Gdzie jest najlepsza szarlotka ?
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Apple Pie 
Ciasto: 1/2 kg mąki
1kos masła
szczypta soli
3-4 łyżki bardzo zimnej wody
Muss: 1kg jabłek
2 łyżki soku cytrynowego
1/2 szkl cukru
2 łyżeczki cynamonu,szczypta gałki muszkat. i imbiru
2,5 łyżki utartego na wiórki masła
Składniki ciasta zagnieść,uformować w kulę i odstawić na godzinę w chłodne miejsce.
Jabłka obrać,pokroić na ćwiatki a potem na plasterki.Tak przygotowane jabłka skropić sokiem z cytryny i obtoczyć w wymieszanym cukrze,cynamonie...
Ciasto podzielić na pół,rozwałkować na 2 koła nieco większe od foremki,włożyć jedo koło do formy,wylepić brzegi,nałożyć farsz w postaci jabłek, posypać wiórkami masła,przykryć drugim płatem z ciasta i zlepić krawędzie.Lekko ponakłuwać widelcem wierzch.Piec 15 min w 220stopniach,zmniejszyć do 180 stopni i piec jeszcze 45 min.
Najlepiej smakuje na ciepło i z bitą śmietaną lub śnieżką na wierzchu

Podałam przepis na forum,bo skoro są u nas panowie,którzy pranie wieszają i gary zmywają....to może i pieką ciasta
Mam jeszcze przepis na Jabłecznik Królewski-dla tych z bardziej wyrafinowanym podniebieniem
Ciasto: 1/2 kg mąki
1kos masła
szczypta soli
3-4 łyżki bardzo zimnej wody
Muss: 1kg jabłek
2 łyżki soku cytrynowego
1/2 szkl cukru
2 łyżeczki cynamonu,szczypta gałki muszkat. i imbiru
2,5 łyżki utartego na wiórki masła
Składniki ciasta zagnieść,uformować w kulę i odstawić na godzinę w chłodne miejsce.
Jabłka obrać,pokroić na ćwiatki a potem na plasterki.Tak przygotowane jabłka skropić sokiem z cytryny i obtoczyć w wymieszanym cukrze,cynamonie...
Ciasto podzielić na pół,rozwałkować na 2 koła nieco większe od foremki,włożyć jedo koło do formy,wylepić brzegi,nałożyć farsz w postaci jabłek, posypać wiórkami masła,przykryć drugim płatem z ciasta i zlepić krawędzie.Lekko ponakłuwać widelcem wierzch.Piec 15 min w 220stopniach,zmniejszyć do 180 stopni i piec jeszcze 45 min.
Najlepiej smakuje na ciepło i z bitą śmietaną lub śnieżką na wierzchu
Podałam przepis na forum,bo skoro są u nas panowie,którzy pranie wieszają i gary zmywają....to może i pieką ciasta
Mam jeszcze przepis na Jabłecznik Królewski-dla tych z bardziej wyrafinowanym podniebieniem
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
MiG pisze:Ale to coś co wyszło, to zjadłem
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Nie mam pojęcia w którym schronisku robią najlepszą szarlotkę, ponieważ wszystkie są równie apetyczne. Najbardziej smakuje mi szarlotka w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów. Często siadam sobie przed schroniskiem, podziwiam piękny widok Szpiglasowego Wierchu, wsłuję się w ciszę Przedniego i Wielkiego Stawu Polskiego, która nakłania do zadumy i tak wpatrując się na wyskakujące ponad lustro wody pstrągi, kęs za kęsem zajadam się pyszną szalotką, która w żadnym innym miejscu nie będzie tak samo smakowała.
Pozdrawiam wszystkich smakoszy szarlotek i pasionatów górskich wypraw.
Pozdrawiam wszystkich smakoszy szarlotek i pasionatów górskich wypraw.
a'propos-właśnie mi się przypomniało.Wyobraźcie sobie moje wielkie zdziwienie,gdy po piątkowej nocy,budzę się pod ławą na glebie i widzę....4 plastikoweRobert pisze:Najbardziej smakuje mi szarlotka w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów.
W tej chwili szarlotka jest w każdym schronisku, ale jak było wcześniej?
Pamiętam, że jakieś 20-ścia lat temu /a może więcej/, w którym by się nie było schronisku, to wybierało się na szlak, aby dojść do Pięciu Stawów na szarlotkę. Oczywiście nie pamiętam już jej smaku, ale to była przysłowiwa szarlotka. Musiała być wtedy tam najlepsza. Panie w kuchni - jeśli było zamówienie wieczorem gotowe były ją zrobić specjalnie dla chętnych. Czekało się na nią z utęsknieniem.
Ach ta szarlotka w Pięciu Stawach. Szkoda, że teraz jest trochę gorsza, ale to chyba dlatego, że robią ją pod masowych turystów.
Jak będę w Tatrach zaraz pędzę do Dol. Pięciu ... na szarlotkę. Piwo po niej też mi nie zaszkodzi.
Pamiętam, że jakieś 20-ścia lat temu /a może więcej/, w którym by się nie było schronisku, to wybierało się na szlak, aby dojść do Pięciu Stawów na szarlotkę. Oczywiście nie pamiętam już jej smaku, ale to była przysłowiwa szarlotka. Musiała być wtedy tam najlepsza. Panie w kuchni - jeśli było zamówienie wieczorem gotowe były ją zrobić specjalnie dla chętnych. Czekało się na nią z utęsknieniem.
Ach ta szarlotka w Pięciu Stawach. Szkoda, że teraz jest trochę gorsza, ale to chyba dlatego, że robią ją pod masowych turystów.
Jak będę w Tatrach zaraz pędzę do Dol. Pięciu ... na szarlotkę. Piwo po niej też mi nie zaszkodzi.



