Zdarzyły się w październiku 2 tygodnie pięknej, słonecznej pogody - nie mogłem więc odpuścić wizyty w Beskidach. Tym razem bazowałem w Zwardoniu, robiąc pętelki po "okolicy".
Co do liczby ludzi na szlakach we wrześniowych i październikowych Beskidach, to wydaje się, że jest diametralna różnica pomiędzy weekendami a pozostałą częścią tygodnia, i to praktycznie niezależnie od pogody.
Czy widać jakieś oznaki, że PTTK zamierza ocalić (zachować) schronisko w Zwardoniu ("Dworzec Beskidzki")? Dzieje się tam coś czy stoi porzucone?
Wygląda na totalnie porzucone, nic się nie zmieniło odkąd ostatnio tu byłem. Szkoda, bo to bardzo fajne miejsce. Tuż obok wyciągi, widoki, szlaki, kolej - a jednocześnie cicho i spokojnie...