Kolejny szczyt idiotyzmu (o ile nie dziennikarska kaczka)
Spokojnie! Ile można wlać wody do 5 litrowego garnka? Ano 5 litrów bo inaczej się nadwyżka przeleje na zewnątrz. W Zakopanem dzieje się dokładnie to samo - narciarze przenieśli się do Austrii, Włoch, Francji i Słowacji pozostało tylu na ile infrastruktura jako tako pozwala. Turyści coraz częściej przenoszą się na słowacką stronę oraz w Niżne, Fatry i Słowacki Raj. Ta podziemna rura nigdy by nie zwróciła kosztów i dlatego należy ją zaliczyć do tej samej kategorii idiotycznych pomysłów co planowany m.in. przez Andrzeja Curusia Bachledę tunel po przełęczą Kondracką i budowa drogi samochodowej z Kuźnic do Podbańskiej. Papier ma to do siebie, że wszystko zniesie, internet również, jednakowoż do realizacji potrzebne są jeszcze pieniądze czyli ktoś co je ma i nie chcę ich wrzucać przy tym do szamba.
A jednak trochę tego pomysłu mi szkoda - w połączeniu z samolotem z Warszawy oraz śmigłowcem z Zakopanego do Morskiego Oka mógłby on umożliwić znudzonym codziennym wyścigiem szczurów młodym, nieźle sytuowanym warszawskim jajogłowym pobór niezbędnej im dawki adrenaliny na ścieżce na Rysy lub Chłopka. I to wszystko w jeden dzień!!!

A jednak trochę tego pomysłu mi szkoda - w połączeniu z samolotem z Warszawy oraz śmigłowcem z Zakopanego do Morskiego Oka mógłby on umożliwić znudzonym codziennym wyścigiem szczurów młodym, nieźle sytuowanym warszawskim jajogłowym pobór niezbędnej im dawki adrenaliny na ścieżce na Rysy lub Chłopka. I to wszystko w jeden dzień!!!
Hehe, dokładnie. Możemy sobie tylko "pogdybać".Janek pisze: Ta podziemna rura nigdy by nie zwróciła kosztów
Tu nie do końca bym sie zgodził. Po pierwsze rura nie ingerowałaby w TPN, a po drugie cokolwiek by nie mówić, z ekologicznego punktu widzenia byłaby lepsza niż pociągi dochodzące do Zakopanego.Janek pisze: należy ją zaliczyć do tej samej kategorii idiotycznych pomysłów co planowany m.in. przez Andrzeja Curusia Bachledę tunel po przełęczą Kondracką i budowa drogi samochodowej z Kuźnic do Podbańskiej.
A czy przypadkiem to co by ta rura tłoczyła nie byłoby jeszcze gorszym zagrożeniem ekologicznym (ilość humanoidów z niej się wydobywająca), niż pociąg (napęd elektryczny jest "czysty") a samochody też coraz czystsze a ostatnie podwyżki cen ropy ani chybi zmobilizują intelekt konstruktorów i silnik na wodór oraz napęd akumulatorowy mogą się bardzo szybko urzeczywistnić.MiG pisze:Tu nie do końca bym sie zgodził. Po pierwsze rura nie ingerowałaby w TPN, a po drugie cokolwiek by nie mówić, z ekologicznego punktu widzenia byłaby lepsza niż pociągi dochodzące do Zakopanego.
Pomysł fajny. Niestety mało realny, chociaż...
Ciekawe jak zareagowali by panowie z PKP?
Na nieudolności tej instytucji każdy chce zarobić (patrz Szwagropol).
Ta rura brzmi jak na dziś jeszcze trochę kosmicznie, ale podejrzewam że za kilka (kilkanaście) lat trasę kraków-zakopane będzie obsługiwać jakaś prywatna linia kolejowa na czym wszyscy skorzystamy.
Ciekawe jak zareagowali by panowie z PKP?
Na nieudolności tej instytucji każdy chce zarobić (patrz Szwagropol).
Ta rura brzmi jak na dziś jeszcze trochę kosmicznie, ale podejrzewam że za kilka (kilkanaście) lat trasę kraków-zakopane będzie obsługiwać jakaś prywatna linia kolejowa na czym wszyscy skorzystamy.





