Kijki trekkingowe

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek, czy Ty się dziś dobrze czujesz? :think: Zaczynam się martwić....
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Rurki w zetknięciu ze skinem się gną. :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Są dwie możliwości: albo ktoś się włamał na konto Janka i wypisuje farmazony w każdym wątku, albo Jankowi ciut dziś słoneczko przygrzało.
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

Kupiłam kije teleskopowe Expe Antishock
Producent: Italbaston

Trzyczęściowe kije teleskopowe wykonane ze stopu aluminium.. Końcówki kijków wykonane są z widii. Długość: 70-140cm. System Antischock.

Zgubiłam ochraniacz gumowy na końcówki i po powrocie dostałam w sklepie nowy gratis :)
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

tomek.l pisze: Jak się sprawowały Fizany?
Ja mam Fizany Alpin z amortyzatorami i sprawują sie dobrze. Cała jesień,zime i wiosne je wytarmosiłem i nawet nie "jekły" choć na poczatku miałem obawy bo wygladają troche tak lajtowo ale nie było żadnych zacięć przy składaniu i rozkładaniu i połamać też się nie połamały.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

tomek.l pisze:Pytanie do Mariusza. Jak się sprawowały Fizany?
Tomek, Fizany spisały się naprawdę na medal! Zgodnie z tym, co mi powiedziała wcześniej Iwona - tak naprawdę kijki docenia się dopiero za drugim, trzecim pobytem w górach. Na początku chodzi się z nimi dziwnie, a potem - kiedy opanowujesz technikę - jest naprawdę super. Nie wiem, czy doszedłbym do Zbójnickiej Chaty w ulewnym deszczu, żeby nie kije. Doskonale spisują się na monotonnych i stromych podejściach dolinami - zwłaszcza z ciężkim plecakiem. Zdecydowanie odciążają stawy kolanowe, a przy schodzeniu również mięśnie łydek i ud. Wolę wykorzystywać je do podejścia, bo przy schodzeniu mocno opóźniają tempo marszu (ale równie mocno odciążają mieśnie, które normalnie musiałby wychamowywać ciało na każdym kamieniu).
Systemy resorowania kijków, zwane anti-shockami chyba są bardzo przydatne przy schodzeniu.
Generalnie polecam te kije - dostały ostrą szkołę ode mnie i od Pawła, ale nic im się nie stało i nadal są w pełni sprawne.
:)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

tomek.l pisze: Fizany?
Jak mi się zacięly w maju tak do dzisiaj nie chcą się rozłożyć :(
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Czyżby przyszło mi kupić Leki za ponad 200 zł ? A z antishock za prawie 300. :(
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomek.l pisze:Czyżby przyszło mi kupić Leki za ponad 200 zł ? A z antishock za prawie 300.
Moje Salewy za 129zł (2-3 lata temu),bez anti....dzielnie się sprawują po dziś dzień....choć o mały włos, a straciłabym je w czerwcu tegoż roku,kiedy to jeden kij sprynie mi się zaklinował między kamorami,ja fiknęłam prawie koziołka i ...wygięłam kija.....ale spokojenie- doktor K. mi go naprostował i tym samym uratował moją kieszeń na ponad 100zł :D...za co jestem mu dozgonnie wdzięczna po dziś dzień :).....więc,czy aby na pewno trzeba nam kupować wypasione kije za xxxzł, które łatwo można zniszczyć...zgubić itp?
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Iwona pisze:straciłabym je w czerwcu tegoż roku,kiedy to jeden kij sprynie mi się zaklinował między kamorami,ja fiknęłam prawie koziołka
a gdzie relacja z czerwcowego wypadu Iw? ...bo o majowym wszyscy wiemy
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Upssss- faktycznie "to był maj...pachniały..." jak to tam dalej jest w tej piosence? :think: :))
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Chyba będę się musiał przejść do sklepu i coś wybrać. Ale obawiam się, że jak pójdę z kartą kredytową to będzie tak jak z butami. :) Chciałem wydać do 400 zł ale spodobały mi się lepsze i droższe. Oby nie było tak z kijkami. Bo jeszcze kupie Leki za 350 zł ;)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Iwona pisze:jak to tam dalej jest w tej piosence?
no jak to jak pachniały górołazki (zimowe)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Myślę, że wydawanie na kije >150 zł to już jest przesada. No chyba że w rączce jest odbiornik GPS.
8)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Przyznam się szczerze, że jeszcze nie jestem szczęśliwym(?) posiadaczem kijków, chociaż przed ostatnim wyjazdem na szybko próbowałem coś rozeznać - pan w sklepie polecił mi właśnie Fizany za jakieś półtorej stówki z a-shockiem (z możliwością blokady), vidią i korkowymi (chyba?) rączkami.
Zastanawia mnie jeszcze, jaki jest zakres przydatności takich kijków, chodzi mi o nachylenie i stopień trudności szlaku (Tatry Wysokie, Zachodnie, Beskidy?) ale o tym będę się musiał chyba sam przekonać... :?
Iwona pisze:jeden kij sprynie mi się zaklinował między kamorami,ja fiknęłam prawie koziołka

kurcze, i tego się właśnie trochę obawiam, żeby przez przypadek nie "bryknąć fikołka". Jasne, że do wszystkiego można przywyknąć, ale z tego powodu mam właśnie lekkie uprzedzenia do kijków... :think:
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

AdiK, ja biegałem z Fizanami po łańcuchach na Banówce i nigdzie mi się nie zablokowały (no może jeden zaplątał się w łańcuch)... Kiedy indziej znów jeden mi wpał w metalowe pręty na stopniach wykutych w skale (Raj). A już najgorzej się idzie po wybrukowanej nawierzchni (T.Lomnica -> Kolejka) - masakra...
:D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Wg mnie kijki najbardzej można docenić zimą - wtedy się najbardziej przydają. I chyba wtedy najłatwiej się do nich przyzwyczaić (nauczyć).
Mariusz pisze:AdiK, ja biegałem z Fizanami po łańcuchach na Banówce i nigdzie mi się nie zablokowały
:? A po co kijki na tym szlaku? No chyba że masz na myśli dojścia do szlaku graniowego.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

MiG pisze:A po co kijki na tym szlaku?
Fajnie się z nimi podchodziło z Doliny Rohackiej i jakoś na grani nie mogłem się rozstać...
:D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

AdiK pisze:Zastanawia mnie jeszcze, jaki jest zakres przydatności takich kijków
Patrząc na nie teoretycznym okiem,to faktycznie wydaje się,że są zbędne...w praktyce jest zupełnie inaczej.Ich wartość docenia się jednak,dopiero po przetestowaniu...czasem dopiero po kilku wyjazdach,ale jak już się je polubi..to człowiek świata poza nimi nie widzi ;) Są lekkie,nie zajmują dużo miejsca w plecaku,kupno ich to też nie aż taki znowu majątek-przychylam się do stwierdzenie Szefa,wydanie na nie > niż 150zł to przesada,aczkolwiek jeśli ktoś chce i ma kasę,to nie mam nic przeciwko :) Ogólnie warto je mieć...latem a tym bardziej zimą.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:Patrząc na nie teoretycznym okiem,to faktycznie wydaje się,że są zbędne...
A nie jest czasem tak, że teoretyczna analiza pracy ludzkich mięśni przy wchodzeniu i schodzeniu (z obciążeniem) wskazuje na transfer części wysiłku z nóg na ręce?
ODPOWIEDZ