Tydzień w Tatrach, szlaki dla osób z lękiem wysokości

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

A jeśli jest problem z kondycją to trzeba trochę potrenować. :)
Ale wy jedziecie na początku lipca to nie wiele czasu wam zostało. Ale zawsze trodszeczkę się można przygotować.
Wiem jak to jest. Człowiek cały rok tylko siedzi i jak pojedzie w góry to szybko mu się kończy zapas sił. Jedyna rada. Przez cały rok uprawiać rózne sporty. :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek I napisał:
Człowiek cały rok tylko siedzi i jak pojedzie w góry to szybko mu się kończy zapas sił.
- dbanie o kondycję fizyczną jest oczywiście bardzo ważne. Można jednak być w świetnej formie, a jednocześnie się asekurować, wynajdując najróżniejsze powody na" nie". Tak jest dopóki "to coś" nie zatrybi nam w mózgownicy. Górnolotnie to jak z miłością: prawdziwa i niekłamana nie stawia warunków - wszystkie przeszkody można pokonać , albo tego próbować z nadzieją . Tak więc do gór nic na siłę, bo i tak nie zaskoczy, choćbyśmy nie wiem jak się starali, przymuszali do wyjścia na szlaki, motywowali, przemawiali do rozumu i co tam jeszcze. Albo się w to wchodzi nawet boso ale w ostrogach ,i wtedy nawet zmęczenie, zdarte paluchy - stają się paradoksalnie niezbyt przykrą dolegliwością , albo nie...i tyle.
Evenstar

-#1
Posty: 7
Rejestracja: czw 23 cze, 2005

Post autor: Evenstar »

My już mamy załatwiony nocleg w Zakopanem. Co do sportów to prawie codziennie jeżdże na rowerze godzine, ale w tym roku dopiero kilkanaście godzin mam zrobione. Za bieganiem i pływaniem nie przepadam. Ale mam ten komfort, że posiadam rower stacjonarny. No a szlaki to tak 8, 9 godzin planujemy, 12 to już za dużo.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

No to Krzyżne i Świstówka powinny się zmieścić w tym czasie.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Kert pisze: Szlaki tatrzańskie należy sobie dawkować powoli, tak aby w kolejne i kolejne wakacje pozostało jeszcze coś do zrobienia. Tatry Zachodnie - Wołowiec , Czerwone Wierchy to ta częśc tatr gdzie można oswajac się z wysokością i to chyba dobry pomysł na wasze wycieczki
To najlepsza porada w tym wątku. Szczególnie dla osób, które nie są obyte z wysokością i ekspozycją. Podpisuję się pod tym w 100% + to co napisał tomtom, czyli zajrzeć w Zachodnie od strony słowackiej.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Evenstar pisze:Nie chcemy robić bardzo długich szlaków, ponieważ bylibyśmy zbyt zmęczeni, wolimy dawkować wysiłek, żeby mieć siły iść gdzieś indziej następnego dnia.
Czy Rysy od strony słowackiej są dużo łatwiejsze do zdobycia ?
Cześć, popieram w 100%, przecież nie trzeba się spieszyć, zwłaszcza, że sporo energii i czasu trzeba zużyć, by się dostać z kwatery do jakiegoś sensownego miejsca w górach (o ile oczywiście nie ma decyzji o korzystaniu z niewygód schronów) - minimum ze 4 godziny na każdej wycieczce.

Mnie, na przykład, żal jest szybko schodzić w dół po każdym mniej lub bardziej mozolnym wejściu, więc poruszam się w dół powoli, starając się zarejestrować jak najwięcej obrazów, często przystaję, niby tracę czas, ale zyskuję to COŚ, po co własnie jeżdżę w góry. :)
Moje spojrzenie jest niezwykle świeże, ponieważ właśnie wczoraj wróciłem z Tatr :D

Rysy od strony słowackiej są prostsze od Giewontu, jedyną wadą jest konieczność powrotu tą samą trasą, a może by tak wariant: wcześniejszego oswojenia się z żelastwem i przejścia przez Rysy z Morskiego Oka do Popradskiego Plesa (lub Strbskiego) - wspaniała wycieczka całodniowa, gorąco polecam. Oby tylko pogoda sprzyjała :), tylko teraz się nie uda - śnieg :(
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

Kuzyn opowiadał mi o akcji ratunkowej 2 dziewczyn, które z lękiem wysokości zaszły ciut za wysoko. Strach je sparaliżował do tego stopnia, że trzeba było wzywać pomoc do ściągnięcia ich ze szlaku (dla większości łatwego). Ale tego nie zrozumie nikt jeśli tego sam nie doświadczył.
Mój znajony wyszedł kiedyś sprawdzić antene TV na 10 piętrowy blok. Dach był płaski i bezpieczny, otoczony murkiem o wys ok 60 cm. Gdy po godzinie nie schodził żona wysłała za nim dorosłego syna i co zobaczył? Ojciec leżał płasko na dachu i był roztrzęsiony a później jak zszedł to miał do wszystkich pretensje, że tak długo nie wychodzili po niego. Rodzina był zdziwiona tym co zaszło, on także.

Wędrówka po każdych górach ma byc przyjemnością a nie katowaniem się.
Jest tysiące urokliwych miejsc w górach i każdy znajdzie tam coś odpowiedniego dla siebie.

Ja np. nie jestem nurkiem...bo mam lęk głębokości ;)
Pozdrawiam, Krakusia
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

krzysgd pisze:ponieważ właśnie wczoraj wróciłem z Tatr
nocowałeś na Smrekowej? Spotkałeś Modzia? Opowiadaj,gdzie wędrowałeś :)
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Nocowałem, było ok - dzieki,

nie spotkałem - przykro mi,

zabieram sie do napisania relacji już trzeci dzień - ale ze mnie leń
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

krzysgd pisze:zabieram sie do napisania relacji już trzeci dzień - ale ze mnie leń
Mamy nadzeję, że nie leniłeś się tak na miejscu, w Tatrach :))
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Cześć!
Po przeczytaniu twojej wypowiedzi [Nie chcemy robić bardzo długich szlaków, ponieważ bylibyśmy zbyt zmęczeni, wolimy dawkować wysiłek, żeby mieć siły iść gdzieś indziej następnego dnia] zadałabym pytanie

A dlaczego nie?

Po dniu dość męczącym można nastepnego dnia zrobic sobie luzacką, nie męczącą wycieczkę np. do jakiejś dolinki czy też do słowackiego raju jeżeli będziecie na słowacji. Co bardzo polecam w waszym przypadku ponieważ z tego co przeczytałam zaczynacie dopiero przygode z górami. Ja na poczatku też tak robiłam i to się sprawdzało (bynajmniej w moim przypadku). A tak przy okazji polecam wycieczkę "bez łańcuchów" Dolina Jaworzynki-Hala gąsiennicowa-Mały kościelec-przełęcz karb-zejście do doliny gąsiennicowej mozna z bliska podziwiać cudna panoramę orlej a dalej nastepnie powrót przez przełącz liliowe na kasprowy i ewentualnie na dół zjazd kolejka lub 2 wariant z hali gąsiennicowej przez skupniów upłaz
ODPOWIEDZ