Nie próbuję ukrywać - znam ich i nawet razem trochę powędrowaliśmy.
Krzysztof (informatyk) jest znakomitym tatą Stasia, świetnie zna góry i jest miłym towarzyszem na trasie, może tylko zbyt rozmownym. Asiok (też informatyk) jest cudowną mamą, góry "czuje" każdym swoim milimetrem kwadratowym, jest jedną z najładniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek chodziły po Tatrach (choć zdjęcia redakcja źle dobrała) i UWAGA - najlepszym kierowcą samochodu z jakim mi się kiedykolwiek zdarzyło jechać. Gdyby chciała się zabrać za "te kulki" to Hołowczyc i inni musieliby poczuć się zagrożeni.
Nie ukrywam, że czasami się w tej kwestii "dziecko w Tatrach" sprzeczamy, przecież ja nie umiem wytrzymać bez sprzeczki. Ostatnio zapytałem co zamierzają począć z małym jak Stasiu stanie się zbyt ciężki aby go nosić a jednocześnie zbyt mały aby pójść gdzieś wyżej samodzielnie. Nie dostałem odpowiedzi ale jestem pewien, że Asiok coś wymyśli!
Jestem pewien, że Stasiu będzie najmłodszym turystą, który kiedykolwiek wejdzie na Gerlach i napewno nie będzie to idiotyzm i nieostrożność bo on ma chyba góry w genach.






