Stąd morał: koń zawinił powiesili kozę. Morał, który dość często odnajduję w rozstrzyganiu wszelkiego rodzaju obserwowanych sporów, nawet tych, które są przedmiotem kawałów
Kawały
dygresja do konia: na zamykający się szlabanem przejazd kolejowy nieopatrznie wjechał wożnica z koniem. Zaczyna sie kłótnia z dróżnikiem, który nie chce podnieść szlabanu. Wożnica chce przejechać, dróżnik każe zawracać. Doszedł chłop z kozą.Dla swobody rąk przywiązał kozę do szlabanu i włączył się do sporu próbując rozstrzygnąć : kto zawinił. Ostatecznie szlaban został uniesiony, koń przejechał. Tylko o Bogu ducha winnej kozie zapomniano: powiesiła się na unoszącym się szlabanie.
Stąd morał: koń zawinił powiesili kozę. Morał, który dość często odnajduję w rozstrzyganiu wszelkiego rodzaju obserwowanych sporów, nawet tych, które są przedmiotem kawałów
Stąd morał: koń zawinił powiesili kozę. Morał, który dość często odnajduję w rozstrzyganiu wszelkiego rodzaju obserwowanych sporów, nawet tych, które są przedmiotem kawałów
Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie,
że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz
się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! P........ się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej
sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze
masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto
spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy
telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja
szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w
pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już
dziewicą, tylko pastereczką.
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie,
że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz
się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! P........ się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej
sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze
masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto
spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy
telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja
szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w
pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już
dziewicą, tylko pastereczką.
Idzie zajączek przez las. Patrzy, a tu polana pełna trawy.
- Gandzia! - pisknął uradowany.
I zaczął sobie podrygiwać w słońcu. I w trawie. I zaczął
trawkę kosić.
Na ten sielski obrazek natknął się miś, właściciel polany.
Podbiegł do zajączka i pierduuuut go bierwionem między uszy.
Zając padł.
Budzi się po kwadransie:
- O żesz w mordeczkę jeża, ale trawa! Jeszcze nie zapaliłem, a
jak kopie...
I dawaj dalej kosić ziele. Miś się wkurzył nie na żarty.
Jebudu z całych sił polanem między uszy. Zajączek padł.
Po półgodzinie budzi się z zamroczenia:
- Nie spać, nie spać! Kosić, kosić!
- Gandzia! - pisknął uradowany.
I zaczął sobie podrygiwać w słońcu. I w trawie. I zaczął
trawkę kosić.
Na ten sielski obrazek natknął się miś, właściciel polany.
Podbiegł do zajączka i pierduuuut go bierwionem między uszy.
Zając padł.
Budzi się po kwadransie:
- O żesz w mordeczkę jeża, ale trawa! Jeszcze nie zapaliłem, a
jak kopie...
I dawaj dalej kosić ziele. Miś się wkurzył nie na żarty.
Jebudu z całych sił polanem między uszy. Zajączek padł.
Po półgodzinie budzi się z zamroczenia:
- Nie spać, nie spać! Kosić, kosić!
Stary baca wraca wypity do chałupy przez las.
Idzie, idzie i z krzaków koło ścieżki słyszy odgłosy miłości...
Rozchyla krzaki i widzi Maryne, córke sąsiada zabawiającą sie z jakimś gościem!
Mówi wzburzony: Maryś, cosik mi sie widzi że cie ktos używa!
A ona na to: wiecie baco, mnie też się tak widzi, ale dogadacie się to z zagranicznym!
Idzie, idzie i z krzaków koło ścieżki słyszy odgłosy miłości...
Rozchyla krzaki i widzi Maryne, córke sąsiada zabawiającą sie z jakimś gościem!
Mówi wzburzony: Maryś, cosik mi sie widzi że cie ktos używa!
A ona na to: wiecie baco, mnie też się tak widzi, ale dogadacie się to z zagranicznym!
Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i oczywiście rybka do nich ze starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz
Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.
- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz
Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.






