Pamflet o górołazach zimowych - epilog
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
tak czytam ,czytam ..niezawsze udaje mi sie dobrnać do końca wywodów i zastanawaim się jaka jest idea tego Jankowego moralizowania? Janku , być może jesteś nauczycielemi masz skrzywienie albo nim nie jestes i teraz sie realizujesz ? Która z twoich potrzeb nie została zaspokojona . Jedno jest pewne że to nie jest twoja sprawa w jaki sposób i kiedy chodzimy w górach i jak widze nie jesteś osobą odpowiednią do tego aby oceniać to czy robimy to dobrze czy źle. No ale trudno, mamy wolność słowa jednak miej wzgląd na to że obrażasz tu ludzi kwestionując ich iloraz inteligencji a w twoim wieku powinno się mieć troche wiecej wyczucia i panować nad tym co się pisze , kiedy się pisze i z jakiego powodu .Dużo piszesz o sprawach które są oczywiste i naprawde nie ma sensu do nich wracac wiec nie będe się do nich odnosił. Jedno jest pewne że na funccje dyżurnego szydercy nie zaprawowywuje się obrażajac wszytskich kogo popadnie a ty to cholera wie po co robisz? Czy sprawia ci to jakaś perwersyjną przyjemność to ze wzbudzasz takie a nie inne emocje ? Problem w tym że tak naprawde emocji nie wzbudza to CO piszesz a wzbudza to JAK piszesz a chwilami ocierasz sie o zwykłe chamstwo więc nie dziw się jak ktos kiedys ci napisze coś w rodzaju : Nie w.....aj sie dziadu w nie swoje sprawy i zapisz sie do jakiegos kółka kombatnatów gdzie bedziesz mógł w nieskonczoność pisać o tym jak to za twoich czasów było i ile to wtedy trzeba było chodzić w rakach żeby móć iść w nich w Góry. Jak widać dziś ludzie są chyba bardziej kumaci bo nikt z nas kto nawet pierwszy raz był w warunkach zimowych w rakach nie zrobił sobie krzywdy wiec jak tojest z tym ilorazem inteligencji co ?
No to jestem pierwszy. Ale przeżyłem i znowu pojadę.Jacek Venom pisze:bo nikt z nas kto nawet pierwszy raz był w warunkach zimowych w rakach nie zrobił sobie krzywdy
Co do reszty wypowiedzi Jacka to się zgadzam.
A tak wogóle to jestem ciekaw czy Janek to naprawdę taki supertatrołaz jak mu się wydaje. W końcu wiek to nie wszystko.
Założę się że jak był młody i jeździł w Tatry to robił szalone i głupie rzeczy. Ale do tego to już sie nie przyzna.
Pozdrawiam cię Janku.
Jak słowo daję, jestem dumny z tego wątku, jego inicjatora i (prawie)wszystkich którzy się wypowiadali. Gdyby istniało jakieś cotygodniowe zestawienie najciekawszych wątków z górskich forów, to moglibyśmy wygrać. :]
Przeczytałem z uwagą i dużym zaciekawieniem artykuł Janka (z racji obszerności, nie nazywam tego postem). Artykuł na tyle interesujący, że nawet kawa nie zdążyła wystygnąć... Tradycyjnie można by się czepnąć przydługich dygresji, ale wolę już takie dygresje, niż plagę off-topiców i gadu-wątków. Nie ze wszystkim się zgadzam (akapity o pozwach, gdzie przewija się imię Doriana), ale pod większością mógłbym się podpisać.
Uważam, że artykuł Janka posiada wiele walorów edukacyjnych i wiele osób po jego lekturze podejdzie poważnie do zimowego obcowania z Tatrami. Treść wypowiedzi nikogo nie obraża, choć jest dosadna. Współczuję ci Janku brania na siebie wielu ataków słownych (czasem chamskich), ale czym one są wobec jakiegoś życia, które być może dzięki tej dyskusji będzie ocalone?
Przywoływanie ostatniej forumowej wyprawy również ma głęboki sens, bo może ona służyć jako przykład zarówno dobrych jak i złych zachowań.
Na koniec chcę podziękować Asikowi za szczere opisanie swoich wrażeń - nadało to całej dyskusji bardzo realnego charakteru. No i wymagało odwagi cywilnej, bo czyż nie byłoby wygodniej ukryć fakt poślizgu i jego konsekwencji?
P.S. Asik - w miarę kompletną apteczkę górską noszę przy sobie w Tatrach od zawsze.
Przeczytałem z uwagą i dużym zaciekawieniem artykuł Janka (z racji obszerności, nie nazywam tego postem). Artykuł na tyle interesujący, że nawet kawa nie zdążyła wystygnąć... Tradycyjnie można by się czepnąć przydługich dygresji, ale wolę już takie dygresje, niż plagę off-topiców i gadu-wątków. Nie ze wszystkim się zgadzam (akapity o pozwach, gdzie przewija się imię Doriana), ale pod większością mógłbym się podpisać.
Uważam, że artykuł Janka posiada wiele walorów edukacyjnych i wiele osób po jego lekturze podejdzie poważnie do zimowego obcowania z Tatrami. Treść wypowiedzi nikogo nie obraża, choć jest dosadna. Współczuję ci Janku brania na siebie wielu ataków słownych (czasem chamskich), ale czym one są wobec jakiegoś życia, które być może dzięki tej dyskusji będzie ocalone?
Przywoływanie ostatniej forumowej wyprawy również ma głęboki sens, bo może ona służyć jako przykład zarówno dobrych jak i złych zachowań.
Na koniec chcę podziękować Asikowi za szczere opisanie swoich wrażeń - nadało to całej dyskusji bardzo realnego charakteru. No i wymagało odwagi cywilnej, bo czyż nie byłoby wygodniej ukryć fakt poślizgu i jego konsekwencji?
P.S. Asik - w miarę kompletną apteczkę górską noszę przy sobie w Tatrach od zawsze.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Chyba czytaliśmy dwa różne "artykuły" chociaż moje uwagi te "chamskie " dotyczyły całości wypowiedzi Janka. No ale być może gdzies w innych rejonach kraju zarzucanie komuś braku inteligencji jest poczytywane sa cos super , mzoe nawet komplement .Chciałbym tylko się spytać a propos ratowania życia poprzez pisanie tego typu wypowiedzi .Mario czy ty poważnie myślisz że przeczytanie takiego postu może być powodem tego że ktoś uratuje zycie w Górach a gdyby nie przeczytał to by je stracił bo pozbawiony byłby tych wszytskich zacnych rad ? Żartujesz prawda ?
Widzisz, to trochę bardziej złożone i nie da się sprowadzić do prostej zależności: przeczytał artykuł - przeżył. Lektura takich dyskusji może np. skłonić kogoś do szkolenia na kursach lawinowych (zimowej turystyki górskiej) w Belejemce lub do porzucenia myśli o pochopnym zakupie raków i wyjechaniu w Tatry na drugi dzień. Kogoś innego może skłonić do większej odpowiedzialności za osoby, które zabiera się ze sobą w góry, a które nie mają doświadczenia.Jacek Venom pisze:Mario czy ty poważnie myślisz że przeczytanie takiego postu może być powodem tego że ktoś uratuje zycie w Górach a gdyby nie przeczytał to by je stracił bo pozbawiony byłby tych wszytskich zacnych rad??
Nie chcę tu nadgorliwie bronić Janka, bo raz, że to nie temat wątku, a dwa, że on się doskonale wybroni sam. Powiem jednak, że wolę życzliwe szyderstwo, od chamstwa.Jacek Venom pisze:Chyba czytaliśmy dwa różne "artykuły" chociaż moje uwagi te "chamskie " dotyczyły całości wypowiedzi Janka
P.S. Linki:
Kurs lawinowy:
http://www.pza.org.pl/tatry/betlejemka/ ... php#lawiny
Kurs zimowej turystyki wysokogórskiej:
http://www.pza.org.pl/tatry/betlejemka/ ... #turystyka
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
1. Zbyt daleko idące wnioski.Można z łatwością odwrócić sytuacje ze tego typu dyskusje spowoduja że u kogoś rozbudzi się ciekawość....Co do kursu w betlejemnce, zapominasz że te kursy nie sa prowadzone społecznie wiec o przystapieniu do nich decyduje cos zupełnie innego niż wpis .
2. Jestem tego samego zdania jednak kryteria oceny co jest chamstwem a co szyderstwem widac sa całkiem inne . Druga sprawa to fakt iz cos takiego jak zyczliwe szyderstwonie istnieje a wypowiedzi tychnapewnonie da sie rozpatrywac w kategorii życzliwej krytyki bo nie jest życzliwa.
2. Jestem tego samego zdania jednak kryteria oceny co jest chamstwem a co szyderstwem widac sa całkiem inne . Druga sprawa to fakt iz cos takiego jak zyczliwe szyderstwonie istnieje a wypowiedzi tychnapewnonie da sie rozpatrywac w kategorii życzliwej krytyki bo nie jest życzliwa.
Wszystko to co napisałeś Janku, brzmi bardzo mądrze, ale... Powiedz mi, jeśli słyszę rozmowę dwóch osób, które nie są obeznane z Tatrami w warunkach zimowych (sorry, ale czasem to po prostu widać) i słyszę, że mają plan wejścia na np. Czerwoną Ławkę zupełnie bez podstawowego sprzętu (choćby w postaci dobrych butów, o rakach nie wspomnę) i nie słuchają podpowiedzi, że lepiej tam nie iść, to co? Mam im stanąć na drodze? Siłą ich zatrzymać? Grozić im? Obawiam się, że kto ma silny pęd do tego by czegoś dokonać to i tak to zrobi, bez względu na wszystko (stwierdzenie to nie jest skierowane przeciwko komukolwiek na tym forum).
Twój post może sprawić, że ktoś się zastanowi, pomyśli chwilę dwie, może coś sobie postanowi, przyzna Ci rację, ale - obawiam się - że to wszystko. Nie mniej jednak dobrze, że się taki post pojawił.
Twój post może sprawić, że ktoś się zastanowi, pomyśli chwilę dwie, może coś sobie postanowi, przyzna Ci rację, ale - obawiam się - że to wszystko. Nie mniej jednak dobrze, że się taki post pojawił.
Bo góry były dla nas łaskawe!Jacek Venom pisze:Jak widać dziś ludzie są chyba bardziej kumaci bo nikt z nas kto nawet pierwszy raz był w warunkach zimowych w rakach nie zrobił sobie krzywdy wiec jak tojest z tym ilorazem inteligencji co ?
Spokojnie ludzie, spokojnie
Nie bierzcie sobie tego wszystkiego tak do siebie. Ja również jestem górołazem zimowym a jednak ani razu nie poczułem złości (no z wyjatkiem tej inteligencji ale Janek za to przeprosił) lecz stwierdziłem niedawno, że trzeba podjąć dyskusje . Jak widac sie nie da. Ciagłe próby Janka wyjscia z tej sytuacji kończą się jeszcze gorzej. Niektórzy z was mają już negatywne nastawienie do Niego i niezależnie co Janek napisze tak już pozostanie i dlatego wyłapywane są ciągle słówka i dostaje Janek za nie po głowie. Pamiętajcie, że Janek źle nie chciał! A, że niektórzy nie lubią pouczania jest rzeczą normalną tylko dlaczego od razu rzucać kamieniem. Janek też "rzucał" ale napisał dlaczego. Ja wierzę, że taki nie jest jak niektórzy uważają. Janek chce z młodymi przebywać (bo czuje się zresztą jak każdy z nas młodo) a przynajmniej mieć z nimi kontakt jednak z racji jego godnego podziwu wieku (czapki z głów)
Pozdrowienia.
Tomek K.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Co by nie mówic to co napisał Tomek to bardzo zacne słowa.Bravo.Tomek K pisze:Bo góry były dla nas łaskawe!Jacek Venom pisze:Jak widać dziś ludzie są chyba bardziej kumaci bo nikt z nas kto nawet pierwszy raz był w warunkach zimowych w rakach nie zrobił sobie krzywdy wiec jak tojest z tym ilorazem inteligencji co ?
Spokojnie ludzie, spokojnie![]()
Nie bierzcie sobie tego wszystkiego tak do siebie.
[ciach]
Tomek K.
aska napisała:
To JEST AŻ TYLE!!!. Zwykle za myśleniem idzie działanie .
Przecież nie chodzi o liczenie "uratowanych dusz", tylko EDUKACJĘ.
Tak chyba należy rozumieć intencje Janka .....Twoją sugestię odbieram jako niezbyt zrozumiałą. Nie uznajesz stanu wyższej racji?. Według Ciebie każdy niech" sam sobie rzepkę skrobie"?....i...to wszystko?

Twój post może sprawić, że ktoś się zastanowi, pomyśli chwilę dwie, może coś sobie postanowi, przyzna Ci rację, ale - obawiam się - że to wszystko
To JEST AŻ TYLE!!!. Zwykle za myśleniem idzie działanie .
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Iza nie przesadzaj. Jakie walory edukacyjne może mieć taki wpis? Jaka edukacja? Co tam było napisane czego nikt nie wie "na dzień dobry" ???Czego nie wiedziłaś ? Ze Góry są groźne? Czy że czekanem powinno umieć się posługiwać ? No i druga sprawa , to nie gazeta o zasięgu ogólnokrajowym a forum gdzie ten post przczyta 10 osób z czego prawie wszytscy już schodzili Tatry we wszytskich kierunkach i mają swój rozum. Nie zatracajmy poczucia rzeczywistości .Izabela pisze:Asik napisała:Twój post może sprawić, że ktoś się zastanowi, pomyśli chwilę dwie, może coś sobie postanowi, przyzna Ci rację, ale - obawiam się - że to wszystko
To JEST AŻ TYLE!!!. Zwykle za myśleniem idzie działanie .Przecież nie chodzi o liczenie "uratowanych dusz", tylko EDUKACJĘ.
Tak chyba należy rozumieć intencje Janka .....Twoją sugestię odbieram jako niezbyt zrozumiałą. Nie uznajesz stanu wyższej racji?. Według Ciebie każdy niech" sam sobie rzepkę skrobie"?....i...to wszystko?
![]()
Chciałbym jeszcze poruszyć jedną sprawę.
Wielu z was czytając wcześniejsze posty Janka, w których wspominał o smierci swoich przyjaciół zapewne przeskoczył dalej nie zatrzymujac się na chwilę. Zresztą w dzisiejszych czasach gdzie pełno jest takich informacji nie powinno dziwić
. Ja właśnie w tym momencie Janka zrozumiałem. Sam miałem takie doświadczenia - może dlatego. Mój przyjaciel - lotnik miał swoje marzenia, był młody, rodzina trzy wspaniałe córeczki. Niestety mały błąd przy starcie osoby trzeciej - wypadek -paraliż. Nie piszę do końca życia bo trzeba mieć nadzieje. Moje spojrzenie na świat uległo diametralnie zmianie. Codzienne wkładanie i wyciąganie go z wanny ustawiało mnie w szeregu. Jak ktoś życzył mi zdrowia to nie był to dla mnie już banał. Wszystko to miało wpływ również i na moje górskie wyprawy. Zacząłem myśleć i eliminować ryzyko przynajmniej to subiektywne. Nie zapominałem jednak tego, że góry swoje mogą zrobić.
Ryzykować i tak sie nie opłaca.Żeby w tym sporcie dojść do czegoś trzeba być albo "samotnikiem" lub egoistą (jak się ma rodzinę i jest sie za kogoś odpowiedzialnym).Ale wracając do tematu. Uczę również lotników i żałuję czasami,że nie mam takiej możliwości jak Janek przestrzegać przed najgorszym bo lotnikom zdarza sie to bardzo rzadko w przeciwieństwie do górołazów zimowych.
Wielu z was czytając wcześniejsze posty Janka, w których wspominał o smierci swoich przyjaciół zapewne przeskoczył dalej nie zatrzymujac się na chwilę. Zresztą w dzisiejszych czasach gdzie pełno jest takich informacji nie powinno dziwić
Ryzykować i tak sie nie opłaca.Żeby w tym sporcie dojść do czegoś trzeba być albo "samotnikiem" lub egoistą (jak się ma rodzinę i jest sie za kogoś odpowiedzialnym).Ale wracając do tematu. Uczę również lotników i żałuję czasami,że nie mam takiej możliwości jak Janek przestrzegać przed najgorszym bo lotnikom zdarza sie to bardzo rzadko w przeciwieństwie do górołazów zimowych.
Szanowne Panie i Panowie.
Po tym co tu piszecie rozumiem, że Janek to poważny i doświadczony gość. Ale mnie jako nowicjusza na forum zraził do swojej osoby zaraz po pierwszym poście odpowiadając (a raczej lejąc wodę) na moje pytanie.
Ja tylko chciałem się dowiedzieć jak mocuje się czekan do plecaka, a że to jest fajne forum to dla żartu w ostatnim zdaniu dodałem:
Ludzie czy żeby przymocować czekan do plecaka to muszę wysłuchiwać o szympansach?
Jestem dorosły i wiem co robię, nie pcham się przecież w Himalaje.
A czy ta część jego postu odnosiła się do mnie?
Nigdy na żadnym forum nikt mi tak nie odpowiedział i może dla niektórych z was Janek jest autorytetem, ale po moim pierwszym spotkaniu z nim przestałem czytać jego posty.
Dla zainteresowanych podaję link do tego wątku:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... c&start=15
Po tym co tu piszecie rozumiem, że Janek to poważny i doświadczony gość. Ale mnie jako nowicjusza na forum zraził do swojej osoby zaraz po pierwszym poście odpowiadając (a raczej lejąc wodę) na moje pytanie.
Ja tylko chciałem się dowiedzieć jak mocuje się czekan do plecaka, a że to jest fajne forum to dla żartu w ostatnim zdaniu dodałem:
No i co? Żart wszyscy zrozumieli, na pytanie mi odpowiedzieli, a co zrobił nasz kochany Janek - dowalił i to z grubej rury. I wyglądało mi na to, że w swoim poście o mnie napisał. A ja tylko chciałem dowiedzieć się jak mocuje się czekan do plecaka.Oczywiście musi być tak przymocowany żeby wszyscy widzieli
Ludzie czy żeby przymocować czekan do plecaka to muszę wysłuchiwać o szympansach?
Jestem dorosły i wiem co robię, nie pcham się przecież w Himalaje.
A czy ta część jego postu odnosiła się do mnie?
Skąd on wiedział, że ja chcę używać tego czekana. A może chcę sie przyjąć do pracy w sklepie turystycznym i szef może mnie przetestować co?ale nie to mnie zaintrygowało, tylko to, że idąc się tymi czekanami podpierali a ich słuszny wzrost w zestawieniu z stosunkowo krótkim styliskiem czekana powodował, że musieli kroczyć w dość znacznym pochyleniu i do złudzenia przypominali parę szympansów w ogrodzie zoologicznym, co natychmiast zauważył mój dwunastoletni wnuk. Dzieci bywają zabójczo szczere w swoich reakcjach, toteż mój Kuba nie krył swojego rozbawienia śmiesznością wyglądu oraz niedogodnością sposobu.
Nigdy na żadnym forum nikt mi tak nie odpowiedział i może dla niektórych z was Janek jest autorytetem, ale po moim pierwszym spotkaniu z nim przestałem czytać jego posty.
Dla zainteresowanych podaję link do tego wątku:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... c&start=15
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
uwielbiam jeżdzic motocyklami ,bardzo szybko i duzo.Sporo moich znajomych zgineło w wypadku z tego tytułu a ja sam miałem dwa crash testy ale czy to powód zebym nie siadął na motocykl???Przeciez to kocham i bede to robił.To samo dotyczy Gór .Zreszta....ktois zginał na pasach przechodząc przez ulicy i czy to powód zeby zaraz no nie wiem,ludzi z pasów wyganiac? W kjontekscie Janka "problem" jest inny.Niechodzi o to ze on sumasumarum mówi cos złego ale zachowuje sie tak jakby miał goscinne wystepy w "Domowym Przedszkolu" a my to dzieci które ni emaja pojecia co robia i teraz bedziemysłuchali z otwartymi buziami jakcy to jestesmy beee bo cos tam i to czyms to grozi.Jasne z egrozi ale to raczej dzieci nie ma .Druga sprawa to istniej innysposób weryfikoiwania tego i istniej inne sito .Mianowicie róznica pomiedzy chodzniem letnim a zimowym to róxnica kosztów,duza róznica kosztów bo zima jest strasznie droga.Co z a tym dze aby isc zimą trzeba wydac kupe forsy a zeby ja wydać trzeba wiedzic na co i jak a zeby wiedziec to skoleji trzeba wiedziec o czym sie mówi czyli miec pojecie ozimowym chodzeniu.Dlatego absolutnie mi ni epodoba sie to traktowanie jak smarkacza który ma kaprys odmorozic sobie dupsko albo ma kaprys wydac kupe forsy na zimowy szpej.Prawda jest taka ze wiemy jak zachowac sie zimą a na szpej ciezko pracujemy( pewnie dlatego jest tak zadbany) i bez wzgledu na to iluznajomych janka poległo w Górach nie ma prawa traktowac ludzi z którymi nie zrobił nawet kroku w Górach jako potencjalne grono oszołomów.No takie jest zycie.,udzi gina wszedzie ale mzo eto jest w tym dobre ze taki ktos w Górach umrze własnie w Górach a nie skopany przez przechodzących meneli.Druga sprawa to te walory edukacyjne.dajcie spokój z ta edukacja. Jesli natomiast koniecznie chcecie to robic iliczyc na jakis efekt to prosz eustawic sie przy kasach TPN i robić szkolenia dla tych co to wchodzą na teren parku.
Trzba było od razu zadziałać i wyjaśnić.Postanowiłeś jednak się obrazić i nie czytać postów Jankadr kidler pisze:Ja tylko chciałem się dowiedzieć jak mocuje się czekan do plecaka, a że to jest fajne forum to dla żartu w ostatnim zdaniu dodałem:
No i co? Żart wszyscy zrozumieli, na pytanie mi odpowiedzieli, a co zrobił nasz kochany Janek - dowalił i to z grubej rury. I wyglądało mi na to, że w swoim poście o mnie napisał. A ja tylko chciałem dowiedzieć się jak mocuje się czekan do plecaka.Oczywiście musi być tak przymocowany żeby wszyscy widzieli
A tak miedzy nami żart żartem ale jak wsiadasz np. do autobusu nie ogarnia cie jednak takie delikatne uczucie, że wszyscy na ciebie patrzą.
Nie musisz odpowiadać.
Ja osobiście mam to za sobą. Jeśli mam możliwość chowam czekan do plecaka. Jeśli pytałeś jak mocować czekan znaczy, że to wszystko przed tobą
Chyba Tomku nie poczytałeś tamtego tematu dokładnie. Następne posty mówiły już o tym że to był żart. Dodałem tam nawet ikonkę
I nie obraziłem się wcale - doczytaj na następnej stronie.
Ale taka odpowiedź nowemu. Gdybym trochę bardziej brał takie słowa do siebie to bym już nigdy nie wrócił na to forum.
Ja odpowiedz na pytanie dostałem, a post Janka był całkiem niepotrzebny.
Tak uważam.
I nie obraziłem się wcale - doczytaj na następnej stronie.
Ale taka odpowiedź nowemu. Gdybym trochę bardziej brał takie słowa do siebie to bym już nigdy nie wrócił na to forum.
No to niech patrzą, ale nikt do ciebie nie podchodzi i nie mówi żebyś się schował do plecaka, albo o szympansach.Tomek K pisze:A tak miedzy nami żart żartem ale jak wsiadasz np. do autobusu nie ogarnia cie jednak takie delikatne uczucie, że wszyscy na ciebie patrzą.
Ja odpowiedz na pytanie dostałem, a post Janka był całkiem niepotrzebny.
Tak uważam.
A ja tak nie uważam.Asik pisze:napisze to co napisałam niedawno Iw na gg,uważam że daliśmy d**y,to że nic sie nikomu nie stało uważam za cholernego farta.
Poślizgnąć możesz się nawet jak schodzisz klatką schodową w bloku, jak idziesz po chodniku też możesz się poślizgnąć.
Musisz jednak Asiu przyznać że spośród wszystkich ludzi którzy schodzili przed, obok i po nas nie było lepiej wypsażonych niż my.
A trening w rakach po swoim podwórku nic tu by nie pomógł, bo to nie w Tatrach - tak by napisał Janek gdybyśmy napisali że trenowaliśmy wcześniej na podwórku.
Oczywiście bezpieczniej byłoby gdybyśmy mieli linę i asekurowali się, ale co by na to powiedział nasz kolega Janek - ci szpanerzy z tą liną, te szympansy dyndające na linie gdzie obok ludzie przechodzili w adidaskach.
Tak tak obok nas przechodzili ludzie w adidaskach i to do nich powinien przemówić kolega Janek. Nawet gdy już zszedłem z tego płatu to rozmawiałem z jednym facetem który był ze swoim dzieciakiem i obserwował resztę ekipy schodzącej w rakach. On się śmiał z nas że mamy raki, czekany.
Tatry przecież nawet latem są bardzo niebezpieczne. Czasem wystarczy mały poślizg i nieszczęście gotowe. Janka niestety z nami nie było i nie widział w czym ludzie tam chodzili. Czasami czułem się naprawdę głupio z tym moim całym wyposażeniem jak obok mnie przechodzili ludzie w podkoszulkach, z malutkimi plecaczkami i w adidaskach. I to oni właśnie mieli te wypadki - nie my. Gdyby Asia nie miała raków to by się mogło gorzej skończyć - ale je miała. A ja sobie zrobiłem dziurę w łydce rakami na prościutkiej drodze (takiej jak na podwórku) bo chciałem je właśnie przetestować. Na żadnym podejściu, trawesie, ani zejściu nawet się nie drasnąłem. Zresztą poza Tatrami miałem już poważniejsze zranienia jak napewno zdecydowana większość ludzi.
Jak idziemy w Tatry to zawsze ale to zawsze jest ryzyko i wszyscy o tym wiemy.
A Dorian nie był z niepełnoletnimi osobami więc nie straszcie.
Było fajnie i nie uważam żebyśmy dali d..y pod żadnym względem.
Zacytowałem całość, bo ktoś nie znający całego wątku mógłby nie zrozumieć (zakładam, że dotyczy to osób, które chcą rozumieć a nie tych w końskich okularkach)aska pisze:Wszystko to co napisałeś Janku, brzmi bardzo mądrze, ale... Powiedz mi, jeśli słyszę rozmowę dwóch osób, które nie są obeznane z Tatrami w warunkach zimowych (sorry, ale czasem to po prostu widać) i słyszę, że mają plan wejścia na np. Czerwoną Ławkę zupełnie bez podstawowego sprzętu (choćby w postaci dobrych butów, o rakach nie wspomnę) i nie słuchają podpowiedzi, że lepiej tam nie iść, to co? Mam im stanąć na drodze? Siłą ich zatrzymać? Grozić im? Obawiam się, że kto ma silny pęd do tego by czegoś dokonać to i tak to zrobi, bez względu na wszystko (stwierdzenie to nie jest skierowane przeciwko komukolwiek na tym forum).
Twój post może sprawić, że ktoś się zastanowi, pomyśli chwilę dwie, może coś sobie postanowi, przyzna Ci rację, ale - obawiam się - że to wszystko. Nie mniej jednak dobrze, że się taki post pojawił.
Odpowiem nie wprost. Muszę Ci się przyznać, że notorycznie łamię pewien przepis kodeksu drogowego - mianowicie ostrzegam światłami, że policja jest na drodze. Sęk w tym jednak, że ja bardzo często to robię również wtedy gdy nie ma żadnej policji a tylko widzę, że jakiś wariat nieobliczalnie szaleje na szosie. Koleżanki i koledzy prowadzący samochody doskonale wiedzą co mam na myśli. Ja ostrzegłem a teraz wybór należy do tamtego. A wiesz co zazwyczaj obserwuję w lusterku. A no to, że z nieobliczalnego idioty robi się aniołek i ślicznie jedzie zgodnie z przepisami. No i o to chodzi, przynajmniej przez te kilka kilometrów oczekiwania na panów w białych czapkach jedzie ostrożnie i może nie zabije siebie (na czym mi jakby mniej zależy) ale innych.
Zwrócenie uwagi tym "bohaterom" z Czerwonej Ławki może wywrzeć podobny skutek. Może - nie musi. Ale przynajmniej jest jakiś cień szansy.
Pozdrawiam



