Zwykły UV nie ma tych funkcji co SKY... wg niektórych jego (UV)zalety widoczne są dopiero powyżej 2500m czyli w tatrach może pełnić jedynie funkcje ochronna dla obiektywu
Różnica zapewne jest, chociaż żeby więcej mówić z praktyki należałoby w tym samym miejscu pstryknąc z filtrem i bez i porównywać. W innym warunkach nie ma do czego
Musiałbym się najpierw upewnić czy to jest to co potrzebuję zanim wydam na niego 100 filtr Hoya SKY SUPER HMC 58mm
Jeśli chodzi o nasycenie kolorów to mogę to zrobić polarem. Pytanie czy skylight daje jakieś efekty wtedy gdy dzień nie jest słoneczny.
Z tego co sobie poczytałem filtr Skylight rózni się tylko tym od UV że ma zabarwienie różowe przez co likwiduje niebieską poświatę. Nie zauważyłem na moich zdjęciach jakiejś specjalnie niebieskiej poświaty więc nie wiem czy mi ten filtr będzie potrzebny. Muszę chyba od kogoś pożyczyć taki filtr i zrobić próbne zdjęcia. I wtedy zadecyduje czy go kupić.
tomek.l pisze:Muszę chyba od kogoś pożyczyć taki filtr i zrobić próbne zdjęcia. I wtedy zadecyduje czy go kupić.
Jasne - najlepsze wyjście zdać się na focących znajomych którzy mają trochę więcej ( lub innego niż my w danej chwili) sprzetu.
Jestem ciekaw czy funkcjonują "wypożyczalnie" obiektywów. To byłoby niezłe rozwiązanie - zamiast płacić kase za jakiś rzadko stosowany typ i mieć później problem co z nim zrobić wypożycza się na tydzień - płaci ileś tam i w stanie początkowym zwraca właścicielowi. może to szansa na znalezienie jakiejś niszy na rynku wypożyczalni? hehe najlepiej z lokalizacją na Krupówkach - można dołożyć wypożyczalnie wypasionych cyfrówek dla uwieczniania wejścia na Giewont i już ruch w interesie jest
Z tego co widze to ten filtr posiada 12 powłok przeciwodblaskowych. To faktycznie wypasiony filtr. Cena ponad 100 zł (dla porównania mój kosztowal ok. 40 zł)
tomek.l pisze: filtr posiada 12 powłok przeciwodblaskowych.
ja juz jestem za stary ,żeby się tego uczyć ,powłoki przeciwodblaskowe ?
w każdym razie cieszę się ,że dobry ,bo niewiele rzeczy sprawiło by mi większy zawód ,niż zepsucie zdjęć z mego aparatu droższego niż samochód ,który właśnie sprzedałem