Masz pełne prawo mówić o tym,że Ci się nie podoba to czy siamto,ale daruj sobie opisy typu:Janek pisze:Mnie się to nie podoba i nie zamierzam tego ukrywać tylko dlatego, że komuś się podoba.
bo to już jest niesmaczne moim zdaniem i mówię to z "wrodzoną delikatnością"Janek pisze:Feratyści kojarzą mi się z nastolatką, która z powodu nieszczęśliwej miłości zażywa ileś tam tabletek jakiegoś świństwa ale jednocześnie zostawia list "pożegnalny" w którym dokładnie opisuje co żżarła, ile zżarła, o której godzinie zżarła......
Ja również jestem przeciwniczką budowania ferrat na Orlej i chyba w sumie wogóle w Tatrach po naszej stronie......ale to mi nie daje prawa obrażania tych,którzy lubią ferratowe wspinanie. Wypowiadasz się Janku, a sam mówisz,że tam nie byłeś,skąd pewność,że by Ci się nie spodobało. Dolomity i ferraty,to nie tylko metalowe drabiny-tak przy okazji-te ferraty o których wspominasz to chyba raczej pozostałości po wojnie....ale mogę się mylić.
Generalnie to problem jest w tym,że jak się Tobie coś nie podoba-forma zdobywania szczytów,długość przebytej trasy jednego dnia,sposób noclegowania w górach,pora roku do łazikowania...to opisujesz to tak barwnie,że ręce opadają-wiem,pisałeś,że nikt i nic Cię już nie zmieni...ale może tak odrobina tolerancji dla odmienności?
P.S- Licheń też i się nie podoba-od razu mi się przypomina opowieść o złotym cielcu....bez obrazy dla wierzących....





