Nasze wycieczki w roku 2005

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No,aż mnie zazdrość bierze :( Szkoda,że obok mnie nie mieszka jakiś zapaleniec rowerowy,razem jakoś fajniej się jeździ.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

MrRobot pisze:Ostatnie 13 km zadziwiło mnie i Czesia ... mój synek tak "przycisnął" ze zostawił nas znowu z tyłu i przed Wrocławiem sporo się musiałem natrudzić by go dogonić.
Ja - niestety - nie dałem już rady Go dogonić - "padłem". :(
Moim zdaniem: Grzesiu to świetny "materiał" na szosowca. 8)

Dziekuję Wam za wspaniałą wycieczkę.
:D Do następnej. :)

[ Dodano: Wto, Cze 07, 2005 8:11 ]
Kilka fotek z ostatniej wycieczki do Lubiąża. :)
http://my.magma-net.pl/czesiek/lubiaz/glowna.html
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

11.06.05. - Sobota
Plac Grunwaldzki - Popowicka - Most Tysiąclecia - Szewce - Zajączków i dalej aż do Obornik Śląskich - droga na Wołów - krzyżówka za Bukowicami w lewo na Brzeg Dolny - prom - Głoska - Ksieginice - Lenartowice - Brzezinka Średzka - Wilkszyn - Maślicka - Grunwald.
Dystans 89 km
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Niedzielna wycieczka :)

Post autor: Luki »

12.06.2005 Niedziela..

Ładna słoneczna pogoda w niedzielne popołudnie skusiła mnie abym wsiadł na rower i przejechał się kilka a może nawet kilkanaście kilometrów.. jako że pisarz ze mnie marny to i relacja będzie bardziej obrazkowa (fotki) :)


Trasa:
Otwock – Rezerwat przyrody Torfy – Janów – Otwock Wielki – Jezioro Rokola – Otwock Wielki – Karczew – Otwock


Przepraszam za brak danych ..ale jeszcze się nie dorobiłem licznika rowerowego :(



Obrazek
Rezerwat przyrody Torfy...jak widać kaczuszki mają się tam całkiem dobrze :)


Obrazek
Rezerwat przyrody Torfy...


Obrazek
Rezerwat przyrody Torfy...do wczoraj nawet nie wiedziałem..że na terenie rezerwatu powstała ścieżka ekologiczna :)


Obrazek
Wieś Janów...jedno z największych.. o ile nie największe zagłębie producentów pomidorów w Polsce :)


Obrazek
Jezioro Rokola w Otwocku Wielkim... to tutaj podczas swojej prezydentury przesiadywał na rybkach Lech Wałęsa.. :)


Obrazek
Pałac w Otwocku Wielkim.. Do niedawna obiekt rządowy ..
Pałac niegdyś należał do marszałka hrabiego Franciszka Bielińskiego.. to na jego cześć nazwano główną ulicę Warszawy - Marszałkowską .. w czasach PRL-u ..znajdowała się na terenie kompleksu jednostka wojskowa.. póżniej jak już wspominałem wędkarski kącik Lecha W :)
Ostatnio zostało utworzone muzeum.. traf jednak chciał że akurat w tą niedziele na terenie odbywała się jakaś Vip- owska impreza :x .. tak więc musiałem zadowolić się widokiem wieżyczek :(...


Obrazek
W drodze powrotnej ...


Obrazek
Rzeka Świder – do domku już tylko rzut beretem :) ciekawe czy się wyrobie przed deszczem :think:




Wycieczka nie była za długa (gdzie mi tam do Cześka) ale przynajmniej z czystym sumieniem mogłem zasiąść do obiadku(ostatnio licze kalorie :D) ... wjeżdżając na podwórko z nieba spadły pierwsze krople deszczu :)

pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Luki, no wreszcie dołączyłeś do rowerzystów relacjonujących!
Fotki super :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Niedziela, 19 czerwca 2005. Poobiedni wypadzik rowerowy do Ossowa.
55 km.
http://rower.bozym.com

:)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze:55 km.
Dokładnie tyle przejechałem wczoraj z Wiolą. :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Sobota - 18.06.05.
Plac Grunwaldzki - ul. Grota Roweckiego - Suchy Dwór - Zórawina - Węgry - Borów - Głowno: ZAWSZE - wściekłe psy :-(. Jednak ja już je znam. Wystarczy, że się zatrzymam - "szczeknę" na nie ;-) i po kłopocie :)). Podgaj - tutaj najedliśmy się wczesnych czereśni - za darmo ;-). Kondratowice - Prusy - Księginice Wielkie. Powrót tą samą trasą, pod silny wiatr :-( Dystans 98 km.
http://my.magma-net.pl/razem/kw/glowna.html

Niedziela - 19.06.05.
Rowerowy spacerek. :D Pogoda idealna na rower. Kierunek Trestno i dalej do Blizanowic, Siechnic. Następnie w las, po betonach - "tutu, tutu, tutu.... ;-). Dalej leśną drogą wzdłuż torów, do Kotowic. Znów przez las i pola do śluzy w Ratowicach. Tym razem - dla odmiany - z drugiej strony Odry. Sesja zdjęciowa - akurat płynął pchacz z barką. Po dość długim postoju na jaz i asfaltówką do Czernicy. Tam postanowiliśmy dołożyć kilometrów i skręciliśmy do Nadolic Wielkich, Małych i do Dobrzykowic. Znów skręcamy w prawo do Kiełczówka i Wojnowa.Bedąc już w Bartoszowicach zauważamy "naszą" barkę. Zdziwieni, że tak długo (ok. 3 h) płynęła, ruszyliśmy w kierunku domu. Po raz trzeci widziały ją Wiola z Asią na śluzie Zacisze. Dystans 55 km.
http://my.magma-net.pl/razem/po/glowna.html
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Fajna fotka
tego kotka.
:)
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

"Jechałem z grupą LOTTO !!! :)"

Być może mój wpis nie bardzo bedzie pasował do tematu wycieczki ale nie chciałem tworzyć niepotrzebnie nowego watku.
W dniu wczorajszym wybrałem się na wycieczke z Wrocławia w kierunku Sobótki.
Obrazek


Koło stadionu sportowego "podłączyłem sie " pod trening zawodniczek z zawodowej grupy kolarskiej LOTTO . Jechały 3 zawodniczki i ich trener-dyrektor sportowy.
Obrazek

Trasa wiodła prawdopodobnie tak( ...pisze "prawdopodobnie" bo nie mam pewnosci co do 2-wóch skrętów i nie zgadza mi sie długość trasy , mnie sie wydaje że trasa miała około 15 km lecz trener twierdził że 17 km:-)
Tempo na szczeście nie było "zabójcze" wiec udawało mi sie dotrzymywać im kroku (i z tego chyba najbardziej jestem dumny i zadowolony :-P)


Obrazek

Poczatkowo przejechalismy razem 2 takie petelki i mielismy wracać razem do Wrocławia . Jedna z dziewczyn wystartowała nawet wczesniej sama , lecz po namowach innej zawodniczki mielismy pojechac jeszcze 2 pętelki. Wystartowalismy w zmniejszonym składzie ale na trasie dołaczyli do nas zawodnicy z Intel -Action.

Obrazek

Po zakończeniu tej petli doszli do wniosku że norma została juz wykonana i pozostało mi tylko zdjecie na pożegnanie :)))



Obrazek

I to juz koniec mojego chwalenia sie :))
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Super relacja Krzysiu. :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dzisiaj inaugarcja sezonu wycieczek (seksja sie skonczyła można jezdzic):

szlak Przybyszewskiego koło Inowrocławia: - Ino. - Jaronty (gdzie Przybyszewski zmarł - na ścianie budynku, którystoi w miejscu gdzie ów pan zmarł był wielki pentagram 0- ciekawe czy ma to związek :think: - Góra (gdzie jest pochowany)- Łojewo (wbrew pozorom żadnych łojantów nie spotkaliśmy) - Inowrocław

Dystans skromne 30,ale to była tylko popołudniowa przejażdżka, obiecuję poprawę ;-)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Jutro jestem umówiony z Romanem o 7.00. na krzyżówce... . Jedziemy do Jesenika (Czechy) .. Jeżeli wszystko "wypali" - będzie ok. 240 km. 8)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Czesiek pisze:Jeżeli wszystko "wypali"
Nie "wypaliło", ale było super. :D

Sobota - 25.06.05.
Piękny, słoneczny poranek obudził mnie o 5.30.
Po obowiązkowych czynnościach wyruszyłem w umówione miejsce spotkania z Romanem. Niestety, zasmuciłem się troszkę gdyż kolega nie stawił się punktualnie na spotkanie. Czekam 5, 10, 15.... minut. :-( Postanowiłem, że ruszam sam. Po ok. 20 minutach zatrzymałem się na estakadzie. Podziwiałem ;-) jadące dołem samochody. Po chwili patrzę w prawo i... widzę pędzącego w moim kierunku Romana. Po krótkiej rozmowie i wyjaśniniu spóźnienia, ruszyliśmy w dalszą drogę. Przeciwny nam wiatr, wiał z coraz większą mocą. Poradziliśmy sobie z nim jednak i mijaliśmy kolejno Strzelin, Ziębice, by w końcu zwolnić w Paczkowie. Przywitali nas ;-) tutaj: para młoda, goście weselni i dwie "bramy". Dobrze, że nie kazali nam stawiać i pić..... :)) W Rynku postój. Fotki, zakup napojów, jedzenia i kierunek park - w celach konsumpcyjnych. Na rowerki i do przejścia granicznego Paczków - Bily Potok. Tym razem zostaliśmy sprawdzeni dokładnie. Dokumenty nasze "prześwietlił" komputer. Wszystko było dobrze więc ruszyliśmy w dalszą trasę. Minęliśmy Javornik, by po chwili zatrzymać sie na konsumpcję czeskich czereśni. Dobre były. :D Droga asfaltowa nie była niestety tak dobra jak wcześniej. Sporo dziur i łat. Ruch za to był minimalny, więc jechaliśmy prawie cały czas środkiem - po równym. Horni Fort, Uhelna, Vlcice - wszystkie te wioski jakieś uśpione. Ponoć jest u nich coś takiego, że w porze obiadowej wypoczywają. W końcu zauważyliśmy otwarty sklep, dokonaliśmy zakupu napojów - za złotówki. Pani wolała korony, ale jakoś się dogadaliśmy i policzyliśmy. :D Z panami - obok sklepu - jednak nie. Chyba za dużo łaciatego wypili. :)) Zaczęli do nas po rosyjsku mówić, więc szybko się "zmyliśmy". Ostry, choć krótki podjazd zmusił mnie do zmiany "biegów" na lżejsze. Jechałem ok. 8 km/h. Za to po chwili był fantastyczny zjazd do wsi Bergov. Tam znów ostry (dłuższy) podjazd i znów frajda. Tak dojechaliśmy do miasteczka Zulova. Zatrzymaliśmy się tu na dłużej. Popas, mapy do rąk i zastanawiamy się, gdzie jechać. Kontynuować jazdę do Jesenika, czy tym razem sobie odpuścić. Jesteśmy już nieźle zmęczeni, na licznikach ponad 110 km - postanawiamy więc skrócic trasę. Udajemy się do wsi Cerna Voda. Ale, ale, nie tak szybko. Wyjaz z miasteczka to był koszmar. Dłuuugi ostry podjazd. Zatrzymałem się w połowie podjazdu na jakieś 15 do 20 sekund, żeby złapać tchu (dlaczego nie jechał traktor :? :( ). Opłacało się. :D Ze szczytu - już niemal całą drogę mieliśmy w dół. Fantastyczna sprawa. W Czarnej Wodzie znów zmieniliśmy plany i udaliśmy się na 9 kilometrową trasę rowerową, prowadzącą do miasteczka Vidnava. Szutrowa droga pod górkę, płasko polną drogą - obok lasu, a następnie w las. Tu miła niespodzianka. Stary, wysłużony asfalt, ale dla nas to niemal jak autostrada dla samochodów. Dojeżdżamy do jakiegoś jeziorka, gdzie chłodzimy nasze rozgrzane i spocone ciała. Spędzamy tam około pół godziny. Po odpoczynku - rozpędzeni, wniebowzięci zjeżdżamy ze szlaku. Zorientowawszy się o tym - decydujemy: wracamy aż do miejsca gdzie przegapiliśmy znaki. Pędzimy w dół, do miejsca głośnej, czeskiej muzyki. Chwilka odpoczynku, fotki i jedziemy dalej. Vidnava wita nas dużą ilością starych, zaniedbanych i opuszczonych budynków. Jedziemy sobie prosto do lasu - do przejścia granicznego. Jednak coś nam nie pasuje. Spotykamy młoda Czeszkę z dziciątkiem w wózku i po przywitaniu pytamy o przejście. Wytłumaczyła nam gdzie mamy jechać. Podziękowaliśmy i udaliśmy się ku granicy. Z daleka widzimy mały domek, a przed nim spacerujący pogranicznik - Polak. Wyjmujemy dokumenty i... jest problem. Roman miał tylko dowód osobisty i gość powiedział, że jemu nie wolno Go przepuścić, bo jest z Wrocławia i powinien mieć paszport. Problemu nie było, bo i tak chcieliśmy jeszcze jechać na zakupy do "stodoły" - Potraviny, w Bilym Potoku. Pojechaliśmy więc sobie wzdłuż granicy. Dokonaliśmy niezbędnych (?) ;-) zakupów i znów kierunek Paczków. Tam znów wita nas... "zakaz wjazdu wszelkich pojazdów". Oooo nie, nie będziemy nadrabiać kilometrów. Przejeżdżamy przez jakiś festyn (Dni Paczkowa?). Tłum ludzi, śpiewy, zabawy, muzyka, karuzele, sporo policjantów. Szczęśliwie nie potrąciliśmy jakiegoś balowicza, czy balangowicza. ;-) Po minięciu miasteczka udaliśmy się do Kamieńca Ząbkowickiego. Stacja PKP, zakup biletów i 20.15 odjazd do Wrocławia. Z dworca jeszcze mały spacer i na ul. Kościuszki podziękowaliśmy sobie za świetną wycieczkę. W domku byłem tuż przed 22-gą.

Ps. Wstępnie jesteśmy umówieni na (9.07. sobota) wycieczkę: pociągiem do Kamieńca, dalej Paczków, Bily Potok, Jesenik i powrót rowerami do W-wia. Plany oczywiście (jak zwykle) mogą ulec zmianie.
Dystans 175 km.
http://my.magma-net.pl/czesiek/czechy/glowna.html
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No proszę i znowu niezła traska :D Ja też planowałam ambitnie,a skończyło się na nędznych 20km po lesie ;) ale za to z rodzinką :D Po cichutku nastawiam się na kolejną,podobno słoneczną niedzielę,ale lepiej nic nie mówię,bo znowu coś nie wyjdzie :P

P.S- Czesiu,Czarna Woda to miejscowość jakieś 45 km ode mnie :P
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

Witam
Mam wolną chwilkę więc się pochwalę, że dziś przekroczyłam 1000 km :D, na swoim nowym bicyklu.
Piękna pogoda i możliwość wykorzystania roweru na przejechanie się, nie pozwalają na siedzenie przed kompem.
Czesiu wraz z Romanem wybierają się jutro na całodniową wyprawę.
W pociagu do Kamieńca Ząbkowickiego mają ustalić trasę, więc sama nie wiem gdzie będą kręcić. :? Mam nadzieję, że pogoda im dopisze. Ja niestety do pracy :( .
Pozdrawiam.
Wiola

Ps. Kiedy w końcu będzie ten 10-ty Sierpień? :(
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Wycieczka w Góry Sowie:
http://sudety.it/index/gory/regiony/ID,10
Opis Romana:
Wczoraj, czyli w piątek 15.07 ze Śledzikiem: Kozanów, Grunwald-Strzelin, następnie pociągiem do Kamieńca Ząbkowickiego (miało byc inaczej, ale "dzięki" pewnym perturbacjom przejechaliśmy 40 km więcej i straciliśmy ponad 2,5 godz). Stąd: Ząbkowice Śl.-Srebrna Góra-przeł. Srebrna (tu wypad do dwóch wiaduktów pozostałych po Kolejce Sowiogórskiej)-Wolibórz-Nowa Ruda-Ludwikowice Kł.- Sokolec-Rzeczka(tu pyszny, niespodziewanie szybki zjazd dla którego warto było się przez blisko godzinę wspinać, u Śledzika na liczniku 66, mój zwariował, ale
jechałem trochę szybciej)-Walim-Zagórze Śl.-Świdnica-Pszenno-Wilków-Gola Świdnicka-Maniów Mł.-Mietków-Kostomłoty-Zabłoto-Pełcznica-Wszemiłowice-Stoszyce-Romnów-Skałka-Samotwór-Kozanów, Grunwald. Mój przebieg - 203 km, Śledzik trochę więcej (bo dalej miał do domu). Blisko 11 godz. w siodełku. Wyjazd 6.15, powrót 23.30.


Kilka słów Cześka:
Była to - moja - najwspanialsza wycieczka rowerowa.
Rekord z ub. roku do Kalisza i z powrotem (257 km) nijak się ma do wczorajszej. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy. :D Podjazdy dały mi nieźle w kość. Oj, miałem chwile zwątpienia, czy warto się tak męczyć? Zjazdy rekompensowały całkowicie wcześniejszy wysiłek. Poza tym poznałem miejsca o których nie miałem zielonego pojęcia. Chociażby srebnrnogórska kolej zębata.
www.kolej.one.pl/_fervojoj/BIBLIO/OGOLN ... górska%202
Na koniec całodniowej wycieczki też coś nowego: powrót w istnych ciemnościach - około 40 km. Ruch prawie zerowy, więc jechało się super. W domku byłem przed północą. Spałem za to całe 10 godzin.
Dystans 206 km

Fotki:
http://bicykl.friko.pl/index.php?katalog=G_Sowie
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

Wyjazd z domku 8.10 Plac Grunwaldzki, ul. Kamieńskiego, Krzyżanowice, Pasikurowice, Siedlec, Skarszyn. Tu postanowiliśmy, że nie jedziemy przez Trzebnicę, więc - na krzyżówce - skręcamy w prawo i po ok. 20 m w lewo, na Boleścin, Piersno, Skotniki do Zawoni. Uzupełniamy jeszcze napoje i dalej, w Drogę. Grochowa, w lewo na Pęciszów do Kuźniczyska. Przejeżdżamy "15"-kę i jedziemy do Biedaszkowa Wielkiego i dalej do Ujeźdźca Wielkiego i Małego. Teraz cały czas przez las do (słynnej?) Gruszeczki. Stąd już bliziutko do Sułowa. Odpoczynek w Rynku: fotki,
posiłek, mapa w łapki i ruszamy do Rudy Sułowskiej. Na komercyjnym łowisku zatrzymujemy się na kawkę, kiełbaskę z rożna, by po ok. pół godziny jechać dalej. Po drodze mijamy - to z lewej, to z prawej piękne stawy. Nazwy znajdziecie na mapie. ;) Następne wioski to Grabówka, Olsza, Wilkowo, Dąbki. W nich - niestety, albo stety - popełniliśmy błąd w odczycie mapy. Zmylił nas też drogowskaz "Niezgoda". Pojechaliśmy w prawo, w kierunku Żmigrodu. Po przejechaniu Radziądza skręciliśmy w ścieżkę (trasę) rowerową. Non stop przez las, wąską asfaltówką - 10 km - wg szlakowskazu. Wyjechaliśmy na drogę "493" i dotarliśmy do "Stawu Zewnętrznego".... Rudy Sułowskiej. Ładne kółeczko. ;) Tutaj znów popas, mapa i decyzja: wracamy do Sułowa, przez wieś Łąki. Teraz już prosto na południe przez oba Ujeźdźce, Komorowo, Księginice - do Trzebnicy.
Mieliśmy jeszcze troszkę sił i czasu, więc postanowiliśmy "zaliczyć" jeszcze parę górek. Kierunek Sulisławice, Cerekwica, Sędzice, Czachowo, Głuchów Górny - do Skarszyna. Tu pętla została zamknięta. Reszta trasy przebiegała tak jak rano, tylko w odwrotnym kierunku. W domku byliśmy o 21-szej z minutami. Średnia 16 km/h, ale dla nas nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się przede wszystkim przebywanie na łonie natury, poznawanie nowych, ciekawych miejsc, no i ruch - wypoczynek aktywny. :D :D
Mój rekord życiowy: Dystans 163,3 km.
www.mapapolski.pl/index.php3?z_city_id=5100&form_t=1

Ps. Na fotki przyjdzie czas. ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Wiola & Czesiek...ależ Wyście się dobrali :O :) pod każdym względem :) ...tylko pozazdrościć :cwaniak:
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

Iwona pisze:Wiola & Czesiek...ależ Wyście się dobrali :O :) pod każdym względem :) ...tylko pozazdrościć :cwaniak:
Iwonka
Nie narzekamy na siebie :D

Pozdrawiam Wiola
ODPOWIEDZ