Wielkie liczenie...
Wielkie liczenie...
Jak podaje Dziennik Podhalański: "(...)w sierpniu zapowiada się wielkie liczenie turystów w całych Tatrach. Na SZLAKI wyrusza pracownicy TPN i słowackiego TANAP.
O liczeniu wędrujacych po Tatrach była mowa w czasie niedawnych obrad komisja ochrony srodowiska trzech miast: Zakopanego oraz słowackich Popradu i Wysokich Tatr. Wicedyrektor TPN Stanisław Czubernat zapowiedział, że liczenie odbędzie się 6 i 7 sierpnia. Słowackie i polskie Tatry podzielono w tym celu na trzy strefy, w których pracować będa rachmistrze.
Oprócz liczenia, turysci będa odpowiadać na pytania, skad przyjechali, w jakie partie gór się wybieraja, dlaczego wybrali własnie Tatry. Przy okazji liczone będs również samochody, dzięki czemu dowiemy się, jakie jest natężenie ruchu u podnóża Tatr, po obu stronach.
W ostatnich latach dane co do liczby odwiedzajacych góry turystów obliczano na podstawie ilosci sprzedanych biletów, wiadomo jednak, że nie były to pełne dane, obejmujace wychodzacych na SZLAKI; na przykład, że mieszkańcy okolicznych gmin nie musza kupować wejsciówek. Również wsród turystów sa z pewnoscia i tacy, którym udaje się wejsć w Tatry bez biletu".
Sama nie wiem czy che znac wyniki tego liczenia...
O liczeniu wędrujacych po Tatrach była mowa w czasie niedawnych obrad komisja ochrony srodowiska trzech miast: Zakopanego oraz słowackich Popradu i Wysokich Tatr. Wicedyrektor TPN Stanisław Czubernat zapowiedział, że liczenie odbędzie się 6 i 7 sierpnia. Słowackie i polskie Tatry podzielono w tym celu na trzy strefy, w których pracować będa rachmistrze.
Oprócz liczenia, turysci będa odpowiadać na pytania, skad przyjechali, w jakie partie gór się wybieraja, dlaczego wybrali własnie Tatry. Przy okazji liczone będs również samochody, dzięki czemu dowiemy się, jakie jest natężenie ruchu u podnóża Tatr, po obu stronach.
W ostatnich latach dane co do liczby odwiedzajacych góry turystów obliczano na podstawie ilosci sprzedanych biletów, wiadomo jednak, że nie były to pełne dane, obejmujace wychodzacych na SZLAKI; na przykład, że mieszkańcy okolicznych gmin nie musza kupować wejsciówek. Również wsród turystów sa z pewnoscia i tacy, którym udaje się wejsć w Tatry bez biletu".
Sama nie wiem czy che znac wyniki tego liczenia...
Już ja widzę, jak oni na Palenicy przy szlabanie na drodze do Moka przeprowadzają wywiady z ludźmi... Kolejka sięgnęłaby chyba Poronina, jak nie dalej. :]
Z drugiej strony to ciekawe, ile ludzi wchodzi tak naprawdę w szczycie i jakie mają plany. Na pewno będzie widać olbrzymią dysproporcje między Tatrami PL i SK. A jak jeszcze zaczną pytać o narodowość, to się okaże, że Słowacy w swoich górach stanowią 3% wędrowców...
:]
Z drugiej strony to ciekawe, ile ludzi wchodzi tak naprawdę w szczycie i jakie mają plany. Na pewno będzie widać olbrzymią dysproporcje między Tatrami PL i SK. A jak jeszcze zaczną pytać o narodowość, to się okaże, że Słowacy w swoich górach stanowią 3% wędrowców...
:]
jak wchodzę na szlak o godzinie 6 rano to nikogo ze sprzedających bilety nie ma, jest też dużo ludzi wędrujących między schroniskami którzy ewentualnie jeden raz kupują bilet. Wiem także o wejściach na niektóre szlaki gdzie nikt tych biletów nie sprzedaje(dzikie wejście gdzie tylko górale wjeżdżają sobie do lasu
), oj trudno będzie zbilansować to wszystko.
pozdrawiam
Jurek
pozdrawiam
Jurek
Zastanawiam się czemu ma służyć takie liczenie? Mam jeden pomysł: Zgodnie z nowym prawem ochrony środowiska plan ochrony Parku Narodowego powinien wskazywać miejsca udostępnione do zwidzania oraz maksymalną liczbę zwiedzających. Może w ten sposób TPN się chce dowiedzieć gdzie ludzie łażą i stworzyć taki plan?
Ja w tym czasie na szczęście (?) pracuję, więc mnie nie policzą
pozdrawiam
Marcys
Ja w tym czasie na szczęście (?) pracuję, więc mnie nie policzą
pozdrawiam
Marcys
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
:aciu: Zdaje się, że mam pecha. Urlop mogę mieć tylko w lipcu lub sierpniu. Nie pozostaje mi nic innego niż dać się policzyć. Jeno na wszystko błagam roztomili ludkowie: liczcie tak po ósmej. Żeby uniknąć całych zastępów "turystów" klapkowych i parasolkowo- szpanerskich ( z kamerami D) jestem zmuszony... he- he nie dosypiać i chodzić jak najwcześniej. Na ogół bramki są puste, jeśli nie liczyć wiewiórek i innego zwierza. Można jednak kupić sobie okresówki i OK.
A propos powinien się chyba już pojawić nowy wątek: ludkowie roztomili nie zostawiajcie niczegutko po sobie i gońcie opornych , dyć Taterki to naso dziedzino, niech bądą czyste. do jesieni. Do zobaczyska na szlakach, niestety na przełomie lipca i sierpnia, choć chciałoby się już. Serducho się wyrywa a rozum każe iść do pracy bo wyleją.
AKA
A propos powinien się chyba już pojawić nowy wątek: ludkowie roztomili nie zostawiajcie niczegutko po sobie i gońcie opornych , dyć Taterki to naso dziedzino, niech bądą czyste. do jesieni. Do zobaczyska na szlakach, niestety na przełomie lipca i sierpnia, choć chciałoby się już. Serducho się wyrywa a rozum każe iść do pracy bo wyleją.
AKA
Jak na mój zaledwie 11-letni "staż" chodzenia po Tatrach - około 10 razy wszedłem na teren TPN bez biletu. Myslę, że jest to dużo. Za każdym razem było to w innym miejscu. Najbardziej zaskoczony brakiem sprzedawcy biletów byłem w ubiegłym roku, na Palenicy Białczańskiej. Było ok. siódmej - ludzi już troszeczkę szło, a na szlabanie cisza. Każdy przemykał się cichaczem - a co? 4,- w kieszeni
. Ale takich rannych ptaszków jest niewielu w porównaniu z tłumami ciągnącymi do MO - szczególnie przy pięknej pogodzie. Ciekawe ile razy - w tym roku - nie uiścimy....? 






