"Szkockie rozwiazanie" na Kasprowym?
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Kasprowy jest /niestety/ górą straconą i już nic na to nie poradzimy. Koniec. Kropka. Pozostaje tylko walka o to, żeby ci klapkowi nie rozłazili się / często dla własnego dobra/ po całych Tatrach. (Uwaga. Nie chodzi tu bynajmniej o rodzaj używanego obuwiwa a tylko o stan duszy/ Głęboko słuszne jest wyłączenie ceny wstępu z ceny biletu. Sam czasami korzystam z kolejki aby wciągnąć moje śliczne ciałko w górę i uniknąć dreptania poi raz któryś z rzędu tym samym szlakiem. W końcu szlak też się w ten sposób oszczędza/ w końcu do lekkiej kawalerii to ja nie należę/ A za wstę p chętnie zapłacę . Robię to zresztą rzadko i to raczej w wypadku przemarszu na Czerwone Wierchy i zejście do Tomanowej. Co do wysadzenia mostu, toż to już zabytek , nie godzi się i faktycznie bywa przydatny. Poza tym kanalizuje trochę inne regiony. Szkoda co prawda, że kosztem jednego z najpiękniejszych rejonów Tatr, ale faktycznie, bywa ona często jedyną drogą dla potrzebujących pomocy. Śmigło w Tatrach to zjawisko dość enigmatyczne raz jest pięć nie ma , bo albo się spsuło., albo pilota chcą wsadzić, albo nie ma kasy. Nie zawsze zresztą trzeba go używać. PotrZebny więc jest. Nam pozostaje obserwować poczynania PKL-u i w razie czego głośno drzeć się. Nie wiadomo zrzesztą z jakim skutkiem 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wstyd mi sie przyznać, ale zdarzyło mi się w dzieciństwie (na koloniach) wjeżdżać na Kasprowy kolejką i schodzić przez Gąsienicową. Na moje usprawiedliwienie działa fakt, że w czasie kiedy druga grupa wchodziła i zjeżdżała leżałem złożony ogólnokolonijna biegunką.
Bramka na szczycie i kasowanie za wstęp nie jest niestety dla TPNu opłacalne bo
a) trzeba by postawic conajmniej 2 bramki i zatrudnic 2 dodatkowych ludzi
b) większość wtedy zrezygnuje i nie zapłaci (co jest korzystne dla gór, ale nie portfela)
Bramka na szczycie i kasowanie za wstęp nie jest niestety dla TPNu opłacalne bo
a) trzeba by postawic conajmniej 2 bramki i zatrudnic 2 dodatkowych ludzi
b) większość wtedy zrezygnuje i nie zapłaci (co jest korzystne dla gór, ale nie portfela)
Słuchajcie, jestem prawie pewien, że bilet do TPN jest w cenie biletu na Kasprowy. Pisałem o tym, wczoraj czy przedwczoraj. Tylko w żaden sposób nie mogę znaleść tej strony z umową między TPN i PKL w internecie. Wstawiam wszelkie możliwe kombincje do google i nie wychodzi. Pamiętam jedno to była strona z końcówką org a zresztą diabli wiedzą. Zaraz, powiedziałem "diabli" - Mefisto uruchom swoje szatańskie możliwości! Studiujesz chyba informatykę! 
Może to
http://www.lkp.org.pl/sprawy/tatry_umow ... owana.html
a tu chyba to samo
http://www.salamandra.org.pl/news/2002/ ... umowa.html
Ale nie ma tam nic o cenie biletu. Za to jest cos takiego
http://www.lkp.org.pl/sprawy/tatry_umow ... owana.html
a tu chyba to samo
http://www.salamandra.org.pl/news/2002/ ... umowa.html
Ale nie ma tam nic o cenie biletu. Za to jest cos takiego
Z tytułu funkcjonowania PKL w TPN i wynikających stąd uciążliwości dla środowiska przyrodniczego oraz konieczności jego szczególnego zabezpieczenia i naprawy, remontów urządzeń turystycznych w rejonie turystycznego oddziaływania KL Kasprowy Wierch, a także konieczności zapewnienia zwiększonego nadzoru terenowego, monitoringu przyrodniczego i badanie ruchu turystycznego oraz narciarskiego, PKL przekazywał będzie corocznie [informacja objęta tajemnicą handlową] należność w kwocie [informacja objęta tajemnicą handlową].
Ostatnio zmieniony wt 14 cze, 2005 przez tomek.l, łącznie zmieniany 1 raz.
Kolejka na kasprowy
Janek, znalazlam to, ale tu o biletach nic nie ma,...a moze przeoczylam
http://www.lkp.org.pl/sprawy/tatry_umow ... owana.html
http://www.lkp.org.pl/sprawy/tatry_umow ... owana.html
Masz rację Uszba, może w tych tajnych paragrafach, ale tu jest inna informacja - 3% wpływów
http://raven.tatrynet.pl/cgi-bin/tp/wza ... n3202.html
I to jest skandal chyba - ile wynosi 3% od ceny biletu (nie jechałem od lat) i jak to się ma do ceny biletu do TPN. Wychodzi na to, że do TPN można pewnie wejść prawie za darmo - kolejką
http://raven.tatrynet.pl/cgi-bin/tp/wza ... n3202.html
I to jest skandal chyba - ile wynosi 3% od ceny biletu (nie jechałem od lat) i jak to się ma do ceny biletu do TPN. Wychodzi na to, że do TPN można pewnie wejść prawie za darmo - kolejką
I jeszcze jedna porcja demagogii:
http://www.ziemia.abbozzo.pl/0055.htm
http://www.ziemia.abbozzo.pl/0055.htm
Słuchaj - wjazd kolejką linową, obojętnie, latem czy zimą, jest "etatowym" punktem programu każdej rodziny jadącej na wczasy. Na Kasprowym roi się od dzieci, w lecie i zimie też. Nie było mnie tam coprawda od dość dawna ale nie sądzę aby się wiele przez ten czas zmieniło. Mam zresztą relacje innych.MiG pisze:A wg mnie rodzice powinni mieć więcej mózgu, żeby nie zabierali tam zimą 5-letniego dziecka.
W ubiegłym roku w lecie wjechałem z swoim, dwunastoletnim wówczas wnukiem na Łomnicę. Jeśli tam byłeś to zapewne wiesz, że ze stacji można wyjść na coś w rodzaju tarasu widokowego z naprawdę solidnym ogrodzeniem. Wyszliśmy obydwoje na taras a potem ja się cofnęłem na chwilę do budynku aby zapytać w bufecie czy przypadkiem nie można wypożyczyć lornetki (nie mieli). Mały stał w jednym miejscu, tak abym go widział cały czas przez szerokie otwarte drzwi, jest zresztą spokojy i zdyscyplinowany. No i natychmiast zostałem opieprzony przez pracownika kolejki, który to dostrzegł. Czyli można czuć się odpowiedzialnym za pasażerów.
No i jeszcze jedno - nie znam Twojego stanu rodzinnego i nie wiem czy masz jakiekolwiek doświadczenia z prowadzeniem dzieci w Tatry. Ja mam i to zdyscyplinowanie Kuby to efekt kilku lat mojej pracy. Ale na początku to musisz mieć oczy z każdej strony głowy - dzieci do pewnego czasu nie mają zupełnie poczucia niebezpieczeństwa - zachowują się zupełnie tak samo jak w piaskownicy na podwórku. Ale mimo wszystko to satysfakcjonujące zajęcie. Kuba wie jak stawiać nogi, gdzie i czego się schwycić w razie potrzeby, sprawnie posługuje się kijkami trekingowymi, wie, że nie wolno się wydzierać, "spuszczać" lawinek kamiennych, przepuścić podchodzącego i KAŻDEMU powiedzieć dzieńdobry. I to mi teraz sprawia znacznie więcej satysfakcji niż najbardziej nawet "ambitne wejście". No i wiem, że jak już ostatecznie "wysiądę" to on będzie odpowiednio przygotowany by pójść wszędzie sam lub z rówieśnikami i że w razie potrzeby będzie umiał tych rówieśników przywołać do porządku, nawet wtedy gdyby ci rówieśnicy z niego chcieli drwić, że jest tchórzem i bojdą. To nie tylko moja umiejętność przekonywania (ktoś może nazwie "tresury" - w Tatrach jak wiadomo pada czasami deszcz i my wspólnie, na głos, przeczytaliśmy kilka książek, takich np. jak "Tragedie Tatrzanskie" itp. Zaprowadziłem go też na symboliczny cmentarz na Osterwie i chodzimy tam zresztą co roku bo to wyjątkowo piękne miejsce. No i bardzo pouczające, oczywiście jak się doda odpowiedni komentarz. Ciekawi mnie ilu z niektórych "stadionowych turystów" (szybciej, wyżej, dalej -poczytujących sobie za honor "urwać" coś z czasu przewodnikowego lub mapowego) tam było. Podejrzewam, że niewielu.
Tyle, że z tego co wiem, to wypadek zdarzył się poza tym tarasikiem, który jest przy stacji kolejki (poproszę o popraiwnie, jeśli było inaczej).Janek pisze: Słuchaj - wjazd kolejką linową, obojętnie, latem czy zimą, jest "etatowym" punktem programu każdej rodziny jadącej na wczasy. Na Kasprowym roi się od dzieci, w lecie i zimie też.
I właśnie dlatego wyjazd z nimi zimą na Kasprowy to nie jest dobry pomysł.Janek pisze: Ale na początku to musisz mieć oczy z każdej strony głowy - dzieci do pewnego czasu nie mają zupełnie poczucia niebezpieczeństwa - zachowują się zupełnie tak samo jak w piaskownicy na podwórku.
No niestety nie byłemJanek pisze: Ciekawi mnie ilu z niektórych "stadionowych turystów" (szybciej, wyżej, dalej -poczytujących sobie za honor "urwać" coś z czasu przewodnikowego lub mapowego) tam było. Podejrzewam, że niewielu.
Ostatnio zmieniony wt 14 cze, 2005 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Janek, przestan po mnie jezdzic! Jeśli przeszkadzam Ci na tym forum to wystarczy jedno konkretne słowo,a ustąpię miejsca tak zacnemu i zasłużonemu Górołazowi,bo chcę aby tak jak do tej pory, góry były wszystkim co najlepsze i czyste w moim życiu.Od kilku dni to się zmienia.Uratuję moją miłość do gór za wszelką cenę, nawet jeśli będę musiał odejść stąd (cytat z lokalnego klasyka)Janek pisze:Ciekawi mnie ilu z niektórych "stadionowych turystów" (szybciej, wyżej, dalej -poczytujących sobie za honor "urwać" coś z czasu przewodnikowego lub mapowego) tam było. Podejrzewam, że niewielu.
Ostatnio zmieniony wt 14 cze, 2005 przez tomtom, łącznie zmieniany 1 raz.
No Tomtom, przecież to nie o Tobie. Nawet przez myśl mi to nie przeszło. Co innego umieć szybko chodzić, robić potężne dystanse a co innego robić z tego "cnotę" a Ty przecież tego nie robisz. To tak jak z autem, trzeba umieć pojechać "ile fabryka daje" bo to czasami jedyny ratunek z opresji, ale to nie znaczy, że koniecznie trzeba zasuwać prawie na stałe z szybkością 160 km/godz po wąskiej bocznej i dziurawej drodze a widziałem już takich "zawodników". Przepraszam, że to wziąłeś do siebie!tomtom pisze:Janek, przestan po mnie jezdzic!
