Krakusia pisze:Każdy taki foto-punkt jest nieco wcześniej oznakowany, wracajcie na to uwage (!!!) i uprzedzam Was, to naprawde działa
wszystko się zgadza się tylko że takich aparatów jest tylko kilka i co jakiś czas sa przenoszone do innej skrzynki
komorfil pisze:(poniedz-piątek po godz. 18 i w sob-niedz NIE potrzeba kart!!!)]
postojówki nie są potrzebne we wszystkie te dni, które są zaznaczone w kalendarzu na czerwono.
Na odcinku do Myślenic stoją ol 3x. A w samych myślenicach tuż przed światłami.
W Rumi [pod Gdynią(a właściwie wg mapy nad ...)] straż miejska dysponuje przenośnym aparatem fot. na zwykłym trójnogu, wyglądaj to wówczas jakby to pracowali geodeci, zawsze jednak blisko stoi zaparkowany radiowozik SM - więc POZOR!
Przejazd przez Kraków (z autopsji).
W miniony piątek kilka minut po dwudziestej, staliśmy przez prawie godzinę w korku na zjeździe z autostrady (ze strony Katowic) na „zakopiankę”. Przez kilka (kilkanaście) kilometrów jest tylko jeden pas ruchu w kierunku Zakopane/Chyżne (z dwóch od strony Krakowa + zjazd z autostrady!). Nie wiem jak wygląda sprawa przelotu od strony W-wy, ale jeżeli to w tym właśnie miejscu się wpada na „zakopiankę” to...
Bo tam głupio jest jak cholera. Wyjazd z autostrady wpada bezpośrednio na pas ruchu /z dużym trójkątem/ nie ma pasa wyjazdowego, który pozwoliłby się włączyć do ruchu w miarę płynnie. Jeżeli natęzenie ruchu na ekspresówce jest spore wyjad z autostrady jest co najmnnej utrudniony. Za to , że nie zatrzymałem się ? gdzieś około czwartej nad ranem? musiałem stówkę wysupłać.. Nawet dałem się pouczyć i byłem wszelkiej scientyi pełen ale smutny pan w białej czapce nie miał litości.
AdiK pisze:Przejazd przez Kraków (z autopsji).
W miniony piątek kilka minut po dwudziestej, staliśmy przez prawie godzinę w korku na zjeździe z autostrady (ze strony Katowic)
Jadąc od strony Wawy nie będe chyba musiał zaliczać tego zjadu z autostrady?
Zamiast pchać się Zakopianką ,rozsądny człowiek jedzie przez Krowiarki(Katowice - Oświęcim - Wadowice - Maków - Zawoja - Czarny Dunajec - Zakopane)Porównując z pustą Zakopianką nadkłada się ok. 20 min. ,ale przy zatłoczonej zyskuje się godziny. No i jest jeszcze Zajazd Pod Lipami w Zawoi.
Alternatywna droga do Zakopianki jest O.K. Ale ten odcinek Maków - Zawoja - Jabłonka to tragedia. Jechałem tamtędy w maju. Widoki super ale nawierzchnia to dziura na dziurze. Tak, że nie polecam. Lepiej z Makowa dojechać do Skomielnej Białej.
krakus pisze:Na odcinku do Myślenic stoją ol 3x. A w samych myślenicach tuż przed światłami.
Rekordy bije policja z woj. bydgoskiego - za Chojnicami w kierunku Tucholi na odcinku z ograniczeniem do 40 km/godzinę namierzyli mi aż 45 km/godz i posłali fotkę do Koszalina. Tu wezwała mnie policja (przez mundurowego posłańca), poszedłem z duszą na ramieniu bo diabli wiedzą ile mi gdzieś mogli namierzyć a następnie pośmialiśmy się z panem policjantem. Musiał mi jednak wymierzyć mandat w porażającej swą wysokością 20 złotych (niższych nie ma) i 1 punkt karny. Te Pomorzaki cosik precyzyjne za bardzo. Okrążajcie chłopaki Pomorze dużym promieniem!
tomek.l pisze:Alternatywna droga do Zakopianki jest O.K. Ale ten odcinek Maków - Zawoja - Jabłonka to tragedia. Jechałem tamtędy w maju. Widoki super ale nawierzchnia to dziura na dziurze. Tak, że nie polecam. Lepiej z Makowa dojechać do Skomielnej Białej.
mefistofeles pisze:hmmm 45 - toż to w granicach błędu pomiarowego
niestety fotki mi nie dali - stanowi bardzo ważny dowód państwowej wagi spoczywający w mojej teczce
Tak dla przybywających ew. do Koszalina lub do okolicznych nad morzem miejscowości. Są trzy punkty pomiarowe:
1. na wylocie na Gdańsk
2. przy wlocie z Poznania
3. na głównej ulicy (Zwycięstwa) za pocztą
Nastawione podobno na 70 km/godz.
ale zamist dziur są teraz pewnie górki. Kurcze za mojej w Koszalinie bytności po tfu... wtedy jeszcze mili ...cja miała zarządzenie o tolerancji plus minus 10km/h i tego przestrzegała. Ale cóż jakiś kapitalistyczny upadek obyczajów i ogólnej wesołości. Zaznaczam, że jako operator ruchu/wojskowy/ miałem okazję przez ponad pół roku jeździć z panami w białych czapeczkach, w Koszalinie właśnie i sam za łapsa musiałem robić. A co do teczki. drogi Janku, to się powoła kiedyś forumową komisję. Echhhhhhhh. TV i te rzeczy, pełna jawność i niecne przestępstwa przeciwko ładowi społecznemu zostaną ujawnione...hi,hi
Bo w cywilizowanym kraju znaki ograniczenia prędkości stoją w obszarze zwartej zabudowy i na zakrętach ,gdzie jak się przekroczy ,to koła piszczą.U nas natomiast stoi ograniczenie kilometr przed i kilometr za wsią,przed każdym zakrętem i przed każdym niezałatanym wybojem ,albo i załatanym ,ale znaku zapomnieli zabrać. Jak człowiek tak się przejedzie ,to w rezultacie macha ręką na wszystkie ograniczenia ,nawet te sensowne ,jedzie na czuja i bawi się w kotka i myszkę z glinami.Ciągłe linie ,najlepiej podwójne malowane gdzie popadnie ,światła zaprojektowane ,by rozśmieszać jednych i denerwować drugich. Zrobiłem w życiu coś z milion kilometrów ,nie przestrzegam większości kretyńskich znaków a mimo to jeżdżę na pewno bezpieczniej ,niż przeciętnie ,bo bezpieczeństwo tkwi nie w oblachowaniu jezdni tylko w oleju w głowie kierowcy ,a wypadki są nie z powodu nadmiernej prędkości w ogóle ,tylko nadmiernej prędkosci dla konkretnego gościa w konkretnych warunkach ,czyli głupoty.