieciakiem przez trawy i krzaki niczym Indiana Jones :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przy takim rozszerzeniu pojęcia "stonka" jakie proponuje Komorfil mogę zgodzić się takim determinizmem, choć nie do końca bo istnieje coś takiego co wymyka się regułom a nazywa się "zgrywa", niekiedy bardzo inteligentna.
Stonka jest określeniem nieprecyzyjnym, początkowo oznaczała tylko, że zbyt wiele osób jest na szlaku. Pacyfka (to ksywa dziewczyny znanej z wielu tatrzańskich stron www) ukuła termin "humanoidzi", moim zdaniem znacznie bardziej odpowiadającym istocie problemu.
No i jeszcze jedno - z "stonki" bądź humanoidyzmu można wyjść, trudno, ale można, szczególnie dziewczynom jak natrafią na odpowiedniego chłopaka. Można również w nią popaść, czasami z nadmiaru entuzjazmu.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Przy takim rozszerzeniu pojęcia "stonka" jakie proponuje Komorfil mogę zgodzić się takim determinizmem, choć nie do końca bo istnieje coś takiego co wymyka się regułom a nazywa się "zgrywa", niekiedy bardzo inteligentna.
Stonka jest określeniem nieprecyzyjnym, początkowo oznaczała tylko, że zbyt wiele osób jest na szlaku. Pacyfka (to ksywa dziewczyny znanej z wielu tatrzańskich stron www) ukuła termin "humanoidzi", moim zdaniem znacznie bardziej odpowiadającym istocie problemu.
No i jeszcze jedno - z "stonki" bądź humanoidyzmu można wyjść, trudno, ale można, szczególnie dziewczynom jak natrafią na odpowiedniego chłopaka. Można również w nią popaść, czasami z nadmiaru entuzjazmu.
Wow! Zaczyna się robić ciekawie. Nieźle wychwyciłeś, że moja definicja stonki jest stworzona z pozycji deterministycznej. Żeby było ciekawie, wcale takim strasznym deterministą nie jestem ;) . No ale w tym przypadku faktycznie - touche.
Każde określenie używane potocznie (nawet w gronie, nazwijmy to, hobbystów) jest nieprecyzyjne, co ma swe wady i swój urok. Określenie "humanoidzi" bardzo mi się podoba. Czy możesz przybliżyć tą koncepcję - rozumiem, że większa część stonki to humanoidzi i większa część humanoidów to stonka, jakie są zatem wyróżniki humanoidów?
I jeszcze jedno- jak nadmiar entuzjazmu może kogoś stoczyć do stonki?
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

komorfilMasz prawo do swojej opinii. Mi nie o to chodziło. Zamieściłeś cytat z mojej wypowiedzi i odczytałem to co napisałeś jako polemikę ze mną. Skoro napisałeś tylko o klapkach i adidasach to odniosłem wrażenie jakbyś uznał, że jedynym wyznacznikiem dla mnie są owe klapki i adidasy. A ja napisałem tam trochę więcej. A skoro się odniosłeś tylko do tej części to uznałem, że być może na resztę nie zwróciłeś uwagi :)
Gdyby nie było cytatu to uznał bym twoją wypowiedź tylko za twój punkt widzenia. A tak uznałem, że muszę jeszcze napisać, że dla mnie wyznacznikiem stonki jest raczej coś innego niż klapki. Aby nie powstało mylne wrażenie, że zwracam uwagę tylko na jakieś klapki czy adidasy. Tylko tyle.

Ala ja w przeciwieństwie do ciebie uważam, że z bycia stonką można się wyleczyć :)
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

ubolewam, ze jakos nikt nie podchwycil terminu "szarancza" rozniaca sie przeciez bardzo od zwyklej "stonki"

:) pozdrawiam.

Zbyszko (Zgred, GEG ) 8)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

komorfil pisze:Określenie "humanoidzi" bardzo mi się podoba. Czy możesz przybliżyć tą koncepcję - rozumiem, że większa część stonki to humanoidzi i większa część humanoidów to stonka, jakie są zatem wyróżniki humanoidów?
Należałoby pytać raczej Pacyfkę jako autorkę. Ja to zrozumiałem w sensie "pozornie podobny do człowieka" lub "podobny do człowieka". Humanoidzi są wszędzie, wielu z nich np. prowadzi samochody. Są i wśród pieszych - np. tacy co na przejściu dla pieszych umyślnie idzie noga za nogą, z głupim uśmieszkiem wpatrując się w kierowcę samochodu stojącego przed pasami. Sporo zasiada w Sejmie i jeszcze więcej się do niego wybiera.
komorfil pisze:I jeszcze jedno- jak nadmiar entuzjazmu może kogoś stoczyć do stonki?
Ten problem jeszcze badam i nie chciałbym się wypowiadać jednoznacznie w połowie pracy. Np. zastanawiam się nad takim przypadkiem. Powiedzmy, że sobie razem gdzieś idziemy w Tatrach, na dość trudnej i długiej trasie. No i powiedzmy, że Ty z jakiegoś powodu niedomagasz i idziesz coraz wolniej. A mnie tu entuzjazm rozpiera i jestem coraz bardziej wściekły, bo czuję, że może mi może ta trasa pójść koło nosa. Wpierw Cię rugam a potem zostawiam i drę do przodu.
Albo inaczej - te same okoliczności - stało się tam coś Tobie, poślizgnęłeś się, może nawet skręciłeś nogę, jesteś rozbity wewnętrznie, boisz się. A ja myślę sobie - przez tego niedołęgę nie zrobię tej drogi, cholerna łajza. No i chyba już jestem humanoidem? Co o tym myślisz?

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony ndz 17 lip, 2005 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Widmo Brockenu, twoja "szrancza" = "stonka" wg definicji komorfila
Może uzgodnicie nazewnictwo?
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

A spotkałem szarańczę na zejściu z Ciemniaka. Była to grupa chłopców ok. 10 lat z przewodnikiem. Oblegli Chudą Przełączkę jak szarańcza. :) Biegali, skakali, krzyczeli. Cud, że nikt nie spadł. Jak ten przewodnik sobie z nimi dawał radę to nie wiem. Pamiętam jak wołał do jednego "Pokemon zejdź z tej skały". Naprawdę poczułem się jak w roju szarańczy :)
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

MiG pisze:Widmo Brockenu, twoja "szrancza" = "stonka" wg definicji komorfila
Może uzgodnicie nazewnictwo?
Mówisz, masz.

Na pewno "szarańcza" nie równa się "stonka".

Myślę, że niewielki odzew na list Widma Brockenu wynika stąd, że jego opis szarańczy jest doskonały, nic dodać nic ująć.
Niewątpliwie szarańcza jest podgrupą stonki. Koncepcja szarańczy wg Widma jest spójna, nie mam z czym polemizować ani czego uzgadniać.
Moja koncepcja stonki jest też raczej zgodna z koncepcją dominującą na tym forum, z tym, że ja uważam przynależność do stonki za niemal nieodwracalną, a większość Was chyba nie. Poza tym, wydaje mi się, że stanowiska są w miarę uzgodnione ;) .
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Po dyskusji teoretycznej czas na przykłady, co zapoczątkował Tomek.

Oto mój dylemat. Zejście z Pięciu Stawów, taki odcinek w zakosy dość wyraźnie w dół, trzy panny w wieku gimnazjalnym idące ok. 2 km/h, w rządku na całą szerokość drogi. Próby wyminięcia nieudane - panny tworzyły szyk zwarty. Po jakimś tam "przepraszam" połączonym z dość jednoznacznym manewrem zwarty szyk ustąpił, przecisnąłem się ocierając się z jednej strony o kosówkę, z drugiej o boczny element szyku zwartego chwilowo rozluźnionego.
Oczywiście do tej pory stonka.
Ale panny obraziły się i zaczęły komentować pośpiech (niewątpliwie osiągałem 5 km/h) i manewr wymijania jako taki. Czy to już szarańcza czy dalej stonka?
Liczę zwłaszcza na konsultację twórcy koncepcji szarańczy, ale nie tylko.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

>Włodzimierz Cywiński - sądzę, że nazwisko Komorfilowi znane - od zawsze i wszędzie chodzi w Tatrach w adidasach.

Nie.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Czyżby Cywiński chodził w klapkach? :)
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

W klapkach tez go widzialem, aczkolwiek nie w stanie chodzacym.
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Izabela pisze:"Stonka" - grożny szkodnik gór, żerujący, wyniszczający środowisko swą bytnością. W sprzyjających warunkach wydaje kolejne pokolenia. Zwalczana różnymi, czasem mało skutecznymi metodami. Przypisuje się jej określony wygląd, ale rozpoznawalna jest przede wszystkim po spustoszeniu i szkodach, które wśrodowisku górskim czyni.

Oto krajobraz Gubałówki po inwazji "Stonki"
Obrazek
Obrazek

Izo,

to sa slady po szaranczy , jak mówi szkielko i oko ;)

pozdrawiam

Zbyszko (z. GEG)
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

komorfil pisze:Po dyskusji teoretycznej czas na przykłady, co zapoczątkował Tomek.

Oto mój dylemat. Zejście z Pięciu Stawów, taki odcinek w zakosy dość wyraźnie w dół, trzy panny w wieku gimnazjalnym idące ok. 2 km/h, w rządku na całą szerokość drogi. Próby wyminięcia nieudane - panny tworzyły szyk zwarty. Po jakimś tam "przepraszam" połączonym z dość jednoznacznym manewrem zwarty szyk ustąpił, przecisnąłem się ocierając się z jednej strony o kosówkę, z drugiej o boczny element szyku zwartego chwilowo rozluźnionego.
Oczywiście do tej pory stonka.
Ale panny obraziły się i zaczęły komentować pośpiech (niewątpliwie osiągałem 5 km/h) i manewr wymijania jako taki. Czy to już szarańcza czy dalej stonka?
Liczę zwłaszcza na konsultację twórcy koncepcji szarańczy, ale nie tylko.
Pozdrawiam.
optuje za stonka :) szarancza normalnie tak wysoko nie dociera ( wyjatek Kasprowy Woerch)


pozdrawiam,

Zbyszko
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Widmo Brockenu napisał:" to sa slady po szaranczy , jak mówi szkielko i oko " - tak, Mędrcze. :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Dokładnie w tym samym miejscu ,na czarnym szlaku z Piątki ,szedłem pod górę ,a wycieczka dzieci zbiegała w dół szykiem zwartym i doszło do tego ,do czego dojść musiało ,tzn jedno z dzieci po odbiciu się ode mnie wylądowało kilka metrów w dole z zadrapaniami. Wychowawczyni oczywiście na mnie z mordą. Bez słowa wyciągnąłem telefon (o dziwo wyjątkowo był zasięg) ,wykręciłem nr Parku i poprosiłem o nałożenie mandatu na nieodpowiedzialną kobietę prowadzącą bez przewodnika grupę dzieci stanowiących zagrożenie na szlaku ale nie wiem ,czy to miało jakiś sens .Rozumu pani "wychowawczyni" z pewnością nie nabrała.
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

dagomar miałem kiedys podobna przeprawę z panią wychowawczynią a Wąwozie Kraków ..szkoda gadać :(
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Ten problem jeszcze badam i nie chciałbym się wypowiadać jednoznacznie w połowie pracy. Np. zastanawiam się nad takim przypadkiem. Powiedzmy, że sobie razem gdzieś idziemy w Tatrach, na dość trudnej i długiej trasie. No i powiedzmy, że Ty z jakiegoś powodu niedomagasz i idziesz coraz wolniej. A mnie tu entuzjazm rozpiera i jestem coraz bardziej wściekły, bo czuję, że może mi może ta trasa pójść koło nosa. Wpierw Cię rugam a potem zostawiam i drę do przodu.
Albo inaczej - te same okoliczności - stało się tam coś Tobie, poślizgnęłeś się, może nawet skręciłeś nogę, jesteś rozbity wewnętrznie, boisz się. A ja myślę sobie - przez tego niedołęgę nie zrobię tej drogi, cholerna łajza. No i chyba już jestem humanoidem? Co o tym myślisz?
Tak, zaczynam rozumieć. To nie jest staczanie się w stonkę (jednak), ale jest staczanie się w humanoida - pierwszy przypadek. A drugi- nie wierzę, by ktoś z tutejszej górskiej wiary (w tym Ty, Janku), kiedykolwiek doszedł do takiego etapu. Sam jestem niezłym egoistą i w sumie cynikiem, ale nie przypuszczam bym mógł się tak zachować, ani też by ktoś z Was mógł to zrobić. W sumie optymistyczne.
Koncepcja humanoida mnie zaintrygowała!

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

komorfil napisał:
nie przypuszczam bym mógł się tak zachować,
- czyli na razie tak teoretycznie? :think:
ODPOWIEDZ