Orla Perć

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
seba

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Chodzież

Post autor: seba »

Trudno nie zgodzić się z MiG-iem ,że trudniejsze podejście Gąsienicowa - Zawrat - Świnica lepiej wchodzić,a zchodzić przez Świnicką Przełęcz.
Tylko jest jedno ale...
W sezonie ,na tym szlaku jest tak duzy ruch idących (często przypadkowo :sick: :x :placze: ) od Kasprowego (kolejka) w stronę Zawratu , że próba pójścia niejako "pod prąd" może skutecznie powalić tę wycieczkę .
Pozdrawiam Seba
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Zgadzam się z Sebą.
Faktycznie od strony Kasprowego idzie się "z prądem".
Chociaż popołudniu (16-17) jest mało ludzi na przełęczy Świnickiej.
Ale rano :aciu: może być ciężko pchać się "pod prąd" chyba że bokiem :naughty: .

pozdr
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Widmo Brockenu (Zbyszko) napisał:
"pod koniec czerwca jest zwykle jeszcze stary snieg w zlebach, który utrudnia przejscie Orlej w kilku miejscach. Wymagana jest wzmozona ostroznosc."
Tak sobie czytam kolejny raz i zastanawiam się co będzie, jeżeli taka pogoda nadal będzie się utrzymywać. Śniegu na OP będzie pewnie więcej niż innymi laty i niewykluczone, że trzeba będzie zrezygnować z planów zdobywania jej. Albo iść na nią, ale w takie miejsca gdzie jest łatwiejsza do pokonywania w trudnych warunkach. Będziemy musieli się dobrze zastanowić - ale to juz na miejscu.

pozdrawiam - Czesiek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No właśnie,ciekawe jak to będzie z tym śniegiem w tym roku.Ja wybieram się już na początku lipca i w planach mam Orlą-a śniegu nie cierpię :placze: ,ale na pewno spróbuję :D

Hej :)
Iwona
plachnina

-#1
Posty: 28
Rejestracja: pn 23 lut, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: plachnina »

Witam wszystkich

To ja może zapytam z innej beczki, aczkolwiek na temat Orlej Perci. Czy moglibyście polecić szlaki, które w pewnym stopniu oswoiłyby z myślą o przepaściach na Orlej?
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kościelec, Rysy, Przełęcz pod Chłopkiem, Wrota Chałubińskiego...
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

kiedyś byłem na Giewoncie a tam taaaaaka przepaść. Niektóre z Orlej się chowają. Praktycznie porównując przepaście z Orlej z tymi co są gdzie indziej to muszę powiedzieć że wszędzie jest to samo odczucie tej wielkiej przestrzeni. Przecież na Orlej nie idziesz nigdy nad prawdziwą przepaścią tylko w bezpiecznej odległości od niej. Zawsze masz możliwość dojść bezpośrednio nad przepaść ale nie musisz. Myślę że jest dużo przesadzonych opowieści na ten temat. Owszem, wejście na komin przy Czarnych ścianach lub na stalową drabinkę w Koziej Przełęczy odbiera apetyt ale bez przesady. Trzeba się przejść na Ścieżkę Nad Reglami i tam też sporo ostrych widoczków. Tak więc Plachnina :) ruszaj na Orlą Perć prosto i bez żenady a stwierdzisz że zaoszczędziłeś trochę czasu na poznawaniu przepaści. :)

pozdrawiam - Jurek
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

ekhm, Jurek... nie mnie tu pouczać bardziej doświadczonego kolegę, jednak może nie wysyłajmy tak pochopnie ludzi na Orlą (zwłaszcza jak sami mówią, że nie są zaznajomieni z przepaściami) :)

Nie ma co od razu pchać się na najbardziej niebezpieczny szlak, tylko stopniowo "smakować" coraz trudniejsze drogi. Może i opowieści są przesadzone, ale czasem jednak idzie się nad przepaścią, lub wspina po jakichś skałach i jak ktoś tego wcześniej nie robił to lepiej żeby się stopniowo przyzwyczajał do trudności.

MiG
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Też bym sobie kiedyś poszła na Orlą, ale chyba na razie jestem trochę za niska na to ;) Muszę podrosnąć :D Natomiast w tym roku mam zamiar iść na Wrota Chałubińskiego, a ponieważ Mariusz wymienił je jako szlak, który przygotowuje do Orlej to mam pytanie - czy szlak z Doliny za Mnichem jest taki straszny na wrota? Ja tam nie widziałam nic strasznego jak szłam na Szpiglasową :? Natomiast wydaje mi się, że Mięguszowiecka Przełęcz to chyba coś gorszego od Orlej, a przynajmniej w części :O słyszałam takie opinie... A co do Kościelca to byłam tam jakieś dwa lata temu i uważam, że to ekstra szlak jak dla początkujących (taka wtedy byłam, jeśli nadal nie jestem ;) ) Pozdrawiam wszystkich
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Orla jest szlakiem graniowym i jako taki mam momenty dość łatwe i kilka naprawdę ekscytujących. Dla początkujących najlepszym wyjściem jest smakowaqnie szlaku tak po troszeczku partiami, od łatwych do naprawdę trudnych. Pozwala to zresztą na poznanie dojść, które są nie mniej ciekawe (zobacz przejście przez Kozią do Dolinki pustej. W miarę nabywania doświadczeń i umiejętności opanowywania własnych emocji można zaliczyć przejście przez Pościel. W końcu wszyscy, którzy chodzimy po górach kochamy ten lekki dygocik kolanek na co trudniejszych kawałkach, Boimy się wszyscy, bo kto się nie boi kończy jako oboekt ćwiczebny dla kandydatów na ratowników( nic mu już zaszkodzić nie może. Ważna jest umiejętność opanowywania własnych emocji. Tak się sprawy mają. A co dotrudności różnych szlaków: każdy ma takieK2 na jakie sobie zasłużył.AKA
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

Ładnie powiedziane... " każdy ma swoje K2 na jakie zasłużył"

Witam Cię "AKA" na forum i pozdrawiam zarówno starych bywalców jak również nowicjuszy :)
Lackowa

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 08 gru, 2003
Lokalizacja: Gorlice

Post autor: Lackowa »

Jeśli chodzi o K2 to jest góra w B. Wyspowym Szczebel nazywana K2 przez swoje wschodnie zobocze.
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

dojścia do Orlej Perci a jest ich wiele po obu stronach grani są bardzo ciekawe. Właśnie dla poznających przepaście jest to idealne rozwiązanie żeby zaliczać najpierw przełęcze i dojścia. Pisząc o Orlej Perci jak w moim ostatnim poście nie miałem zamiaru zmniejszyć powagi tej trasy, bo jest ona wspaniała ale słuchając kiedyś różnych opowieści o OP jaka to ona jest straszna to powiem tylko tyle że akurat ja się rozczarowałem. Słusznie AKA powiedziałeś że każdy ma swoje K2, bardzo mi się to spodobało. Powiem jeszcze jedno, że idąc dokądkolwiek w góry zawsze odczuwam emocje i strach. W innym przypadku chodzenie po górach nie miałoby najmniejszego sensu.
pozdrawiam-Jurek :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

0Pozdrawiam wszystkich na forum. Oczywiści9e w tak zwanym towafrzystwie krążą niesamowite trudności na temat kilku co najmniej szlaków tatrzańskich. To sposób na podreperowanie libido. Popatrzcie profani jaki to ja jestem macho, żadna (góra) mi się nie oprze. Taki jest chyba motyw przewodni większości "gawędziarzy" i ni należy tych opowieści brać do końca poważnie. Trzeba spróbować samemu, poszczególnymi dojściami, po małym kawałeczku. Wtedy w jakiś sposób ustalimy granice własnych możliwości. Uniknie się sytuacji dość irytujących dla innych, tzn. staje się w jakimś (na ogół ciasnym przejściu) i ani w jedną ani w drugą stronę. Powodujue to korek . Zdarzyło mi się to już wiele razy. Ostatnio oprowadzałem córkę po Świnisy i na zejściu brylował jakiś chłopczyk w sprzęcie tak na oko z kilka ładnych tysięcy. Utkwił na zejściu tuż za obejściem Niebieskiej Turni i ruch zamarł na dobre pół godziny. Najpierw wszyscy grzecznie prosili, potem w powietrzu zapachniało linczem i nawet mnie to nie dziwi. zwłaszcza , że w tle poruszała się dość silna grupa robiąca złotą odznakę GOT-u. Wniosek jest dośc prosty na zapoznawanie się z OP trzeba wybierać krótkie odcinki (najlepiej między poszczególnymi podejściami w możliwie niekrępujących godzinach.
AKA
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja tam wolę zapoznawać się z OP w czerwcu lub październiku, kiedy jest pusta (nie dotyczy 10-13.VI). Korki są faktycznie irytujące, ale jak ktoś wychodzi na OP w lipcu/sierpniu niezbyt wczesną porą to musi się z tym liczyć. A mnie codzienne tkwienie w korkach już uodporniło na to zjawisko. Ludziom zdarza się czasem utknąć w jakiejś rynnie lub na trawersiku. I sam nie wiem, czy bardziej irytujący są ci właśnie ludzie, czy może grupy "wyjadaczy" wydzierające się za plecami i popędzające gawiedź. Krzykaczy-zza-pleców oraz trąbiących w korkach miejskich ignoruję w równym stopniu.
:)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Nie chodziło mi o tych z kryzysem szlakowym ale o uparcie powtarzające się typy, którym wydaje się, że wystarczy wydać jakąś nieprzytomną sumę na sprzęt i można iść wszędzie. Korki , powstające za normalnie zmęczonymim ludzmi nie pomstują. Brak przygotowania i wyobraźni ludzi, którzy poza górne Krupówki nie powinni , dla własnego i innych dobra, wychodzi. Przyznaci, żde chodzenie wymaga pewnego przygotowania i ci, którzy wędrują, mają często niesamowitą wiedzę o górach. Chodziło o tych, którym się wydaje , że można sobie kupić przyjemność a potem są zagrożeniem dla siebie i innych. Wystarczyv przypomnieć wypadek z 2 listopada 2003 na Rysach.
AKA
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Andrzej Krystoszyk pisze:Nie chodziło mi o tych z kryzysem szlakowym ale o uparcie powtarzające się typy, którym wydaje się, że wystarczy wydać jakąś nieprzytomną sumę na sprzęt i można iść wszędzie.......... Chodziło o tych, którym się wydaje , że można sobie kupić przyjemność a potem są zagrożeniem dla siebie i innych. Wystarczyv przypomnieć wypadek z 2 listopada 2003 na Rysach.
AKA
Witaj na forum Andrzej.

Ja, właśnie tak Cię zrozumiałem. Nie chce mi się juz pisać o tych (bardzo często) szpanerach. Wszystko ma naj i już Pana Boga za nogi złapał. Choć nie uważam się za doświadczonego Tatrołaza, to wielu takim daleko do mnie. Uważam to za zupełny brak wyobraźni. Koniec.

Chyba dałem się sprowokować.
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Pozdrawiam. Po prostu musiałem trochę doprecyzować posta. Myślę, że większość uczestników forum myśli podobni. Teraz jednak powaznie. Wydje mi się, że mieliśmy już przyjemność spotkać się na szlaku z co najmniej kilkoma uczestnikamiforum. Najprawdopodobniej (mogę się mylić) kilka lat temu miałem przyjemnośc robić na Granacie(Skrajnym zdjęcia Cześkowi. Proponuję wymianę podobnych "podejrzeń". Może uda się w tym sezonie spotkać kilka znajomych osób. Poza tym zupełnie prywatna prośba : po Taterkach chodzi starszy? mężczyzna z autentyczną ciupagą mijamy się od kilku lat, wymieniamy jakieś ukłony - w zeszłym roku nie miałem okazji - zaraz na początku sezonu złapałem poważną kontuzję. Gdyby ktoś miał namiar , proszę o informację.
AKA
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Orla Perć

Post autor: Czesiek »

Czesiek pisze:Nie będę pisał o Orlej Perci z prostego powodu, jeszcze na niej nie byłem.
Już teraz planujemy - z żoną - wyjazd w Tatry pod koniec czerwca lub na początku sierpnia. Wstępnie ustaliliśmy, że wybierzemy się właśnie na Orlą. Nie chcemy "zrobić" jej w jeden ani dwa dni. Mamy zamiar przez tydzień pochodzić po niej i okolicach. Chcielibyśmy skorzystać z Waszych rad. Czytałem stronę tatromaniaka i forum strony Jarko oraz forum GW.
Jurek na naszym forum też się chwali, że po Orlej chodzi zawsze jak jest w Tatrach. Bardzo chętnie skorzystamy z waszych rad. Może jakieś linki, zdjęcia, opisy. Jeżeli temat się rozwinie, wyjdzie to wszystkim na dobre. Będą wspomnienia. Ktoś inny też pewnie skorzysta z ewentualnych wpisów.

Pozdrawiamy - Wiola i Czesiek
Pierwszy raz zdarza się, abym siebie cytował.
Zaproponowałem temat OP z powodu jak wyżej.
Tak więc nie ja to byłem.
Miejmy nadzieję, że kiedyś spotkamy się na szlaku.

Ps. Do Mariusza
Jako nasz "właściciel" - będziesz prawdopodobnie musiał :ta: coś pomyśleć nad znakami rozpoznawczymi na szlaku.
Proponuję czapeczki w jakimś jaskrawym kolorze - z napisem, np. "Mariusze" :) :) :)

Serdecznie pozdrawiam wszystkich - Czesiek
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Orły Mariusza?
ODPOWIEDZ