Wcześniej, w domu oglądanie przeróżnych portali pogodowych – nadają przynajmniej 3 dni ze słabym deszczem, zachmurzenie duże lub umiarkowane, ale cóż jest urlop trzeba jechać.
Deszczyk postraszył tylko w 2 dni, t.j. 16 lipca w czasie mszy świętej w kaplicy na Polanie Chochołowskiej. Pisząc postraszył mam na myśli pojedyncze krople deszczu bez konieczności wyjmowania kurtek i płaszczy z plecaka. Msze święte w wakacje w każdą niedzielę o godz. 13.00 odprawiają księża z parafii z niedalekiego Witowa. Bardzo polecam wszystkim. Zamiast organów gitara, zamiast ścian Mnichy Chochołowskie i Kominiarski Wierch.
Drugi raz deszczyk postraszył 21 lipca w piątek na Zawracie. Weszliśmy od D5SP (tylko z żoną, córki zostały na kwaterze), w planie było przejście Orlą Percią do Koziej Przełęczy, ale zachmurzone niebo pomogło w podjęciu decyzji o zejściu do Doliny Gąsienicowej. Pomimo tego, że zalecane jest przejście przez Zawrat w odwrotnym kierunku, nie żałowaliśmy – fajnie było się spuszczać po łańcuchach, tym bardziej, że ok. 10-tej nie było jeszcze tłumów podchodzących. Oczywiście żeby o 10-tej schodzić z Zawratu trzeba było pojawić się na parkingu na Palenicy Białczańskiej o 4.45 – przed nami przyjechały tylko 4 samochody. I niespodzianka, 4.45 i budka z biletami wstępu do TPN czynna w najlepsze. Poprawcie mnie jeśli błądzę, ale wydaje mi się, że rok wcześniej przed godziną piątą można było zaoszczędzić 5 zł. No i parking cacuszczko, wszędzie kostka brukowa, czysto – 25 zł.
Mogę się jeszcze pochwalić wypadem na Czerwone Wierchy. Start z parkingu na starym kolanie szosy u wylotu Doliny Małej Łąki o godz. 5.15. Na parkingu tylko 1 samochód. Trasa przez Przysłop Miętusi niebieskim szlakiem ponad Doliną Miętusią na Małołączniak. Nyka pisze o bogatej florze wapieniolubnej i polecą tą trasę. Nic w tym przesady, szlak przepiękny szczególnie w środkowej części, gdzie przypomina skalny ogród botaniczny. Przez ciągłe przystanki na fotografowanie i podziwianie roślin przekroczyliśmy czas tabliczkowo-mapowy prawie o godzinę.
Reszta pobytu to spacery dolinami i takie tam Sarnie Skały.
Trochę o parkingach.
Najdroższy u wylotu Dol. Małej Łąki na starym kolanie szosy – 30 zł. Pani parkingowa zostawiła kartkę za wycieraczką, bo jeszcze jej nie było jak parkowałem, ale podeszłą do nas jak tylko przyszliśmy na parking. Po drugiej stronie szosy jest kilka małych prywatnych parkingów, pewnie tańszych, ale nie chciało mi się do nich iść, aby zapytać.
Wylot Doliny Chochołowskiej czyli parkingi na Siwej Polanie – konkurencja robi swoje i pierwsze parkingi najtańsze bo 7 zł. , bliżej szlabanu 10 zł.
Wylot Doliny Kościeliskiej czyli parking w Kirach. Tu odwrotnie – od strony Zakopanego pierwsze parkingi 20 zł. A po przejechaniu 300 metrów w kier. Witowa robi się taniej.
Ul. 3 maja w Zakopanem – od maja tego roku postój płatny, dawniej było to najbliższe centrum miasta darmowe miejsce parkingowe. Przy ul. 3 maja otwarto właśnie nowy sklep Lidl z parkingiem podziemnym.
Jak znajdę trochę czasu aby przećwiczyć wstawianie fotek, to wrzucę parę, niestety jakości smartfonowej.
Pozdrawiam.


















































