Cesta Slobody, czyli autem po Słowacji

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Cesta Slobody, czyli autem po Słowacji

Post autor: Mariusz »

A konkretnie autem dookoła słowackich Tatr. :)

Nurtuje mnie i spać nie daje parę kwesti motoryzacyjnych.
Pytania kieruję do osób poruszających się samochodem pod słowackimi Tatrami.

1. Czy na Cescie Slobody zdarzają się "bramborowe mandolinki" z radarami do pomiaru prędkości?

2. Jak wyglądają parkingi przy wejściach do szlaków? Czy na każdym stoi parkingowy i kasuje za bilet, tak jak w miastach? Co jeśli nie ma miejsc - można parkować na poboczach, jak w Polsce?

3. Czy jest kłopot jeśli auto zostanie na noc lub na kolejnych parę dni (znaczy nie będzie mi się chciało zejść z gór na dół)? Czy wtedy parkingowy nie dostanie nerwicy, albo czy mnie nie odholują auta?

4. Co z kradzieżami aut, radioodbiorników, kół, kołpaków itp?

5. Ile jest km gdzieś powiedzmy z Popradu czy Mikulasza do Słowackiego Raju?
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ciekawostki z polskiego MSZ dotyczące Słowacji:

Obowiązuje przepis, że cudzoziemiec wjeżdżający na teren Republiki Słowackiej powinien mieć 3250 SKK. Od obywateli UE wymóg ten jest egzekwowany tylko w wyjątkowych przypadkach.

Za towary przewożone do użytku osobistego uznaje się ilości nie przekraczające: 800 szt. papierosów, 200 szt. cygar, 1 kg tytoniu, 10 l spirytusu, 20 l wina ze zwiększoną zawartością alkoholu (np. sherry, porto), 90 l wina (w tym maksymalnie 60 l wina musującego), 110 l piwa.

Niezastosowanie się do poleceń funkcjonariuszy policji, zanieczyszczenie miejsca publicznego, naruszenie ciszy nocnej i wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym zagrożone są mandatem do wysokości 1000 SKK. :)

Palenie papierosów w pociągu, autobusie, na przystanku autobusowym, na krytych peronach, w przestrzeni publicznej urzędów, sklepów, muzeów, kin itp. zagrożone jest mandatem do wysokości 5000 SKK.

Brak nalepki „PL" karany jest często mandatem.

Dozwolona maksymalna prędkość w terenie zabudowanym to 60 km/godz., poza terenem zabudowanym 90 km/godz. i na autostradzie 130 km/godz. Na wszystkich drogach dojazdowych do rejonu Wysokich Tatr do końca 2005 r. będzie obowiązywać ograniczenie prędkości do 40 km/godz.

Turyści i taternicy wędrujący w wysokich partiach gór zobowiązani są zgłosić trasę, przewidywany czas wyprawy w góry i czas powrotu np. w schronisku lub placówce HZS (Horská záchranná služba). Brak zgłoszenia się po powrocie przez dłużej niż 6 godzin uznawany jest za bezpośrednią prośbę o pomoc. W przypadku akcji ratowniczej poszukiwani będą pokrywać część kosztów. W przypadku użycia do akcji ratunkowej lub poszukiwawczej helikoptera turyści nie mający stosownego ubezpieczenia zobowiązani są do pokrycia kosztów takiej akcji gotówką (koszt przeciętnej akcji śmigłowca to ok. 1200 USD).

Nieprzestrzeganie poleceń HZS (również Straży Ochrony Przyrody i Straży Leśnej) może zostać ukarane mandatem do wysokości 10 000 SKK.

Przekraczanie granicy na szlakach turystycznych - poza okresem, gdy jest to oficjalnie dozwolone - jest traktowane jako nielegalne przekroczenie granicy, co grozi zakazem wjazdu na teren Słowacji nawet do 10 lat. :)

W przypadku niektórych hoteli, uzdrowisk, usług itp. można spotkać się ze specjalnymi cenami dla cudzoziemców,
np. z dwukrotnie wyższą opłatą niż podano w przewodniku, ulotce itp. Stosowanie innych cen za usługi dla turystów narusza jednak słowacką Ustawę o cenach, Ustawę o ochronie konsumenta i Ustawę antydyskryminacyjną.

Źródło:
http://www.msz.gov.pl/start.php?page=11 ... ion=result
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mariusz pisze:Pytania kieruję do osób poruszających się samochodem pod słowackimi Tatrami.
Później odpowiem w miarę szczegółowo
A teraz wejdż w Google i wpisz Pinkwart
wejdziesz na stronę autorską Macieja Pinkwarta a niej pełny tekst przewodnika motoryzacyjnego po Słowacji i inne fantastyczne materiały. Jestem pewien, żę dołączysz tą stronę do "ulubionych"
Szerokiej drogi!
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Janek dzięki za linka. Świetne źródło informacji, choć z roku 2001.

W tym temacie dowiadywałem się również w PZU i okazuje się, że ubezpiecznie typu ASSISTANCE dotyczące zagranicy kosztuje około 30 zł za tydzień i obejmuje pomoc m.in. kiedy:
- gdzieś tam w Podbańskich zepsuje nam się samochód (holowanie do warsztatu, naprawa, pobyt w hotelu)
- będzie miała miejsce stłuczka (holowanie, laweta, przywiezienie właściciela do domu :])
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Re: Cesta Slobody, czyli autem po Słowacji

Post autor: Janek »

Mariusz pisze:A konkretnie autem dookoła słowackich Tatr. :)

Nurtuje mnie i spać nie daje parę kwesti motoryzacyjnych.
Pytania kieruję do osób poruszających się samochodem pod słowackimi Tatrami.

1. Czy na Cescie Slobody zdarzają się "bramborowe mandolinki" z radarami do pomiaru prędkości?

W zeszłym roku napewno ich nie było, zauważyłem w kilku miejscach w Popradzie skrzynki o podejrzanym kształcie. Na Cescie Svobody za to często stoją policyjne samochody przy których stoi policjant z ręcznym radarem. W razie nieszczęścia lepiej się nie spierać, Słowacy i tak mają kompleks na pukcie tego, że uważamy się za coś lepszego od nich.

2. Jak wyglądają parkingi przy wejściach do szlaków? Czy na każdym stoi parkingowy i kasuje za bilet, tak jak w miastach? Co jeśli nie ma miejsc - można parkować na poboczach, jak w Polsce?

Kwestia jak wygląda to po kalamicie, czy ocalały? Olbrzymi parking jest przy wjeżdzie do Białej Wody Kiezmarskiej. W ubiegłym roku 50 Sk. Chyba nie podnieśli. Kwatery staniały, to co w ub. roku było 350 jest po 250, to co po 300 jest za 200. W Tatrzańskiej Łomnicy praktycznie nie ma takiego "klasycznego" wejścia do żadnej doliny. W mieście jest kilkanaście parkingów o zróżnicowanych cenach. Najtańsze, w granicach 100 Sk (wszystkie ceny podaję na dobę) przy szosie na Wielką Łomnicę i przy dolnej stacji kolejki. Następny parking jest (był?) przy przystanku Stara Leśna (przy Ceście Svobody), naogół pusty bo tym żółtym szlakiem do wodospadów w Studenej chodzą tylko ludzie z tej "nowej" Starej Leśnej a oni mają zbyt blisko by targać bryczkę W Smokovcu parkingów sporo ale odradzam ten centralny gdzie stoją autobusy, wielu ludziom tam postukano auta, dla niektórych wjazd lub wyjazd bywa utrudniony. O miejscu na parkingach przy kolejce na Hrebenok raczej zapomij, o której godzinie bym tam nie zajechał, zawsze pełno. Ostatnio już o 6 rano. Przy okazji podaję adres strony o wszelkich lanovkach www.lanovki.sk. Wydaje mi się, że było trochę taniej w ubiegłym roku. Najbardziej godny polecenia jest parking za kościołem ewangeliczkim już Nowym Smokovcu. (90 Sk) Kościół rozpoznasz łatwo bo jest wyjątkowo brzydkim budynkiem.
Na odcinku Tatrańska Polianka - Nowa Polianka są (były?) chyba aż cztery cen nie pamiętam ale chyba 50 Sk. Od Vysnych Hag do krzyżówki z drogą do Popradzkiego Plesa było aż chyba pięć ale tam był największy kirpisz i diabli wiedzą jak to teraz wygląda. Kolejny, bardzo ważny parking jest wzdłuż drogi do Popradzkiego Stawu i zaczyna się zaraz za takimi dwoma lub trzema budynkami, chyba służby leśnej. Im wcześniej przyjedziesz tym dalej zajedziesz i krócej będziesz szedł (70Sk). Od końca parkingu aż do schroniska mają prawo przejazdu zameldowani w schronisku. Usiłowałem użyć fenickich argumentów ale nie udało się. W Szczyrbskim Plesie sporo ale drogie, nawet do 200 bo w Sz. P. wszystko jest droższe. Dalszy ciąg mam nie rozpoznany cenowo, ale nie zauważyłem specjalnego tłoku więc pewnie niezbyt drogo.
Z poboczami jest sprawa niewyraźna. Ile razy usiłowałem zostawić tyle razy pojawiał się glina i mnie spędzał. Trzeba by się przyjżyć tabliczkom na wjeżdzie do regionu, może tam jest ogólny zakaz.
Chłopak parkingowy jest WSZĘDZIE, nie ma zmiłuj. Aha - parkingowy jest od opłat i tylko odpłat. Pilnują tylko na parkingach hotelowych.

3. Czy jest kłopot jeśli auto zostanie na noc lub na kolejnych parę dni (znaczy nie będzie mi się chciało zejść z gór na dół)? Czy wtedy parkingowy nie dostanie nerwicy, albo czy mnie nie odholują auta?

Nie ćwiczyłem tego wariantu. Opłata jest dobowa ale chłopcy mało gdzie stoją dłużej niż do godziny 19 - 20. Czy odholują? Nie wiem. Powiem szczerze, nie zaryzykowałbym zostawienia auta. To zabrzmi przykro ale widzi się sporo polskich aut za których kierownicami zasiadają chłopcy dziwnie przypominający tych chłopców, którzy na targowiskach handlują częściami samochodowymi. Jeśli już to na parkingu hotelowym lub dogadać się prywatnie z jakimś właścicielem posesji.

4. Co z kradzieżami aut, radioodbiorników, kół, kołpaków itp?

Chyba podobnie jak u północnego sąsiada. O kołach i radiach nie słyszałem, wymaga czasu a radiowozy tu dość często patrolują, chyba policja nie ma problemu z kasą na paliwa. Co do kołpaków mam swój patent od lat - fabryczne leżą w garażu i czekają na sprzedaż. Na aucie jest szajs za 35 zł - to nie ma wpływu na zużycie paliwa.

5. Ile jest km gdzieś powiedzmy z Popradu czy Mikulasza do Słowackiego Raju?
To zależy gdzie, czy np. do Podlesoka (Sucha Bela) czy też do Pile (Velki Sokol) - [droga na z Popradu Presov i w Horce w bok), ale gdzieś rzędu 25 do 30 km (moja mapa nie ma kilometrażu na bocznych dróżkach) Od Popradu do Liptowskiego Mikulasza jest 56 km (jeśli po autostradzie, starą drogą trochę dalej.

Do jazdy po autostradzie potrzebna jest winieta na szybę (ok. 90 Sk). Teoretycznie powinna być do nabycia na każdej stacji benzynowej. Teoretycznie! A policja egzekwuje praktycznie. Naogół bez problemu można kupić na poczcie lub urzędach gminnych lub miejskich.
Drogi są w dobrym stanie a w porównaniu z polskimi wręcz rewelacyjne. Oznakowanie niby takie same jak w Polsce ale konia z rzędem temu, któremu podczas pierwszego pobytu w Popradzie nie zdarzy się pojechać nie tam gdzie trzeba na tym centralnym rondzie.
Parkowanie w Popradzie. Parkingów co nieco, najczęściej z automatami do kasowania biletów do nabycia w nielicznych kioskach. Jest na to rada - pojechać na parkingi osiedli mieszkaniowych (pod tymi wstrętnymi punktowcami). Niby tylko dla mieszkańców ale w co trzecim nieszkaniu jest turysta z Polski więc przymykają oczy.
Te punktowce są okropne ale czy umiecie sobie wyobrazić jaki jest widok na Tatry z 10 piętra. Byłem u znajomych i widziałem - rewelacja! :):):)
Kto lubi pojeździć dobrą drogą po diabelnych serpentynach ma dwie propozycje. Pierwsza to Zuberec - Liptowski Mikulasz. Druga to Poprad - Rożniava na odcinku do Dobsiny.

Wiem, że jeździcie głównie w Tatry ale gdyby przydarzył się dzien niepogody to polecam trasę Poprad (a raczej Spiska Sobota - stare miasteczko, pięknie odnowione i wcielone do Popradu), Spiska N. Ves, Spiske Podhradie (zwane słowackim Watykanem), Spisky hrad (największe założenie obronne średniowiecznej Europy, niestety w ruinie, choć nigdy ani nie było oblegane ani zdobyte) - stamtąd do Levoczy, która w XIII wieku była większa od Krakowa (cacko architektoniczne i rewelacyjna Pizzeria przy której włoskie mogą się rumienić), dalej skręcamy na Kezmarok (znużeni mogą się po drodze wykąpać w kąpielisku termalnym w Vrbovie - żaden tam aquapark ale ceny niskie). W Kezmaroku spacer miastem do zamku. Ciekawa ekspozycja, m.in. sala dotycząca starych spiskich towarzystw alpinistycznych - te zdjęcia panów w szerokich pumpach i przedziwnych kapeluszach są bajeczne. Z Kezmaroku powrót gdzie tam kto mieszka. Nie pożałujecie. Co charakterystyczne - w Tatrach mogą żaby lecieć z nieba a tam będzie całkiem niezła pogoda bo Spisz to kawałek Toskanii tuż pod naszą granicą.

Szerokiej drogi. Ja się tam czuję prawie już jak w domu.
PS - Nie wiem dlaczego się tak porobiło i dlaczego tekst Mariusza nie oddzielił się od mojego. :D
jarekt

-#1
Posty: 32
Rejestracja: pt 18 mar, 2005
Lokalizacja: Ustroń

Post autor: jarekt »

Poprawny link podany przez Janka:
http://www.lanovky.sk
jarekt

-#1
Posty: 32
Rejestracja: pt 18 mar, 2005
Lokalizacja: Ustroń

Re: Cesta Slobody, czyli autem po Słowacji

Post autor: jarekt »

Mariusz pisze:A konkretnie autem dookoła słowackich Tatr. :)

...
3. Czy jest kłopot jeśli auto zostanie na noc lub na kolejnych parę dni (znaczy nie będzie mi się chciało zejść z gór na dół)? Czy wtedy parkingowy nie dostanie nerwicy, albo czy mnie nie odholują auta?
....
Ja bym się jeszcze bał wałęsających nocą miśków ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Janku widzę, że świetnie znasz Słowację. Kto wie, jeśli faktycznie będą leciały żaby z nieba, to może przejadę się do tej "Toskanii"... :)

P.S. Po to m.in. ubezpieczenie komunikacyjne, żeby pokryć straty wyrządzone przez te przerośnięte świstaki.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mariusz pisze:P.S. Po to m.in. ubezpieczenie komunikacyjne, żeby pokryć straty wyrządzone przez te przerośnięte świstaki.
Wiesz co - moja dewiza życiowa to jak najmniej kontaktów z PZU. W ubiegłym roku jadąc w góry zostałem w Wrocławiu "upolowany" od tyłu. Swiatła zostały nietknięte, bagażnik po naprawie młotkiem też się dał zamknąć ale prawe drzwi, tylne i przednie się zakleszczyły na amen a było nas do jazdy 5 osób - już wiesz jak to ułatwia. A jakiego pietra miałem w Korbielowie czy mnie Polacy wypuszczą a Słowacy wpuszczą ale byli tak zaspani, że chyba nie zauważyli.
A wracając do cytatu - ściąganie z parkingu wozu bez kółek i innych rzeczy to sama rozkosz i piękne urozmaicenie po bezdennie nudnych :D wędrówkach tatrzańskich.
No i zapomniałem, Cyganów ponoć będzie niedługo więcej niż Słowaków. Choć bywają czasami uroczy. Taki śliczny chłopiec, na oko 12-letni, podszedł do mnie na parkingu marketu w Popradzie i dość czystą polszczyzną poinformował, że ma takie hobby - kolekcjonuje polskie monety. Tak mnie wzruszył, że wysypałem mu całą "krajową" kieszonkę portmonetki. A potem musiałem, przy powrocie, biegać w krzaki w Korbielowie bo nie miałem na wucecik. :D
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: MonisiaPP »

Rowniez zastanawiam sie czy w ogole jechac autem!
Mam auto, ale jestem z Trojmiasta i auto ma rejestracje GAY... beda sie ze mnie smiac!! :)) :))

a tak powaznie to
Mam jeszcze drugie male autko sporotwe, ale boje sie ze ukradna! Sama nie wiem, ludzie sprawiaja wrazenie zyczliwych, ale mimo wszsytko sie boje... zostawic gdzies wozu, na obcych numerach!
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

MonisiaPP pisze:Rowniez zastanawiam sie czy w ogole jechac autem!
Mam auto, ale jestem z Trojmiasta i auto ma rejestracje GAY...
Bywają gorsze rejestracje - miałem KGB i jakoś to musiałem przeżyć, w Pile było mnóstwo PIG-ów.
A teraz co do zabierania auta - mógłbym odpowiedzieć tak jak ów ojciec synowi co się pytał czy się żenić czy też nie - "cokolwiek uczynisz będziesz żałować".
Nie będę jak on. Jeśli zrobiłaś rezerwację w schroniskach słowackich (nie próbuj na dziko bo się możesz zawieść a gleba poza Trupiarnią (czyli Zbójnicką) nie jest tam rozpowszechniona, to oczywiście nie, bo pozostawienie auta na dole może być albo kosztowne (wariant bezpieczny) albo mogą Cię spotkać niespodzianki (wariant parkingu niestrzeżonego). Wariant - pozostawię na bocznej uliczce nie wchodzi w grę - słowacka policja to załatwia szybko, w dodatku dla "twojego dobra".
Na temat elektriczki krążą sprzeczne wieści, chodzi, nie chodzi, chodzi z przerwami - diabli wiedzą jak jest na prawdę. Kosztowo to zależy ile osób do auta - powyżej dwóch jest to obojętne - parking i koszty benzyny będą takie same albo niższe. Autobusy publiczne - jedyne znane mi miejsce gdzie jest tego dużo i zgodnie z rozkładem to trasa Mikulasz - Dolina Demianovska. Ale też umiarkowanie. Czekałem w ub. roku przy jaskini Swobody. Pierwszy mi uciekł, drugi, po godzinie, wogóle się nie zatrzymał, trzeci, po kolejnej godzinie - ledwo się wepchnęliśmy. Bywa niepogoda - trzeba coś z sobą zrobić - coś zwiedzić lub zgoła się wymoczyć na kąpielisku termalnym - jazda komunikacją publiczną obrzydzi Ci to dokładnie. Busików tam chyba nie ma.
Ergo - mieszkasz na kwaterze prywatnej - auto prawie obowiązkowe. Nie wierz w opowieści, że zbędne - to "ideologia" tych co nie mają.
Co do tego sportowego - Monisiu, tu się widuje taaaaaakie auta, że.... :D
Kiedy jedziesz? Jeśli pierwsza połowa sierpnia to podaj nr komórki
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:miałem KGB i jakoś to musiałem przeżyć
- toz to rejestracja jak marzenie - nikt takiego wozu nie ruszy...
MonisiaPP

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 20 kwie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: MonisiaPP »

jade druga polowa lipca - poczatek sierpnia... ale numer i tak moge dac :)) 8)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

MonisiaPP pisze:jade druga polowa lipca - poczatek sierpnia... ale numer i tak moge dac
Rozumiem, że przekonałem do auta? :) A gdzie kwatera główna? Nowa Leśna czy coś innego?
ODPOWIEDZ