Czy miesiąc wystarczy,aby przygotować kondycję w góry?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Czy miesiąc wystarczy,aby przygotować kondycję w góry?

Post autor: Klara »

To temat przeklejony z innego forum, ale wydał mi sie ciekawy. ile czasu potrzebujecie, aby przygotować kondycję w góry, czy miesiąc to duzo, czy mło i co robicie,aby nie wymieknąć na szlaku?:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Powiem szczerze,że nie robię nigdy specjalnych przygotowań przed wyjazdem w góry,bo z praktyki wiem,że i tak nie uniknę bólu nóg po mniej więcej drugim dniu pobytu.Potem ból mija i jest OK. Jedyne odstępstwo od reguły zdarzyło mi się w lutym,podczas chodzenia zimowego-nie mam zakwasów i to mi daje do myślenia :think:
Specjalnie sportowo się nie udzielam,nie licząć letnich dojazdów do pracy rowerem(3km rano+3 wieczorkiem).Czasem wyskakuję na dłuższą przejażdżkę rowerową,ale nie tak często jak bym chciała. Zero basenu,zero biegania...

P.S Witaj Klaro :) Sorki,że witam Cię dopiero teraz,ale jestem ciut zalatana ostatnio :) Baw się dobrze u nas na forum :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zda mi się ,że mam daja vu ,bo dalibóg odpowiadałem już na coś podobnego ,a to ,że jako dziadek z piątym krzyżykiem na karku nie czynię żadnych przygotowań kondycyjnych i mimo to ,jak pogoda pozwoli robię ok. 160 km i sporo wysokich miejsc podczas wyjazdu 10 dniowego. Kondycję daje samo coroczne chodzenie po górach ,a oprócz tego corocznie narty (intensywnie i ostro ,chociaż zaczynałem 4 lata temu) ,2 do 4 km /tydzień wpław ,tenis ,rower i co tam jeszcze popadnie. Zaczynałem jednak 13 lat temu od brzucha ,papierochów (rzuciłem kilka lat temu ,bo wyraźnie źle wpływały na kondycję) i zakwasów po kilkukilometrowej trasie w Beskidach.
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Cześć pozdrawiam wszystkich i dokładam swoje trzy grosze. :) :) Ja tez nie czynię wcześniejszych przygotowań do wyjazdu w górki tym bardziej że z reguły jade tam w najmniej spodziewanym momencie poprostu wtedy kiedy przypadkiem uda mi sie zakombinowac kilka dni urlopu. Wiec nawet nie jestem w stanie przygotowac sie do takiego wyjazdu. Np. ostatnio w maju o godz. 21 w piatek dowiedziałam sie że dostanę 2 dni urlopiku i co wtedy zrobiłam: szybki tel. do zakopca i o 2 w nocy byłam już w drodze, ponieważ jak dojechałam na miejsce była 7 rano i pogoda była wrecz "pocztówkowa" więc pierwsze co zrobiłam to zostawiłam bagaże wzięłam plecak i popedziłam w taterki. Oczywiście moje nóżki to odczuły ale dla takich widoków warto czasem pocierpieć.
Bedąc na miejscu w domu chodzę czasami na spacery i jeżdżę rowerkiem nic poza tym więcej nie robie w kierunku poprawy swojej kondycji bynajmniej w ostatnim czasie.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A ja przed poważniejszymi wyjazdami przygotowuję się kondycyjnie i ma to doskonały wpływ na późniejsze wędrowanie. Oczywiście nie biegam z workiem ziemniaków po 20-piętrowym bloku - zupełnie wystarczają 5-8 kilometrowe joggingi, 2-3 razy w tygodniu, na miesiąc lub dwa przed górami. No i rowerek...
:)
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Mariusz pisze:A ja przed poważniejszymi wyjazdami przygotowuję się kondycyjnie i ma to doskonały wpływ na późniejsze wędrowanie
To sie chwali takie wprawki pomagają zdecydowanie potem w chodzeniu po górkach, zawsze kondycha wjest tedy lepsza i nie ma potem tego niezbyt przyjemnego bólu nóżek :) .
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

Ależ nas tu z tej Łodzi przybywa. Ja też z Łodzi i naliczylam już 3 osoby :)) No i chyba, żeby mieć warunki terenowe jak w górach to musielibyśmy u nas wchodzić naprawdę po tych schodach w blokach na Manhattanie z 10 kg ziemniakówa :))
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

Ależ nas tu z tej Łodzi przybywa. Ja też z Łodzi i naliczylam już 3 osoby :)) No i chyba, żeby mieć warunki terenowe jak w górach to musielibyśmy u nas wchodzić naprawdę po tych schodach w blokach na Manhattanie z 10 kg ziemniakówa :))
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

w Tatry jeżdżę na 2 tyg. na przełomie czerwca-lipca i tydzień w styczniu, nie mam problemow z kondycją, moim zdaniem podstawą jest by nie doprowadzić organizmu do stanu rozpaczy. Już nie palę, trochę jeżdżę na rowerze, pozwalam wyprowadzać sie na spacery psu, a przede wszystkim jako, że jestem z Jeleniej Góry conajmniej 2 razy w miesiącu ruszam w Karkonosze, choć akurat te góry wolę zimą-pozdrawiam.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Odpowiadając na pytanie Klary napiszę tak: dla w miarę sprawnej osoby miesiąc to wystarczający czas, ale jak ktoś zaczyna "od zera" to może tylko spowodować, że organizm będzie zmęczony już przed wyjazdem. :) Wydaje mi się, że regularne uprawianie jakiegoś sportu, nawet raz na tydzień, powinno wystarczyć (chyba że ktoś robi jakieś naprawdę długie trasy).
Ostatnio zmieniony czw 14 lip, 2005 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Klara pisze:Ależ nas tu z tej Łodzi przybywa. Ja też z Łodzi i naliczylam już 3 osoby :))
Ja też mam napisane w dowodzie :miejsce urodzenia Łódź
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

Im nas więcej z Łodzi, tym lepiej:)))

A co do kondycji, łódzka elektrociepłownia już zadbala o hartowanie na szlak :) Do 29 lipca mam tylko zimną wode 8)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Żeby nam się tu nie zrobiło jakieś łódzkie TWA albo GTW :D:D:D
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: MonisiaPP »

Caly rok mam dobra kondycje :D biegam z moim pieskiem po lesie codziennie! Teraz przed wyjazdem chodzilam na bieznie, ustawialam pod katem i wedrowalam do gory... :)

Juz jutro wyjezdzam! Ale sie ciesze! :D :D
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

przez taki miesieczny trening mozna sie strasznie rozpic :D
potem zabraknie sily na piwo w gorach i co wtedy???
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

MonisiaPP pisze:biegam z moim pieskiem po lesie codziennie!
Ja nie biegam, bo mój piesek ma bardzo skomplikowany pogląd na spacery z panem.
:)
Alien pisze:przez taki miesieczny trening mozna sie strasznie rozpic
Zależy co się trenuje. ;)
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: MonisiaPP »

Mariusz pisze:Ja nie biegam, bo mój piesek ma bardzo skomplikowany pogląd na spacery z panem.
:)
Za wolno biegasz!!! :)) :)) :))
Klara

-#1
Posty: 21
Rejestracja: wt 12 lip, 2005

Post autor: Klara »

Alien pisze:przez taki miesieczny trening mozna sie strasznie rozpic :D
potem zabraknie sily na piwo w gorach i co wtedy???
:))

No wląsnie!!! :)) To też zauważyłam, coś za dużo tego treningu ostatnio!!! :))
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ja dzisiaj będę kontynuował trening długodystansowy. ;) Idę do kumpla. Biorę zgrzewkę, no może dwie (kumpel też coś przecież ma więc chyba wystarczy) i będziemy trenować przed wakacjami. :)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

przemieszkałem w Łodzi 20 lat i stwierdziłem że czas na wyprowadzkę z tej zabetonowanej okolicy :) Kondycję w góry nabieram w przeciągu 2 tygodni podczas jazdy na rowerze po piotrkowskich i sulejowskich okolicach ale pod warunkiem że będzie to przynajmniej 40 lub 80 kilometrów podczas jednej wycieczki prawie codziennie. Podczas wycieczek po szlakach tatrzańskich szczególnie w pierwszych dniach pobytu nie należy rezygnować następnego dnia z wypadu w góry. Wiem o tym doskonale ponieważ wiele razy wydawało mi się że nogi i inne tam jakieś mięśnie nie wytrzymają trudu marszu. Nic bardziej mylnego. Trzeba wręcz mocno postanowić że idę znów na wycieczkę i okazuje się że siły w nogach są. Oczywistym jest że po forsownym marszu trzeba odpocząć jeden dzień ale nie należy rezygnować całkowicie z łatwiejszej wycieczki. Dobre buty są najlepszym lekarstwem na wspaniałe codzienne wycieczki w taterki :)
pozdrawiam
ODPOWIEDZ