Na tropach przemytników

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Na tropach przemytników

Post autor: uszba »

Zapraszam na krótką opowieść o pewnej ścieżce nad jeziorem Garda.
Na próżno szukać jej na mapie lub w przewodniku, ma ona wprawdzie nazwę, Sentiero Massimiliano Torti, ale nie jest to ani ferrata ani zwykła ścieżka spacerowa.

Potocznie nazywa się ją w kręgu wtajemniczonych drogą przemytników, ale kto, kiedy, skąd i dokąd a także co miałby tam przemycać???
Historia powstania tej ścieżki jest o wiele bardzie banalna.

Kto zna Via Ponale w Riva del Garde, ten wie że ta stara droga do Valle di Ledro została wykuta w skale. Kiedyś jeździły nią samochody a dziś jest to bardzo atrakcyjna ścieżka spacerowa i rowerowa, wznosząca się urwiskami bezpośrednio nad jeziorem.
Otóż w latach 20 postanowiono tę drogę przedłużyć do Limone. Pomysł bardzo zacny, bo taka droga od Rivy do Limone , wykuta w skale, około 150 - 200 m nad wodą musiałaby być niezłą regionalną atrakcją.
Niestety, z nieznanych mi przyczyn, z pomysłu nic nie wyszło ale miejscami wykuta ścieżynka pozostała.

Miejscami nastąpiły obrywy i nagle okazuje się że nie ma ścieżki. W takich miejscach jest założone coś w rodzaju stalówki, 8 mm, lub kawałek starej liny.
Jednakowoż cała droga, ponad dwa kilometry, jest wyposażona w spity i można a nawet należy się na niej ubezpieczać. wystarczy 15 m liny. Jest sporo odcinków, które ludzie o silnych nerwach przejdą bez asekuracji ale ja do tych nie należę i byłam mojemu towarzyszowi niezmiernie wdzięczna za ten kawałek liny.

Scieżka owa jest niesamowitym przeżyciem estetycznym i emocjonalnym, gorąco polecam, to niewątpliwie high light tej okolicy.
Nie jest ona znana ponieważ przewodnicy zachowali ten kawałek skały dla siebie. spotkaliśmy po drodze dwóch przewodników z klientami ale o dziwo szli w odwrotnym kierunku niż my. Kiedy doszliśmy do pewnej drabinki, zrozumiałam, dlaczego :)))


Zapraszam na kilka fotek

W dole Gardesana Occidentale

Obrazek


W lewej górnej części zdjęcia widoczna ścieżka

Obrazek


Tu też fajnie wygląda:)

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek



Obrazek

Przewodnik z klientką

Obrazek


Obrazek


Chwila odpoczynku od nieco męczącej już ekspozycji

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek

Obrazek

Ostatni odcinek przebiega pod siatką bo na dole jest droga, Gardesana Occidentale

Obrazek

Kiedy skończyliśmy byłam bardzo szczęśliwa i wręcz nie wierzyłam że udało mi się spełnić moje marzenie.

Obrazek


Z drugiej strony byłam również bardzo szczęśliwa że wreszcie normalna droga pod nogami, tak szczęśliwa ża aż ucałowałam...:)))


Obrazek



A tu link do filmiku ale nie mojego, to chyba reklama przewodnika...


https://www.youtube.com/watch?v=jsVhH26OC2k


Pozdrawiam

uszba
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Wybacz naiwne pytanie, ale czy ta lina służąca do asekuracji jest tam zamocowana na stałe? :?
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Nie, tylko w trzech miejscach można skorzystać z ułatwień; raz jest to kilka metrów przyzwoitej stalówki, raz są to 4 metry drutu 8 mm i raz kilka metrów starej liny. Ponieważ tym starym ułatwieniom nie ufamy, ubezpieczamy się dodatkowo naszą liną.

Pozostałe dwa kilometry drogi są wyposażone w spity i mając własną linę można się ubezpieczyć co niniejszym czynimy.

Na filmie widać dobrze tę drogę.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Obejrzałem filmik, wszystko jasne.
Robi wrażenie taka "przechadzka". Dzięki za relację. :-)
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Zdjęcia fantastyczne! Ekspozycja robi wrażenie już na zdjęciach, a jak musi być w rzeczywistości :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Lubisz chodzić po gzymsach 8)

I pomyśleć że jeździłem tą drogą nawet nie podejrzewając że powyżej jakieś wariaty łażą :))

Gardę znam tylko z perspektywy wody lub brzegu. Ale gdy tam byłem to jeszcze nie wiedziałem że mi się spacerowanie po górach spodoba, i to jeszcze z plecakiem.
Ot, patrzałem na nie jak na jakieś pocztówki.
Jedno głupie wejście na Nosal zmieniło perspektywę, dosłownie i w przenośni.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze: byłam również bardzo szczęśliwa że wreszcie normalna droga pod nogami, tak szczęśliwa ża aż ucałowałam.
Wcale Ci się nie dziwię - sama bym chyba całowała taką drogę przez godzinę gdyby mi się udało przejść tą "ścieżką" . Nie ma jednak takiej opcji :)) .

Jezioro Garda i otaczające ją skały pięknie widać ze szczytu Paganelli w Dolomitach di Brenta - przy ładnej pogodzie oczywiście. Miałam to szczęście kiedyś popatrzeć kilka razy zimą :D .
Przed nim - bliżej - widoczne też jest Jezioro Molveno i tam się wybrałam, ale na Gardę nie było czasu..... szkoda :( .

Fajnie że się odezwałaś - Twoje relacje są zawsze piękne i ciekawe , bo nie każdy ma możliwość przebywać i łazić po tamtych górach.... zwłaszcza po takich "ścieżkach" :) .
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Obejrzałem filmik, wszystko jasne.
Robi wrażenie taka "przechadzka". Dzięki za relację. :-)
Proszę bardzo, przyjemność po mojej stronie :-)

Robi wrażenie, to fakt.

Na filmie widać drabinkę, przewidnicy idę w przeciwną stronę niż my i w związku z tym schodzą drabinką, my musieliśmy wchodzić.

To był akt siły i przemocy :O

Myślałam że na tej drabince zakończę wycieczkę. Pójdę na tę ścieżkę jeszcze raz, tym razem z Basią, pamiętacie moję kumpelę? Tym razem jednak zrobię zak jak przewodnicy, nie tylko z powodu drabinki ale także z tego że jeśli idzie się tak jak my to droga jest coraz węższa i stresująca czyli na końcu, kiedy już jesteś zmęczony ( na przejście trzeba liczyć do 5 godz.) musisz się najbardziej koncentrować. Odwrotnie jest bardziej komfortowo choć po zakończeniu, dojście do auta jest dłuższe i stromsze.


I pomyśleć że jeździłem tą drogą nawet nie podejrzewając że powyżej jakieś wariaty łażą :))
:))
Zakochani w Tatrach pisze: Fajnie że się odezwałaś - Twoje relacje są zawsze piękne i ciekawe , bo nie każdy ma możliwość przebywać i łazić po tamtych górach.... zwłaszcza po takich "ścieżkach





Byłam tam trzy tygodnie temu, chciałam od razu napisać ale jakiś leń mnie ogarnął...jednak wzięłam się w garść.

Od 5 czerwca do 15 jadę znowu nad Gardę bo mnie to zimno tutaj wykańcza. Potrzebuję sŁońca :D
camzik pisze:Ekspozycja robi wrażenie już na zdjęciach, a jak musi być w rzeczywistości

Warto samemu sprawdzić :-)

Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

No ekstra...!!
Znajomi mocno mnie od kilku lat namawiają na pobyt nad Jeziorem Garda, ale ja nie należę do legawców... jeszcze. Mając na uwadze tę relację... chyba dam się wreszcie namówić.
Tyle, że chyba zabiorę ze sobą jeszcze kogoś przynajmniej lekko kumatego w sprawach sznurkowych...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zygmunt Skibicki pisze:Znajomi mocno mnie od kilku lat namawiają na pobyt nad Jeziorem Garda, ale ja nie należę do legawców..
No... ja też nie. Jeszcze nigdy nie wylegiwałam się nad wodą a byłam tam już conajmniej z 20 razy.

Jest tam kilka fajnych ferrat, Monte Baldo do spacerów, urocze miasteczka i wioski, nie wspominając o wspinaniu.
Na rowerrze też można super wycieczki robić ale oczywiście bardziej sportowo bo trzeba sporo pod górę jeździć.

Aha, najlepsze lody są na rynku w Arco :D
Michał112

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pn 26 cze, 2017

Post autor: Michał112 »

Odważnie sam z moim lękiem wysokości, chyba bym się bał gratulacje :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:Aha, najlepsze lody są na rynku w Arco
Ha, ha, ha - Iwona. To dość charakterystyczne. Te "honorne" miejsca, zarówno te "górskie" jak i "zabytkowe" zacierają się w pamięci a te "do buzi" pozostają. Maroko - 2012, niby niedawno, wspomnienie nr 1 - wołowina z grilla w dość lichej restauracyjce w Ait Benhaddou - istne cudo gastronomiczne i zupełnie mi nie przeszkadzało, że reszta wołu wraz z łbem, owinięta w folię, wisiała mi nad głową. Ait Benhaddou to takie miejsce znane z dziesiątków filmów. Kilka dni temu oglądałem w TV film Ridleya Scotta "Królestwo niebieskie" - Ziemia Swięta, wyprawy krzyżowe a na ekranie cięgiem Maroko lub Hiszpania i to znane mi miejsca.
Kilka tygodni temu - Lawrence w Arabii" i Wadi Rym. Niektóre kadry kubek w kubek takie same jak na moich zdjęciach, w tym przypadku prawidłowe bo Lawrence w Wadi Rum był kilka razy, nawet przewodnicy pokazują taką mikrosadzawkę w której Lawrence się podobno kąpał. Lawrence w Jordanii "robi" za Janosika w Słowacji - każda wiocha się do niego przyznaje.

Iwona - kiedy pojedziesz się powspinać w Wadi Rum, Jordania jest bezpieczna i niedroga. I taki powrót do dawnych czasów - śpisz w namiocie, rano przewodnik Ci przynosi do namiotu kawę i śniadanko, zupełnie jak za czasów Mallorego w Himalajach. A lądujesz w Agabie, absolutnie obłędna zatoka Morza Czerwonego, niesamowite koralowce jeśli umiesz nurkować.
Jestem gorszego sortu...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Janek pisze:Iwona - kiedy pojedziesz się powspinać w Wadi Rum, Jordania jest bezpieczna i niedroga. I taki powrót do dawnych czasów - śpisz w namiocie, rano przewodnik Ci przynosi do namiotu kawę i śniadanko, zupełnie jak za czasów Mallorego w Himalajach. A lądujesz w Agabie, absolutnie obłędna zatoka Morza Czerwonego, niesamowite koralowce jeśli umiesz nurkować.
Jedziesz ze mną? :D

Wiele lat temu spędziłam trochę czasu na bliskim wschodzie i stwierdziłam że ten klimat nie jest dla mnie ;-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:edziesz ze mną?
Mieszkam na II piętrze, windy brak. Ta "wycieczka górska" sprawia mi ostatnio sporo kłopotów...
Jestem gorszego sortu...
Szuwarek

Post autor: Szuwarek »

Zdjęcia niesamowite a sama trasa naprawdę niebezpieczna! Gratuluję odwagi ;)
ODPOWIEDZ