Na próżno szukać jej na mapie lub w przewodniku, ma ona wprawdzie nazwę, Sentiero Massimiliano Torti, ale nie jest to ani ferrata ani zwykła ścieżka spacerowa.
Potocznie nazywa się ją w kręgu wtajemniczonych drogą przemytników, ale kto, kiedy, skąd i dokąd a także co miałby tam przemycać???
Historia powstania tej ścieżki jest o wiele bardzie banalna.
Kto zna Via Ponale w Riva del Garde, ten wie że ta stara droga do Valle di Ledro została wykuta w skale. Kiedyś jeździły nią samochody a dziś jest to bardzo atrakcyjna ścieżka spacerowa i rowerowa, wznosząca się urwiskami bezpośrednio nad jeziorem.
Otóż w latach 20 postanowiono tę drogę przedłużyć do Limone. Pomysł bardzo zacny, bo taka droga od Rivy do Limone , wykuta w skale, około 150 - 200 m nad wodą musiałaby być niezłą regionalną atrakcją.
Niestety, z nieznanych mi przyczyn, z pomysłu nic nie wyszło ale miejscami wykuta ścieżynka pozostała.
Miejscami nastąpiły obrywy i nagle okazuje się że nie ma ścieżki. W takich miejscach jest założone coś w rodzaju stalówki, 8 mm, lub kawałek starej liny.
Jednakowoż cała droga, ponad dwa kilometry, jest wyposażona w spity i można a nawet należy się na niej ubezpieczać. wystarczy 15 m liny. Jest sporo odcinków, które ludzie o silnych nerwach przejdą bez asekuracji ale ja do tych nie należę i byłam mojemu towarzyszowi niezmiernie wdzięczna za ten kawałek liny.
Scieżka owa jest niesamowitym przeżyciem estetycznym i emocjonalnym, gorąco polecam, to niewątpliwie high light tej okolicy.
Nie jest ona znana ponieważ przewodnicy zachowali ten kawałek skały dla siebie. spotkaliśmy po drodze dwóch przewodników z klientami ale o dziwo szli w odwrotnym kierunku niż my. Kiedy doszliśmy do pewnej drabinki, zrozumiałam, dlaczego
Zapraszam na kilka fotek
W dole Gardesana Occidentale

W lewej górnej części zdjęcia widoczna ścieżka

Tu też fajnie wygląda:)





Przewodnik z klientką


Chwila odpoczynku od nieco męczącej już ekspozycji





Ostatni odcinek przebiega pod siatką bo na dole jest droga, Gardesana Occidentale

Kiedy skończyliśmy byłam bardzo szczęśliwa i wręcz nie wierzyłam że udało mi się spełnić moje marzenie.

Z drugiej strony byłam również bardzo szczęśliwa że wreszcie normalna droga pod nogami, tak szczęśliwa ża aż ucałowałam...

A tu link do filmiku ale nie mojego, to chyba reklama przewodnika...
https://www.youtube.com/watch?v=jsVhH26OC2k
Pozdrawiam
uszba






