LODOWA KAPLICZKA I INNE TAKIE....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

LODOWA KAPLICZKA I INNE TAKIE....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Z niecierpliwością czekałam aż sywestrowi “goście” wyjadą z Zakopanego . Część przyjechała się pobawić, a co niektórzy porozrabiać.
Nie moje klimaty.
Na początku stycznia zapowiadało się kilka dni trochę lepszej pogody, “moja” chałupa pusta, a gaździna uradowana perspektywą wieczornych posiadów czekała na mnie cała zadowolona.
Ponieważ małżonek dopiero co wrócił z turnusu rehabilitacyjnego z Ustronia i nie miał zacięcia do kolejnego wyjazdu z domu, więc pojechaliśmy tylko oboje – ja z Auriskiem :)) .

Obrazek

Taki widok zawsze podnosi mi poziom endorfin na maksa. Jestem bardzo mocno przywiązana do tego miejsca , nie wyobrażam sobie innej dzielnicy do kwaterowania .
Chałupy zresztą też.

Najważniejsze założenia tego wyjazdu to

1. zobaczyć lodową kaplicę i inne rzeźby na Hrebienioku
2. zobaczyć świątecznie oświetlone Zakopane, które też darzę wielkim sentymentem,
3. no i wiadomo - połazić gdzieś po dolinkach, bo o tej porze roku – w dodatku sama - nic wyżej nie zdziałam. Według komunikatów TOPR w górach szlaki zalodzone i niebezpiecznie.


Żeby nie stracić dnia przyjazdowego , zaczęłam od wieczornego Zakopanego, .
Krupówki których nie lubię – wieczorem przystrojone pięknie oświetloną choinką i świątecznymi ozdobami – robią wrażenie całkiem innego miejsca . Bardzo rzadko mam okazję być tam o tej porze dnia , więc w tej odsłonie są dla mnie trochę egzotyczne :)) .

Obrazek

Obrazek

Zaglądnęłam na Plac Niepodległości ….
Tu dostałam lekkiego szoku na widok jakiegoś gościa biegnącego koło Owczarni w stronę Krupówek ze sporą siekierą w dłoni.
W dzisiejszych czasach taki obrazek może przyprawić o palpitacje serca :)) .

Obrazek

Potem jeszcze pod skocznię , gdzie śnieżny zamek i labirynt ponoć największy na świecie …
Wstęp oczywiście płatny...a na Hrebienioku takie cudeńka za darmo. Słowak potrafi .

Obrazek

Przez Rondo Kuźnickie zamknęłam kółko tej wieczornej , miastowej włóczęgi .

Obrazek

Obrazek

Najładniejsze dni miały przypaść od soboty do wtorku. Piątek jeszcze taki sobie - no to mały spacer na Kalatówki, a potem na Kondratową.
Mały – ale jak zawsze piękny , bajkowo ośnieżonym lasem, bez tłoku na szlaku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Słońce dzielnie walczyło z chmurami, ale niestety przegrało.

Obrazek

Za to widowisko na Hali Kondratowej było wspaniałe. W pewnym momencie promienie słoneczne wymieszane z szarością chmury spowodowały , iż całe zbocze zrobiło się fioletowe , co w połączeniu z bielą niższych partii i dziwnego tęczowo kremowego koloru nieba dało niesamowity efekt . Wszyscy przystawali i robili fotki – ja też, ale niestety nie oddały one wiernie rzeczywistości .
Może aparatem z odpowiednimi filtrami …..
Mnie smartfonem fiolet wyszedł na niebiesko , a kremowe niebo na nijako :))

Obrazek

Niedziela – zwłaszcza słoneczna ,to dla Słowaków tradycyjny dzień rodzinnych spacerów .
Na Hrebieniok oczywiście.
Tym bardziej że tam takie atrakcje ….
Wiem jak to wygląda, więc chytrze odłożyłam wycieczkę na poniedziałek . Niedzielę poświęciłam Dolinie Chochołowskiej . Dość dawno tam nie byłam , a w zimowej szacie również wygląda cudnie .
Tu też nie pusto, ale bez tłumów. Spokojnie - mimo pięknego weekendu .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W poniedziałek rano autko w śniegu i lodzie, ale mój Aurisek dość sprawnie i szybko sobie z tym poradził. Martwiło mnie tylko jak będzie wyglądała droga po górskich serpentynach – zwłaszcza po naszej stronie, bo Słowacy sypią żwirkiem .
I tu też miła niespodzianka – nie było źle.
W Żdziarach przywitało mnie piękne “Halo”

Obrazek

i wyłaniające się z chmur – niczym nimfy z morskiej fali - Hawrań i Płaczliwa Skała .

Obrazek

Na Hrebieniok i z powrotem oszczędnie i zdrowo – czyli z bucika :) .
Sceneria jak z zimowej bajki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lodowa Kaplica w tym roku zupełnie inna, rzeźby również.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dodatkowo wystawa ciekawych , szklanych obrazów.

Obrazek

Obrazek

Kolejne rzeźby pod drugą chłodzoną kopułą .
Niesamowity koliber pijący nektar z kwiatowego kielicha .

Obrazek

Na poniższym widać cały kunszt tego dzieła. Z tyłu pszczoła na plastrze miodu

Obrazek

Obrazek

Tu ogromne rekiny, niedźwiedzica z małym, z lewej miś w triumfalnym geście ze złowioną rybą :) .
Z prawej strony widoczna część ogromnej lodowej kuli ziemskiej, w której wycięte były wszystkie kontynenty .
Super.

A nad Hrebieniokiem znów słoneczne, przepiękne “Halo” z podwójnym tęczowym kręgiem . Takiego jeszcze nie widziałam.
Aura mnie trochę rozpieściła tym razem :D . Uwielbiam takie zjawiska.

Obrazek

Tu widoczne oba kręgi i łuk około zenitalny.
Niestety halo było duże i w żaden sposób nie chciało mi się zmieścić w całości w obiektywie.

Obrazek

No i lodowe rzeźby na dworze w całkiem dobrym stanie .

Obrazek

Obrazek

Nieprawdopodobnie odwzorowana mucha.

Obrazek

I bardzo ciekawie ujęte dłonie .

Obrazek

A nad górami walka chmur z błękitem . Cudnie....

Obrazek

Czułam że to musi być piękna wycieczka – i była .
Jedynie nie sprawdził się mój chytry plan poniedziałkowy , bo ludzi było dość dużo , ale bez tłoku.
Lanovka pracowicie zwoziła w tą i z powrotem wycieczki emerytów . Były też ze dwie wycieczki szkolne.
Wszyscy pewnie myśleli że w poniedziałek będzie pusto :)) .

We wtorek Strążyska, bo z rana pochmurnie i nie wiadomo co dalej, a tam w taki dzień potrafi też być bajecznie.
Zanim doszłam Drogą pod Reglami ładnie się wypogodziło :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu rzeźbiła Matka Natura …. też ładnie :)

Obrazek

Obrazek

Posiedziałam dość długo na ławce, a ponieważ było uroczo i nie chciało mi się jeszcze wracać, poszłam nad Siklawicę. Ten odcinek zimową porą zawsze jest śliski i na widok tego co wyprawiali tam turyści którzy nie mieli odpowiedniego obuwia, ani nawet kijków można się było nieźle ubawić :)) .
Nie rozbawił – a wręcz przeraził mnie tylko jakiś niezbyt mądry tatuś w marnych butkach, niosący malutkie dziecko na rękach :O .
Byłam już niedaleko wylotu na Polanę i nie wiem jak on tam wyszedł , a zwłaszcza jak stamtąd wrócił …. mam nadzieję że mu rozsądek zapukał do głowy i dał sobie spokój.

Wracałam w środę rano - z żalem i bólem jak zwykle , tym bardziej że zamiast brzydkiej pogody jaką na ten dzień zapowiadano było bezchmurnie i pięknie.
Mało brakowało żebym z powrotem wypakowała manatki.
“Na szczęście” ;) koło południa prognozy się sprawdziły , a ja miałam przyzwoite warunki do jazdy .
W kolejnym dniu były fatalne .... mój Anioł Stróż Górski czuwał :D .


Ala :) .


Obrazek
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Lodowe rzeźby na Hrebienoku obłędne :-), a ostatnie zdjęcie z Giewontem cudowne. Śnieżna zima w górach ma niesamowity klimat nawet przy pochmurnym niebie, a Tobie jak zwykle jeszcze kilka ładnych dni z błękitami udało się wyłuskać :-). Pozdrawiamy ciepło z zachmurzonych ale zimowych Pienin :-)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Pięknie, ale nie słyszę świerszczy z tych zdjęć... ;)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Lodowe rzeźby na Hrebienoku obłędne
Rzeźb tam było sporo - nie wstawiałam wszystkich , bo ilość fotek w relacji wzrosła by do 150 :)) .
Tu jeszcze kilka:

Jabłuszko z przestraszonym robaczkiem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A pogoda ? No... trochę się udała :D .


Mariusz pisze:Pięknie, ale nie słyszę świerszczy z tych zdjęć...
Ło matko … zapachu kwiatów i górskiego wiatru pewnie też nie czujesz ? ;) :))
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Zakochani w Tatrach pisze:Ło matko … zapachu kwiatów i górskiego wiatru pewnie też nie czujesz ?
Już niedługo, już niedługo... :)
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze: widowisko na Hali Kondratowej było wspaniałe
Może to ufo lądowało? :-P
Zakochani w Tatrach pisze: wyłaniające się z chmur – niczym nimfy z morskiej fali - Hawrań i Płaczliwa Skała
Normalnie bajka, coś wspaniałego, gratuluję wycieczki. :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:)) Widzę że Ty też nie możesz spać i buszujesz po internecie :)) :)) .
myszoz pisze:Normalnie bajka, coś wspaniałego, gratuluję wycieczki.
Wszystkie wycieczki miały coś z bajki, ale ta na Hrebieniok faktycznie cudowna.
Zdjęcia i tak nie oddają wszystkiego co się w takich okolicznościach widzi i czuje ..... no i te 360 stopni pięknego krajobrazu :) ...

Teraz też tam piękna zima, napadało śniegu - aż mnie nosi, a tu słonecznej pogody nie widać na horyzoncie . Mimo wszystko "siedzę w pogodzie" i mam nadzieję na choć cztery dni takie jak lubię. Aurisek już na tą okazję czeka zatankowany do pełna :))
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ