Atlantycka ślicznotka
Piękna krajobrazowo i bogata w zabytki z listy UNESCO trasa po najciekawszych miejscach słynnej z urody Portugalii. Na trasie urokliwa Lizbona, Sintra z przepięknymi rezydencjami i tajemniczymi zamkami; Coimbra, gdzie starożytność łączy się z teraźniejszością. W Porto, mieście o niepowtarzalnej atmosferze, będzie czas na degustację słynnego trunku. W programie najważniejsze ośrodki życia religijnego Portugalii i Hiszpanii, w tym słynne sanktuaria: Santiago de Compostela, Fatima i Bom Jesus do Monte. Łączna trasa w Portugalii i Hiszpanii: ok. 2100 km.

Trasa - pod linkami są informacje turystyczne:
Faro • Sintra • Cabo da Roca • Lizbona • Obidos • Alcobaca • Porto • Braga • Bom Jesus do Monte • Santiago de Compostela • Coimbra • Tomar • Fatima • Batalha • Nazaré • Faro
Plan wycieczki - pod linkami znajdują się ilustracje:
1. dzień (11-09; poniedziałek):
Zbiórka uczestników na lotnisku. Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Transfer do hotelu. W zależności od godziny przylotu: czas wolny, kolacja, nocleg.
2. dzień (12-09; wtorek):
Śniadanie. Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos. Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca. Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą. Spacer po centrum miasta: Plac Handlowy, główny deptak Lizbony – Rua Augusta, plac Rossio. Zakwaterowanie. Wieczorem fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. (359 km) - powrót do hotelu, nocleg.
3. dzień (13-09; środa):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Belém, uroczej nabrzeżnej dzielnicy, pełnej pomników portugalskiego złotego wieku. Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej. Spacer po Belém: pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza, i Wieża Belém, jedna z wizytówek miasta. Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi. Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury, znajdują się tu grobowce nieszczęśliwych kochanków: króla Piotra I i Ines de Castro. Przejazd w okolice Coimbry. (233 km) - zakwaterowanie w hotelu, kolacja, nocleg.
4. dzień (14-09; czwartek):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Zwiedzanie: kościół św. Franciszka, dworzec São Bento. Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao. Fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): rejs statkiem po rzece Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto. Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem. Spacer po zabytkowym centrum. Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry. Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia. Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.
5. dzień (15-09; piątek):
Śniadanie bez wykwaterowania. Przejazd do Santiago de Compostela, najważniejszego po Rzymie i Jerozolimie świętego miejsca dla chrześcijan. Średniowieczne centrum miasta zostało wpisane na listę UNESCO. Spacer po mieście: romańska katedra z grobem świętego Jakuba, Plac Złotników, plac Obradoiro, Hostal de los Reyes Catolicos z piękną fasadą w stylu plateresco, pełniący dawniej funkcję zajazdu i szpitala dla pielgrzymów. Powrót do hotelu (488 km), kolacja, nocleg.
6. dzień (16-09; sobota):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Coimbry, dawnej stolicy Portugalii, najstarszego centrum uniwersyteckiego. Zwiedzanie: najstarszy w kraju uniwersytet, założony w 1290 r., ze wspaniałą barokową biblioteką, wpisany na listę UNESCO; Stara Katedra – najwspanialsza romańska budowla w Portugalii; kościół św. Krzyża z arcydziełami sztuki rzeźbiarskiej renesansu. Przejazd do Tomar, miasta założonego w XII w. przez templariuszy. Zwiedzanie klasztoru Zakonu Chrystusa Pana, wpisanego na listę UNESCO, który był siedzibą zakonu w Portugalii. Przejazd do Fatimy, ośrodka kultu maryjnego, celu licznych pielgrzymek. Spacer po Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny: Plac Pielgrzyma, bazylika z grobowcami bł. Łucji, Hiacynty, Franciszka, Kaplica Objawień. Zakwaterowanie w hotelu, kolacja. Możliwość uczestniczenia w codziennej wieczornej modlitwie różańcowej i procesji ze świecami w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Powrót do hotelu (290 km), nocleg.
7. dzień (17-09; niedziela):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Batalha. Zwiedzanie dominikańskiego opactwa Matki Boskiej Zwycięskiej, arcydzieła portugalskiego gotyku, wpisanego na listę UNESCO: kościół z kaplicą grobową Jana I i jego synów, klasztor ze wspaniałym krużgankiem i Grobem Nieznanego Żołnierza, Niedokończona Kaplica. Przejazd do Nazaré, najstarszego miejsca kultu maryjnego w Portugalii i wspaniałego kurortu nad Oceanem Atlantyckim, gdzie rybacy kultywują lokalne tradycje. Zwiedzanie kościółka na klifie, z którym wiąże się wiele legend. Odpoczynek nad oceanem, możliwość odwiedzenia miejscowych restauracyjek – wspaniała okazja do spróbowania słynnych portugalskich sardynek. Przejazd do hotelu (429 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.
8. dzień (18-09; poniedziałek):
W zależności od godziny wylotu: śniadanie, czas wolny, transfer na lotnisko i przelot do Polski ~ 2 600 km/3:55 h.
19.09 2017
No i już wróciliśmy.
Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.
Plan w realizacji uległ niewielkim zmianom.
1. dzień (11-09; poniedziałek)
Zbiórka uczestników na lotnisku.
Odprawa bagażowa poszła szybko i sprawnie, a nasze bagaże zaczęły znikać w lukach Airbusa 320.

Na tym zdjęciu są zapewne uczestnicy naszej wycieczki, ale oczywiście nie wiemy jeszcze, którzy to są.

Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Przelot niestety był opóźniony o półtorej godziny...
Transfer do hotelu w Silves.
Z pokoju hotelowego mamy fantastyczny i bardzo zachęcający widok. To jest zamek i to mauretański! Na pewno zaraz się tam wybierzemy.
\Do kolacji czas wolny, więc czasu mamy sporo...


Daktylowiec.

Pod mostem na rzece Arade w dość mętnej wodzie kłębią się ryby i to spore. Pewnie mają tam coś "na ząb".

Miesiąc temu były tu Targi Średniowieczne, ale banerów jeszcze nie zdjęli.

Żakaranda... te zdrewniałe owocniki są zeszłoroczne, a zielone z tego roku. Bardzo byśmy chcieli znaleźć kwiaty.

Kilka zdrewniałych owocników zabrałem na pamiątkę.

Piękna kępa bardzo ozdobnej trawy.

Nad sadem limonkowym.

Obiad zjedliśmy pod parasolami pizzerii przy pięknych kwiatach.

foto - Ewa
A tuż obok kwitły strelicje.

foto - internet
Pod granatami.

foto - Ewa
Katedra.

Dwa sarkofagi.


Cisza pustej świątyni.


No, no no...!

Między katedrą a zamkiem.

Strażnik...?

Nasz hotel widziany z blanków zamku.

Tak po prawdzie to cały ten mauretański zamek wygląda okazale, ale tylko z zewnątrz. W środku to... pustka, trochę dawno nieczynnych odkrywek, jakaś estrada i knajpa... mało historyczna, za to drga jak złe - woda mineralna w cenie... lotniskowej. Jedyny plus, to bilety z dużymi zniżkami dla emerytów.
Ulica wysadzana daktylowcami.

Jeden z najładniejszych.


Późnym wieczorem zamek także zachwyca.

2. dzień (12-09; wtorek)
W porannym słońcu mury mauretańskiego zamku też prezentują się świetnie.

Śniadanie.
Ładujemy się do autokaru. Po raz pierwszy jest tak, że jako pierwsi, z racji zawarcia umowy już w październiku, wybieramy sobie miejsca w całym pustym autokarze.
Z racji wcześniejszych doświadczeń wybieramy pierwsze za środkowym wejściem.

Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą.
Wjeżdżając na most na Tagu zauważamy ogromny pomnik. Oczywiście rozpoznajemy!

W przyhoryzontalnym zamgleniu nad estuarium majaczy most Vasco da Gama... Ponoć mamy nim jechać za kilka dni.

Lizbona ma jeszcze kilka innych, równie ładnych mostów.

Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej.
I to się nam bardzo podoba: remont remontem, ale turystom warto pokazać, jak to za zasłoną wygląda.


Po raz pierwszy dowiadujemy się, co to jest styl manueliński


Dobre "szeptacze" okazały się jedynym rozsądnym rozwiązaniem w wielojęzycznym tłumie, ale Zuzanna i tak musiała posiłkować się "kwiatkiem" byśmy się nie pogubili między bardzo licznymi grupami.





Sarkofag Vasco da Gama.

Piękny rysunek sklepienia.

Ciekawa forma: wyrzeźbiona postać odziana jest w tekstylne szaty.

Wychodzimy z katedry, by innym wejściem dostać się do klasztoru.

Wirydarz.


foto - Ewa



Refektarz.



Znów wirydarz...


Piękna rozeta witrażowa nad chórami.

Górne chóry.

Nawa z chórów.

Karczoch...

Znów wirydarz...



Zuzanna zarekomendowała miejscową specjalność - ciasteczka, więc ustawiamy się w długiej, ale dość szybko poruszającej się kolejce.

Wyglądają nieźle...

foto - internet
Dają do tego torebeczki z cukrem i cynamonem...

Niezłe, ale... tak... zwyczajnie.
Spacer po Belém: Wieża Belém

Ja posłużyłem za tło do bardzo udanej miniaturki wieży.

Portugalczycy potrafią z korka zrobić wszystko... prawie. My wybieramy bardzo gustowne i praktyczne zakładki do książek.

Pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza.


Henryk Żeglarz to ten na czele w kapeluszu i korabem w dłoniach. Każda z tych postaci przedstawia kogoś konkretnego, ale kto by spamiętał aż tak szczegółowe informacje?

Wielki pomnik z drugiej strony szerokiego Tagu... już nie wydaje się zbyt ogromny.

Spacer po centrum miasta: plac Rossio,
Na tym placu nie udaje się nam wysiąść, ale z niego odjedziemy.
Zaglądamy do spalonego w roku 1959-tym kościoła dominikanów - jeszcze w nim pachnie spalenizną.

główny deptak Lizbony – Rua Augusta,
Mały sklepik z kultową szynką.

Suszony, solony dorsz - bakalau.

Wieża windowa.

Łuk triumfalny zamyka perspektywę Rua Augusta.

Już jest blisko.

Przechodzimy pod...

Plac Handlowy.


Schody wgłąb Tagu. Na pylonie widać górną granicę przypływów.
Zdążyłem wyjść, a w chwilę potem przybiegła taka fala, że sięgnęła by mich kolan, a było tam pierońsko ślisko.

foto - Ewa
A na szczycie pylonu siedziała sobie rybitwa i przyglądała się temu wszystkiemu wyrozumiale... chyba.

foto - Ewa
Czas wolny.
Szukając katedry zagłębiamy się w stromą przecznicę Rua Augusta

No i... jest!




Piękna Pieta...

Witraże...

To nie jest prawda, że elewacji pokrytej płytkami azulejos nie trzeba myć...

Kościół pozostawiony jako pamiątka zniszczeń wielkiego trzęsienia ziemi w 1755-tym roku.

Pomnik króla Piotra IV na placu Rossio.

Zakwaterowanie.

Wieczorem wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. I tu nastąpiła niespodzianka, bo autokar został zarysowany przez innego kierowcę i musieliśmy poczekać na inny pojazd.


W czasie kolacji muzycy mieli oczywiście przerwę.

foto - Ewa
Już po północy gitarzyści uraczyli nas własnym koncertem - ekstra!

(359 km) - powrót do hotelu, nocleg.
3. dzień (13-09; środa)
Śniadanie. Wykwaterowanie.
Niby podobne te płytki, a na każdej elewacji jednak inne.

Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca.
Czasem pokaże się coś ciekawego po lewej stronie i trzeba robić zdjęcie ponad głowami.

A za chwilę to coś pokaże się także po naszej stronie...

Zbliżamy się do oceanu...

Robi wrażenie...

Z bliska nawet duże...

Fiu, fiu...! Dobrze ponad sto metrów luftu, a za barierami sporo wydeptanej ziemi!


foto - Ewa
W drugą stronę też same urwiska.

Za to kilka kilometrów na południe wybrzeże wyraźnie się wypłaszcza i nawet pojawiają się szerokie plaże.

Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos.


foto - Ewa
Ze stopni pałacu widać mury mauretańskiej twierdzy - jakoś nie mamy ochoty na wspinaczkę.

Sale są obszerne.

Ale sklepienia wprawdzie zdobione, ale takie jakieś... trumienkowe.

Meble... prawie takie jak gdańskie.




Niektóre płytki azulejos na dużej powierzchni sprawiają dobre wrażenia, ale z bliska wcale nie są ładne.

Arrasy...!

Daszki takie trochę... pagodowe.

A to sklepienie to jakby odwrócona dnem do góry łajba.

Ceramika.


Sekretarzyk i krzesła kryte kurdybanem.

Wreszcie jakieś ciekawe sklepienie.

Naroża pod nim.



I ściany...



Pałacowa kaplica.

Fontanna w... komnacie!

Sypialnia... pewnie królowej.


Chińska porcelana.

Sekretarzyk z "kapliczką" w środku.

Kuchnia pałacowa.

Wielki komin widziany od środka.

Królewska kabina prysznicowa.

Po zwiedzaniu czas wolny i zagłębiamy się w... stragany, sklepiki, lodziarnie...



Strome te uliczki...

Jukka.

Żeby to wszystko przebiegało sprawnie i szybko, Zuzanna w każdej wolnej od objaśnień chwili gdzieś dzwoni albo mailuje. Taka... robota!

Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi.
Sporo tych murów.


Miejscowy kościół.

Kogut, to wszechobecny tu symbol Portugalii - zupełnie jak na Sardynii.



Uliczkę zamyka zdesakrowany kościół, w którym urządzono księgarnię.

foto - Ewa
W tym straganie z tyłu sprzedawali ginję (żinżę) - 1 € za maleńki czekoladowy kubeczek.

...co jak widać świetnie poprawia humory.

Sprzedawali też w butelkach - od 8 € za pół litra.

Tak po prawdzie to atrakcja jest wyłącznie w tych czekoladowych kubeczkach, bo sama wiśniówka ani odrobinę ie jest lepsza od naszej "damskiej" wiśniówki po kilkanaście złotych za pół litra.

Księgarnia w dawnym kościele.

Mury z bliska robią wrażenie znacznie mniej ponure.



Zaułki...



Kupiłem kolejny magnesik...

Opuszczamy otoczone murami miasteczko.

Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury, znajdują się tu grobowce nieszczęśliwych kochanków: króla Piotra I i Ines de Castro.










Dwa sarkofagi.



foto - Ewa







Ujęcie wody bieżącej w klasztornej kuchni.




Fronton klasztoru jest tak rozległy, że to zdjęcie musiałem składać z dwóch klatek - stąd krzywizna. W rzeczywistości fronton przebiega wzdłuż prostej.

W drodze do autokaru gablota z wymyślną suknią z... talerzy.

Ryżowe pola...

Chyba poszukamy w naszych Biedronkach ryżu z Portugalii.
4. dzień (14-09; czwartek)
Śniadanie. Wykwaterowanie.
Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto.



Najbardziej smakowało nam białe porto - pierwsze z lewej. Takie też zakupiliśmy do degustacji ze znajomymi w kraju.

Dom towarowy w stylu Art Deco.

Zaskakująca budowla ze... skwerem na dachu. Tam są drzewa oliwne!

Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao.
Ponoć madam Rowling zaczynała tu pisać przygody Harrego Pottera...

Stanie w długiej kolejce umilał uliczny muzyk.

I oczywiście doczekał się datków.

Bilety do zwiedzania księgarni z mądrym mottem...

Wnętrze rzeczywiście urzeka.




Zwiedzanie: kościół św. Franciszka,







Znów pod tym "skwerem" oliwnym.

Cyzelowane w złocie, charakterystycznie przekrzywione serce, to filigrana - specjalność portugalskich złotników.

Pomnik króla Piotra IV.

dworzec São Bento.




Część peronowa już nie jest tak ozdobna.

Ulice Porto są mocno strome.

Ukwiecony dom handlowy.

Stukają się tu bardzo różne i odległe w czasie style...

Różnorodność wzorów płytek azulejos w Portugalii jest wręcz niewyobrażalna, a tu się trafiły dwa budynki pokryte takimi samymi.

Henryk Żeglarz ręką wskazuje oczywiście na zachód.

Po Duero pływają takie stateczki...

Schodzimy na nadrzeczny bulwar - nazywa się Ribeira.

foto - Ewa
Klimaty Ribeiry, to tłumy..

Parasole, stoliki... rozmowy we wszystkich językach świata. W tle Ponte (most) Dom Luís I, którym przejechaliśmy ze strony Villa Nova.
Co kilka minut dość mocno hałasują na nim pociągi.

Zapachy najrozmaitszych potraw...
http://skibicki.pl/08/images/Portugalia ... n0350e.jpg
I bajecznie kolorowe domy.

Odpływamy.

Widać, że ta konstrukcja wyszła spod ręki ucznia Eifla...

foto - Ewa
Ponte Maria Pia, zwany mostem Eifla.

Ponte de São João, za nim Ponte Maria Pia


Ponte da Arrábida od spodu...

foto - Ewa
Szkoła salezjańska.

Mury mauretańskiej twierdzy.

Różne statki pływają po Duero...

Można zwiedzać także kolejką linową...



Zabrakło miejsca na lądzie, to zbudowali ulicę na estakadzie.

Zawracamy kawał drogi przed wyjściem na ocean.

Ponte da Arrábida



Wracamy do przystani.

Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem.
Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry.











Spacer po zabytkowym centrum.




Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia.
Hotel Elevador (winda) - nasz punkt orientacyjny na wzgórzu...




foto - Ewa


Pomnik rzymskiego setnika Kasjusza znanego jako Longinus z Cezarei Kapadockiej - uznawany za pierwszego męczennika za wiarę chrześcijańską.

Kolację jemy w hotelu Bom Jesus.

Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.



















































































































































































































