AdiK pisze:bo za tydzień (jeśli się nie mylę odnośnie Twego wyjazdu) śnieżyk jeszcze z pewnością będzie.
Jaki tydzień, jaki tydzień! Jadę za 3 dni!
AdiK pisze:A nowe doświadczenia w temacie impregnacji są mile widziane...
Przy drugiej warstwie urwała mi się gąbka impregnacyjna górna. Przy trzeciej warstwie, również dolna. Wylałem na te rupiecie (buty) całą butlę impregnatu, więc teraz mogę sobie spacerować nawet po dnie morza.
polecam impregnat Wet proof Meindlaj jest to specyfik z atomizerem, bardzo dobrze działa po całodziennym łażeniu po strumykach buty z zewnątrz suche - po wyjęciu butka ze strumyka woda na jego powierzchni perliła się niczym rtęć z rozbitego termometru lekarskiego. moim zdaniem skuteczniejszuy niż analogiczny produkt Nikwaxa ale i też droższy
Moje wspaniałe, 3-krotnie zaimpregnowane buty w Staroleśnej spisywały się nad wyraz dobrze. Niestety 2 godziny intensywnego deszczu na szlaku doprowadziły do pewnych przecieków w palcach. Ale nie tam - żadnej powodzi nie było...
P.S. Poza tym w Zbójnickiej jest kominek i można sobie porządnie wysuszyć cokolwiek.
Pytanie do specjalistów. Co takiego cudownego jest w płynach do prania górskiej odzieży wszelkiego rodzaju(koszulka,soft,kurtka)? Mam na myśli samo pranie, nie impregnację. Czym różni się zwykły płyn do prania(bez lanoliny i środków zmiękczających)od produktów takiego Nikwaxa?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Nad tym samym zacząłem się zastanawiać. Ja zaimpregnowałem sobie Nikwaxem kurtkę, co prawda nie pierwszej młodości bo ok 10 letniego Aklanda z jakąś tam nibymembraną. Kurtka przeszła test na którymś z meczów Wisełki. 2 godz w deszczu i piżdżącym wietrze i na ramionach przemokła na wylot aż mi polara domoczyło :/
chcę zaimpregnować nubuk i zabezpieczyć czymś środek buta (skóra licowa).
But na zewnątrz chciałbym najpierw zaimpregnować metodą tłuszczową, następnie woskową. Środek sam nie wiem czym.
Z ciekawości używał ktoś z Was impregnatów toko?
W zeszłym roku odstąpiono mi impregnat w sprayu tejże firmy tuż przed zimowym wyjazdem w Tatry. Buty po czterokrotnym spryskaniu wytrzymały 5 dni brodzenia w śniegu i przemokły pierwszy raz dopiero latem w solidnej ulewie sierpniowej (fakt, że w mieście używane są sporadyczne).