Tak się kończą zdrady...
Tak się kończą zdrady...
Zdrada gór na rzecz np. morza Bałtyckiego (brrr) kończy się często...przesiadywaniem na komisariacie - zgłoszeniami kradzieży itp.
Odradzam zdrady całym sercem!! Zbyt dużo nerww kosztują i nierzadko pieniędzy...jak w moim przypadku.
Juz postanowiłam - wracam do myślenia o górach - one nigdy nie zaserwowały mi takich "przygód".
Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów!
Odradzam zdrady całym sercem!! Zbyt dużo nerww kosztują i nierzadko pieniędzy...jak w moim przypadku.
Juz postanowiłam - wracam do myślenia o górach - one nigdy nie zaserwowały mi takich "przygód".
Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów!
No bez przesady, morze nie jest az takie straszne.
Co prawda kierowca busa Kuznice Zakopane powiedzial nam , ze jego pierwsza przygoda w Mielnie (k. Koszalina) to rowniez komisariat, bo skradli mu radyjko, super hiper ekstra z cb nawet , nowka nie smigane...
,,, ale tak poza tym to jest sympatycznie, ja sie nigdy z kradziezami ani innymi szachrajstwami nie spotkalam, a bywam naprawde czesto. 
Co prawda kierowca busa Kuznice Zakopane powiedzial nam , ze jego pierwsza przygoda w Mielnie (k. Koszalina) to rowniez komisariat, bo skradli mu radyjko, super hiper ekstra z cb nawet , nowka nie smigane...
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
:kima: Od czasu szczęśliwego zakończenia tzw służby wojskowej w garnizonie Koszalin (pozdrawiam Adamiresa) byłem nad kałużą dwa razy. Jeden w okolicznościach dośc smutnych, drugi na wyraźne sugestie, że może chociaż na kilka dni, a potem się zobaczy. No i zobaczyło się. Wytrzymałem półtora dnia i przy cichym (z powodów ambicjonalnych) aplauzie reszty rodziny , nocą oddaliliśmy się spiesznie w kieruku południowym. Więcej chyba nie dam się namówić. Znalazłem wykręt, że to ze względów zdrowotnych - główa mnie boli i przestać nie chce. AKA
pamiętam jak pierwszy raz moja córcia Ola zobaczyła morze i powiedziała do nas z zachwytem: ojej! ale duuużo tego mooorzaaa... Miała wtedy 3 latka, warto było pojechać nad to morze żeby usłyszeć te jej słowa. Przykre to jest jak coś skradną człowiekowi ale pewnie kradzieże są także na Krupówkach. Wyżej w górach to zjawisko napewno już nie występuje....
pozdr
Jurek
pozdr
Jurek
(czyli kradzieże)Jurek pisze:Wyżej w górach to zjawisko napewno już nie występuje....
Czyżby? Na jednym z tatrzańskich forów ktoś otworzył taki wątek i było co poczytać.
Kradną dzisiaj absolutnie wszędzie. Przy okazji kawał - Parkingowy do kierowcy - tu nie wolno parkować, to jest parking sejmowy, tylko dla posłów.
Kierowca - nie szkodzi, mam autocasco, jestem ubezpieczony od kradzieży.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
a ja powagą "szefowej"(brrr) to potwierdzammefistofeles pisze:kradną, kradną - jednemu forumowiczowi zaje..li kijki, a innej forumowiczce kubek
hihihi...masz racje..co sie będzie chłop (baba)Czesiek pisze:Tym, że zawodowyjarda pisze:a czym w sprawach kradzieży rózni sie morze od górzłodziej nie pójdzie w Góry, a po plaży i owszem - pochodzi z przyjemnością.
Poza tym uważam, że ludzie na szlakch są bardziej czujni niż "placki".






