Iwona pisze:GROUPER napisał(a):
Krzyzne oczywiscie tam podobno najlepiej smakuja'
hmmmm,ale wiesz co...myślę,że taki słowacki wiaterek wiejący od Koprowego mógłby spotęgować ich smak Można by się rozłożyć nóżkami w dół i podziwiać Hinczowe,Krywań,Hruby i Szatana....to jak-przyjdziesz?
Muszę się z czegoś zwierzyć - Iwona mnie niezwykle inspiruje. Ostatnio mnie nadzwyczajnie zaintrygowała swoimi uwagami na temat "parskanie centralnego". Nieśmiało (i grzecznie - co jak wiadomo nieczęsto mi się zdarza) poprosiłem o bliższe wyjaśnienia co to takiego, przypuszczając, że być może to jakaś bliiżej mi nieznana "techologia" górołaztwa zimowego - wiadomo, jestem w tym cienki, a wiedzy nigdy nie dość, szczególnie gdy można jej zasięgnąć u fachowców (ok. 2400 postów - to chyba coś znaczy, coś w nich przecież trzeba było napisać). No i spotkał mie zawód - usłyszałem, że "centralne" to "centralne". No trudno, wysłałem kilkanaście maili to zaprzyjaźnionych i wielce biegłych w górołaztwie zimowym Górali (panie Metalowy - są tacy) - może mnie oświecą. Ledwie zdążyłem się uporać z tą ciężką pracą (wiadomo - stary jestem, w komputerze nie "biegam" zbyt biegle) gdy Iwonka a raczej może Iwonuś (jako rzecze Metalowy) zaskoczyła mnie taką poetycką improwizacją na temat śniadanek na Krzyżnem. Wszelka impowizacja wielce sercu memu skołatanym wiekiem jest miła, ma się takie jazzowe upodobania (jazz - muzyka Murzynów amerykańskich, później rozpowszechiona na całym świecie, dziś słuchana głównie przez starych zgredów - to tak gwoli informacji młodego pokolenia, oprócz oczywiście Mefista, który jako nieśmiertelny

zna ją na pewno). Pisałem już tu chyba, że elementem jazzu jest improwizacja na zadany temat (w tym przypadku chyba Krzyżne - sądząc z cytatu) a jak nie wychodzi (bo np. muzyk w kiepskiej kondycji) to przeistacza się w grepsowanie. No i chyba Iwonce zdarzył się greps (zapewne w improwizatorskim zapale). Na czym polegający - otóż byłbym bardzo wdzięczny za wyjaśnienie mi w jaki to sposób można z Krzyżnego podziwiać Hińczowe Stawy? Co gorsza, nie widać również Hińczowej Turni, co stwierdziłem po wnikliwych studiach licznie prezentowanych w sieci panoram z tej przełęczy. A zatem Iwonko - może tu chodziło raczej o Przełęcz Hińczową (ale tam szlak nie dochodzi) czy też może o pod Chłopkiem? Wyjaśnij proszę bo umieram z niepokoju!
PS.
Nie wybrzydzam aby Iwonie dokuczyć tylko gwoli zapewnienia odpowiedniej wiedzy dla młodych adeptów, którzy tu liczne pytania zadają. Będzie chciał taki Hińczowe Stawy zaobaczyć (lub Hińczową Turnię), przeczyta ten post i poleci na Krzyżne, w dodatku nie daj Boże z Pięciu Stawów i spotka go zawód i za kłamców nas oogłosi. Nie należy, Iwonko, tak zwodzić chętnej wiedzy młodzieży.

:D:D
PS2 - znawcy wyodrębniają dwa rodzaje grepsowania - "swobodne" i "cetralne" - buuuuuuuuuuu !
