FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Atlantycka ślicznotka
Autor Wiadomość
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2017   Atlantycka ślicznotka

Uwaga: relacja okazała się za długa i musiałem ją podzielić na dwa posty.


Atlantycka ślicznotka


Piękna krajobrazowo i bogata w zabytki z listy UNESCO trasa po najciekawszych miejscach słynnej z urody Portugalii. Na trasie urokliwa Lizbona, Sintra z przepięknymi rezydencjami i tajemniczymi zamkami; Coimbra, gdzie starożytność łączy się z teraźniejszością. W Porto, mieście o niepowtarzalnej atmosferze, będzie czas na degustację słynnego trunku. W programie najważniejsze ośrodki życia religijnego Portugalii i Hiszpanii, w tym słynne sanktuaria: Santiago de Compostela, Fatima i Bom Jesus do Monte. Łączna trasa w Portugalii i Hiszpanii: ok. 2100 km.



[size=120]Trasa[/size] - pod linkami są informacje turystyczne:
FaroSintraCabo da RocaLizbonaObidosAlcobacaPortoBragaBom Jesus do MonteSantiago de CompostelaCoimbraTomarFatimaBatalhaNazaréFaro

Plan wycieczki - pod linkami znajdują się ilustracje:

1. dzień (11-09; poniedziałek):
Zbiórka uczestników na lotnisku. Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Transfer do hotelu. W zależności od godziny przylotu: czas wolny, kolacja, nocleg.

2. dzień (12-09; wtorek):
Śniadanie. Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos. Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca. Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą. Spacer po centrum miasta: Plac Handlowy, główny deptak Lizbony – Rua Augusta, plac Rossio. Zakwaterowanie. Wieczorem fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. (359 km) - powrót do hotelu, nocleg.

3. dzień (13-09; środa):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Belém, uroczej nabrzeżnej dzielnicy, pełnej pomników portugalskiego złotego wieku. Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej. Spacer po Belém: pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza, i Wieża Belém, jedna z wizytówek miasta. Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi. Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury, znajdują się tu grobowce nieszczęśliwych kochanków: króla Piotra I i Ines de Castro. Przejazd w okolice Coimbry. (233 km) - zakwaterowanie w hotelu, kolacja, nocleg.

4. dzień (14-09; czwartek):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Zwiedzanie: kościół św. Franciszka, dworzec São Bento. Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao. Fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): rejs statkiem po rzece Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto. Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem. Spacer po zabytkowym centrum. Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry. Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia. Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

5. dzień (15-09; piątek):
Śniadanie bez wykwaterowania. Przejazd do Santiago de Compostela, najważniejszego po Rzymie i Jerozolimie świętego miejsca dla chrześcijan. Średniowieczne centrum miasta zostało wpisane na listę UNESCO. Spacer po mieście: romańska katedra z grobem świętego Jakuba, Plac Złotników, plac Obradoiro, Hostal de los Reyes Catolicos z piękną fasadą w stylu plateresco, pełniący dawniej funkcję zajazdu i szpitala dla pielgrzymów. Powrót do hotelu (488 km), kolacja, nocleg.

6. dzień (16-09; sobota):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Coimbry, dawnej stolicy Portugalii, najstarszego centrum uniwersyteckiego. Zwiedzanie: najstarszy w kraju uniwersytet, założony w 1290 r., ze wspaniałą barokową biblioteką, wpisany na listę UNESCO; Stara Katedra – najwspanialsza romańska budowla w Portugalii; kościół św. Krzyża z arcydziełami sztuki rzeźbiarskiej renesansu. Przejazd do Tomar, miasta założonego w XII w. przez templariuszy. Zwiedzanie klasztoru Zakonu Chrystusa Pana, wpisanego na listę UNESCO, który był siedzibą zakonu w Portugalii. Przejazd do Fatimy, ośrodka kultu maryjnego, celu licznych pielgrzymek. Spacer po Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny: Plac Pielgrzyma, bazylika z grobowcami bł. Łucji, Hiacynty, Franciszka, Kaplica Objawień. Zakwaterowanie w hotelu, kolacja. Możliwość uczestniczenia w codziennej wieczornej modlitwie różańcowej i procesji ze świecami w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Powrót do hotelu (290 km), nocleg.

7. dzień (17-09; niedziela):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Batalha. Zwiedzanie dominikańskiego opactwa Matki Boskiej Zwycięskiej, arcydzieła portugalskiego gotyku, wpisanego na listę UNESCO: kościół z kaplicą grobową Jana I i jego synów, klasztor ze wspaniałym krużgankiem i Grobem Nieznanego Żołnierza, Niedokończona Kaplica. Przejazd do Nazaré, najstarszego miejsca kultu maryjnego w Portugalii i wspaniałego kurortu nad Oceanem Atlantyckim, gdzie rybacy kultywują lokalne tradycje. Zwiedzanie kościółka na klifie, z którym wiąże się wiele legend. Odpoczynek nad oceanem, możliwość odwiedzenia miejscowych restauracyjek – wspaniała okazja do spróbowania słynnych portugalskich sardynek. Przejazd do hotelu (429 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

8. dzień (18-09; poniedziałek):
W zależności od godziny wylotu: śniadanie, czas wolny, transfer na lotnisko i przelot do Polski ~ 2 600 km/3:55 h.

19.09 2017
No i już wróciliśmy.
Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.


Plan w realizacji uległ niewielkim zmianom.

1. dzień (11-09; poniedziałek)
Zbiórka uczestników na lotnisku.
Odprawa bagażowa poszła szybko i sprawnie, a nasze bagaże zaczęły znikać w lukach Airbusa 320.



Na tym zdjęciu są zapewne uczestnicy naszej wycieczki, ale oczywiście nie wiemy jeszcze, którzy to są.



Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Przelot niestety był opóźniony o półtorej godziny...

Transfer do hotelu w Silves.

Z pokoju hotelowego mamy fantastyczny i bardzo zachęcający widok. To jest zamek i to mauretański! Na pewno zaraz się tam wybierzemy.
\Do kolacji czas wolny, więc czasu mamy sporo...





Daktylowiec.



Pod mostem na rzece Arade w dość mętnej wodzie kłębią się ryby i to spore. Pewnie mają tam coś "na ząb".



Miesiąc temu były tu Targi Średniowieczne, ale banerów jeszcze nie zdjęli.



Żakaranda... te zdrewniałe owocniki są zeszłoroczne, a zielone z tego roku. Bardzo byśmy chcieli znaleźć kwiaty.



Kilka zdrewniałych owocników zabrałem na pamiątkę.



Piękna kępa bardzo ozdobnej trawy.



Nad sadem limonkowym.



Obiad zjedliśmy pod parasolami pizzerii przy pięknych kwiatach.


foto - Ewa

A tuż obok kwitły strelicje.


[size=50]foto - internet[/size]

Pod granatami.


foto - Ewa

Katedra.



Dwa sarkofagi.





Cisza pustej świątyni.





No, no no...!



Między katedrą a zamkiem.



Strażnik...?



Nasz hotel widziany z blanków zamku.



Tak po prawdzie to cały ten mauretański zamek wygląda okazale, ale tylko z zewnątrz. W środku to... pustka, trochę dawno nieczynnych odkrywek, jakaś estrada i knajpa... mało historyczna, za to drga jak złe - woda mineralna w cenie... lotniskowej. Jedyny plus, to bilety z dużymi zniżkami dla emerytów.

Ulica wysadzana daktylowcami.



Jeden z najładniejszych.





Późnym wieczorem zamek także zachwyca.



2. dzień (12-09; wtorek)

W porannym słońcu mury mauretańskiego zamku też prezentują się świetnie.



Śniadanie.
Ładujemy się do autokaru. Po raz pierwszy jest tak, że jako pierwsi, z racji zawarcia umowy już w październiku, wybieramy sobie miejsca w całym pustym autokarze.
Z racji wcześniejszych doświadczeń wybieramy pierwsze za środkowym wejściem.



Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą.
Wjeżdżając na most na Tagu zauważamy ogromny pomnik. Oczywiście rozpoznajemy!



W przyhoryzontalnym zamgleniu nad estuarium majaczy most Vasco da Gama... Ponoć mamy nim jechać za kilka dni.



Lizbona ma jeszcze kilka innych, równie ładnych mostów.



Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej.

I to się nam bardzo podoba: remont remontem, ale turystom warto pokazać, jak to za zasłoną wygląda.





Po raz pierwszy dowiadujemy się, co to jest styl manueliński





Dobre "szeptacze" okazały się jedynym rozsądnym rozwiązaniem w wielojęzycznym tłumie, ale Zuzanna i tak musiała posiłkować się "kwiatkiem" byśmy się nie pogubili między bardzo licznymi grupami.











Sarkofag Vasco da Gama.



Piękny rysunek sklepienia.



Ciekawa forma: wyrzeźbiona postać odziana jest w tekstylne szaty.



Wychodzimy z katedry, by innym wejściem dostać się do klasztoru.



Wirydarz.




foto - Ewa


[img]foto%20-%20Ewa[/img]





Refektarz.







Znów wirydarz...





Piękna rozeta witrażowa nad chórami.



Górne chóry.



Nawa z chórów.



Karczoch...



Znów wirydarz...







Zuzanna zarekomendowała miejscową specjalność - ciasteczka, więc ustawiamy się w długiej, ale dość szybko poruszającej się kolejce.



Wyglądają nieźle...


[size=50]foto - internet[/size]

Dają do tego torebeczki z cukrem i cynamonem...



Niezłe, ale... tak... zwyczajnie.

Spacer po Belém: Wieża Belém



Ja posłużyłem za tło do bardzo udanej miniaturki wieży.



Portugalczycy potrafią z korka zrobić wszystko... prawie. My wybieramy bardzo gustowne i praktyczne zakładki do książek.



Pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza.





Henryk Żeglarz to ten na czele w kapeluszu i korabem w dłoniach. Każda z tych postaci przedstawia kogoś konkretnego, ale kto by spamiętał aż tak szczegółowe informacje?



Wielki pomnik z drugiej strony szerokiego Tagu... już nie wydaje się zbyt ogromny.



Spacer po centrum miasta: plac Rossio,
Na tym placu nie udaje się nam wysiąść, ale z niego odjedziemy.
Zaglądamy do spalonego w roku 1959-tym kościoła dominikanów - jeszcze w nim pachnie spalenizną.



główny deptak Lizbony – Rua Augusta,

Mały sklepik z kultową szynką.



Suszony, solony dorsz - bakalau.



Wieża windowa.



Łuk triumfalny zamyka perspektywę Rua Augusta.



Już jest blisko.



Przechodzimy pod...



Plac Handlowy.





Schody wgłąb Tagu. Na pylonie widać górną granicę przypływów.
Zdążyłem wyjść, a w chwilę potem przybiegła taka fala, że sięgnęła by mich kolan, a było tam pierońsko ślisko.


foto - Ewa

A na szczycie pylonu siedziała sobie rybitwa i przyglądała się temu wszystkiemu wyrozumiale... chyba.


foto - Ewa

Czas wolny.
Szukając katedry zagłębiamy się w stromą przecznicę Rua Augusta



No i... jest!









Piękna Pieta...



Witraże...



To nie jest prawda, że elewacji pokrytej płytkami azulejos nie trzeba myć...



Kościół pozostawiony jako pamiątka zniszczeń wielkiego trzęsienia ziemi w 1755-tym roku.



Pomnik króla Piotra IV na placu Rossio.



Zakwaterowanie.



Wieczorem wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. I tu nastąpiła niespodzianka, bo autokar został zarysowany przez innego kierowcę i musieliśmy poczekać na inny pojazd.





W czasie kolacji muzycy mieli oczywiście przerwę.


foto - Ewa

Już po północy gitarzyści uraczyli nas własnym koncertem - ekstra!



(359 km) - powrót do hotelu, nocleg.

3. dzień (13-09; środa)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Niby podobne te płytki, a na każdej elewacji jednak inne.



Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca.

Czasem pokaże się coś ciekawego po lewej stronie i trzeba robić zdjęcie ponad głowami.



A za chwilę to coś pokaże się także po naszej stronie...



Zbliżamy się do oceanu...



Robi wrażenie...



Z bliska nawet duże...



Fiu, fiu...! Dobrze ponad sto metrów luftu, a za barierami sporo wydeptanej ziemi!




foto - Ewa

W drugą stronę też same urwiska.



Za to kilka kilometrów na południe wybrzeże wyraźnie się wypłaszcza i nawet pojawiają się szerokie plaże.



Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos.




foto - Ewa

Ze stopni pałacu widać mury mauretańskiej twierdzy - jakoś nie mamy ochoty na wspinaczkę.



Sale są obszerne.



Ale sklepienia wprawdzie zdobione, ale takie jakieś... trumienkowe.



Meble... prawie takie jak gdańskie.









Niektóre płytki azulejos na dużej powierzchni sprawiają dobre wrażenia, ale z bliska wcale nie są ładne.



Arrasy...!



Daszki takie trochę... pagodowe.



A to sklepienie to jakby odwrócona dnem do góry łajba.



Ceramika.





Sekretarzyk i krzesła kryte kurdybanem.



Wreszcie jakieś ciekawe sklepienie.



Naroża pod nim.







I ściany...







Pałacowa kaplica.



Fontanna w... komnacie!



Sypialnia... pewnie królowej.





Chińska porcelana.



Sekretarzyk z "kapliczką" w środku.



Kuchnia pałacowa.



Wielki komin widziany od środka.



Królewska kabina prysznicowa.



Po zwiedzaniu czas wolny i zagłębiamy się w... stragany, sklepiki, lodziarnie...




Strome te uliczki...



Jukka.



Żeby to wszystko przebiegało sprawnie i szybko, Zuzanna w każdej wolnej od objaśnień chwili gdzieś dzwoni albo mailuje. Taka... robota!



Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi.

Sporo tych murów.





Miejscowy kościół.



Kogut, to wszechobecny tu symbol Portugalii - zupełnie jak na Sardynii.




Uliczkę zamyka zdesakrowany kościół, w którym urządzono księgarnię.


foto - Ewa

W tym straganie z tyłu sprzedawali ginję (żinżę) - 1 € za maleńki czekoladowy kubeczek.



...co jak widać świetnie poprawia humory.



Sprzedawali też w butelkach - od 8 € za pół litra.



Tak po prawdzie to atrakcja jest wyłącznie w tych czekoladowych kubeczkach, bo sama wiśniówka ani odrobinę ie jest lepsza od naszej "damskiej" wiśniówki po kilkanaście złotych za pół litra.



Księgarnia w dawnym kościele.



Mury z bliska robią wrażenie znacznie mniej ponure.







Zaułki...







Kupiłem kolejny magnesik...



Opuszczamy otoczone murami miasteczko.



Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury, znajdują się tu grobowce nieszczęśliwych kochanków: króla Piotra I i Ines de Castro.





















Dwa sarkofagi.






foto - Ewa















Ujęcie wody bieżącej w klasztornej kuchni.









Fronton klasztoru jest tak rozległy, że to zdjęcie musiałem składać z dwóch klatek - stąd krzywizna. W rzeczywistości fronton przebiega wzdłuż prostej.



W drodze do autokaru gablota z wymyślną suknią z... talerzy.



Ryżowe pola...



Chyba poszukamy w naszych Biedronkach ryżu z Portugalii.

4. dzień (14-09; czwartek)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto.







Najbardziej smakowało nam białe porto - pierwsze z lewej. Takie też zakupiliśmy do degustacji ze znajomymi w kraju.



Dom towarowy w stylu Art Deco.



Zaskakująca budowla ze... skwerem na dachu. Tam są drzewa oliwne!



Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao.
Ponoć madam Rowling zaczynała tu pisać przygody Harrego Pottera...



Stanie w długiej kolejce umilał uliczny muzyk.



I oczywiście doczekał się datków.



Bilety do zwiedzania księgarni z mądrym mottem...



Wnętrze rzeczywiście urzeka.









Zwiedzanie: kościół św. Franciszka,















Znów pod tym "skwerem" oliwnym.



Cyzelowane w złocie, charakterystycznie przekrzywione serce, to filigrana - specjalność portugalskich złotników.



Pomnik króla Piotra IV.



dworzec São Bento.









Część peronowa już nie jest tak ozdobna.



Ulice Porto są mocno strome.



Ukwiecony dom handlowy.



Stukają się tu bardzo różne i odległe w czasie style...



Różnorodność wzorów płytek azulejos w Portugalii jest wręcz niewyobrażalna, a tu się trafiły dwa budynki pokryte takimi samymi.



Henryk Żeglarz ręką wskazuje oczywiście na zachód.



Po Duero pływają takie stateczki...



Schodzimy na nadrzeczny bulwar - nazywa się Ribeira.


foto - Ewa

Klimaty Ribeiry, to tłumy..



Parasole, stoliki... rozmowy we wszystkich językach świata. W tle Ponte (most) Dom Luís I, którym przejechaliśmy ze strony Villa Nova.
Co kilka minut dość mocno hałasują na nim pociągi.



Zapachy najrozmaitszych potraw...

http://skibicki.pl/08/ima...7/dscn0350e.jpg

I bajecznie kolorowe domy.



Odpływamy.



Widać, że ta konstrukcja wyszła spod ręki ucznia Eifla...


foto - Ewa

Ponte Maria Pia, zwany mostem Eifla.



Ponte de São João, za nim Ponte Maria Pia





Ponte da Arrábida od spodu...


foto - Ewa

Szkoła salezjańska.



Mury mauretańskiej twierdzy.



Różne statki pływają po Duero...



Można zwiedzać także kolejką linową...







Zabrakło miejsca na lądzie, to zbudowali ulicę na estakadzie.



Zawracamy kawał drogi przed wyjściem na ocean.



Ponte da Arrábida







Wracamy do przystani.



Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem.
Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry.























Spacer po zabytkowym centrum.









Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia.

Hotel Elevador (winda) - nasz punkt orientacyjny na wzgórzu...








foto - Ewa





Pomnik rzymskiego setnika Kasjusza znanego jako Longinus z Cezarei Kapadockiej - uznawany za pierwszego męczennika za wiarę chrześcijańską.



Kolację jemy w hotelu Bom Jesus.



Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2017   

5. dzień (15-09; piątek)
Śniadanie bez wykwaterowania.
Na granicznej z hiszpańską granicą rzece Miño tratwy hodowców skorupiaków.



Wchodzimy do katedry przez Złotą Bramę jako ostatnia z grup. Dosłownie za nami wrota się zamykają, bo wewnątrz trwa msza.



Po to śmy tu przyjechali: Chwalebny Grób Świętego Jakuba.



Wewnątrz srebrny relikwiarz ze szczątkami świętego, więc zdjęć nie robiłem, ale w samej katedrze... z wyrzutami sumienia i strachem, że mnie wywalą fotografowałem... oczywiście bez flesza i z wyłączonymi wszystkimi dźwiękami aparatu, czyli w opcji "Muzeum".



Przydaje się mocny zoom!





Tam na górze siedział organista!



Gruba lina wskazuje miejsce kadzielnicy.



Wielkie Botafumerio, czyli kadzielnica, którą przed mszami okadzano nocujące tu tysiące niedomytych pielgrzymów. Tak przynajmniej głosi legenda.
Bagatela: 160 centymetrów "wzrostu", 60 kilogramów wagi plus 40 kilogramów "wsadu"!



Piękny, dwustronny strój organowy.





Adoracja Najświętszego Sakramentu. Tu miałem największe obiekcje przy naciskaniu migawki.







Przekazaliśmy sobie znak pokoju i wyszliśmy wprost pod bramę z dudziarzem i jego hałaśliwą "sekcją rytmiczną".



Tuż obok pod stopami zobaczyliśmy bodaj ostatni drogowskaz dla pielgrzymów.



Praza (kwadrat) do Obradorio. Szpital i zajazd dla pielgrzymów z początków XV wieku. Łańcuchy wyznaczały granice eksterytorialności tego obiektu.



Bodaj najbardziej kontrowersyjny z rzygaczy szpitala.



Fasada katedry niestety zasłonięta z powodu dużego remontu.



Na wprost katedry pałac konsystorza z drugiej połowy XVIII wieku. To tu przybywają pielgrzymi i odpoczywają przed finalną chwilą ich wędrówek.



Święty Jakub gromiący Saracenów.



Droga z miasta na zachód powadzi do odległej o około 60 kilometrów Finisterry.



Opactwo benedyktynów, a przed nim... stragany.



Kupujemy kolejne zakładki z korka, bo... są ładniejsze od kupionych wcześniej.



Mercado...



Dość zaskakujący krzyż.



Dwustronny...



Ciekawy obiekt przykatedralny.



Oczywiście z figurą świętego Jakuba.



Abym nie zasłaniał sobą... świętych.


foto - Ewa

Znów pod Złotą Bramą.



Dziedziniec (wirydarz?) Collegio de Sam Jerónimo.



U dzisiaj siedzącego w takiej pozycji wypatrywalibyśmy... komórki!



Nie rzucali się w oczy, ale w kilku miejscach stali i to także z długą bronią automatyczną. No i bardzo dobrze!



Czwarta pierzeja Praza do Obradoiro, Collegio de San Jerónimo.



Pielgrzymi...





Tutejsza wersja informacji: "Tu byłem!".



Wracamy do hotelu pod Bragą.



Z hotelowego okna wreszcie można zrobić "bez szyby autokaru" zdjęcie panoszących się tu wszędzie poza miastami eukaliptusów. Te blade ze srebrną poświatą, to są bardzo młode eukaliptusy.



Kościół Bom Jesus w ciepłych promieniach zachodzącego słońca.



Jeszcze raz Longinus...



Powrót do hotelu (488 km), kolacja, nocleg.

6. dzień (16-09; sobota)

Śniadanie. Wykwaterowanie.

Las eukaliptusowy po pożarze.


Przejazd do Coimbry, dawnej stolicy Portugalii, najstarszego centrum uniwersyteckiego.
Zwiedzanie: najstarszy w kraju uniwersytet, założony w 1290 r., ze wspaniałą barokową biblioteką, wpisany na listę UNESCO;

Miły zwyczaj: studenci w togach sprzedają drobne upominki: ołówki, długopisy itp.



Dziedziniec uniwersytetu.






foto - Ewa

Uczelniana świątynia.








foto - Ewa

Dziedziniec.




foto - Ewa

Arsenał uczelnianej gwardii.



Kurdyban...







Sala prywatnego egzaminu.





Fotel z kurdybanem.



Widok na miasto.



Biblioteka.



Ponoć gdzieś tu stoi oryginał De Revolutionibus Orbium Coelestium...



Wydział prawa.



Idziemy w miasto.





Ceramika.



Stragan, ale taki... poważniejszy.



Lunch za... drobne.



Wszechobecny korek.



Zakupiony... korek.



I podstawek do kubka na biurko. On od spodu ma... oczywiście korek!




foto - Ewa

Strelicja.



Wzorzyste chodniki.



Przejazd do Tomar, miasta założonego w XII w. przez templariuszy.
Zwiedzanie klasztoru Zakonu Chrystusa Pana, wpisanego na listę UNESCO, który był siedzibą zakonu w Portugalii.


















foto - Ewa













































Defekatorium...











Przejazd do Fatimy, ośrodka kultu maryjnego, celu licznych pielgrzymek.



Spacer po Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny z grobowcami bł. Łucji, Hiacynty, Franciszka








foto - Ewa

Kaplica Objawień.



Plac Pielgrzyma.








foto - Ewa
















foto - Ewa

Zakwaterowanie w hotelu, kolacja.



Możliwość uczestniczenia w codziennej wieczornej modlitwie różańcowej i procesji ze świecami w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny.













Wróciliśmy nieco zziębnięci do hotelu około 0:30. Na szczęście hotelowy bar jeszcze działał. Lampka brandy i... spać, spać, spać, bo nocy zostało mało.

Przejazd w okolice Coimbry. (233 km) - zakwaterowanie w hotelu, kolacja, nocleg.

7. dzień (17-09; niedziela)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Przejazd do Batalha.



Zwiedzanie dominikańskiego opactwa Matki Boskiej Zwycięskiej, arcydzieła portugalskiego gotyku, wpisanego na listę UNESCO: kościół z kaplicą grobową Jana I i jego synów, klasztor ze wspaniałym krużgankiem.






foto - Ewa








foto - Ewa



















Sala pamięci...



Polonica...



Egzotica...





Grób Nieznanego Żołnierza.



Nastąpiła zmiana warty, ale w tych warunkach udały się nam tylko ujęcia statyczne.



Po zmianie warty ciężkie giwery odnosi... najmłodszy rangą... oczywiście. I to robi w rękawiczkach, by... nie zostawić śladów na wypolerowaniach.





Tak tu jest wszędzie. By drzewa rosły, trzeba je bardzo regularnie i obficie podlewać.



Niedokończona Kaplica.


foto - Ewa













Przejazd do Nazaré, najstarszego miejsca kultu maryjnego w Portugalii i wspaniałego kurortu nad Oceanem Atlantyckim, gdzie rybacy kultywują lokalne tradycje.






foto - Ewa



Zwiedzanie kościółka na klifie, z którym wiąże się wiele legend.
Trwa msza, więc tylko jedna fotka bezdźwięcznie spod chóru...





Zjeżdżamy do dolnego miasta...



Odpoczynek nad oceanem, możliwość odwiedzenia miejscowych restauracyjek – wspaniała okazja do spróbowania słynnych portugalskich sardynek.
Trzeba dojść do oceanu...



Kilka kroków za daleko i... spodnie mokre powyżej kolan!



Piasek na plaży to ja wolę... ten nasz nad Bałtykiem.



Zaułki, zaułki...





Rozpoczynamy długi powrót na samo południe Portugalii do znanego nam już Silves...



Omijamy Lizbonę i wjeżdżamy na siedemnasto kilometrowy most Vasco da Gama...



Estuarium Tagu prawie tak wielkie jak Zatoka Gdańska.



Saliny. Jeśli tu pozyskuje się sól, to znaczy, że dociera tu słona woda oceaniczna.



Jeśli saliny, to oczywiście także... flamingi!





Ptasie gniazda na... słupach wysokiego napięcia!





Widzieliśmy ich setki, a może i tysiące, ale... z pędzącego autobusu. Dąb korkowy tuż za płotem parkingu przy stacji benzynowej.



Pola ryżowe. Ciekawe, czy w naszych Biedronkach da się go kupić, boć to przecież Jeronimo...



Im dalej na południe, tym krajobraz z wolna robi się stepowy, a może nawet i... pustynny.







Winorośl trzeba tu... chronić przed słońcem.



Po horyzont...



A może i dalej...



Przejazd do hotelu (429 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

8. dzień (18-09; poniedziałek)

Śniadanie.
Do 17:15 mamy czas wolny.

Daleko na wzgórzu wypatruję zoomem... wiatrak!
Przy tutejszych wiatrach... nie dziwota.



Dąb korkowy w przydrożnym rowie.



Coś takiego widywaliśmy w Andaluzji. Trzeba by spytać botaników o nazwę...



Bocian i to jeszcze na gnieździe. Pewnie tutejsze odlatują dużo później niż nasze. A może w ogóle nie odlatują...?



Figa.



Jeśli jeść figi, to tylko tutaj!



Ktoś obdziergał drzewa oliwkowe...



Chyba jedząc soczyste figi opryskałem obiektyw...





Stareńki Ponte Romana.



Rzeka się nazywa Arade.





Wreszcie jest! Kwiat żakarandy!



transfer na lotnisko i przelot do Polski ~ 2 600 km/3:55 h.
Lądujemy na Rębiechowie 18-go o 1:15!
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
kael



Dołączył: 22 Kwi 2009
Skąd: Ziemia Chełmińska
Wysłany: Wto 03 Paź, 2017   

Siedzę przed komputerem, za oknem deszcz a na monitorze mnóstwo słońca. Od razu robi się weselej. Dzięki.

Szacunek, że Ci się chciało wstawić tak obszerną relację.

Ps.
Po górach jeszcze chodzisz? :D
_________________
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
 
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 03 Paź, 2017   

kael napisał/a:
Po górach jeszcze chodzisz? :D

Zdarza się, choć rzadko, bo coraz bardziej kręcą mnie teraz żagle.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group