W Nowej Lesnej wraz z przyjaciolmi zameldowalismy sie 18 czerwca. Oczywiscie tego dnia odbylem tylko rekonesans po Smokowcu, ale od nastepnego dnia zaczelo sie normalne chodzenie. I tak bylismy: na Slawkowskim, Bystrym Przechodzie (pod prad i zaliczajac po drodze Skrajne Solisko), Krywaniu, Bystrej, Polskim Grzebieniu i Malej Wysokiej (od Slaskiego Domu, schodzac Starolesna D.), na Lomnicy (kolejka), Czerwonej Lawce i oczywiscie Slowacki Raj na koniec. Jako relaks polecam tez Tatralandie w Liptowskim Mikulasu - zespol basenow z wodami termalnymi - swietnie regeneruje.
W Tatrach jeszcze nie bylo wielu turystow idac na Bystra nie spotkalismy nawet ani jednej osoby. Jest jeszcze troche sniegu, ale nie jest tak zle jak slyszalem w jakims radiu - zaraz po otwarciu szlakow 16 czerwca. Co innego za to potrawi napsuc krwi - wiatrolomy. Chyba w listopadzie ubieglego roku byla jakas straszna wichura. Cale hektary lasow leza. Ogromne swierki polamane, powyrywane z korzeniami. Niektore szlaki przechodzi sie baaardzo ciezko, inne poprostu znikaja w gmatwninie przewroconych drzew. Na Krywan prawdopodobnie w tej chwili jest tylko jeden szlak do przejscia - ze Szczyrbskiego. Na Bystra poszlismy, bo nie wiedzielismy co nas czeka. Poprostu koszmarna walka z wiatrolomami. Ludzie przy tym wszystkim pracuja, ale za malo ich jest a za duzo zniszczen. Na wysokosci Smokowca czy Tatrzanskiej Lomnicy wyglada to koszmarnie, jak pustynia niemalze
Tak czy siak pogode mielismy superswietna, kumpel narobil ok 600 zdjec. Widzielismy swistaki, kozice. Tylko misia nie bylo.
Na pewno jeszcze w tym roku... o ile plan urlopowy nie wezmie w leb w mo jej firmie


