COFFEE AND CIGARETTES
Probować probowalem, przekonac mie nie przekonacie ale zastanawialiscie sie co to dla osoby nie pijacej kawy znaczy gadac z taka, co wypila od rana do 10/11 jush ze 2/3 ?? Masakra, wole dym fajkowy 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Czesławie jesteś następnym /kandydatem do rzucenia palenia. Co do sumy nałogów, to nie musi być stała, to prosta droga do tego, żeby była to krzywa rosnąca. Jest coś w genach , coś co powoduje, że jedni łatwo się uzależniają , inni dużo trudniej. Luki trymam kciuki; nie za Ciebie tylko za Lucę, To reudny okres dla rodziny. Na szczęście samo odtrucie nie trwa za długo. Prawdziwe schody zaczynają się potem. Przodomózgowie, a może i tyło przyzwyczaja się do pewnych zachowań i za jasną cholerę nie chce z nich zrezygnować; papierosek po obiadku, przy kawce, o innych , bardziej wysokooktanowych okazjach nie wspoomnę, tro są prawdziwe problemy, z którymi trzeba jakoś dać sobie radę. / To mówię ja: nędzny, dożywotni nnikotynista od czterech lat bez papierosa/ Palaczem bowiem, jest się przez całe życie, albo czynnym, albo biernym czyt. niepalącym ale zawsze paaczem kto o tym nie pamieta wraca. NMikomu tego nie zyczę, naprawdępozrawiam rzucających /i powstrzymujacych sie od palenia./
PS. Ton posta jest może i kategoryczny, ale rzucałem kilka ładnych razy więc mam jakieś pojęcie
PS. Ton posta jest może i kategoryczny, ale rzucałem kilka ładnych razy więc mam jakieś pojęcie
i właśnie dlatego Andrzeju suma nałogów u danego osobnika jest stała, oczywiście inna dla różnych ludzi.Andrzej Krystoszyk pisze:Jest coś w genach , coś co powoduje, że jedni łatwo się uzależniają , inni dużo trudniej
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Szkoda, że dopiero tak późno natrafiłem na ten temat, chciałem nawet podobny założyć (miał się tylko ograniczać do PAPEROSÓW W GÓRACH i być w „Wszystko o Tatrach” a nie w „Hyde parku”), lecz najpierw przeszukałem „archiwum” no i znalazłem. Szkoda tylko, że tak późno, bo Mefisto miałby w mojej osobie sprzymierzeńca.
Sam nie palę, palaczy w życiu codziennym toleruję – bo muszę (choć większość z moich znajomych nie pali i nie jest to bynajmniej tylko kilka osób), ale szlag mnie trafia, gdy uciekam z tego zadymionego Śląska w Tatry, zziajany wchodzę na szczyt a tam czeka na mnie komitet powitalny składający się z kilku dymiących gości!
Przeczytałem Wasze posty i choć nie jestem skłonny do tak radykalnych posunięć jak Mefisto
, to rozumiem jego niechęć. Apeluję więc do wszystkich palących w górach: dajcie innym pooddychać świeżym powietrzem! I nie przekonują mnie argumenty, że można siedzieć sobie np. na Kościelcu i wypuszczać dymek w inną stronę.
Mariusz, proponuję przeprowadzenie ankiety nt.: „czy przeszkadza mi palenie papierosów w górach”
Niepalący! Nie dajcie się przekrzyczeć palaczom!!!
Sam nie palę, palaczy w życiu codziennym toleruję – bo muszę (choć większość z moich znajomych nie pali i nie jest to bynajmniej tylko kilka osób), ale szlag mnie trafia, gdy uciekam z tego zadymionego Śląska w Tatry, zziajany wchodzę na szczyt a tam czeka na mnie komitet powitalny składający się z kilku dymiących gości!
Mariusz, proponuję przeprowadzenie ankiety nt.: „czy przeszkadza mi palenie papierosów w górach”
Niepalący! Nie dajcie się przekrzyczeć palaczom!!!
Wiesz Kert, sęk w tym, że większości (nie mówię, że wszystkim) palaczy wydaje się, że ich "kopcenie" nikomu nie przeszkadza (a przynajmniej nie powinno przeszkadzać). Ja nie chcę walczyć z tym zjawiskiem społecznym, mnie tylko chodzi o to żeby "turysto-palacze" zrozumieli, że tak nie jest i żeby wyeliminować to zjawisko przynajmniej z obszaru Tatr.

...a może jednak...Kert pisze:bez ankiety poproszę
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Ostatni (drugi) mój pobyt na Kościelcu wyróżnił sie między innymi zapachem (co prawda ładnym - ale nie w Górach) dezodorantu.Jacek Venom pisze:Może nie stosujemy też dezodorantów itd itd bo to przecież Tatry a dezodorant to detergenty .
Dwóch młodych chłopaków wbiegło i zbiegło z niego szybciutko, ale zapach pozostawał jeszcze długo. Chyba dłużej niż dym z papierosa.
...wiesz Czesiu czasami sny się spełniają,Czesiek pisze:ale Ty chyba śnisz?
pytanie: czy chcemy walczyć i czy wogóle nam na tym zależy, bo jeśli nie, to rzeczywiście - po co walczyć?Jacek Venom pisze:nie walczymy z wiatrakami
...hmmm...Jacek Venom pisze:a dezodorant to detergenty



